środa, 24 listopada 2010

Żywność ekologiczna

Termin „żywność ekologiczna” dotyczy produktów żywnościowych posiadających specjalny certyfikat Unii Europejskiej oraz okrągłe zielono - niebieskie logo z napisem „Rolnictwo Ekologiczne”. Logo umieszczone na produkcie jest dla klientów widocznym potwierdzeniem jego ekologicznego charakteru. Konsument kupując produkt z naklejonym logo ma pewność, że:

• Przynajmniej 95% składników tego produktu zostało wyprodukowane metodami ekologicznymi,
• Produkt spełnia wymogi oficjalnego systemu certyfikacji.
• Żywność tą wytworzono za pomocą metod naturalnych, bez sztucznych nawozów, hormonów, antybiotyków, genetycznie modyfikowanych organizmów i syntetycznych środków ochrony roślin.
• Żywność ta jest wolna od szkodliwych konserwantów (tzw. E dodatków).

Mógłbym długo pisać o wyższości żywności ekologicznej nad zwykłymi produktami. Jedzenie z Eko-sklepów jest po prostu zdrowsze. Ciasteczka, pieczywo, nabiał w takich sklepach są nieporównywalnie lepsze i bardziej wartościowe. Osoby z cerą trądzikową mogą spokojnie zjeść kilka ekologicznych ciasteczek bez żadnych konsekwencji – ba ich cera stanie się ładniejsza ponieważ ciasteczka ekologiczne w swoim składzie mają brązowy lub trzcinowy cukier i są wytworzone z mąki razowej – bogatej w witaminę B12 (polecam ciasteczka firmy Vege-instytut, Eko-pordukt oraz orkiszowe talarki jogurtowe). Ta sama zasada dotyczy makaronów wytwarzanych z ekologicznej razowej i białej mąki, ryżu i wielu innych produktów. Właściwie jedynym minusem żywności ekologicznej jest wysoka cena ale lepiej jest zapłacić więcej za jedzenie niż na nim oszczędzać i w przyszłości chorować – co z kolei będzie się wiązało z wizytami u lekarza, receptami i drogimi lekami.

czwartek, 18 listopada 2010

Wpływ różnych napojów na zdrowie człowieka

I. Wstęp
Każdego dnia pijemy bardzo dużo różnych płynów, które najczęściej wybieramy patrząc na opakowanie lub markę. A powinniśmy popatrzeć przede wszystkim na skład chemiczny. Prawda jest taka, że nie wszystkie napoje nadają się do picia w dużych ilościach, ponieważ zawierają wiele chemicznych substancji, które (choć dopuszczono je do spożycia) mogą być szkodliwe dla zdrowia. Problem tkwi bowiem w tym, że konserwanty i sztuczne barwniki dodaje się nie tylko do napojów, ale także do słodyczy, gum do żucia a nawet produktów mlecznych takich jak jogurty z owocami. Jeśli np.: w ciągu dnia wypijemy 1 litr napoju gazowanego (lub soku z kartonika), zjemy słodycze, kanapki z białym chlebem (pieczywo bez spulchniaczy i konserwantów najczęściej są dostępne tylko w małych piekarniach), chipsy itp. to na 100% przekroczymy dopuszczalną dzienną dawkę chemii. Codzienne spożywanie dużej ilości pokarmów i płynów zawierających konserwanty i biały cukier z czasem spowoduje osłabienie układu odpornościowego, a co za tym idzie wystąpienie jednej (lub kilku) z wielu trapiących zachodnią cywilizację chorób cywilizacyjnych takich jak: trądzik, torbiele, rak i wiele innych.


Wiele z tych chorób obserwujemy u najmłodszych. Małe dzieci coraz częściej cierpią na choroby skórne i cukrzycę. Moim zdaniem 90% winy za te dolegliwości ponoszą rodzice, którzy karmią swoje dzieci dużą ilością słodyczy, które poza (szkodliwym) białym cukrem zawierają bardzo dużo konserwantów i barwników. Jeśli dodamy do tego pite przez najmłodszych duże ilości napojów gazowanych to mamy odpowiedź na pytanie: dlaczego nasze pociechy tak często chorują? Poza tym takie rozpieszczanie dzieci w dzieciństwie przyzwyczaja je do złych żywieniowych nawyków, których nie odzwyczajają się one nawet w wieku młodzieńczym i dorosłym.


