sobota, 19 grudnia 2009

Zdrowy sen


Poniższy tekst pochodzi z przedwojennego czasopisma, co nie oznacza, że rady w nim zawarte straciły na swojej aktualności. Wręcz przeciwnie! Gorąco zachęcam do lektury :)

Dobry sen to warunek zdrowia.
Sen za dnia nie może zastąpić snu nocnego.

Jeden z najwybitniejszych nerwologów francuskich, dr. Jean Fredognier, cieszący się w Paryżu sławą znakomitego lekarza chorób nerwowych wystąpił z bardzo ciekawym twierdzeniem, które - o ile jest prawdziwe -- może stać się wielkim dobrodziejstwem dla ludzkości, nękanej tyloma przypadłościami systemu nerwowego. Fredognier utrzymuje mianowicie, że główną przyczyną schorzeń systemu nerwowego jest niedostateczny lub nieodpowiednio zorganizowany sen. Wielu ludzi, pędzonych chorobliwą, przesadną chęcią oszczędzania czasu poświęca znaczną część nocy na wytężoną pracę umysłową. Wywołuje to skutki wprost zabójcze i powoduje w wielu wypadkach choroby umysłowe. Fałszywym jest pogląd, który mówi, że sen za dnia może zastąpić sen nocny. Takie odwrócenie normalnego porządku jest bardzo szkodliwe dla zdrowia.

Jako racjonalne granice snu określa Francuz godziny od jedenastej w nocy do 6 lub 7 rano. Osoby wyczerpane i osłabione mogą spać nawet do godziny 8-mej.

Należy unikać spania po obiedzie i w ogóle podczas dnia. Najlepiej udać się po obiedzie na krótką i mało wyczerpującą przechadzkę. Po drzemce poobiedniej człowiek budzi się rozdrażniony, a jego system nerwowy jest rozstrojony.

Bardzo ujemnie wpływa na nerwy przekraczanie odpowiedniej ilości snu. Oczywiście, nie należy zapominać o innych warunkach. A więc spać należy pod odpowiednim nakryciem. Pokój musi być doskonale przewietrzony, choć stałe otwieranie okien jak tego doradzają rozmaici higieniści i lekarze - jest szkodliwe.

"Sen jest podstawą zdrowia" - kończy Fredognier swe interesujące wywody, - kto o tym zapomina, sam staje się przyczyną rychłej śmierci lub chorób.


Środek domowy na reumatyzm.
Kwiat dzikiego kasztanu kraje się w drobne kawałki, następnie wsypuje do butelki i zalewa się go 90 proc. spirytusem. Butelkę szczelnie zakorkować i postawić na 2-3 tygodnie za okno na działanie promieni słonecznych, poczem płyn czysty zlać do innej butelki. Bolące miejsce silnie płynem tym nacierać.


Źródło:
Kalendarz Łąkowski dodatek do Głosu Mazurskiego na rok 1930, s. 59.

niedziela, 13 grudnia 2009

Zdrowy chleb

W dawnych czasach chleb stanowił podstawowy składnik ludzkiej diety, symbolizował dobrobyt oraz początek życia. W XIX wieku polski wieszcz Cyprian Kamil Norwid pisał, że w Polsce okruszki chleba były darzone wielką czcią.

"Do kraju tego, gdzie kruszynę chleba
Podnoszą z ziemi przez uszanowanie
Dla darów nieba,
Tęskno mi, Panie".
(Moja piosenka, Cyprian Kamil Norwid)

Podobno gospodynie na Kujawach po wsadzeniu bochenka chleba łopatą do pieca czyniły nad nim znak krzyża i mówiły: „Rośnij ty chlebie, jak to słońce na niebie”. W dawnych czasach było oczywiste, że ziarna zbóż z których wypiekano chleb, muszą być zdrowe i wolne od zanieczyszczeń. Wiedziano wówczas, że tylko z dobrego ziarna, a potem z dobrej mąki może powstać dobry chleb, dający ludziom życie i siły do pracy.

A jak jest w XXI wieku? Czy obecni ludzie, robiący na co dzień zakupy w supermarketach zwracają uwagę na skład kupowanego pieczywa? Niestety większość społeczeństwa tego nie czyni. Większość z nas nie zdaje sobie sprawy, że chleby dostępne w supermarketach, w przeciwieństwie do tych dostępnych w sklepach z ekologiczną żywnością są „nafaszerowane” różnymi dodatkami, takimi jak: polepszacze, spulchniacze i E dodatki (konserwanty), które niszczą nasze zdrowie, powodują raka, choroby układu trawiennego i choroby skóry.

