środa, 26 stycznia 2011

Kawę z umiarem pijemy bo zdrowi być chcemy

Kawa  wypita z ukochaną osobą smakuje najlepiej :)
Na wstępie chciałbym powiedzieć, że (według mnie) kawa może być elementem zdrowej diety. Piję ten cudowny napój codziennie godzinę po śniadaniu i czuję się świetnie. Polecam kawę ARABICA (każdy jej rodzaj jest wspaniały), która jest dostępna w sklepach z żywnością ekologiczną.

Nie zgadzam się z osobami, które twierdzą, że kawa jest niezdrowa i nie powinno się jej pić. Wyniki badań opublikowanych "International Journal of Cancer" potwierdzają, że kawa i herbata mogą uchronić przed rakiem nerki. Już jedna filiżanka herbaty dziennie może zmniejszyć prawdopodobieństwo zachorowania na nowotwór nerki o 15-16 procent.

Pracownicy naukowi Harvard Medical School w Bostonie przeprowadzili badania, z których wynika, że u osób pijących trzy kubki kawy dziennie ryzyko wystąpienia nowotworu nerki jest o 16% niższe niż u ludzi, którzy piją wyłącznie soki i mleko
Powodem, dla którego kawa i herbata mogą nas chronić jest fakt, iż napoje te mają udział w regulowaniu poziomu insuliny - hormonu normującego poziom cukru we krwi.
Zwiększona ilość insuliny zaś może powodować wzrost ryzyka zachorowania na raka nerki. Ponadto, kawa i herbata są źródłem antyutleniaczy, które wspomagają ochronę komórek przed zniszczeniem przez rozwijający się nowotwór.



Wieloletnie badania umożliwiające wysunięcie opisanych wniosków przeprowadzono przy udziale 530 tysięcy mężczyzn i 244 tysięcy kobiet. W ciągu dwudziestu lat dokładnie analizowano diety i stan zdrowia uczestników badań. To tylko jedno z wielu badań, które ukazały pozytywny dla naszego zdrowia wpływ regularnego picia 1-2 filiżanek kawy. Kiedyś czytałem, że o wiele zdrowsze jest codzienne picie kawy niż picie jej tylko od czasu do czasu.


Kawa niweluje skutki alkoholu
Naukowcy ze Stanów Zjednoczonych odkryli, że picie kawy może obniżać ryzyko zachorowania na alkoholową marskość wątroby - donosi jeden z numerów czasopisma "Archives of Internal Medicine".

Marskość wątroby jest chorobą, w której stopniowo niszczona zdrowa tkanka wątroby zastępowana jest tkanką bliznowatą. Wirusy, takie jak wątroby typu C (hepatitis C), mogą wywoływać marskość wątroby, jednak to długotrwałe, ciężkie nadużywanie alkoholu jest najczęstszą przyczyną choroby w krajach rozwiniętych - informują autorzy doniesienia.

Mimo to większość alkoholików nie choruje na marskość wątroby. Czynnikami, które wpływają na ryzyko wystąpienia schorzenia poza piciem alkoholu, są predyspozycje genetyczne, dieta i odżywianie, palenie tytoniu i interakcje alkoholu z innymi czynnikami niszczącymi wątrobę. Arthur L. Klatsky wraz ze współpracownikami analizował dane 125 580 pacjentów, w tym 55 247 mężczyzn i 70 333 kobiet, którzy nie zgłaszali chorób wątroby podczas badania początkowego pomiędzy 1978 a 1985 rokiem. Uczestnicy wypełniali ankietę, w której proszeni byli o podanie informacji między innymi na temat ilości alkoholu i kawy, jaką wypijali dziennie w ubiegłych latach.
Część pacjentów miała również wykonywane oznaczenia enzymów wątrobowych we krwi. Enzymy te są uwalniane do krwiobiegu, kiedy wątroba jest chora lub zniszczona.
Przed końcem 2001 roku u 330 uczestników badania zdiagnozowano marskość wątroby, w tym 199 z alkoholową odmianą choroby.

