środa, 26 stycznia 2011

Kawę z umiarem pijemy bo zdrowi być chcemy

Kawa  wypita z ukochaną osobą smakuje najlepiej :)
Na wstępie chciałbym powiedzieć, że (według mnie) kawa może być elementem zdrowej diety. Piję ten cudowny napój codziennie godzinę po śniadaniu i czuję się świetnie. Polecam kawę ARABICA (każdy jej rodzaj jest wspaniały), która jest dostępna w sklepach z żywnością ekologiczną.

Nie zgadzam się z osobami, które twierdzą, że kawa jest niezdrowa i nie powinno się jej pić. Wyniki badań opublikowanych "International Journal of Cancer" potwierdzają, że kawa i herbata mogą uchronić przed rakiem nerki. Już jedna filiżanka herbaty dziennie może zmniejszyć prawdopodobieństwo zachorowania na nowotwór nerki o 15-16 procent.

Pracownicy naukowi Harvard Medical School w Bostonie przeprowadzili badania, z których wynika, że u osób pijących trzy kubki kawy dziennie ryzyko wystąpienia nowotworu nerki jest o 16% niższe niż u ludzi, którzy piją wyłącznie soki i mleko
Powodem, dla którego kawa i herbata mogą nas chronić jest fakt, iż napoje te mają udział w regulowaniu poziomu insuliny - hormonu normującego poziom cukru we krwi.
Zwiększona ilość insuliny zaś może powodować wzrost ryzyka zachorowania na raka nerki. Ponadto, kawa i herbata są źródłem antyutleniaczy, które wspomagają ochronę komórek przed zniszczeniem przez rozwijający się nowotwór.



Wieloletnie badania umożliwiające wysunięcie opisanych wniosków przeprowadzono przy udziale 530 tysięcy mężczyzn i 244 tysięcy kobiet. W ciągu dwudziestu lat dokładnie analizowano diety i stan zdrowia uczestników badań. To tylko jedno z wielu badań, które ukazały pozytywny dla naszego zdrowia wpływ regularnego picia 1-2 filiżanek kawy. Kiedyś czytałem, że o wiele zdrowsze jest codzienne picie kawy niż picie jej tylko od czasu do czasu.


Kawa niweluje skutki alkoholu
Naukowcy ze Stanów Zjednoczonych odkryli, że picie kawy może obniżać ryzyko zachorowania na alkoholową marskość wątroby - donosi jeden z numerów czasopisma "Archives of Internal Medicine".

Marskość wątroby jest chorobą, w której stopniowo niszczona zdrowa tkanka wątroby zastępowana jest tkanką bliznowatą. Wirusy, takie jak wątroby typu C (hepatitis C), mogą wywoływać marskość wątroby, jednak to długotrwałe, ciężkie nadużywanie alkoholu jest najczęstszą przyczyną choroby w krajach rozwiniętych - informują autorzy doniesienia.

Mimo to większość alkoholików nie choruje na marskość wątroby. Czynnikami, które wpływają na ryzyko wystąpienia schorzenia poza piciem alkoholu, są predyspozycje genetyczne, dieta i odżywianie, palenie tytoniu i interakcje alkoholu z innymi czynnikami niszczącymi wątrobę. Arthur L. Klatsky wraz ze współpracownikami analizował dane 125 580 pacjentów, w tym 55 247 mężczyzn i 70 333 kobiet, którzy nie zgłaszali chorób wątroby podczas badania początkowego pomiędzy 1978 a 1985 rokiem. Uczestnicy wypełniali ankietę, w której proszeni byli o podanie informacji między innymi na temat ilości alkoholu i kawy, jaką wypijali dziennie w ubiegłych latach.
Część pacjentów miała również wykonywane oznaczenia enzymów wątrobowych we krwi. Enzymy te są uwalniane do krwiobiegu, kiedy wątroba jest chora lub zniszczona.
Przed końcem 2001 roku u 330 uczestników badania zdiagnozowano marskość wątroby, w tym 199 z alkoholową odmianą choroby.

Po wnikliwej analizie wyników badania okazało się, że z każdą filiżanką kawy wypijaną dziennie ryzyko zachorowania na alkoholową marskość wątroby spadało wśród uczestników projektu o 22 procent. Picie kawy nieznacznie obniżało też ryzyko zachorowania na marskość wątroby spowodowaną innymi czynnikami.

Co ciekawe, naukowcy zaobserwowali również, że pacjenci, którzy pili więcej alkoholu, mieli podwyższony poziom badanych enzymów we krwi - co wskazywało na uszkodzenie wątroby, niemniej jednak u tych, którzy pili zarówno kawę jak i alkohol, poziom enzymów był niższy niż u pacjentów pijących tylko alkohol. Zależność ta była najbardziej widoczna u uczestników badania pijących najwięcej.