Oczywiście we wszystkim należy zachować umiar. Nikt nie mówi, że nie wolno wypić czasem szklanki napoju gazowanego lub drinka ze słodkim gazowanym soczkiem. Jeśli chodzi o dzieci to bardziej zamożni rodzice mogą kupować im ciasteczka w sklepach z ekologiczną żywnością. Produkty ekologiczne często zamiast białego maja w składzie brązowy lub trzcinowy cukier. Poza tym w Sklepach z żywnością ekologiczną ciasteczka oraz pieczywo zawierają mąkę razową i są wolne od konserwantów.



II. Szkodliwa chemia w naszych soczkach i napojach. Przykłady oszukiwania nieświadomych „mas”

W ostatnich latach wielu dietetyków i zwolenników kuchni oraz medycyny ludowej napisało sporo publikacji na temat szkodliwości barwników spożywczych oraz różnego rodzaju chemicznych dodatków dodawanych do żywności i napojów. Cieszy fakt, że coraz więcej osób sięga po książki tego typu, czyta skład kupowanych produktów i wybiera te bardziej wartościowe.


Po naszym wstąpieniu do Unii Europejskiej ilość E – dodatków (konserwantów) dodawanych do żywności wzrosła ze 180 do 400. Większość z nich dodaje się do napojów. Poniżej przytaczam kilka przykładów:
- aspartam (E 951, 962, składnik gum do żucia, słodzików, napojów ''light'' i tysięcy innych produktów) zawiera alkohol metylowy, który w organizmie rozkłada się do formaliny. Aspartam jest podejrzewany o powodowanie dziesiątek dolegliwości m.in. raka i cukrzycy.

- fosforany (E 339, E 340, E 341, E 343, E 450 - 452 i inne) blokują przyswajanie wapnia i magnezu.

- związki siarki (E 514 - 517 i E 520 - 523) oskarżane o powodowanie astmy, dodawane do suszonych owoców. W sklepach z żywnością ekologiczną sprzedaje się suszone (na słońcu, a nie w magazynie pod specjalnymi lampami) owoce bez dodatku dwutlenku siarki, który u wielu osób powoduje reakcję uczuleniową.

- barwniki, takie jak tartrazyna, żółcień pomarańczowa, azorubina, błękit brylantowy, indygotyna, czerwień koszenilowa, żółcień chinolinowa i wiele innych (odpowiednio: E 102, 110, 122, 133, 127, 132, 124, 104) wywołujących szereg rozmaitych dolegliwości zdrowotnych.

- benzoesany (E 211 - 213), dodawane jako przeciwbakteryjne i przeciwgrzybicze konserwanty do napojów. Są podejrzewane o wywoływanie uczuleń i niszczenie witaminy C w organizmie.

- syrop kukurydziany do którego smaku konsument przyzwyczaja się jak do porannej kawy, co jest ważnym krokiem ku otyłości.

Więcej konserwantów znajdziesz na tej stronie: Tabela E dodatków



III. Dlaczego woda mineralna jest lepsza od źródlanej?

W Internecie natknąłem się na ciekawy artykuł, który w pełni odpowiada na powyższe pytanie. Oto jego treść : Czy to dobrze, że pijemy tak dużo wody źródlanej, pytam eksperta ds. żywienia dr Małgorzatę Kozłowską-Wojciechowską z Akademii Medycznej w Warszawie.


- Niedobrze, gdy jest to tylko woda źródlana. Woda tak jak pożywienie powinna dostarczać cennych składników odżywczych. Powinniśmy wycisnąć z niej, co się da - wapń, magnez, potas. Badania amerykańskie dowiodły, że kobiety, które piją dużo wody bogatej w minerały (czyli wodę mineralną), nie mają problemów z utrzymaniem prawidłowego poziomu tych pierwiastków w organizmie. Woda źródlana dostarcza ich w niewielkim stopniu.

Jeszcze bardziej krytyczny wobec moich wyborów jest Tadeusz Wojtaszek z Polskiego Towarzystwa Magnezologicznego: - Jeśli kupi pani butelkę wody źródlanej i ją wypije, w organizmie nie zostanie nic z pożytecznych składników mineralnych. Z butelki wody mineralnej z dużą zawartością minerałów pozostanie ich odpowiednia ilość. Wody źródlane to wody o śladowej ilości składników mineralnych, a im mniej w wodzie minerałów, tym wartość zdrowotna mniejsza. Ba, woda pozbawiona składników mineralnych jest dla zdrowia wręcz szkodliwa. Widziała pani kiedyś rury, którymi płynie woda zdemineralizowana? Są zeżarte od środka. Bo ta woda jest tak chłonna, że zabiera ze sobą wszystko, co się da. Udowodniono, że po wypiciu pięciu litrów wody destylowanej człowiek umiera, bo ona rozrzedza elektrolity, wypłukuje wszystkie potrzebne składniki mineralne.