Po wnikliwej analizie wyników badania okazało się, że z każdą filiżanką kawy wypijaną dziennie ryzyko zachorowania na alkoholową marskość wątroby spadało wśród uczestników projektu o 22 procent. Picie kawy nieznacznie obniżało też ryzyko zachorowania na marskość wątroby spowodowaną innymi czynnikami.

Co ciekawe, naukowcy zaobserwowali również, że pacjenci, którzy pili więcej alkoholu, mieli podwyższony poziom badanych enzymów we krwi - co wskazywało na uszkodzenie wątroby, niemniej jednak u tych, którzy pili zarówno kawę jak i alkohol, poziom enzymów był niższy niż u pacjentów pijących tylko alkohol. Zależność ta była najbardziej widoczna u uczestników badania pijących najwięcej.

Picie herbaty nie wiązało się z obniżeniem ryzyka, co sugeruje, że to nie kofeina jest odpowiedzialna za związek picia kawy ze zmniejszeniem prawdopodobieństwa zachorowania na marskość wątroby.
Odkrycie to nie jest sugestią dla lekarzy, żeby zalecali picie kawy w celu uniknięcia marskości wątroby, piszą autorzy. "Nawet jeżeli kawa działa protekcyjnie, zasadniczym warunkiem zredukowania marskości wątroby jest unikanie lub zaprzestanie picia alkoholu w dużych ilościach" - podkreślają naukowcy, spekulując jednocześnie, że kawa może reprezentować jeden z wielu potencjalnych czynników wpływających na ryzyko wystąpienia marskości wątroby.




Siedem powodów dla których warto pokochać kawę (max. 2 szklanki dziennie)

1. Kofeina zawarta w kawie chroni miąższ wątroby przed uszkodzeniem.
2. Kawa pita z umiarem i regularnie zmniejsza ryzyko raka jelita grubego i pęcherza. Wszystko dzięki licznym antynowotworowym przeciwutleniaczom, które są wchłaniane właśnie w tym odcinku jelita i zapobiegają niszczeniu jego ścian przez wolne rodniki.
3. Kawa zapobiega astmie, tłumi wydzielanie histaminy odpowiedzialnej za alergię.
4. Kawa zmniejsza ryzyko cukrzycy typu II. Przeciwutleniacze zawarte w kawie wpływają korzystnie na metabolizm cukru w organizmie.
5. Kawa zwiększa płodność u mężczyzn. Plemniki mężczyzn pijących kawę są bardziej żywotne.
6. Kawa zapobiega łysieniu.
7. Kawa chroni przed chorobą Parkinsona. Picie nawet niewielkich porcji kawy stymuluje naczynia krwionośne w mózgu, dzięki czemu do komórek nerwowych dociera więcej tlenu i substancji odżywczych.



Podobne artykuły:

niedziela, 23 stycznia 2011

Trzy podstawowe pierwiastki odpowiedzialne za zdrowie człowieka

WAPŃ

Jest podstawowym elementem budulcowym ludzkiego szkieletu. Przekazuje impulsy nerwowe, generuje skurcze mięśni poprzecznie prążkowanych, wpływa na pracę mięśnia sercowego, aktywizuje niektóre czynniki w procesie krzepnięcia krwi. Bez wapnia niemożliwe jest prawidłowe działanie układu immunologicznego (obronnego). Poza tym pierwiastek ten wykazuje działanie przeciwzapalne i przeciwalergiczne.
Objawami niedoboru wapnia jest osłabienie kości i szkieletu, zaburzenia wzrostu u dzieci, osteoporoza u dorosłych, próchnica oraz zaburzenia pracy układu mięśniowego i nerwowego (nadpobudliwość, ciągłe zmęczenie, bezsenność).
Wapń występuje w mleku ale wiele badań naukowych potwierdza, że mleko ma negatywny wpływ na ludzkie zdrowie więc korzystniej będzie pominąć je w swojej diecie, a wapń dostarczać organizmowi z następujących źródeł: fasola, ryby morskie, warzywa liściaste, suszone owoce; wspaniałym źródłem pełnowartościowego wapnia są orzechy i migdały oraz woda średnio i wysokomineralizowana (np. Muszynianka niskonasycona, która dodatkowo zawiera dużo magnezu) .