W obecnych czasach ludzie bardziej świadomi i wykształceni nie robią zakupów w ogromnych „molochach” (supermarketach) i starają się bazować na małych sklepikach, w których jakość kupowanych produktów jest nieporównywalnie wyższa. Tacy ludzie bardzo często sami pieką chleb i wyrabiają własne wędliny. Niestety w obecnym społeczeństwie takie osoby należą do mniejszości.

Zdrowy chleb to chleb, który jest wypiekany na zdrowej ekologicznej mące. Prawda jest taka, że każdy z nas może kupić takie pieczywo i cieszyć się zdrowiem. W obecnych czasach powstaje coraz więcej sklepów z ekologiczną żywnością, w których znajdziecie produkty wolne od GMO (Żywności Genetycznie Modyfikowanej), konserwantów i innego „dziadostwa”.

Nasz domowy chlebek, który wypiekamy nie tylko na święta ;)
Bardzo gorąco zachęcam wszystkich do jedzenia ekologicznego chleba, który jest wypiekany, ze zdrowego ziarna. Jedząc taki chleb pomagamy nie tylko sobie ale pośrednio wpływamy też na środowisko, gdyż wspieramy rolników, którzy nie zanieczyszczają ziemi chemią. Nie wspieramy również koncernów produkujących różne „polepszacze”. Bardzo korzystne dla zdrowia jest także wypiekanie chleba w tradycyjnym piecu piekarniczym ogrzewanym drewnem. Tak jak to robiono z dawien dawna. Taki chleb ma dużo lepszy smak. Piece chlebowe opalane drewnem są obecnie budowane przez niektórych rolników ekologicznych w Polsce.

Nie ulega wątpliwości, że dzieląc się takim chlebem z bliźnimi, rolnicy rozdają wtedy symboliczne nowe życie, zdrowie, dzielą się czymś najcenniejszym co tylko człowiek może ofiarować drugiemu człowiekowi. Jest to ponowne przywrócenie podstawowej roli chleba w życiu człowieka, czynna realizacja bożego przykazania bycia miłosiernym dla bliźniego. Samodzielne w domu, czy też różne formy rękodzielniczego wypiekania chleba, pozwalają także ponownie, jak przed wiekami, docenić duchową rolę tej czynności, nadać jej wymiar świętości. Dla życia i zdrowia duchowego, współczesnego zlaicyzowanego i zmaterializowanego człowieka, jest to bardzo ważne.


KILKA SŁÓW O CHLEBIE Z DUŻYCH SKLEPÓW

Rozwój technologii piekarniczej i łatwość sporządzania pieczywa spowodowała, że obecnie, niezwykle trudno nabyć normalny, zdrowy chleb, bez polepszaczy i konserwantów. Konsumenci nie zawsze wiedzą, że obecnie do wypieku chleba piekarze używają najróżniejszych zestawów związków chemicznych, zwanych potocznie polepszaczami pieczywa. Do najczęściej stosowanych środków należą: gips, mydło, celuloza, cystyna, cysteina (produkowana ze świńskiej szczeciny i ludzkich włosów), ale również ester kwasu dwuoctowego oraz amylaza pleśniowa, która może przyczynić się do powstawania alergii (trądziku). W tym miejscu należy zadać pytanie dlaczego truje się konsumentów takim świństwem?

W dawnych czasach o jakości oraz smaku pieczywa (i innych wyrobów, np.: wędlin) decydował zaczyn i ciężka praca. Dziś, w dobie ułatwień technologicznych, wprawna ręka piekarza została zastąpiona przez chemię, która dodana do ciasta sprawia, że nie klei się ono do metalowych powierzchni oraz krótszy jest czas potrzebny do wyrobienia i pieczenia. Chemiczne dodatki sprawiły, że usprawniła się technologia wyrobu chleba, kosztem jego smaku i jakości. Tym samym zawód piekarza stał się prostszy i może go wykonywać każdy, kto nabył umiejętność obsługi maszyn piekarniczych.



