wtorek, 28 września 2010

Sezonowe odżywianie

Wielu specjalistów forsuje pogląd, że najbardziej pożyteczne dla naszego zdrowia są produkty lokalne, chodzi tu przede wszystkim o owoce i warzywa rosnące w naszym najbliższym otoczeniu. Twierdzą oni, że cytrusy, banany itp. dojrzewają w innym klimacie, muszą być transportowane i poddawane różnym zabiegom dzięki którym przetrwają kilkuset kilometrową podróż. Kiedyś byłem człowiekiem, który lubił jeść dużo bananów, pomarańczy i grejpfrutów – konsumowałem je częściej niż jabłka, gruszki winogrona. Mój zwrot w stronę sezonowego odżywiania, lokalnymi produktami nastąpił po obejrzeniu filmu Banananera Wojtka Cejrowskiego.

Czytając artykuły z gazet, książki oraz różne serwisy internetowe zrozumiałem, że w „świecie zdrowia” wszystko jest uporządkowane, każdy owoc oraz warzywo ma swój sezon, w którym powinno być spożywane. Np.: jabłka powinniśmy jeść późnym latem i wczesną jesienią, szparagi i rzodkiewkę wiosną, a truskawki na początku lata. Dzięki sezonowości nasza dieta jest urozmaicona i zmienia się wraz z dostępnością produktów.

Obecnie supermarkety udostępniają nam praktycznie wszystkie owoce i warzywa przez cały rok. Niestety ich transport (często z drugiego końca świata) niepotrzebnie zużywa energię i zwiększa emisję gazów cieplarnianych. Ze względu na długi dystans i czas podróży „z pola na talerz”, owoce i warzywa zbiera się jeszcze przed osiągnięciem dojrzałości – każdy kto obejrzał film Bananera wie jak to przebiega. Takie produkty tracą większość wartości smakowych i odżywczych, pochodzą z przemysłowego, wielkoobszarowego rolnictwa, które niestety przyczynia się do niszczenia lokalnych rolniczych społeczności. Dobrym przykładem jest 12 – tysięczne Nowe Miasto Lubawskie, w którym od 2007 roku zbudowano 5 supermarketów, a budowa kolejnych jest w planach. W tym malowniczym miasteczku obserwujemy zdesperowanych rolników, którzy narzekają, że w dni targowe Targ odwiedza coraz mniej osób, a lokalni sklepikarze, których zaopatrywali w owoce i warzywa po prostu zamykają swoje sklepy.

Na przykładzie Nowego Miasta Lubawskiego możemy zadać pytanie: Czy aby to wszystko zmierza w dobra stronę? Przecież importowana żywność oraz egzotyczne owoce (tak piękne, duże i świecące na półkach supermarketów) nie muszą być głównym elementem naszej diety – z drugiej strony nie popadajmy w paranoję ja czasem jem cytrusy ale nie w takich ilościach jak kiedyś. Ważne jest to aby ludzie zrozumieli, że na pierwszym miejscu powinni stawiać to co lokalne (np. jabłka, pomidory od okolicznych rolników), a dopiero później spożywać produkty z drugiego końca świata (np. banany). Warto odwiedzać małe sklepiki oraz ryneczek lub targowisko na których ludzie z okolicy sprzedają regionalne produkty.


Polecam:
Artykuł: Sezonowo znaczy zdrowo, Biokurier, nr 3/2000

Internetowy artykuł: Refleksje na temat sezonowego odżywiania

wtorek, 14 września 2010

"Lecznicza moc" jabłek

„Każdego dnia zjedz jabłko, a nie będziesz potrzebował lekarza” – Mądrość Wschodu

Dla wielu osób powyższy cytat może się wydawać przesadzony. Prawda jest jednak taka, że dobroczynny wpływ jabłek (oraz innych owoców i warzyw) na nasze zdrowie i samopoczucie potwierdzają najnowsze badania naukowe przeprowadzone przez prof. Francka M. Sacks z Akademii Medycznej w Harwardzie. Prof. Sacks zastanawiał się dlaczego wegetarianie preferujący dietę owocowo – warzywną mają niższe ciśnienie krwi od osób mięsożernych. Uczony szedł dwoma tropami: rozważał, że albo coś w diecie owocowo – warzywnej powoduje obniżenie ciśnienia, albo coś w mięsie je podwyższa.

Dociekliwy uczony przeprowadził badania na grupie wegetarian, którym dodawał do diety 225 g chudej wołowiny. Po miesiącu ciśnienie skurczowe wzrosło bardzo nieznacznie, rozkurczowe nie uległo zmianie. Także duże ilości jajek dodane do diety nie spowodowały istotnych zmian. Profesor dodawał jeszcze duże ilości tłuszczu ale nawet to nie spowodowało, że ciśnienie krwi u badanych, jedzących duże ilości owoców i warzyw wzrosło. Wnioski nasuwają się same: jeśli chcemy zadbać o swoją profilaktykę i uchronić się przed wieloma chorobami (np. zawałem serca) powinniśmy dodać do naszej diety (niezależnie od tego ile mięsa spożywamy – choć z drugiej strony inne badania dowodzą, że z mięsem tez nie powinniśmy przesadzać) duże ilości owoców i warzyw, które powinniśmy jeść ze skórką.