Picie herbaty nie wiązało się z obniżeniem ryzyka, co sugeruje, że to nie kofeina jest odpowiedzialna za związek picia kawy ze zmniejszeniem prawdopodobieństwa zachorowania na marskość wątroby.
Odkrycie to nie jest sugestią dla lekarzy, żeby zalecali picie kawy w celu uniknięcia marskości wątroby, piszą autorzy. "Nawet jeżeli kawa działa protekcyjnie, zasadniczym warunkiem zredukowania marskości wątroby jest unikanie lub zaprzestanie picia alkoholu w dużych ilościach" - podkreślają naukowcy, spekulując jednocześnie, że kawa może reprezentować jeden z wielu potencjalnych czynników wpływających na ryzyko wystąpienia marskości wątroby.




Siedem powodów dla których warto pokochać kawę (max. 2 szklanki dziennie)

1. Kofeina zawarta w kawie chroni miąższ wątroby przed uszkodzeniem.
2. Kawa pita z umiarem i regularnie zmniejsza ryzyko raka jelita grubego i pęcherza. Wszystko dzięki licznym antynowotworowym przeciwutleniaczom, które są wchłaniane właśnie w tym odcinku jelita i zapobiegają niszczeniu jego ścian przez wolne rodniki.
3. Kawa zapobiega astmie, tłumi wydzielanie histaminy odpowiedzialnej za alergię.
4. Kawa zmniejsza ryzyko cukrzycy typu II. Przeciwutleniacze zawarte w kawie wpływają korzystnie na metabolizm cukru w organizmie.
5. Kawa zwiększa płodność u mężczyzn. Plemniki mężczyzn pijących kawę są bardziej żywotne.
6. Kawa zapobiega łysieniu.
7. Kawa chroni przed chorobą Parkinsona. Picie nawet niewielkich porcji kawy stymuluje naczynia krwionośne w mózgu, dzięki czemu do komórek nerwowych dociera więcej tlenu i substancji odżywczych.



Podobne artykuły:

3 komentarze:

  1. Ja też niedawno czytałam o zdrowotnym działaniu kawy, ważne by pić ją z umiarem.
    Teraz filiżanka kawy będzie inaczej smakowała, mam nadzieje że nie jak lekarstwo.:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiem, czy to tak dobrze wierzyć wszystkim odkryciom 'naukowym'. Biznes kawowy (tak jak każdy inny biznes) musi kwitnąć i trzeba mieć mocne, naukowe argumenty, poparte autorytetami, żeby go utrzymać i wzmacniać, więc zawsze będą pojawiać się ohy i ahy na temat cudownego działania kawy,(za które ktoś może sobie 'troszkę' dorobić).
    Kawa nie jest naturalnym, potrzebnym człowiekowi napojem. Pierwszy raz gdy wypiłam kawę, myślałam, że mi głowa pęknie.
    Kawa prowadzi do nałogu.
    Napewno dla niektórych osób, odpowiednia dawka może nie być szkodliwa... na krótką metę, lecz dla niektórych (wysokociśnieniowcy, ludzie starsi,chorzy,...,)jest bardzo szkodliwa.

    Napiję się czasem kawy w odpowiedniej dla siebie dawce, gdy będę miała taki kaprys i czuła spadek ciśnienia (lepsze to niż tabletki),ale nie dlatego, że jest zdrowa i nalezy ją pić codziennie.
    Chyba, że nam zależy na szybszym zawale lub wylewie.
    Biznes kawowy tych danych nie napisze.

    OdpowiedzUsuń
  3. Tomku, jeśli kawa Tobie służy, to pij kawę.
    Każdy jest inny, i każdy ma prawo do swoich ulubionych smaków, jeśli mu służą.
    Tak na marginesie,
    ja nigdy nic nie popijam, a słodycze, mam słabosć do nich, ale jadam baardzo rzadko i tez ich nie popijam.
    A czy jestem w wielkim błędzie, myslę, że co do mnie to napewno nie. Czy to organik, czy nie, kawa napewno nie jest dla mnie, i myslę, że jest wiele takich osób, które kawy nie lubią, bądź nawet im lekarz nie poleca.
    To jest stymulant, wypłukuje witaminy, dlatego często uzupęłnia się je suplementami.
    Wiele można znaleźć opinii na temat szkodliwości kawy, ale dla mnie ważne jest, jak mój organizm toleruje kawę.
    Dobrze, że napisałeś swoje zdanie, tak jak myślisz, nie musimy być jednomyślni.

    Pozdrawiam Cię!

    OdpowiedzUsuń

Popularne artykuły