NIESTETY, postęp techniczny i „polepszenie” pieczywa nie idzie w parze ze ZDROWIEM konsumentów. Specjaliści od żywienia podkreślają, że nieświadomy konsument, zjada w ciągu roku wraz z pieczywem, kilka kilogramów substancji chemicznych. Spożywana chemia pochodzi nie tylko z dodatków piekarniczych, ale także z ziarna i mąki, często zawierających zbyt duży poziom grzybów i pleśni. Konsekwencje jej nadmiernego spożywania to: choroby cywilizacyjne, przede wszystkim wszelkie alergie, zauważalne już u małych dzieci oraz choroby nowotworowe. Aby ustrzec przed nimi siebie i własną rodzinę ważne jest aby konsumenci czytali etykietki. Nie należy sugerować się tylko ceną – jeżeli coś jest tanie to prawdopodobnie jest to „dziadostwo”. Czy nie jest rozsądniej kupić droższą ekologiczną żywność i cieszyć się zdrowiem do późnej starości? Starości bez towarzyszącego nam na co dzień worka tabletek i częstych wizyt u lekarza.

Pamiętajcie, że warto wybierać chleb wypiekany w gospodarstwach ekologicznych lub małych, rodzinnych, tradycyjnych piekarniach.


Garść szczegółów o pożyteczności czarnych jagód.


Czarne jagody, to niezmiernie cenne owoce, które odgrywają doniosłą rolę - zwłaszcza w lecznictwie. Nie powinniśmy więc marnować tego daru przyrody. Są one najpierw pokarmem nader zdrowym. Jagoda jest jedynym owocem nie rozwalniającym; przeciwnie można nią leczyć tak często w lecie pojawiającą się u dzieci i starszych dysenterję, którą powoduje zbytnie używanie wody podczas dni upalnych i spożycie niedojrzałych owoców lub zepsutych potraw. Czarną jagodę, jeżeli ją chcemy użyć jako lekarstwo, należy spożyć bez cukru, lepiej też pozbawić ją łupiny mniej strawnej, a uczynić to można w ten sposób, że jagody prze- ciskamy przez gęste sito. Takich jagód może chory używać, jako kompotu, soku lub galaretki. Pożądanym pokarmem jest jagoda dla tych, którym z powodu nieżytu jelit lekarz zabronił używania wszelkiego rodzaju kompotów. Niechaj więc nasze gospodynie zaprawiają je w wielkiej ilości na zimę, aby starczyły do przyszłego Jata.


A zaprawia je się w sposób prosty łatwy. Jagody się przebiera, tj. nadpsute usuwa. Następnie płócze się starannie wodą. Po przepłókaniu wstawia się w garnki bez wody i czeka, aż same w swym soku się nieco zagotują. Wtedy to zaraz wsypuje się do garnka paczkę proszku salicylowego i zawartość miesza łopatką. Po zamieszaniu wlewa się jagody jeszcze gorące do naczyń dobrze wysiarkowanych i nakrywa się je zlekka, aż ostygną. Wówczas bierze się kawałek papieru pergaminowego, zwilżones;o w okowicie francuskiej Jub rumie, poczem, aby przeciwdziałać zgniciu, posypuje się papier z wierzchu proszkiem salicylowym. Wystarcza obwiązać je szczelnie, aby przechowywać do Jata. Przechowuje się w miejscu nieco przewiewnem i chłodnem. Stwierdzono, że jagoda czarna jest doskonałym środkiem na reumatyzm.

Jak wiadomo, choroba ta objawia się silnemi bólami w mięśniach i stawach, często powoduje krzywiznę niektórych członków ciała, a nawet ich zupełny bezwład. Pije się na reumatyzm herbatę z liści jagód, biorąc na szklankę wody łyżkę stełową liści. Ale niemniej skutecznym środkIem do leczenia reumatyzmu jest jedzenie czarnych jagód w wielkiej obfitości. Zawierają one w znacznej ilości kwas salicylowy, który jest specjalnym środkiem na reumatyzm. Z historji wiadomo. że słynny botanik, Liueusz, wyleczył się z reumatyzmu i z silnej podagry, stosując przez trzy lata kurację jagodową. Gdy zbraknie jagód świeżych. pić można herbatę ze suszonych jagód lub liści. Reumatycy niechaj piją codziennie po dwie szklanki. Jagoda pomaga także na kamienie w nerkach, powstające skutkiem otyłości i podagry. Objawia się ta choroba w bólach w okolicy nerek. I tutaj jedzenie jagód sprawia ulgę. Najskuteczniej leczą czarne jagody cukrzycę. Gdy niema świeżych, pije się odwar z liści i z jagód suszonych.