Wapń ciekawostki:
Jean Carper w swojej książce „Żywność – twój cudowny lek” przytacza ciekawe wyniki badań, które dowodzą, że potrawy bogate w wapń są skuteczne w walce z nadciśnieniem tętniczym. Niektórzy naukowcy twierdzą wręcz, że wysokie ciśnienie krwi jest wynikiem niedoboru tego pierwiastka w organizmie. Pogląd ten potwierdzają wyniki badań naukowców z Centrum Medycznego Uniwersytetu w Teksasie, które wykazały, że podawanie 800 mg wapnia dziennie obniża łagodne nadciśnienie u ok. 20% badanych nawet o 20 – 30 punktów (mm Hg).

Inne wyniki badań potwierdzają anty nowotworowe (anty rakowe) właściwości pokarmów bogatych w wapń. Dr Cedryk Garland, dyrektor Centrum Onkologii Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Diego udowodnił, że nawet 1200 – 14000 mg wapnia pomaga z zapobieżeniu 65 – 75% przypadków raka jelita grubego. Wystarczy nawet 700 mg wapnia u mężczyzn i 450 mg u kobiet w średnim wieku.

Prof. Michał Tombak w swojej książce „Uleczyć nieuleczalne” przytacza bardzo ciekawe fakty dotyczące wapnia. Ten wybitny znawca medycyny naturalnej i zarazem wspaniały człowiek, który pomógł wielu osobom powrócić do pełni zdrowia twierdzi, że występują dwa rodzaje wapnia: „dobry” oraz „zły”. Ten pierwszy to wapń organiczny, łatwo przyswajalny przez kości występujący w: warzywach i owocach (szczególnie w ich skórkach), w świeżo przygotowanych sokach, jajkach, otrębach, kiełkach pszenicy, owsa oraz w orzechach. Natomiast ten drugi „zły” występuje we wszystkich produktach rafinowanych (gotowanych, poddanych obróbce termicznej) i jest trudno przyswajalny przez organizm.

W naszym organizmie powinna panować równowaga dlatego więcej niż 50% naszej codziennej diety powinny stanowić warzywa, owoce, kefiry, jogurty naturalne i inne zawierające „dobry” wapń. Dzięki temu uchronimy się przed osteoporozą.
„Dobry” wapń według prof. Tombaka tworzy w organizmie łatwo rozpuszczalne sole , które są niezbędne dla procesów krążenia, chronią naszą krew przed dostawaniem się do niej bakterii poprzez naczynia krwionośne, biorą udział w normalnym wzroście kości i zębów oraz pełnią wiele innych, bardzo ważnych dla naszego zdrowia funkcji .


MAGNEZ
Odpowiada za prawidłowe funkcjonowanie układu nerwowego, jest budulcem kości, zębów i mięśni. Bierze udział w procesach enzymatycznych oraz biosyntezie białek, jest odpowiedzialny za ochronę układu enzymatycznego przed mutagennym wpływem środowiska.
Niedobór magnezu powoduje nadmierną pobudliwość, skurcze mięsni, zaburzenia pracy serca, osłabienie, zaburzenie łaknienia, depresję, zaburzenia snu i bóle głowy.
Magnez występuje w: śliwkach, roślinach strączkowych, figach, kakao, gorzkiej i słodkiej czekoladzie, zielonych warzywach, produktach zbożowych (razowe pieczywo, razowy makaron, razowa mąka), bananach, orzechach, migdałach, podrobach.

Magnezowe ciekawostki:
Wielu naukowców prowadzi badania, których celem jest wyizolowanie ze śliwek „magicznego czynnika czyszczącego”. Dr Barbara Scheeman, specjalistka ds. włókien z Uniwersytetu Kalifornijskiego, sądzi, że czynnikiem odpowiedzialnym za przeczyszczające właściwości śliwek, które zabezpieczają układ trawienny przed rakiem jest BŁONNIK. Pani doktor przeprowadziła badania na 41 mężczyznach i stwierdziła, że codzienne dodawanie dwunastu śliwek do diety zwiększa objętość stolca i ruchy jelit o ok. 20%. Przy okazji zauważyła, że poziom „złego” cholesterolu LDL, obniżył się u nich o ok. 4%.

