piątek, 21 stycznia 2011

Dlaczego męczą nas choroby cywilizacyjne? (cz. 2)

DLACZEGO DIETA JEST TAKA WAŻNA?

Dietetycy oraz zwolennicy zdrowego odżywiania i medycyny naturalnej coraz częściej i coraz głośniej mówią, że cywilizacja i dobrobyt nas (mam na myśli głównie Zachodnich Europejczyków oraz mieszkańców USA – czyli kraje wysokorozwinięte z nowoczesną służbą zdrowia, lekami, szczepionkami itp.) zabijają. Napisałem już wystarczająco dużo o tym jak powinniśmy się odżywiać aby zachować zdrowie i dobre samopoczucie do końca naszego życia. Zainteresowanych odsyłam do moich artykułów – zachęcam do zwrócenia szczególnej uwagi na teksty: „Wpływ różnych napojów na zdrowie człowieka” oraz „Prawidłowe łączenie pokarmów”.

Osoby, które pozostają sceptyczne (lub czują niedosyt wiedzy) do słów zawartych w obu częściach artykułu odsyłam do książek oraz programów Wojtka Cejrowskiego, publikacji prof. Michała Tombaka oraz bestselleru Morgana Spurlocka pt: „Życie w Fast foodzie”. Dzięki lekturze książek tych trzech Panów będziecie w stanie zrozumieć dlaczego w biednych, słabo rozwiniętych krajach ludzie często są zdrowsi i szczęśliwsi.



USA chorujące mocarstwo…
W niniejszym artykule skupiłem się na samych skutkach złego odżywiania i ogólnie prowadzenia nieprawidłowego, mało aktywnego stylu życia. Na początku przedstawię Wam kondycję zdrowotną największego mocarstwa (zaraz po Chinach) na świecie, mam oczywiście na myśli Stany Zjednoczone. Otóż po przejrzeniu rozmaitych danych statystycznych okazuje się, że mieszkańcy USA są najgrubszym narodem na naszej planecie. Na nadwagę cierpi tam 65 procent dorosłych Amerykanów. W tym miejscu dodam, że w Polsce na nadwagę cierpi 53 procent obywateli ale w przeciwieństwie do wspomnianego mocarstwa My trzymamy się dolnych granic nadwagi! Sytuacja w Stanach Zjednoczonych jest wręcz dramatyczna, według danych Amerykańskiego Stowarzyszenia Leczenia Otyłości 127 milionów mieszkańców USA ma nadwagę, 60 milionów jest otyłych, a 9 milionów jest „dramatycznie otyłych”. W ciągu dekady pomiędzy 1991 a 2001 rokiem ilość osób otyłych wzrosła o 21 procent.

Rosnąca waga mieszkańców USA stanowi poważny problem dla linii lotniczych. W październiku 2004 roku agencja Associated Press wystosowała następujące pismo:
"Rosnące brzuchy Amerykanów zaczynają ciążyć wynikom finansowym spółek lotniczych, bo nadmiarowe kilogramy pasażerów dodatkowo obciążają samoloty. Zgodnie z badaniami rządowymi ciężsi pasażerowie oznaczają wyższe koszty paliwa.
Zgodnie z informacjami Centrum Zwalczania i Zapobiegania Chorobom w latach dziewięćdziesiątych dwudziestego wieku przeciętna waga Amerykanów wzrosła o 4,5 kilograma. Te dodatkowe kilogramy w roku 2000 zmusiły linie lotnicze do wydania 275 milionów na 100 milionów ton paliwa, by podołać wadze cięższych pasażerów, jak szacuje agencja rządowa w najnowszym wydaniu American Journal of Preventivw Medicine.
Spalane dodatkowo paliwo nie pozostaje też bez wpływu na środowisko. Zgodnie z opracowaniem do atmosfery uwolnionych zostało dodatkowych 3,8 miliona ton dwutlenku węgla”
. (Dane statystyczne oraz przytoczony tekst znajdziecie w książce Morgana Spurlocka pt.: „Życie w Fast foodzie”).