Źródło:
Kalendarz Łąkowski, dodatek do Głosu Mazurskiego na rok 1930, s. 56

niedziela, 22 listopada 2009

Alkohol a zdrowie

Na początku przedstawię korzystne dla zdrowia właściwości wina, o którym Louis Pasteura powiedział: „wino pełnoprawnie może być uważane za najzdrowszy napój, jeśli używane jest z umiarem”.

Oto opisy wpływu poszczególnych gatunków wina na układy organizmu ludzkiego:

Wino białe – oczyszcza nerki, lekko pobudza układ nerwowy, sprzyja lepszemu trawieniu.

Wino czerwone – poprawia pracę wątroby, zwiększa apetyt, oczyszcza krew, tonizuje układ hormonalny, uspokaja system nerwowy, poprawia procesy oddechowe, obniża ryzyko zachorowania na serce u ludzi z wysokim poziomem cholesterolu.

Poniższe informacje będą pożyteczne dla wszystkich tych, którzy piją bez umiaru (szkodzą sobie) i tych, którzy kategorycznie odmawiają spożywania napojów wyskokowych (nie chcą sobie pomóc). Badania na temat wpływu alkoholu na poszczególne układy organizmu, przeprowadzone w różnych krajach świata doprowadziły do następujących wniosków:

1. Wino korzystnie działa na układ nerwowy i aktywizuje pracę gruczołów wydzielania wewnętrznego.
2. Poprawia trawienie, sprzyjając lepszemu wydzielaniu soku żołądkowego i trawieniu białka zwierzęcego (mięsa i jego pochodnych).
3. Utrzymuje pH soku żołądkowego na normalnym poziomie.
4. Działając na układ pokarmowy przynosi lekką ulgę.
5. Pobudzając komórki wątroby sprzyja odpływowi żółci do dwunastnicy.
6. Dzięki obecności soli potasu (wino, koniak) wywiera diuretyczne działanie na nerki.
7. Pobudzając ośrodki oddechowe, sprzyja lepszej wentylacji płuc.
8. Oddziałując na układ sercowo naczyniowy, wzmacnia naczynia krwionośne ( ponieważ po rozszerzeniu następuje zwężenie, to wspaniały masaż naczyń krwionośnych).
9. Wypłukuje z organizmu produkty toksyczne (truciznę, fenole i indole)
10. Oddziałując delikatnym aromatem, pobudza ośrodki węchowe.
11. Posiada właściwości przeciwtoksyczne i dezynfekujące.
12. Zapobiega nagromadzeniu tłuszczów na ściankach naczyń krwionośnych, co jest doskonała profilaktyką przy schorzeniach naczyń serca.

W ciągu ostatnich lat przeprowadzono wiele badań na temat wpływu alkoholu na mięsień sercowy. Według niektórych amerykańskich naukowców każdy napój zawierający alkohol wzmacnia serce. Wśród napojów alkoholowych szczególnymi względami cieszy się czerwone wino, dzięki dużej zawartości w nim przeciwutleniaczy. Ci, którzy wcale nie używają napojów alkoholowych o wiele częściej cierpią na choroby serca. Angielscy i szwajcarscy uczeni doszli do wniosku, że używanie alkoholu w umiarkowanych dawkach o 40% zmniejsza ryzyko zawału serca i o 20% chorób naczyń krwionośnych.


Ciekawostka na zakończenie:
Osoby aktywne fizycznie i pijące umiarkowane ilości alkoholu żyją statystycznie dłużej niż niepijące - informuje "European Heart Journal". Z kolei osoby które ani nie piją, ani nie ćwiczą są od 30 do 49 procent bardziej narażone na choroby serca zarówno od tych którzy ćwiczą i piją, jak i od tylko pijących lub tylko ćwiczących.