Bardzo ciekawe badania przeprowadzili w 1951 roku naukowcy z Laboratorium Harrower, St. Louis, którzy ogłosili, że złamali tajemnicę śliwek. Wyodrębnili oni substancję chemiczną, zwaną difenylisatyną, która ma właściwości przeczyszczające. Liczne badania dodatkowo potwierdziły, że poza wspomnianą substancją najważniejszym pierwiastkiem, któremu śliwka zawdzięcza swoje „zbawienne” dla zdrowia właściwości jest obecny w niej w ogromnych ilościach magnez.

Warto dodać, że magnez (obok wapnia, boru i witaminy D, której najlepszym źródłem są promienie słoneczne) jest jednym z pierwiastków, który zapobiega i zarazem leczy OSTEOPOROZĘ.



ŻELAZO
Jest składnikiem hemoglobiny, odpowiada za transport tlenu we krwi, bierze udział w oddychaniu komórkowym oraz stanowi składnik niektórych enzymów.
Objawami niedoboru są bóle głowy, zmęczenie, drażliwość oraz osłabienie całego organizmu, brak chęci do życia.

Żelazo występuje w: orzechach, migdałach, żółtkach jaj, wątróbce, mięsie.

piątek, 21 stycznia 2011

Dlaczego męczą nas choroby cywilizacyjne? (cz. 2)

DLACZEGO DIETA JEST TAKA WAŻNA?

Dietetycy oraz zwolennicy zdrowego odżywiania i medycyny naturalnej coraz częściej i coraz głośniej mówią, że cywilizacja i dobrobyt nas (mam na myśli głównie Zachodnich Europejczyków oraz mieszkańców USA – czyli kraje wysokorozwinięte z nowoczesną służbą zdrowia, lekami, szczepionkami itp.) zabijają. Napisałem już wystarczająco dużo o tym jak powinniśmy się odżywiać aby zachować zdrowie i dobre samopoczucie do końca naszego życia. Zainteresowanych odsyłam do moich artykułów – zachęcam do zwrócenia szczególnej uwagi na teksty: „Wpływ różnych napojów na zdrowie człowieka” oraz „Prawidłowe łączenie pokarmów”.

Osoby, które pozostają sceptyczne (lub czują niedosyt wiedzy) do słów zawartych w obu częściach artykułu odsyłam do książek oraz programów Wojtka Cejrowskiego, publikacji prof. Michała Tombaka oraz bestselleru Morgana Spurlocka pt: „Życie w Fast foodzie”. Dzięki lekturze książek tych trzech Panów będziecie w stanie zrozumieć dlaczego w biednych, słabo rozwiniętych krajach ludzie często są zdrowsi i szczęśliwsi.



USA chorujące mocarstwo…
W niniejszym artykule skupiłem się na samych skutkach złego odżywiania i ogólnie prowadzenia nieprawidłowego, mało aktywnego stylu życia. Na początku przedstawię Wam kondycję zdrowotną największego mocarstwa (zaraz po Chinach) na świecie, mam oczywiście na myśli Stany Zjednoczone. Otóż po przejrzeniu rozmaitych danych statystycznych okazuje się, że mieszkańcy USA są najgrubszym narodem na naszej planecie. Na nadwagę cierpi tam 65 procent dorosłych Amerykanów. W tym miejscu dodam, że w Polsce na nadwagę cierpi 53 procent obywateli ale w przeciwieństwie do wspomnianego mocarstwa My trzymamy się dolnych granic nadwagi! Sytuacja w Stanach Zjednoczonych jest wręcz dramatyczna, według danych Amerykańskiego Stowarzyszenia Leczenia Otyłości 127 milionów mieszkańców USA ma nadwagę, 60 milionów jest otyłych, a 9 milionów jest „dramatycznie otyłych”. W ciągu dekady pomiędzy 1991 a 2001 rokiem ilość osób otyłych wzrosła o 21 procent.