Kiedy czytam te przerażające dane zastanawiam się dlaczego nasi politycy tak się fascynują tym mocarstwem? To raczej Amerykanie powinni naśladować nas, a nie my ich! W kwestii zdrowia jesteśmy lepsi zarówno od USA jaki i wielu krajów Zachodniej Europy. W Polsce rozwój GMO (Żywności Genetycznie Modyfikowanej) jest poważnie utrudniony, powstaje coraz więcej gospodarstw i sklepów z żywnością ekologiczną, a w naszych szkołach promuje się zdrowy styl życia i to jest fajne. Prawda jest taka, że nasza Ojczyzna powinna stanowić wzór dla upadającej Europy Zachodniej. W naszym kraju zarówno dobre jedzenie jak i przywiązanie do tradycji i Religii powinno stanowić przykład dla lepiej rozwiniętych krajów, których mieszkańcy częściej choruję i częściej popełniają samobójstwa. Dane statystyczne mówią, że w 2010 roku w najszybciej rozwijającym się kraju na świecie, czyli Japonii samobójstwo popełniło ponad 30 tys. osób. Co z tego wynika? Japończycy zaczęli we wszystkim naśladować Europejczyków, postawili na szybki rozwój gospodarczy kosztem swojej tradycyjnej (zdrowej) diety (zastąpionej przez Fast foody).

Wróćmy jednak do mieszkańców USA. Nadwaga nie jest jedyną dolegliwością, która dziesiątkuje to mocarstwo. Dane statystyczne są wręcz przerażające! W 2003 roku Centra Zwalczania i Zapobiegania Chorobom doniosły, że jedna trzecia dzieci urodzonych w 2000 roku zachoruje na cukrzycę typu II. Poza tym liczba zachorowań na cukrzycę typu II wśród młodocianych zwiększyła się pomiędzy rokiem 1982 a 1994 dziesięciokrotnie.

W wyniku cukrzycy wielu Amerykanów, Anglików i mieszkańców Zachodniej Europy choruje na zawały serca, wylewy, ślepotę (u 12 do 24 tysięcy Amerykanów rocznie stwierdza się ślepotę spowodowaną przez cukrzycę! – przerażające prawda? I pomyśleć, że Polska zmierza w tą samą stronę. Niestety tylko nieliczni dbają o swoje zdrowie). Poza tym cukrzyca przyczynia się do występowania niedoczynności nerek, które stwierdza się każdego roku u 38 tysięcy Amerykanów, uszkodzenia nerwów kończyn dolnych, mogącego doprowadzić do amputacji stwierdza się u 82 tys. Amerykanów rocznie – przyczyną jest oczywiście cukrzyca, na którą chorują osoby spożywające dużo słodyczy, tłustych pokarmów, jedzenie z Fast foodów, pijące napoje gazowane, prowadzące mało aktywny tryb życia itd.

Aktualnie cukrzyca jest szóstą z kolei przyczyną zgonów w USA, ale ten współczynnik z pewnością wzrośnie, gdy dzisiejsze dzieci dorosną. Kolejne dane również nie napawają optymizmem. Według badań przeprowadzonych przez Amerykańskie Stowarzyszenie Walki z Rakiem ponad 20 procent wszystkich zgonów z powodu raka wśród kobiet oraz 14 procent wśród mężczyzn było bezpośrednio powiązanych z nadwagą. Kolejne 33 procent zgonów na raka było powiązanych ze złą dietą i brakiem aktywności fizycznej. Wszyscy Ci ludzie zmarli ponieważ nie chcieli (chociaż troszkę) zadbać o swoje zdrowie, więcej się ruszać i mniej jeść. Dlaczego w kraju dobrobytu, supermocarstwie społeczeństwo zachowuje się w tak samobójczy sposób?

A przecież wystarczy tak niewiele. Nikt nie mówi, że każdy powinien wprowadzić do swojego życia jakieś radykalne zasady aby być zdrowym. Wystarczy zadbać o swoją dietę, zastosować kilka podstawowych pro-zdrowotnych zasad, które znajdziecie m.in. na moim blogu i po prostu cieszyć się życiem.