poniedziałek, 26 października 2009

Rozmyślania Anthonyego de Mello



Przebudzenie to duchowosc. Ludzie najczesciej spia, nie zdajac sobie z tego sprawy. Rodza sie pograzeni we snie. Zyja sniac. Nie budzac sie zawieraja malzenstwa. Plodza dzieci we snie i umieraja, nie budzac sie ani razu. Pozbawiaja sie tym samym mozliwosci zrozumienia niezwyklosci i piekna ludzkiej egzystencji. Mistycy, niezaleznie od wyznawanej przez siebie doktryny, zgodni sa co do tego, ze wszystko, co nas otacza, jest takie, jakie byc powinno. Wszystko. Coz za przedziwny paradoks. Najtragiczniejsze jest jednak to, ze wiekszosc ludzi nigdy tego nie jest w stanie zrozumiec. Nie sa w stanie tego pojac, gdyz pograzeni sa we snie. Snia sen prawdziwie koszmarny.

W ubieglym roku ogladalem w hiszpanskiej telewizji pewna historyjke o mezczyznie, ktory pukajac do drzwi pokoju swego syna wolal:
- Jaime, obudz sie!
Syn w odpowiedzi:
- Nie chce wstawac, tato.
Poirytowany ojciec:
- Wstawaj, musisz isc do szkoly!
Jaime na to:
- Nie chce isc do szkoly.
- Dlaczego? - pyta ojciec.
- Sa trzy powody ku temu - stwierdzil Jaime. - Po pierwsze, bo tam jest potwornie nudno; po drugie, bo mi dzieciaki dokuczaja, a wreszcie po trzecie, bo nienawidze szkoly.
Na to ojciec:
- To ja ci podam trzy powody, dla ktorych powinienes pojsc do szkoly. Po pierwsze, bo to jest twoj obowiazek; po drugie, bo masz czterdziesci piec lat; i po trzecie, poniewaz jestes dyrektorem szkoly.
Obudz sie! Przebudz sie wreszcie! Jestes dorosly. Nie jestes niemowlakiem, by caly czas spac. Obudz sie! Porzuc swe zabawki. Pora wydoroslec.

Wiekszosc ludzi twierdzi, iz pragnie jak najszybciej opuscic przedszkole. Ale nie wierz im. Nie mowia prawdy. Jedyne, czego naprawde chca, to by naprawic im popsute zabawki. "Oddaj mi moja zone". "Przyjmij mnie znowu do pracy". "Oddaj mi moje pieniadze". "Zwroc mi moja wczesniejsza reputacje". Tego wlasnie naprawde chca. Pragna, aby zwrocono im dotychczasowe zabawki. Tylko tego, niczego wiecej. Psychologowie twierdza, ze ludzie chorzy w istocie rzeczy nie chca naprawde wyzdrowiec. W chorobie jest im dobrze. Oczekuja ulgi, ale nie powrotu do zdrowia. Leczenie bowiem jest bolesne i wymaga wyrzeczen.

Przebudzenie, jak wiadomo, nie jest rzecza najbardziej przyjemna. W lozku jest cieplo i wygodnie, budzenie nas irytuje. I to jest powod, dla ktorego prawdziwy guru nigdy nie usiluje ludzi budzic. Mam nadzieje, ze okaze sie na tyle madry, by nie podejmowac proby budzenia tych, ktorzy spia. Naprawde, nie moja to sprawa, ze spisz. I jesli nawet bede niekiedy mowil "obudz sie", to bynajmniej nie po to, by przerwac twoj sen. Moja sprawa jest robic jedynie to, co powinienem. Tanczyc swoj taniec. Jesli potraficie uzyskac cos dla siebie z tych moich rozwazan, to bardzo dobrze; jesli nie, tym gorzej dla was! Jak powiadaja Arabowie: "Natura deszczu jest zawsze taka sama, pozwala rosnac cierniom na bagnach, jak i kwiatom w ogrodach".




sobota, 3 października 2009

Ile należy jeść?

Często zastanawiam się dlaczego ludzie traktują swoje ciało jako kontener bez dna? Czy naprawdę nikt nie rozumie, że ciągłe "obżeranie" się, jedzenie w fast-foodach itp. mają zły wpływ na nasze zdrowie? Prawda jest taka, że do osiągnięcia zdrowia i dobrego samopoczucia nie są konieczne wizyty u lekarza i ciągłe branie tabletek! Wystarczy PO PROSTU MNIEJ JEŚĆ!!! Im mniej jesz tym lepiej!Od umiarkowanego jedzenia nikt jeszcze nie umarł. Ludzie chorują i umierają z powodu przejedzenia.

