środa, 13 kwietnia 2011

Po co dbać o zdrowie? Moje przemyślenia

Kiedy Polacy się przebudzą?

„Nie jestem królikiem, nie będę jadł zieleniny!”, „mamo ja wolę słodycze, warzywa są niedobre!” dzieci, młodzież, studenci, a nawet osoby starsze często wypowiadają podobne zwroty. Prawda jest okrutna, więcej niż połowa Polaków nie je codziennie warzyw oraz owoców, nie uprawia sportu – ba nawet nie chodzi na codzienne spacery. Często zastanawiam się dlaczego tak jest? Czy ludzie nie mają świadomości, że jedzenie warzyw i owoców oraz aktywność fizyczna od najmłodszych lat są kluczem do zdrowego, długiego i szczęśliwego życia? Osoby, które się ze mną nie zgadzają niech wyjdą na dwór i uczciwie się przyjrzą ludziom chodzącym po ulicy, w sklepach oraz w innych miejscach. Większość z nich zachowuje się jakby była w amoku. Często smutni, zabiegani, zgarbieni, schorowani, bez optymizmu i chęci do życia. Dlaczego w takim świetle rysuje się znaczna część społeczeństwa po pierwszej dekadzie XXI wieku? Tak wiele osób, coraz częściej młode dziewczyny cierpi na trądzik ale na upartego osoby takie przeważnie wolą brać antybiotyki przepisywane przez dermatologa, niszczyć sobie wątrobę niż uczciwie przyznać, że wina leży w diecie, w pitych napojach (słodkich, gazowanych, z konserwantami), Fast foodach, słodyczach, żywności dostępnej w szkolnym sklepiku, szybkim rafinowanym jedzeniu itp. Pilnie obserwując nasze społeczeństwo zauważycie, że dość duża grupa ludzi jest ciągle podenerwowana, cierpi na bezsenność i rozmaite problemy psychiczne. Niestety ale te osoby również popełniają błąd, podobnie jak "trądzikowcy" nie próbują usunąć przyczyn swoich dolegliwości skupiają się tylko na ciągłym zwalczaniu skutków. Ból głowy zwalczają tabletką, to samo robią z bezsennością, problemami trawiennymi, problemami ze wzrokiem, wypadaniem włosów itd. – obecne społeczeństwo bierze tabletki na wszystko, reklamy telewizyjne reklamują leki na wszystko, medycyna się rozwija, cieszymy się z osiągnięć naszej cywilizacji i mimo tego coraz więcej osób choruje, coraz więcej dzieci cierpi, coraz więcej par ma problemy z poczęciem potomstwa (podobno w co piątej parze ktoś cierpi na problemy seksualne) - długo mógłbym wymieniać choroby cywilizacyjne trapiące nasze społeczeństwo. Czy tylko ja dostrzegam, że coś tu jest nie tak?.

Poza ogromną ilością leków, zarówno tych bez recepty jak i tych na receptę Polacy odżywiają się nieregularnie i niezdrowo. Powiedzcie uczciwie ilu z was codziennie sięga po owoce i warzywa, je kanapki z razowym pieczywem, pije przynajmniej 1,5 litra wody mineralnej niegazowanej i stara się nie siedzieć większość dnia przed telewizorem lub komputerem. Ile osób stosuje przynajmniej kilka z wielu pro-zdrowotnych zasad dostępnych na moim blogu oraz innych serwisach? Ilu z was czyta książki o zdrowiu i bierze sobie do serca starożytną zasadę: „Jesteś tym co jesz i pijesz”. Wydaje mi się, że takie osoby stanowią najwyżej 10% polskiego społeczeństwa. Pozostałe 90% nie dba o siebie, nie kupuje żywności ekologicznej i mówiąc kolokwialnie ma w nosie swoje zdrowie. Do takich ignorantów kieruję niniejszy cytat: „zdrowie może być dla ciebie niczym ale pamiętaj, że wszystko jest niczym bez zdrowia”.


Ci, którzy się nie przebudzili

„Dlaczego mnie to spotkało? Byłem dobrym człowiekiem, Boże skąd te choroby?”, „Za jakie grzechy muszę tak cierpieć, co ja takiego zrobiłem (-am)?” podobne zwroty również często się słyszy. Jedni narzekają bo niespodziewanie zachorowali na raka układu trawiennego, inni mieli zawał, jeszcze inni wpadli w depresję, mają myśli samobójcze itp. Wiele osób cierpi i wpada w pułapkę ciągłego brania leków do czego przyczyniają się reklamy telewizyjne. Szkoda, że w przerwie telenoweli nie występują dietetycy uświadamiający masy jak ważne jest jedzenie i picie. Niestety doszliśmy do takiego absurdu, że większość z nas traktuje swoje ciało jak „kontener” w który można wszystko ładować, nie dba o siebie i zarazem udaje wszystkowiedzących, najmądrzejszych i nieomylnych. Osoby cierpiące na rozmaite dolegliwości śmieją się z tej mniejszości, która unika niezdrowego jedzenia, dba o swoje zdrowie , a przed telewizorem woli jeść np.: jabłka. To straszne przecież normalny Polak, student, uczeń, rodzic powinien jeść chipsy, kebaby i zupki z paczki. Na obiad ziemniaki z mięsem i sosem, a na kolację słodycze. Niestety taka jest świadomość większości Polaków. Nie zdają sobie oni sprawy, że ziemniaki (węglowodany) jedzone z mięsem (białkiem) stanowią szkodliwe połączenie. Chipsy, gazowane napoje i zupki z paczki w swoim składzie mają dużo konserwantów tak samo jak słodycze, które dodatkowo są bogate w biały cukier.

Kolejną sprawą jest zapijanie do jedzenia. Prawda jest okrutna płyny powinno się pić kilka minut przed lub godzinę po jedzeniu. Zapijanie do jedzenia zakłóca proces trawienny, zmiękcza pokarm w ustach i sprawia, że zbyt szybko go połykamy – a powinniśmy go dokładnie pogryźć i przeżuć. Poza tym jedną z podstawowych zasad jest nie jedzenie niczego 2-3 godziny przed snem oraz codzienne śniadania. Czytałem kiedyś, że osoby spożywające obfite śniadania mają mniejszy problem z nadwagą. Jeśli ktoś z rana się głodzi i wychodzi z domu bez jedzenia ma większe szanse na wyhodowanie sobie dużego brzuszka, a w dalszej perspektywie jednej z wielu chorób cywilizacyjnych – wybór jest duży, począwszy od trądziku, torbieli i innych zmian skórnych, wzdęciach, zgadze, problemach z wątrobą i żołądkiem, a skończywszy na zawale serca i raku. A wystarczy tak niewiele aby zmienić smutne statystyki! Wystarczy zrozumieć kilka prostych zasad takich jak jedzenie wszystkiego z umiarem oraz świadomość, że zdrowie jest naszą najwyższą wartością.



Popularne artykuły