czwartek, 18 listopada 2010

Wpływ różnych napojów na zdrowie człowieka

I. Wstęp
Każdego dnia pijemy bardzo dużo różnych płynów, które najczęściej wybieramy patrząc na opakowanie lub markę. A powinniśmy popatrzeć przede wszystkim na skład chemiczny. Prawda jest taka, że nie wszystkie napoje nadają się do picia w dużych ilościach, ponieważ zawierają wiele chemicznych substancji, które (choć dopuszczono je do spożycia) mogą być szkodliwe dla zdrowia. Problem tkwi bowiem w tym, że konserwanty i sztuczne barwniki dodaje się nie tylko do napojów, ale także do słodyczy, gum do żucia a nawet produktów mlecznych takich jak jogurty z owocami. Jeśli np.: w ciągu dnia wypijemy 1 litr napoju gazowanego (lub soku z kartonika), zjemy słodycze, kanapki z białym chlebem (pieczywo bez spulchniaczy i konserwantów najczęściej są dostępne tylko w małych piekarniach), chipsy itp. to na 100% przekroczymy dopuszczalną dzienną dawkę chemii. Codzienne spożywanie dużej ilości pokarmów i płynów zawierających konserwanty i biały cukier z czasem spowoduje osłabienie układu odpornościowego, a co za tym idzie wystąpienie jednej (lub kilku) z wielu trapiących zachodnią cywilizację chorób cywilizacyjnych takich jak: trądzik, torbiele, rak i wiele innych.


Wiele z tych chorób obserwujemy u najmłodszych. Małe dzieci coraz częściej cierpią na choroby skórne i cukrzycę. Moim zdaniem 90% winy za te dolegliwości ponoszą rodzice, którzy karmią swoje dzieci dużą ilością słodyczy, które poza (szkodliwym) białym cukrem zawierają bardzo dużo konserwantów i barwników. Jeśli dodamy do tego pite przez najmłodszych duże ilości napojów gazowanych to mamy odpowiedź na pytanie: dlaczego nasze pociechy tak często chorują? Poza tym takie rozpieszczanie dzieci w dzieciństwie przyzwyczaja je do złych żywieniowych nawyków, których nie odzwyczajają się one nawet w wieku młodzieńczym i dorosłym.


Oczywiście we wszystkim należy zachować umiar. Nikt nie mówi, że nie wolno wypić czasem szklanki napoju gazowanego lub drinka ze słodkim gazowanym soczkiem. Jeśli chodzi o dzieci to bardziej zamożni rodzice mogą kupować im ciasteczka w sklepach z ekologiczną żywnością. Produkty ekologiczne często zamiast białego maja w składzie brązowy lub trzcinowy cukier. Poza tym w Sklepach z żywnością ekologiczną ciasteczka oraz pieczywo zawierają mąkę razową i są wolne od konserwantów.



II. Szkodliwa chemia w naszych soczkach i napojach. Przykłady oszukiwania nieświadomych „mas”

W ostatnich latach wielu dietetyków i zwolenników kuchni oraz medycyny ludowej napisało sporo publikacji na temat szkodliwości barwników spożywczych oraz różnego rodzaju chemicznych dodatków dodawanych do żywności i napojów. Cieszy fakt, że coraz więcej osób sięga po książki tego typu, czyta skład kupowanych produktów i wybiera te bardziej wartościowe.


Po naszym wstąpieniu do Unii Europejskiej ilość E – dodatków (konserwantów) dodawanych do żywności wzrosła ze 180 do 400. Większość z nich dodaje się do napojów. Poniżej przytaczam kilka przykładów:
- aspartam (E 951, 962, składnik gum do żucia, słodzików, napojów ''light'' i tysięcy innych produktów) zawiera alkohol metylowy, który w organizmie rozkłada się do formaliny. Aspartam jest podejrzewany o powodowanie dziesiątek dolegliwości m.in. raka i cukrzycy.

- fosforany (E 339, E 340, E 341, E 343, E 450 - 452 i inne) blokują przyswajanie wapnia i magnezu.

- związki siarki (E 514 - 517 i E 520 - 523) oskarżane o powodowanie astmy, dodawane do suszonych owoców. W sklepach z żywnością ekologiczną sprzedaje się suszone (na słońcu, a nie w magazynie pod specjalnymi lampami) owoce bez dodatku dwutlenku siarki, który u wielu osób powoduje reakcję uczuleniową.

- barwniki, takie jak tartrazyna, żółcień pomarańczowa, azorubina, błękit brylantowy, indygotyna, czerwień koszenilowa, żółcień chinolinowa i wiele innych (odpowiednio: E 102, 110, 122, 133, 127, 132, 124, 104) wywołujących szereg rozmaitych dolegliwości zdrowotnych.