Przed oczami przepływają mi strugi wypitej na próżno wody, której strumień wpada w rwącą rzekę wody butelkowanej wypijanej przez większość Polaków. A z roku na rok pijemy jej coraz więcej.

W PRL-u wodę (wyłącznie gazowaną) sprzedawano w musztardówkach z saturatorów albo w szklanych butelkach z naklejką "Woda sodowa".

Lata 90. przyniosły rewolucję - w sklepach pojawiła się woda w plastikowych butelkach, także niegazowana. Od tamtego czasu sprzedaż wody butelkowanej w Polsce stale rośnie. W tej chwili wydajemy już na nią 1,5 mld zł i będziemy wydawać - jak prognozują specjaliści - nawet o 8 proc. rocznie więcej. O ile jeszcze kilkanaście lat temu przeciętny Kowalski wypijał rocznie 15 litrów takiej wody, o tyle w ubiegłym roku już prawie 50. Przez ostatnie 12 miesięcy sprzedaż wzrosła prawie o 20 proc., choć do Europy nadal nam daleko - statystyczny Francuz pije ok. 120 litrów wody rocznie, Czech ponad 70, a europejscy liderzy - Włosi - ok. 160 litrów.

Dlaczego jednak, mimo że pijemy coraz więcej wody, tak mało o niej wiemy? Dlaczego, zamiast pić wodę wartościową, sięgamy po tę mniej przydatną (źródlaną) dla zdrowia? - Wiedza na temat wody butelkowanej jest u nas niedostateczna - tłumaczy Elżbieta Siliwanowicz z Federacji Konsumentów. - Mamy bardzo słabą orientację nie tylko w nazewnictwie, ale i klasyfikacji. Woda źródlana dobrze się nam kojarzy - z czystością i naturą, dlatego tak chętnie ją kupujemy. A że nie widzimy różnicy między źródlaną a mineralną? Bo dla nas woda to woda - każda butelkowana jest mineralna.

Magnez - król życia

- Zwracałbym też uwagę na zawartość magnezu - dodaje Tadeusz Wojtaszek. Dlaczego? Bo magnez to król życia, bodaj najcenniejszy dla zdrowia pierwiastek, a ciągle nam go brakuje. W każdej sekundzie w każdej z komórek naszego ciała zachodzi 600 reakcji chemicznych. Magnez bierze udział w 300 z nich. Wody z Beskidu Sądeckiego, zwłaszcza z rejonu Muszyny i Piwnicznej, z Doliny Kłodzkiej oraz z Kujaw zawierają w jednym litrze 100-200 mg magnezu. W ulotce reklamowej renomowanej francuskiej wody mineralnej, która w jednym litrze ma tylko 6 mg magnezu, 10,4 mg wapnia i w sumie 110 mg wszystkich składników mineralnych, można przeczytać, że jest zalecana dla sportowców oraz innych osób "przed, podczas i po wysiłku fizycznym". Tylko po co ją pić, i to za duże pieniądze, kiedy zwykła deszczówka ma czasem nawet do 60 mg składników mineralnych w jednym litrze!


IV. Na jakie składniki w wodzie mineralnej powinniśmy zwracać uwagę?

Najwięcej uwagi w wodzie mineralnej (bo tylko taką warto pić) konsument powinien zwracać na wodorowęglany. Mają one duże znaczenie dla organizmu człowieka i dają najbardziej odczuwalne, prawie bezpośrednio po wypiciu, efekty. Wodorowęglany alkalizują kwasy żołądkowe i są korzystne dla osób cierpiących na nadkwasotę. Wody mineralne z dużą zawartością wodorowęglanów wpływają korzystnie na ustrój w początkowych stadiach cukrzycy, obniżają zawartość cukru we krwi i moczu, obniżają wydzielanie acetonu oraz korzystnie wpływają na działanie insuliny oraz regulują pH krwi (do najlepszych wód nalezą: Nałęczowianka, Muszynianka, Muszyna oraz Wielka Pieniawa)