U większości osób żołądek jest rozciągnięty do nienaturalnych rozmiarów i dlatego jedzą 5 – 10 krotnie więcej niż jest to potrzebne. Przyzwyczajenie do tego, że należy jeść dużo, to poważny błąd, wada, z którą człowiek powinien walczyć.


„Jeśli wstałeś od stołu z uczuciem głodu – najadłeś się, jeśli czujesz ,że najadłeś się przy stole – to znaczy, że się otrułeś”.


Zasady zdrowego odżywiania:

1. Spożywajcie produkty wyhodowane w regionie, w którym mieszkacie.

2. Spożywajcie warzywa, owoce, orzechy ściśle według sezonu ich dojrzewania.

3. Każdy posiłek powinien zawierać surowe (latem), duszone lub kiszone warzywa (zimą).

4. Rezygnujcie ze spożywania pieczywa drożdżowego, jedzcie chleb pieczony z mąki gruboziarnistej.

5. Przygotowując posiłki nie łączcie białek z węglowodanami.

6. Dokładnie przeżuwajcie pokarm.

7. Przyrządzajcie posiłki bezpośrednio przed jedzeniem.

8. Nie odgrzewajcie wielokrotnie posiłków.

9. Zmniejszajcie spożywanie produktów sztucznych, rafinowanych i wędzonych.

10. Rezygnujcie w miarę możliwości z potraw gotowanych i konserwowych produktów.

11. Zmniejszajcie spożycie kawy i herbaty.

12. Dodawajcie do potraw: imbir, pieprz itd. (szczególnie zimą).

13. W porze letniej i jesiennej róbcie dzień „ truskawkowy”, „czereśniowy”, „jabłkowy”, „ arbuzowy” i nic więcej nie jedzcie.

14. Raz w tygodniu przeprowadzajcie „post” 16 lub 24 godziny (w tym czasie pijcie tylko wodę).

15. Gdy pojawi się świeża marchew, buraki, jabłka, pijcie świeżo przygotowane soki.

16. Walczcie z zaparciami to – to główny wróg zdrowia i główna przyczyna starzenia się.

17. Od poniedziałku do piątku odżywiajcie się skromnie.

18. Natomiast w sobotę i niedzielę róbcie sobie święto „brzuszka” (jedzcie wszystko co chcecie). Nawet trucizna w niewielkiej ilości może być lekarstwem.



Tekst pochodzi z książek profesora Tombaka.

piątek, 2 października 2009

SEKSOHOLIZM - jedna z chorób cywilizacyjnych

Jeśli chodzi o statystykę to dominują tu mężczyźni. To oni stanowią większą grupę seksoholików, ale kobiety pomału zaczynają im dorównywać. W Polsce już 20% kobiet jest seksoholiczkami…

 Według Wikipedii "pojęcie seksoholizmu jako odrębnej jednostki diagnostycznej jest przedmiotem kontrowersji w kręgach psychologów i psychiatrów. Obecnie uznany jest przez wielu specjalistów za modę obyczajową, związaną ze wzmożoną popularnością dobrze sprzedającej się tematyki seksualnej w mediach".

Seksoholizm to jedna z wielu chorób cywilizacyjnych, a za jej główną przyczynę uważa się występujące w naszej kulturze przesycenie seksem. Współcześni ludzie praktycznie na każdym kroku (Internet, filmy, kolorowe czasopisma itp.) stykają się z seksem i erotyzmem. Idąc za słowami profesora Zbigniewa Lwa-Starowicza możemy powiedzieć, że seksoholizm to uzależnienie, czyli zachowanie przymusowe, które przestaje być przyjemnością, tylko zaczyna sprawiać już cierpienie. Ciągła potrzeba uprawiania seksu prowadzi do powstania nałogu - ciężkiej choroby i upadku na "moralne dno".

Seksoholizm to choroba, obejmująca zachowania o podłożu seksualnym, które mają destrukcyjne skutki dla życia społecznego i emocjonalnego jednostki takie jak: masturbacja, natręctwa seksualne, częsta zdrada, częste oglądanie pornografii. Pojęcie seksoholizmu, jako odrębnej jednostki diagnostycznej jest przedmiotem kontrowersji w kręgach psychologów i psychiatrów.