Rosnąca waga mieszkańców USA stanowi poważny problem dla linii lotniczych. W październiku 2004 roku agencja Associated Press wystosowała następujące pismo:
"Rosnące brzuchy Amerykanów zaczynają ciążyć wynikom finansowym spółek lotniczych, bo nadmiarowe kilogramy pasażerów dodatkowo obciążają samoloty. Zgodnie z badaniami rządowymi ciężsi pasażerowie oznaczają wyższe koszty paliwa.
Zgodnie z informacjami Centrum Zwalczania i Zapobiegania Chorobom w latach dziewięćdziesiątych dwudziestego wieku przeciętna waga Amerykanów wzrosła o 4,5 kilograma. Te dodatkowe kilogramy w roku 2000 zmusiły linie lotnicze do wydania 275 milionów na 100 milionów ton paliwa, by podołać wadze cięższych pasażerów, jak szacuje agencja rządowa w najnowszym wydaniu American Journal of Preventivw Medicine.
Spalane dodatkowo paliwo nie pozostaje też bez wpływu na środowisko. Zgodnie z opracowaniem do atmosfery uwolnionych zostało dodatkowych 3,8 miliona ton dwutlenku węgla”
. (Dane statystyczne oraz przytoczony tekst znajdziecie w książce Morgana Spurlocka pt.: „Życie w Fast foodzie”).


Kiedy czytam te przerażające dane zastanawiam się dlaczego nasi politycy tak się fascynują tym mocarstwem? To raczej Amerykanie powinni naśladować nas, a nie my ich! W kwestii zdrowia jesteśmy lepsi zarówno od USA jaki i wielu krajów Zachodniej Europy. W Polsce rozwój GMO (Żywności Genetycznie Modyfikowanej) jest poważnie utrudniony, powstaje coraz więcej gospodarstw i sklepów z żywnością ekologiczną, a w naszych szkołach promuje się zdrowy styl życia i to jest fajne. Prawda jest taka, że nasza Ojczyzna powinna stanowić wzór dla upadającej Europy Zachodniej. W naszym kraju zarówno dobre jedzenie jak i przywiązanie do tradycji i Religii powinno stanowić przykład dla lepiej rozwiniętych krajów, których mieszkańcy częściej choruję i częściej popełniają samobójstwa. Dane statystyczne mówią, że w 2010 roku w najszybciej rozwijającym się kraju na świecie, czyli Japonii samobójstwo popełniło ponad 30 tys. osób. Co z tego wynika? Japończycy zaczęli we wszystkim naśladować Europejczyków, postawili na szybki rozwój gospodarczy kosztem swojej tradycyjnej (zdrowej) diety (zastąpionej przez Fast foody).

Wróćmy jednak do mieszkańców USA. Nadwaga nie jest jedyną dolegliwością, która dziesiątkuje to mocarstwo. Dane statystyczne są wręcz przerażające! W 2003 roku Centra Zwalczania i Zapobiegania Chorobom doniosły, że jedna trzecia dzieci urodzonych w 2000 roku zachoruje na cukrzycę typu II. Poza tym liczba zachorowań na cukrzycę typu II wśród młodocianych zwiększyła się pomiędzy rokiem 1982 a 1994 dziesięciokrotnie.

W wyniku cukrzycy wielu Amerykanów, Anglików i mieszkańców Zachodniej Europy choruje na zawały serca, wylewy, ślepotę (u 12 do 24 tysięcy Amerykanów rocznie stwierdza się ślepotę spowodowaną przez cukrzycę! – przerażające prawda? I pomyśleć, że Polska zmierza w tą samą stronę. Niestety tylko nieliczni dbają o swoje zdrowie). Poza tym cukrzyca przyczynia się do występowania niedoczynności nerek, które stwierdza się każdego roku u 38 tysięcy Amerykanów, uszkodzenia nerwów kończyn dolnych, mogącego doprowadzić do amputacji stwierdza się u 82 tys. Amerykanów rocznie – przyczyną jest oczywiście cukrzyca, na którą chorują osoby spożywające dużo słodyczy, tłustych pokarmów, jedzenie z Fast foodów, pijące napoje gazowane, prowadzące mało aktywny tryb życia itd.