V. Woda zalecana przed profesora Michała Tombaka

Według profesora Tombaka najkorzystniej jest pić wodę "strukturowaną". Wodę taką zawierają owoce i warzywa. Można też pozyskać ją z lodu. "Uczonych zainteresował fakt: dlaczego Jakuci, naród z północy Rosji, mają średnią długość życia ponad 100 lat. Jak się okazuje nie posiadają wodociągów ani studni, spożywają niewielką ilość warzyw i owoców, w ogóle bardzo skromnie się odżywiają i wcale nie chorują. Rozwiązanie zagadki okazało się bardzo proste - przez wszystkie wieki Jakuci korzystali z wody, tnąc lód na płyty. Co zostało stopione przez słońce, to pili". W dalszej części książki Michała Tombaka "Jak żyć długo i zdrowo" możemy przeczytać: " Żeby powstrzymać proces starzenia się i zawsze wyglądać młodo należy nauczyć się przygotowywać i spożywać wodę z roztopionego lodu".

Przygotowanie wody "strukturowanej" jest łatwe. Wystarczy garnuszek z przegotowaną i ostudzoną wodą włożyć do zamrażalnika o temperaturze 4stC na 2 - 3 godziny. Po częściowym zamarznięciu wody należy przebić lodową pokrywę i zlać wodę do pojemnika. Woda ta posiada właściwości "strukturowanej". Zimą przygotowanie jej jest jeszcze prostsze. Wystarczy garnek przegotowanej wody wystawić na balkon i poczekać aż zamarznie. Potem należy umieścić powstały lód w ciepłym pomieszczeniu i poczekać aż się roztopi. Jakie ilości wody "strukturowanej" należy pić dziennie? "Nawet jedna szklanka wody z roztopionego lodu wypita na czczo codziennie znacznie poprawi Państwa samopoczucie i wygląd zewnętrzny".



VII. Bibliografia










Tombak Michał, Jak żyć długo i zdrowo, Łódź 2003.

środa, 17 listopada 2010

Dlaczego ludzie chorują?

Czy zastanawialiście się kiedyś dlaczego męczą Was rozmaite dolegliwości takie jak trądzik, bule brzucha, problemy trawienne, nadpobudliwość itp.? Dlaczego szybko psują się Wasze zęby, macie złą przemianę materii (szybko tyjecie), problemy z układem krążenia (zimne dłonie, zimne stopy)? Długo mógłbym wymieniać dolegliwości, które dotykają coraz większą ilość dzieci oraz młodzieży i osób starszych. W telewizji często słyszymy alarmujące informacje o postępującej wśród uczniów szkół otyłości, cukrzycy i krzywizny kręgosłupa oraz agresji i braku poszanowania dla drugiego człowieka (w szczególności nauczycieli, rodziców, duchownych). Specjaliści zapraszani do studia telewizyjnego najczęściej za trzy pierwsze obwiniają brak aktywności fizycznej, wielogodzinne przesiadywanie przed komputerem oraz źle zaopatrzone sklepiki szkolne, a za kolejne (agresję) złe wychowanie w domu i brak wartościowych autorytetów na których mogliby się wzorować młodzi ludzie.



Przytaczam to wszystko ponieważ moim zdaniem przyczyną wielu ludzkich tragedii jest złe podejście do życia. Kiedyś przeczytałem przejmujące wyznanie osoby cierpiącej na nadpobudliwość. Osoba ta nie mogąc sobie poradzić ze swoimi problemami zgłosiła się do psychoterapeuty, który poza rozmową przepisywał jej bardzo dużo leków (tzw. psychotropów). Cała historia ostatecznie skończyła się na myślach samobójczych i bólu wątroby od nadmiaru leków. Ostatnią próbą tego nieszczęśnika było oczyszczenie jelit (za pomocą lewatywy), potem wątroby i zmiana diety. Oczyszczanie sprawiło, że człowiek ten stał się spokojniejszy i bardziej pogodny. Odstawił leki i zaczął szanować swoje życie. Wielu dietetyków podkreśla, że zła dieta może być przyczyną agresywnego lub melancholicznego (ospałego, flegmatycznego) zachowania ale mimo tego ogół społeczeństwa nawet nie próbuje w to uwierzyć. Kiedy czytałem wyznania tej osoby to zacząłem się zastanawiać dlaczego zwykli lekarze, psychoterapeuci nigdy nie wspominają o diecie? Czemu na wszystkie dolegliwości przepisuje się tabletki? Medycy składają przysięgę Hipokratesa, który leczył ludzi naturalnymi sposobami, długo obserwował pacjenta przepisywał mu zioła, często kazał jeść jabłka ze skórką i komorą nasienną, oczyszczać organizm z toksyn itp. Dlaczego więc tyle osób w tak lekceważący sposób traktuje leczenie chorób za pomocą zdrowej diety i innych naturalnych sposobów? Dlaczego tyle się mówi o Viagrze i zarazem tak mało o arbuzie, który jedzony regularnie (jak potwierdziły badania) równie skutecznie poprawia sprawność seksualną? Dlaczego dermatolodzy pacjentom cierpiącym na trądzik przepisują drogie antybiotyki nie wspominając, że podstawą przy leczeniu trądziku jest dieta i czosnek? Dlaczego Państwo czerpie korzyści z akcyzy na papierosy i zarazem walczy z paleniem? Mógłbym przytoczyć setki takich przykładów ale to chyba nie ma sensu! Mam nadzieję, że moje słowa zmuszą choć jedną osobę do głębszej refleksji o otaczającym nas świecie :)