Problem seksokolizmu jest coraz bardziej powszechny i coraz częściej głośno się o nim mówi. Seksoholik to człowiek, który stawia się poza kontekstem tego, co dobre a co złe. To osoba, która straciła nad sobą kontrolę, nie potrafi już wybierać i nie jest na tyle wolna, aby się opamiętać. Dla seksoholika lubieżność z czasem staje się uzależnieniem - tak jak alkohol dla alkoholika. Można powiedzieć, że seksoholik to "seksualnym pijak", który nie może już znieść swojej lubieżności, ale nie może też jej powstrzymać. 





Japońscy seksoholicy:


Anime Fairy Tail (OVA)

Od kilku lat w Japonii działa specjalna grupa terapeutyczna dla osób uzależnionych od seksu. Nosi ona nazwę Kółko X, chociaż może raczej powinno nazywać się Kółkiem XXX. Pacjenci to specjalne przypadki, którym nie pomagają środki antydepresyjne przepisane im przez lekarzy. Każdy z nich ma własną historię do opowiedzenia i są one jednocześnie smutne i śmieszne. Oto kilka przykładów:



- Acchan z Kobe tak uzależnił się od stron pornograficznych, że całe dnie spędzał w kafejkach internetowych i przestał chodzić do pracy



- Asuka Hisamoto miała taki temperament, że mąż przeniósł się na kanapę mając dosyć, a ona szukając dobrego seksu przespała się w krótkim czasie z 400 mężczyznami


Anime: "High School of the Dead"



- Pewien 19-latek zgromadził w swoim pokoju tak dużo pornograficznych filmów i komiksów, że o mało nie zawaliło się drugie piętro jego domu



- 24-letni gej z powodu nadmiaru seksu nabawił się złośliwego wypadania odbytu



- Mężczyzna w średnim wieku przyznał się do uprawiania seksu z... rybami. Najbardziej upodobał sobie karasia srebrzystego



Terapia przyniosła też zaskakujący rezultat: Asuka poznała w grupie mężczyznę napalonego równie mocno jak ona i teraz leczą się wzajemnie... w sypialni



czwartek, 1 października 2009

Dlaczego warto dbać o swoje zdrowie?


Od wielu lat interesuję się sportem, zdrowym odżywianiem, dietetyką, ogólnie mówiąc wszystkim tym co pomaga w osiągnięciu dobrego samopoczucia i zdrowego ciała. Na mojej stronie nie znajdziecie uniwersalnego lekarstwa na wszystkie choroby. Mogę Wam jednak obiecać, że wszystko co tu opisuję wypróbowałem na sobie. Musicie wiedzieć, że obce są mi diety cud, które bardziej szkodzą niż pomagają. Uważam, że każdy, kto chce być zdrowy powinien opracować sobie optymalną dietę, prowadzić aktywny tryb życia i nauczyć się walczyć ze stresem. Słowo "dieta" rozumiem jako trwały, ciągły sposób odżywiania się. Kiedy piszę, że powinniście "zastosować jakąś dietę", "zmienić swoją dietę" to mam na myśli trwałą zmianę sposobu odżywiania. Nie uznaję rozumienia słowa "dieta" jako krótkotrwałego (2-3 tygodniowego) jedzenia, lub unikania przez jakiś okreslony czas niektórych pokarmów. Takie rozumienie diety jest błędne. Nie możecie wierzyć, że np. kilkudniowa głodówka, albo jedzenie np. samych owoców przez dwa tygodnie sprawi, że schudniecie. Odradzam takie rozumowanie i zachęcam do interpretowania słowa "dieta" tak jak ja. 


Dzięki lekturze wielu książek zrozumiałem, że człowiek jest jednym „niesamowitym” organizmem, który jest całością. Takie holistyczne (całościowe) podejście oznacza, że jeśli cierpi któryś z narządów naszego ciała (np. nerki, wątroba) to tak naprawdę choruje całe ciało. W takim wypadku leczenie (tylko) chorego narządu nic nie da – może co najwyżej tymczasowo usunąć skutki choroby. Myślę, że każdy inteligentny człowiek zgodzi się ze mną, że aby się w pełni wyleczyć trzeba usunąć przyczynę choroby, a nie tylko skutek.