Aktualnie cukrzyca jest szóstą z kolei przyczyną zgonów w USA, ale ten współczynnik z pewnością wzrośnie, gdy dzisiejsze dzieci dorosną. Kolejne dane również nie napawają optymizmem. Według badań przeprowadzonych przez Amerykańskie Stowarzyszenie Walki z Rakiem ponad 20 procent wszystkich zgonów z powodu raka wśród kobiet oraz 14 procent wśród mężczyzn było bezpośrednio powiązanych z nadwagą. Kolejne 33 procent zgonów na raka było powiązanych ze złą dietą i brakiem aktywności fizycznej. Wszyscy Ci ludzie zmarli ponieważ nie chcieli (chociaż troszkę) zadbać o swoje zdrowie, więcej się ruszać i mniej jeść. Dlaczego w kraju dobrobytu, supermocarstwie społeczeństwo zachowuje się w tak samobójczy sposób?

A przecież wystarczy tak niewiele. Nikt nie mówi, że każdy powinien wprowadzić do swojego życia jakieś radykalne zasady aby być zdrowym. Wystarczy zadbać o swoją dietę, zastosować kilka podstawowych pro-zdrowotnych zasad, które znajdziecie m.in. na moim blogu i po prostu cieszyć się życiem.

Dieta i otyłość są związane ze zwiększoną zapadalnością na raka piersi, jelita grubego, przełyku, macicy oraz nerek. Stwierdzono, że chorób tych większość społeczeństwa mogłaby uniknąć gdyby do swojej codziennej diety dodała produkty bogate w błonnik (m.in. pełne ziarna, warzywa i owoce, razowe pieczywo, razowa mąka, razowy makaron, soki z warzyw i owoców, orzechy, migdały, suszone figi, suszone śliwki i daktyle). Stwierdzono, że te produkty ewidentnie zmniejszają ryzyko zachorowania na wszystkie wymienione rodzaje raka i inne choroby układu trawiennego oraz cukrzycę. Poza tym spożywanie produktów bogatych w błonnik powoduje oczyszczanie jelit i przywraca regularne (codzienne, obfite, bez fermentacyjnego zapachu, który jest oznaką choroby) wypróżnienia, a co za tym idzie zmniejsza ryzyko zachorowania na nadwagę. Diety bogate w tłuszcz zwierzęcy sprzyjają natomiast występowaniu raka oraz utrudniają walkę organizmu z takimi rodzajami nowotworów jak rak piersi czy jelita grubego.



Morgan Spurlock w swojej książce „Życie w Fast foodzie” przytacza ciekawe spostrzeżenie:
„Gdzie mieszkają ludzie, których dieta jest bogata w błonnik i warzywa? Mieszkają w krajach nisko uprzemysłowionych. A gdzie ludzie jedzą za dużo mięsa i tłuszczu? Zgadnij.
W roku 2004 Amerykańskie Stowarzyszenie Walki z Rakiem doniosło: „Ponieważ poprzez zdrowe nawyki można zapobiec nawet 60 procentom przypadków zachorowań na raka, a zdrowe nawyki zwykle wykształcają się w dzieciństwie, dzieci i młodzież to ważni odbiorcy informacji o zapobieganiu chorobom nowotworowym”. Jednak zamiast tego cierpiący na nadwagę rodzice uczą swoje dzieci unikania wysiłku fizycznego i jedzenia posiłków Happy Meal w McDonalds.
Rzecz w tym, że osoby o dużej nadwadze mają zmniejszone szanse na posiadanie dzieci. Bardzo otyłe kobiety mają większe trudności z zajściem w ciążę, nawet za pomocą sztucznego zapłodnienia. Bardzo otyli mężczyźni często mają gorszej jakości spermę, być może dlatego, że w ich organizmach jest dużo estrogenu produkowanego przez komórki tłuszczowe. Chcesz wiedzieć jak daleko zaszło to smutne, żałosne zjawisko? Specjaliści od zwierząt domowych twierdzą, że dziś uczymy nadwagi nawet naszych ulubieńców. Co czwarty kot lub pies w Ameryce jest otyły (…).
W ostatnich latach zaczęliśmy rozsiewać plagę otyłości na świecie. Wraz z eksportowaniem amerykańskich wartości, amerykańskiego stylu życia, a szczególnie amerykańskich restauracji szybkiej obsługi do krajów o innej kulturze daliśmy początek globalnemu kryzysowi otyłości”.