Dziękuję wszystkim, którzy przeczytali mój artykuł i zapraszam na nowe forum:
zdrowo.foreo.pl/

piątek, 5 listopada 2010

Prawidłowe łączenie pokarmów

Osoby czytające liczne książki poświęcone zdrowemu odżywianiu z czasem dochodzą do wniosku, że każdy człowiek jest inny, wyjątkowy. Są ludzie osiągający sędziwy wiek 100 i więcej lat na diecie wegetariańskiej ale są też tacy, którzy jedzą mięso i umierają kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt lat po przejściu na emeryturę – doprowadzając ZUS do depresji. Zastanawiacie się pewnie dlaczego tak jest? Co sprawia, że jeden człowiek czuje się bardzo dobrze po spożyciu lekkiego posiłku złożonego z warzyw, a inny czuje się po takim posiłku słabo i w dalszym ciągu odczuwa głód.

Dziś postaram się odpowiedzieć na te nurtujące nas pytania. Uważam, że taką różnorodność zawdzięczamy budowie naszych ciał, a dokładniej układów pokarmowych. Jeśli uwielbiacie mięso(i czujecie się po nim dobrze) to oznacza, że wasze jelito cienkie jest dłuższe. Natomiast jeśli preferujecie kuchnię owocowo warzywną (która mięsożercy powinni dodać do swojego jadłospisu mimo dłuższego jelita!) wręcz przeciwnie. Poza tym różna jest u poszczególnych osób intensywność przyswajania i spalania składników pokarmowych. Ludzie szczupli, u których proces spalania jest szybki, mogą sobie pozwolić na bardziej obfite jedzenie, natomiast skłonni do otyłości , mający kłopoty z trawieniem powinni jadać tylko potrawy lekko strawne.

Kolejną niezwykle ważną dla zachowania (lub odzyskania) pełni zdrowia zasadą jest prawidłowe łączenie pokarmów. Bardzo często zapychamy żołądek czym się da nie zdając sobie sprawy z tego, że przeładowany przewód pokarmowy z trudem przyswaja nowe treści. W efekcie z żołądku i jelitach zalega część nie strawionych resztek pokarmu, które ulegają gniciu – stąd wzdęcia i fermentacja przy oddawaniu stolca lub problemy z regularnym wypróżnieniem, które powinno następować codziennie. Większość nie zdaje sobie sprawy, że nieprawidłowe łączenie pokarmów w dłuższej perspektywie może doprowadzić do raka jelita grubego, raka żołądka (ciekawostka: w Afryce choroby takie jak rak jelita grubego pojawiły się dopiero w XX wieku razem z Fast foodami), zawału serca i w ostateczności śmierci. Osoby, w których zalegają resztki nie strawionego pokarmu często cierpią na dolegliwości trawienne, hemoroidy, trądzik, torbiele, bóle głowy, bóle kręgosłupa, łamliwość kości, nadpobudliwość i inne. Niestety ale takie dolegliwości są sygnałem ostrzegawczym, który wysyła Wam wasze ciało. W takim wypadku powinniśmy zmienić naszą dietę oraz przeprowadzić oczyszczanie organizmu o którym pisałem w artykule: „Oczyszczanie organizmu kluczem do długiego i szczęśliwego życia"