Postaram się to wyjaśnić na przykładzie:

Magda cierpi na trądzik. Mama zabrała ją do dermatologa, który przepisał tetracyklinę i nie wspomniał nic o diecie. Magda łyka pigułki od dermatologa i jest szczęśliwa, ponieważ jej skóra wygląda coraz lepiej. W końcu po kilku tygodniach trądzik znikł, a szczęśliwa dziewczyna odstawiła tetracyklinę. Niestety po jakimś czasie trądzik wrócił. Historia się powtórzyła, znowu dermatolog i tetracyklina. I tak w kółko. 

W końcu, po kilku latach łykania chemicznych pigułek od dermatologa Magda w bibliotece trafiła na książkę poświęconą zdrowemu odżywianiu. Jest to książka napisana przez prof. Michała Tombaka pt."Jak żyć długo i zdrowo". Na półce leżą też inne książki poświęcone zdrowiu, są to m.in. książki o św. Hildegardzie z Bingen, Jean Carper (Apteka natury), książki o zdrowiu Stefanii Korżawskiej i wiele innych. Magda kupuje kilka z nich i w domu zaczyna czytać.

Dziewczyna jest w szoku. Chłonie jedną książkę za drugą. Zadaje sobie pytanie: Dlaczego dermatolog mi o tym wszystkim nie powiedział? Dlaczego nie uświadomił mi, że wygląd mojej skóry jest zależny od tego co jem i piję? Magda jest w szoku, płacze. przeżyła silny wstrząs, który obudził w niej coś cennego, czyli świadomość tego, że sama musi zadbać o swoje zdrowie.

Dziewczyna daje sobie spokój z dermatologiem. Przestaje kupować pigułki tak często reklamowane w telewizji przez koncerny farmaceutyczne. Jej pierwszym krokiem jest radykalna zmiana stylu życia. Z przeczytanych książek wie, że należy unikać produktów z konserwantami (tzw. E dodatkami). Magda zaczyna uczyć się jak piec własny chleb, na zakwasie i mące razowej. Jeśli nie ma czasu na pieczenie własnego chleba to kupuje razowy z małej piekarni, taki bez konserwantów. Unika jak ognia białej mąki, białego chleba oraz białego ryżu. Zamiast herbat w torebkach zaczyna pić sypane (liściaste) zioła Dary Natury lub innej formy. Magda w miarę swoich finansowych możliwości zaczyna jeść coraz więcej produktów ekologicznych. 

Po kliku miesiącach Magda jest innym człowiekiem, któremu obce są dolegliwości takie jak trądzik. Dziewczyna na stałe zmieniła swoją dietę, zmieniła swoje życie, swój codzienne sposób odżywiania i to ją ocaliło. 

Gdyby Magda nie zmieniła swojego życia to zapewne prędzej, czy później by zachorowała na raka. 


Nawet nie zdajecie sobie sprawy jak bardzo przykład Magdy jest podobny do tego co sam przeżyłem. Swoją walkę o zdrowie opisałem w tym artykule: 





Jeszcze kilka słów o mnie: Kiedyś byłem strasznym nerwuskiem, miałem obfity trądzik i nadwagę. Byłem chorowity, często się przeziębiałem i zażywałem dużo antybiotyków. Niestety nigdy nie trafiłem, na lekarza (chodzi tu głównie o dermatologów), który zamiast antybiotyków zaleciłby mi jakąś dietę albo zmianę stylu życia. Nikt mnie nigdy nie uświadomił jak ważne jest właściwe odżywianie. 

Moje życie uległo zmianie kiedy zacząłem uprawiać sport i czytać książki poświęcone medycynie naturalnej. Przestałem jeść słodycze (batoniki, słodkie czekolady), które w obecnych czasach składają się głównie z konserwantów (przeczytajcie kiedyś skład waszej ulubionej bombonierki a znajdziecie tam mnóstwo E dodatków). Ograniczyłem jedzenie mięsa i zrezygnowałem z wędlin, odradzam wam konsumpcję kiełbas, szynek i podobnych wyrobów ponieważ w obecnych czasach to (podobnie jak słodycze) jeden wielki konserwant, który zniszczy wasze zdrowie.

Jest wiele zasad dzięki, którym można osiągnąć zdrowie i radość z życia. Na mojej stronie przedstawię wam niektóre z nich!





Popularne artykuły