- benzoesany (E 211 - 213), dodawane jako przeciwbakteryjne i przeciwgrzybicze konserwanty do napojów. Są podejrzewane o wywoływanie uczuleń i niszczenie witaminy C w organizmie.

- syrop kukurydziany do którego smaku konsument przyzwyczaja się jak do porannej kawy, co jest ważnym krokiem ku otyłości.

Więcej konserwantów znajdziesz na tej stronie: Tabela E dodatków



III. Dlaczego woda mineralna jest lepsza od źródlanej?

W Internecie natknąłem się na ciekawy artykuł, który w pełni odpowiada na powyższe pytanie. Oto jego treść : Czy to dobrze, że pijemy tak dużo wody źródlanej, pytam eksperta ds. żywienia dr Małgorzatę Kozłowską-Wojciechowską z Akademii Medycznej w Warszawie.


- Niedobrze, gdy jest to tylko woda źródlana. Woda tak jak pożywienie powinna dostarczać cennych składników odżywczych. Powinniśmy wycisnąć z niej, co się da - wapń, magnez, potas. Badania amerykańskie dowiodły, że kobiety, które piją dużo wody bogatej w minerały (czyli wodę mineralną), nie mają problemów z utrzymaniem prawidłowego poziomu tych pierwiastków w organizmie. Woda źródlana dostarcza ich w niewielkim stopniu.

Jeszcze bardziej krytyczny wobec moich wyborów jest Tadeusz Wojtaszek z Polskiego Towarzystwa Magnezologicznego: - Jeśli kupi pani butelkę wody źródlanej i ją wypije, w organizmie nie zostanie nic z pożytecznych składników mineralnych. Z butelki wody mineralnej z dużą zawartością minerałów pozostanie ich odpowiednia ilość. Wody źródlane to wody o śladowej ilości składników mineralnych, a im mniej w wodzie minerałów, tym wartość zdrowotna mniejsza. Ba, woda pozbawiona składników mineralnych jest dla zdrowia wręcz szkodliwa. Widziała pani kiedyś rury, którymi płynie woda zdemineralizowana? Są zeżarte od środka. Bo ta woda jest tak chłonna, że zabiera ze sobą wszystko, co się da. Udowodniono, że po wypiciu pięciu litrów wody destylowanej człowiek umiera, bo ona rozrzedza elektrolity, wypłukuje wszystkie potrzebne składniki mineralne.

Przed oczami przepływają mi strugi wypitej na próżno wody, której strumień wpada w rwącą rzekę wody butelkowanej wypijanej przez większość Polaków. A z roku na rok pijemy jej coraz więcej.

W PRL-u wodę (wyłącznie gazowaną) sprzedawano w musztardówkach z saturatorów albo w szklanych butelkach z naklejką "Woda sodowa".

Lata 90. przyniosły rewolucję - w sklepach pojawiła się woda w plastikowych butelkach, także niegazowana. Od tamtego czasu sprzedaż wody butelkowanej w Polsce stale rośnie. W tej chwili wydajemy już na nią 1,5 mld zł i będziemy wydawać - jak prognozują specjaliści - nawet o 8 proc. rocznie więcej. O ile jeszcze kilkanaście lat temu przeciętny Kowalski wypijał rocznie 15 litrów takiej wody, o tyle w ubiegłym roku już prawie 50. Przez ostatnie 12 miesięcy sprzedaż wzrosła prawie o 20 proc., choć do Europy nadal nam daleko - statystyczny Francuz pije ok. 120 litrów wody rocznie, Czech ponad 70, a europejscy liderzy - Włosi - ok. 160 litrów.

Dlaczego jednak, mimo że pijemy coraz więcej wody, tak mało o niej wiemy? Dlaczego, zamiast pić wodę wartościową, sięgamy po tę mniej przydatną (źródlaną) dla zdrowia? - Wiedza na temat wody butelkowanej jest u nas niedostateczna - tłumaczy Elżbieta Siliwanowicz z Federacji Konsumentów. - Mamy bardzo słabą orientację nie tylko w nazewnictwie, ale i klasyfikacji. Woda źródlana dobrze się nam kojarzy - z czystością i naturą, dlatego tak chętnie ją kupujemy. A że nie widzimy różnicy między źródlaną a mineralną? Bo dla nas woda to woda - każda butelkowana jest mineralna.

