środa, 8 czerwca 2011

O szokujących dietach słów kilka

Nie daj się zniewolić żadnej dziwnej diecie (przyp. do zdjęcia)

Mój wczorajszy artykuł potępiający modne od pewnego czasu okresowe diety (opierające się na głodówkach, piciu tylko soków lub samych kefirów, jedzenie jednego rodzaju pokarmów np. samych białek lub tylko węglowodanów – długo można wymieniać) i zarazem zachęcający do racjonalnego (rozsądnego, w myśl zasady „wszystko z umiarem”) odżywiania spotkał się z falą krytyki. Ja jednak pozostanę konsekwentny i w dalszym ciągu będę forsował pogląd zgodnie z którym 2 – 3 tygodniowe diety przynoszą więcej szkody niż pożytku. Jeśli ktoś chce być zdrowy nie powinien się „katować” dietami. Takim osobom doradzam wprowadzenie trwałych zmian do swojego codziennego jadłospisu, jedzenie warzyw, owoców, ograniczenie spożycia mięsa oraz produktów zawierających biały cukier. Te i wiele innych pro – zdrowotnych zasad o których piszę na swoim blogu pomogą wam zachować (lub odzyskać) zdrowie, przywrócą dobre samopoczucie i pomogą w dożyciu późnej starości. Odżywiajcie się z „głową”, zjedźcie czasem coś niezdrowego (wszystko z umiarem) i nie dajcie się zwieść różnym radykalnym dietom oraz suplementom odchudzającym, które są tak często reklamowane w TV.


„Dieta tasiemiec” i jej ofiary
Wyniszczająca od dawna zdrowie amerykańskich filmowych gwiazd, modna od kliku miesięcy w Polsce dieta tasiemcowa nie jest niczym nowym. Stosowano ją już w przeszłości – do lat 30-tych XX wieku. Wówczas największą popularnością cieszyła się w Stanach Zjednoczonych, w szczególności wśród dżokejów – osób zawodowo zobowiązanych do jak najszczuplejszej sylwetki.

Moda na dietę tasiemcową powróciła w pierwszej dekadzie XXI wieku w Hollywood. Aktorzy i celebryci pragnący za wszelką cenę utrzymać szczupłą sylwetkę połykają tabletki z główką tasiemca wierząc, że dzięki temu będą szczupli i piękni. I pomyśleć, że te „gwiazdy” są autorytetami dla wielu osób! Jakie to smutne. Czy osoby, które decydują się na dietę tego typu nie zdają sobie sprawy, że tasiemiec jest pasożytem rujnującym cały organizm nosiciela? Tasiemiec pustoszy jelita w wyniku czego nosiciel nie ma apetytu, cierpi na mdłości, bóle brzucha, biegunkę, wymioty, czasem na trądzik. Ostatecznie nieleczony nosiciel umiera.

Pomimo racjonalnych przesłanek i ogólno dostępnej wiedzy o szkodliwości takiej diety tabletki z główką tasiemca cieszą się coraz większą popularnością, głównie w Los Angeles, gdzie mieszka najwięcej hollywoodzkich sław. Z nieoficjalnych informacji wynika, że kontrowersyjną dietę stosowały niektóre gwiazdy - oficjalnie nikt się nie przyznaje do stosowania tak oryginalnej kuracji odchudzającej. Plotki mówią jednak, że nawet Angelina Jolie szybki spadek wagi po kolejnej ciąży zawdzięcza tabletkom z główką tasiemca.

Osoby zainteresowane dietą tasiemcową mają do wyboru ampułki lub tabletki, które łatwo można zdobyć w Internecie. Lekarze oraz dietetycy oczywiście przestrzegają przed kupowaniem tych zabójczych pigułek! Należy pamiętać, że nigdy nie mamy pewności co kupujemy, jakiego tasiemca, w jakiej fazie rozwoju i czy będziemy jego nosicielem czy żywicielem. Według zaleceń szarlatanów promujących tę dietę bierze się jedną tabletkę dziennie, co jest jednoznaczne z tym, że stajemy się chodzącym domem dla tasiemców. Jak się okazuje, przy wągrzycy skupiska larw tasiemca osiadają rozmiary kalarepy! Lekarze alarmują, że bardzo rzadko kończy się na jednym "domku" tych pasożytów.

Z innych ciekawostek o tej magicznej diecie, okazuje się, że znaczna ilość tabletek tasiemcowej diety pochodzi z Chin. Nie posiadamy informacji gdzie pasożyty były hodowane. Możliwe, że w psach, świniach lub innych zwierzątkach około domowych.


Bibliografia:

Szał na tasiemca!

Dieta tasiemcowa

Dieta tasiemcowa: szokujący sposób na piękno

Kontrowersyjna dieta tasiemcowa

6 komentarzy:

  1. połykanie tasiemca to totalna głupota, ale jak kto lubi :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie zgodziłabym się na taką dietę. Już chyba nawet anoreksja jest zdrowsza

    OdpowiedzUsuń
  3. Ohyda!!!Czy można być aż tak zdesperowanym by się na coś takiego godzić?

    OdpowiedzUsuń
  4. nie wiem jak ktoś mógłby połknąć tasiemca?!
    sama mam problemy zdrowotne i myślę jak tu przytyć... a jakieś modelki, pewnie chudsze ode mnie, robią coś tak obrzydliwego! szkoda słów...

    dzięki za komentarz.. ;p

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuję za odwiedziny. Czytałam o diecie tasiemcowej już wcześniej i zdumiewa mnie, do czego ludzie są zdolni, kiedy w grę wchodzi idealna sylwetka. Sama jestem zainteresowana tematem zdrowego stylu życia, także Twój blog na pewno będę odwiedzać, dodaję do obserwowanych i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Też się kiedyś odchudzałam . Heh a teraz uważam że to jest głupie , bo jak sie odchudza to się tylko o jedzeniu myśli ;p a po odchudzaniu jest jeszcze gorzej bo sie tyje .

    OdpowiedzUsuń

Popularne artykuły