Dieta i otyłość są związane ze zwiększoną zapadalnością na raka piersi, jelita grubego, przełyku, macicy oraz nerek. Stwierdzono, że chorób tych większość społeczeństwa mogłaby uniknąć gdyby do swojej codziennej diety dodała produkty bogate w błonnik (m.in. pełne ziarna, warzywa i owoce, razowe pieczywo, razowa mąka, razowy makaron, soki z warzyw i owoców, orzechy, migdały, suszone figi, suszone śliwki i daktyle). Stwierdzono, że te produkty ewidentnie zmniejszają ryzyko zachorowania na wszystkie wymienione rodzaje raka i inne choroby układu trawiennego oraz cukrzycę. Poza tym spożywanie produktów bogatych w błonnik powoduje oczyszczanie jelit i przywraca regularne (codzienne, obfite, bez fermentacyjnego zapachu, który jest oznaką choroby) wypróżnienia, a co za tym idzie zmniejsza ryzyko zachorowania na nadwagę. Diety bogate w tłuszcz zwierzęcy sprzyjają natomiast występowaniu raka oraz utrudniają walkę organizmu z takimi rodzajami nowotworów jak rak piersi czy jelita grubego.



Morgan Spurlock w swojej książce „Życie w Fast foodzie” przytacza ciekawe spostrzeżenie:
„Gdzie mieszkają ludzie, których dieta jest bogata w błonnik i warzywa? Mieszkają w krajach nisko uprzemysłowionych. A gdzie ludzie jedzą za dużo mięsa i tłuszczu? Zgadnij.
W roku 2004 Amerykańskie Stowarzyszenie Walki z Rakiem doniosło: „Ponieważ poprzez zdrowe nawyki można zapobiec nawet 60 procentom przypadków zachorowań na raka, a zdrowe nawyki zwykle wykształcają się w dzieciństwie, dzieci i młodzież to ważni odbiorcy informacji o zapobieganiu chorobom nowotworowym”. Jednak zamiast tego cierpiący na nadwagę rodzice uczą swoje dzieci unikania wysiłku fizycznego i jedzenia posiłków Happy Meal w McDonalds.
Rzecz w tym, że osoby o dużej nadwadze mają zmniejszone szanse na posiadanie dzieci. Bardzo otyłe kobiety mają większe trudności z zajściem w ciążę, nawet za pomocą sztucznego zapłodnienia. Bardzo otyli mężczyźni często mają gorszej jakości spermę, być może dlatego, że w ich organizmach jest dużo estrogenu produkowanego przez komórki tłuszczowe. Chcesz wiedzieć jak daleko zaszło to smutne, żałosne zjawisko? Specjaliści od zwierząt domowych twierdzą, że dziś uczymy nadwagi nawet naszych ulubieńców. Co czwarty kot lub pies w Ameryce jest otyły (…).
W ostatnich latach zaczęliśmy rozsiewać plagę otyłości na świecie. Wraz z eksportowaniem amerykańskich wartości, amerykańskiego stylu życia, a szczególnie amerykańskich restauracji szybkiej obsługi do krajów o innej kulturze daliśmy początek globalnemu kryzysowi otyłości”.


Na zakończenie przytoczę inne wyniki badań, które mogą wstrząsnąć niejedną osobą. Otóż Brytyjscy naukowcy od lat 70 – tych prowadza badania w Afryce, dokładnie w Ugandzie i doszli do zaskakujących wniosków. Stwierdzili, że mieszkańcy tego biednego kraju nie znają takiej choroby jak rak jelit! Tamtejsi ludzie wypróżniają się codziennie, a wszystko dzięki spożywaniu małych ilości mięsa oraz dużej ilości produktów roślinnych zawierających błonnik.

1 komentarz:

  1. Świetny artykuł na temat chorób cywilizacyjnych wielki + dla autora :-)

    OdpowiedzUsuń

Popularne artykuły