Magnez - król życia

- Zwracałbym też uwagę na zawartość magnezu - dodaje Tadeusz Wojtaszek. Dlaczego? Bo magnez to król życia, bodaj najcenniejszy dla zdrowia pierwiastek, a ciągle nam go brakuje. W każdej sekundzie w każdej z komórek naszego ciała zachodzi 600 reakcji chemicznych. Magnez bierze udział w 300 z nich. Wody z Beskidu Sądeckiego, zwłaszcza z rejonu Muszyny i Piwnicznej, z Doliny Kłodzkiej oraz z Kujaw zawierają w jednym litrze 100-200 mg magnezu. W ulotce reklamowej renomowanej francuskiej wody mineralnej, która w jednym litrze ma tylko 6 mg magnezu, 10,4 mg wapnia i w sumie 110 mg wszystkich składników mineralnych, można przeczytać, że jest zalecana dla sportowców oraz innych osób "przed, podczas i po wysiłku fizycznym". Tylko po co ją pić, i to za duże pieniądze, kiedy zwykła deszczówka ma czasem nawet do 60 mg składników mineralnych w jednym litrze!


IV. Na jakie składniki w wodzie mineralnej powinniśmy zwracać uwagę?

Najwięcej uwagi w wodzie mineralnej (bo tylko taką warto pić) konsument powinien zwracać na wodorowęglany. Mają one duże znaczenie dla organizmu człowieka i dają najbardziej odczuwalne, prawie bezpośrednio po wypiciu, efekty. Wodorowęglany alkalizują kwasy żołądkowe i są korzystne dla osób cierpiących na nadkwasotę. Wody mineralne z dużą zawartością wodorowęglanów wpływają korzystnie na ustrój w początkowych stadiach cukrzycy, obniżają zawartość cukru we krwi i moczu, obniżają wydzielanie acetonu oraz korzystnie wpływają na działanie insuliny oraz regulują pH krwi (do najlepszych wód nalezą: Nałęczowianka, Muszynianka, Muszyna oraz Wielka Pieniawa)


V. Woda zalecana przed profesora Michała Tombaka

Według profesora Tombaka najkorzystniej jest pić wodę "strukturowaną". Wodę taką zawierają owoce i warzywa. Można też pozyskać ją z lodu. "Uczonych zainteresował fakt: dlaczego Jakuci, naród z północy Rosji, mają średnią długość życia ponad 100 lat. Jak się okazuje nie posiadają wodociągów ani studni, spożywają niewielką ilość warzyw i owoców, w ogóle bardzo skromnie się odżywiają i wcale nie chorują. Rozwiązanie zagadki okazało się bardzo proste - przez wszystkie wieki Jakuci korzystali z wody, tnąc lód na płyty. Co zostało stopione przez słońce, to pili". W dalszej części książki Michała Tombaka "Jak żyć długo i zdrowo" możemy przeczytać: " Żeby powstrzymać proces starzenia się i zawsze wyglądać młodo należy nauczyć się przygotowywać i spożywać wodę z roztopionego lodu".

Przygotowanie wody "strukturowanej" jest łatwe. Wystarczy garnuszek z przegotowaną i ostudzoną wodą włożyć do zamrażalnika o temperaturze 4stC na 2 - 3 godziny. Po częściowym zamarznięciu wody należy przebić lodową pokrywę i zlać wodę do pojemnika. Woda ta posiada właściwości "strukturowanej". Zimą przygotowanie jej jest jeszcze prostsze. Wystarczy garnek przegotowanej wody wystawić na balkon i poczekać aż zamarznie. Potem należy umieścić powstały lód w ciepłym pomieszczeniu i poczekać aż się roztopi. Jakie ilości wody "strukturowanej" należy pić dziennie? "Nawet jedna szklanka wody z roztopionego lodu wypita na czczo codziennie znacznie poprawi Państwa samopoczucie i wygląd zewnętrzny".



VII. Bibliografia










Tombak Michał, Jak żyć długo i zdrowo, Łódź 2003.

4 komentarze:

  1. Wodę powinniśmy pić systematycznie przez cały dzień małymi porcjami . Spróbuję zamrozić wodę, teraz łatwo , bo mróz na dworze i będę piła taką " strukturowaną" przez zimę .

    OdpowiedzUsuń
  2. a ja z innej beczki... w jednej z książek Tombaka (widzę, że też go czytasz :) jest napisane, że woda mineralna pita przez dłuższy czas jest toksyczna dla organizmu człowieka. można ją pić co najwyżej przez kilka tygodni. co o tym myślisz, bo tutaj piszesz coś dokładnie odwrotnego?

    pzdr : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki za odpowiedź. jednak, ja wolę wodę źródlana, którą co jakiś czas uzupełniam mineralną. gdy piłam przez cały czas mineralną nie czułam się zbyt dobrze.

      twój blog odwiedzam regularnie i przyznaję, że twoje artykuły uświadomiły mnie w kwestiach odżywiania. było to rok temu, a dalej siedzę w tym temacie i zdobywam wiedzę. :)

      pozdro

      I dziękuję jeszcze raz, bo pewnie nawet nie wiesz, jak wiele zmieniłeś w moim życiu. :D

      Usuń

Popularne artykuły