Na zakończenie przytoczę inne wyniki badań, które mogą wstrząsnąć niejedną osobą. Otóż Brytyjscy naukowcy od lat 70 – tych prowadza badania w Afryce, dokładnie w Ugandzie i doszli do zaskakujących wniosków. Stwierdzili, że mieszkańcy tego biednego kraju nie znają takiej choroby jak rak jelit! Tamtejsi ludzie wypróżniają się codziennie, a wszystko dzięki spożywaniu małych ilości mięsa oraz dużej ilości produktów roślinnych zawierających błonnik.

niedziela, 16 stycznia 2011

Dlaczego męczą nas choroby cywilizacyjne? (cz. 1)

REFLEKSJA
Czy zastanawialiście się kiedyś dlaczego w bogatych krajach np. takich jak USA, Francja, Niemcy czy Anglia znaczna część populacji cierpi na rozmaite choroby cywilizacyjne? Czemu mimo wysokich nakładów na medycynę, i częstych szczepionek Amerykanie tak często chorują, a „dzicy” mieszkańcy zamieszkujący pogranicze Brazylii i Kolumbii, Afryki, Syberii i inne miejsca na świecie słyną ze swojej długowieczności. Przecież Ci ludzie nie znają szczepionek, nie biorą leków, a odżywiają się tylko tym co upolują, znajdą w dziczy lub zbiorą ze swoich małych pól. Takie osoby wiodą prosty tryb życia, można rzec zgodny z naturą, dzięki czemu są zdrowi i często bardziej szczęśliwi od nas ludzi cywilizowanych.

Nie zrozumcie mnie źle ja wcale nie twierdzę, że cywilizacja i postęp są złe. Twierdze tylko, że postęp powinien zmusić ludzi do refleksji nad swoim życiem, tym co jedzą oraz piją. Musimy sobie uświadomić, że żyjemy w czasach, w których powinniśmy rozwijać swoją wiedzę o zdrowiu, środowisku, o wszystkim co szkodzi i pomaga nam i naszym dzieciom. W tym artykule postanowiłem przybliżyć wam dwa podstawowe czynniki odpowiedzialne za większość dręczących nas chorób cywilizacyjnych. Do czynników tych zaliczyłem:

1. Spożywanie zbyt dużej ilości antybiotyków oraz zastępowanie owoców i warzyw witaminami z apteki, zażywanie tabletek na każdą nawet najdrobniejszą dolegliwość (np. bezsenność, ból głowy, problemy trawienne) – jednym słowem branie zbyt dużej ilości leków, które osłabiają nasz system odpornościowy. Naukowo udowodniono, że odporność wielu 20 – latków jest niższa od odporności na choroby naszych babć i prababć. Poza tym udowodniono, że organizmy większości ludzi uodporniły się na działanie antybiotyków, które działają coraz słabiej w razie choroby.

2. Drugim czynnikiem, który opiszę (w części 2) jest zła dieta, która prowadzi do zaburzenia wewnętrznej mikroflory organizmu, cukrzycy, nadwagi i wszystkich innych znanych nam chorób cywilizacyjnych. 




DLACZEGO LEKI NAS ZABIJAJĄ?
W naszym wysokorozwiniętym i uprzemysłowionym świecie istnieją całe rzesze ludzi próbujących wykorzystać naiwność „mas”. Wystarczy włączyć TV i poczekać na reklamy, w których zawsze reklamuje się „cudowne” leki na każdą dolegliwość. Odbiorca jest bombardowany reklamami leków na bezsenność, ból głowy, hemoroidy, ból zęba, gorączkę, nadwagę, nadpobudliwość i wiele innych…