Prawidłowo zestawiony posiłek powinien składać się z jednego produktu białkowego lub węglowodanowego (nie powinno się łączyć białek i węglowodanów) z warzywami. Jeśli jecie mięso, to powinniście je jeść z samymi warzywami bez ziemniaków, ryżu i innych węglowodanów. Dzięki temu poczujecie się lepiej, a Wasza masa ciała będzie prawidłowa (zbyt szczupłe osoby przytyją, a pulchni schudną – organizm sam to wyreguluje). Gwarantuję Wam, że tak będzie ponieważ sam przez to przechodziłem. Warzywa należą do produktów lekko strawnych, w przeciwieństwie do mięsa i ziemniaków wymagających w dodatku innych warunków do strawienia. Każdy powinien zdawać sobie sprawę, że jedzenie mięsa (oraz ryby) z ziemniakami mocno obciąża układ trawienny i w dłuższej perspektywie może doprowadzić do jego choroby. Mimo wszystko jeśli ktoś koniecznie musi zjeść swoje „ukochane” mięso, z ziemniakami i surówką powinien to czynić warstwowo – tak jak Francuzi, którzy najpierw konsumują surówkę, później mięso, a na końcu ziemniaku lub pieczywo.


Podstawowe spożywania białek, tłuszczów i węglowodanów:

1. Powinno się jeść tłuszcze i białka w różnym czasie (w różnych porach) – tłuszcze spowalniają proces trawienia białek o 2 – 3 godziny.
2. Obfitość zielonych warzyw neutralizuje działalność tłuszczów.
3. Jeśli jecie tłuszcz z białkiem (mięso smażone na oleju roślinnym), to należy jeść mięso z dużą ilością zielonych warzyw (ogórki, pomidory, cebula, kabaczki, szczypior).
4. Białek lepiej nie mieszać z innymi białkami. Każde białko należy jeść oddzielnie: jeden rodzaj białka każdorazowo, np. tylko mięso, lub tylko groch, lub tylko ryby.
5. Produkty białkowe lepiej spożywać na kolację bez oleju roślinnego i sosów zawierających olej.
6. Sałatka warzywna musi się znaleźć przed każdym pokarmem białkowym.
7. Wszystkie kwasy, znajdujące się w kwaśnych owocach przeszkadzają w wydzielaniu soków żołądkowych i powodują gnicie w układzie pokarmowym. Dlatego tez absolutnie nie należy doprawiać mięsa kwaśnymi przyprawami (octem, sokiem z cytryny itp.)
8. Zamienniki białek zwierzęcych: 10 dkg orzechów całkowicie zaspokaja dobowe zapotrzebowanie na białko, 12 dkg roślin strączkowych zjedzonych w dwóch porcjach jest znacznie cenniejsze niż 20 dkg mięsa lub 30 dkg ryby.
9. Tłuszcze należy spożywać w ograniczonej ilości – 23 – 30 g oleju roślinnego, 10 – 15 g masła śmietankowego dziennie.
10. Nie należy jeść chleba, ziemniaków, kasz, cukru, miodu razem z owocami cytrusowymi ponieważ niszczą one fermenty niezbędne do trawienia węglowodanów.

Uwaga!:

Na zakończenie chciałbym przypomnieć o najważniejszej zasadzie zdrowego odżywiania. Zasadą tą jest NIE – zapijanie do jedzenia. Płynny powinno się pić kilka minut przed jedzeniem lub 30 – 60 minut po jedzeniu. O zasadzie tej mówi nie tylko prof. Tombak ale też wielu dietetyków! Jeśli ta zasada stanie się waszym nawykiem to z czasem zaobserwujecie znaczną poprawę zdrowia (nawet jeśli nie będziecie przestrzegać innych zdrowotnych zaleceń). NIE – zapijanie do jedzenia powoduje znaczny spadek masy ciała i jest o wiele skuteczniejsze od okresowych diet. Gwarantuję Wam to ponieważ przestrzegam tej i wielu innych zasad od 4 lat.



Tabela prawidłowego łączenia pokarmów. Kliknij aby powiększyć następnie zapisz obraz na twardym dysku, powiększ i odczytaj.


Bibliografia:
Górnicka Jadwiga, Poradnik zdrowia, Apteka Natury, Warszawa 1995.
Michał Tombak, Jak żyć długo i zdrowo, Łódź 2003.




Popularne artykuły