Prof. Sacks uważa, że czynnikiem obniżającym ciśnienie krwi są substancje włókniste zawarte w owocach i warzywach. Jego przypuszczenia potwierdzają inne badania przeprowadzone na 31 tys. starszych i w średnim wieku mężczyzn w Harwardzie. Badania trwały 3 lata. Część pacjentów jadła „włókna” w ilości odpowiadającej pięciu jabłkom dziennie, a pozostali spożywali o wiele mniejszą ilość owoców. Wyniki badań były dość zaskakujące, okazało się bowiem, że osoby, które jadły mało owoców, były o 46% bardziej skłonne do nadciśnienia tętniczego. Poza tym okazało się, że substancje włókniste w owocach maja silniejsze działanie obniżające ciśnienie niż włókna z warzyw i kasz. Co jednak nie oznacza, ze powinniśmy jeść same owoce! Należy pamiętać, że warzywa i kasze również powinny być obecne w naszej diecie!

Poza prof. Sacksem są jeszcze inni uczeni prowadzący podobne badania. Kilka lat temu uczeni z Indii udowodnili, że owoce i warzywa zmniejszają niebezpieczeństwo wystąpienia ataku serca, zarówno po raz pierwszy, jak i kolejny. Indyjscy lekarze przebadali grupę 400 osób chorych na serce. Uczeni zlecili połowie tej grupy standardową dietę niskotłuszczową, a pozostałym serwowali eksperymentalne posiłki bogate w owoce, orzechy, warzywa, pełne ziarno oraz ryby. Osoby te spożywały: m.in.: owoce gwajawy, i papaję, winogrona, banany, cytrusy, jabłka, szpinak, rzodkiewkę, pomidory, korzenie lotosu, grzyby, cebulę czosnek, nasiona kozieradki, groch i czerwoną fasolę. Po roku okazało się, że w grupie owocowo – warzywnej było o 40% mniej zaostrzeń choroby serca i 45% mniej zgonów w ogóle (bez względu na przyczynę) niż u osób będących jedynie na diecie niskotłuszczowej.

Optymistycznie nastawiają nas również Francuscy naukowcy, którzy udowodnili, że jabłka i inne pokarmy bogate w rozpuszczalne włókno zwane pektyną mogą pomóc w obniżeniu poziomu cholesterolu. Przeprowadzili oni badania na grupie mężczyzn i kobiet w średnim wieku. Codziennie dodawali do ich normalnej diety 2 – 3 jabłka i po miesiącu stwierdzili spadek poziomu cholesterolu LDL u 80% badanych. U połowy z nich spadek ten przekraczał 10%. Natomiast HDL, czyli tzw. dobry cholesterol uległ podwyższeniu.

Według najnowszych badań OWOCE ZAPOBIEGAJĄ NOWOTWOROM JELITA GRUBEGO oraz MOGĄ POMAGAĆ W ICH ZWALCZANIU. Wszystko dzięki zawartym w nich włóknom (błonnik, pektyny itp.). Dr Tim Byers z Centrum Kontroli Chorób i Profilaktyki potwierdza, że przed rakiem jelita grubego i chorobami układu pokarmowego uchroni nas spożywanie owoców, szczególnie jabłek.


Oczyszczanie wątroby sokiem z jabłek:
Prof. Michał Tombak w swojej książce „Uleczyć nieuleczalne” podaje kilka ciekawych przepisów dzięki, którym możemy w pełni wykorzystać „leczniczą moc” jabłek. Według niego wskazane jest picie świeżego soku, który oczyszcza organizm, szczególnie wątrobę, nerki i woreczek żółciowy. Możemy również przeprowadzić specjalne oczyszczanie wątroby świeżym sokiem (oczywiście domowej roboty) z jabłek. Jabłka powinny być słodkie, ale można dodać kilka kwaśnych antonówek. Sok należy pić małymi łyczkami i trzymać chwilę w ustach – nie pić duszkiem! Po spożyciu soku niektóre osoby, u których mikroflora układu pokarmowego jest zakłócona (czyli u większości z nas) mogą mieć nieprzyjemne odczucia ze strony żołądka. Kurację przeprowadzamy przez 3 dni, przez ten czas nie powinno się nic jeść. Wskazane byłoby przebywanie na świeżym powietrzu i zażywanie ruchu (np. spacery). Kuracja powinna przebiegać następująco:

1 dzień: godz. 8 rano – 1 szklanka soku jabłkowego; godz. 10 rano - 2 szklanki; godz. 12 - 2 szklanki; godz. 14 - 2 szklanki; godz. 16 – 2 szklanki; godz. 18 – 2 szklanki i godz. 20 również 2 szklanki. Drugiego i trzeciego dnia kuracja powinna przebiegać tak samo. W czasie trwania kuracji powinny następować obfite wypróżnienia.


Bibliografia:
Carper Jean, Żywność Twój cudowny lek, Poznań 2008.
Tombak Michał, Uleczyć nieuleczalne, część 1, Łódź 2003.


Linki:
www.biokurier.pl/- Biokurier to jeden z największych portali poświęconych żywności ekologicznej. Znajdziecie tu dowody na to, ze owoce, warzywa oraz zboże mogą rosnąć bez oprysków i sztucznych nawozów. Odkryjcie świat bez chemii w jedzeniu. Link zaprowadzi Was do artykułu o jabłkach :)

www.kpodr.pl/- artykuł poświęcony zdrowotnym właściwościom jabłek.

www.dlarodzinki.pl/- Skuś się na jabłko! Ciekawy artykuł.

www.fresh-market.pl/- Wszystko co powinniśmy wiedzieć o jabłkach.

Popularne artykuły