Odbiorca najczęściej wierzy tym reklamom i kupuje lek na dręczącą go dolegliwość. Rekordziści potrafią dodatkowo kilka razy w roku brać antybiotyk oraz witaminy z apteki nie rozumiejąc, że prawdziwe pełnowartościowe witaminy można dostarczyć organizmowi tylko z pożywieniem. Takie zachowanie sprawia, że nie myślimy o przyczynach choroby ale walczymy z jej skutkiem. Postaram się to wyjaśnić na przykładzie trądziku: Wyobraźmy sobie osobę cierpiącą na trądzik, która widzi w TV reklamę leku likwidującego krosty na twarzy. Ktoś taki prawdopodobnie uda się do apteki i kupi lek. Trądzik z czasem zniknie, a szczęśliwiec będzie żył dalej ale do czasu. Osoba, która czyta książki poświęcone tematyce zdrowotnej nie uległaby marketingowej manipulacji tego typu i przeszła na dietę, która jest jedynym sposobem na wyleczenie się z trądziku. Dzięki temu w przyszłości uchroniłaby się przed rakiem wątroby lub jelita grubego na który może zachorować osoba lecząca trądzik lekami.

Wystarczy zdobyć podstawową wiedzę aby zrozumieć, że każda nasza dolegliwość jest sygnałem ostrzegawczym wysyłanym przez organizm. W przypadku trądziku organizm mówi nam, że z naszą wątrobą jest coś nie tak ponieważ każde zmiany skórne oznaczają większe lub mniejsze dolegliwości wątroby. W takiej sytuacji musimy zmienić swoje nawyki żywieniowe, dodać do diety więcej warzyw i owoców, stosować zasadę NIE – zapijania do jedzenia, jeść śniadania i nie objadać się przed snem. Przytoczyłem zaledwie kilka podstawowych pro-zdrowotnych zasad dzięki, którym „zrobimy dobrze” swojej wątrobie i przyczynimy się do likwidacji przyczyny trądziku. Dzięki temu nie wyhodujemy sobie raka wątroby oraz innych strasznych chorób, które mogłyby się pojawić gdybyśmy leczyli trądzik samymi lekami bez zastosowania odpowiedniej diety.

Osoby, które nie potrafią nadążyć za szybkim rozwojem cywilizacyjnym (często niekorzystnym dla zdrowia) nie rozwijające swojej wiedzy w dziedzinie zdrowia leczą każdą dolegliwość za pomocą tabletki (bez recepty) nie zdając sobie sprawy z konsekwencji. Prawda jest okrutna. Nawet niewinna pigułka aspiryny, choćby w dawce jak dla dziecka, powoduje mikrokrwotoki w żołądku (3 ml krwi). Jest to niewielka rana, ale ileż takich ranek ma nasz biedny żołądek, który przyjmuje „garściami” tabletki przeciw różnym chorobom? Dodajmy do tego witaminy z apteki i liczne chemiczne dodatki dodawane do żywności i napojów gazowanych. Wszystko to nam szkodzi, a większość z nas pochłania bardzo dużo takich produktów. Jaki jest tego efekt widzimy sami wystarczy wyjść na ulicę i obserwować narastająca agresję wśród młodzieży, problemy z cukrzycą i chorobami kręgosłupa oraz wiele innych chorób cywilizacyjnych za które są odpowiedzialne konserwanty, zła dieta, zanieczyszczania powietrza oraz zażywanie zbyt dużej ilości leków. Sami stworzyliśmy sobie to co mamy dlatego dziwię się kiedy osoby chore na ciężkie choroby lub mające niegrzeczne dzieci obwiniają cały świat za swoje nieszczęścia. Prawda jest taka, że te osoby same się krzywdzą nie dbając o swoje zdrowie! Złe samopoczucie, agresja u dzieci i osób starszych oraz większość naszych codziennych dolegliwości (bóle głowy, zmęczenie, bezsenność, nadpobudliwość i inne) za to wszystko w bardzo dużym stopniu jest odpowiedzialny niedobór witamin oraz brak wewnętrznej higieny organizmu (oczyszczania wątroby, nerek i jelit o których pisze m.in. prof. Tombak). Prawda jest boleśnie prosta rozwijajcie swoją wiedzę z zakresu medycyny (zarówno tej naturalnej jak i zachodniej) oraz dietetyki, czytajcie książki i różne serwisy internetowe temu poświęcone, rozwijajcie swoją wiedzę i stosujcie ją w życiu – to jedyna droga do zachowania zdrowia.

Popularne artykuły