środa, 30 listopada 2011

10 najgłupszych diet świata

Tekst dietetyczki Agnieszki Kopacz:


Większość popularnych diet nie ma naukowych podstaw nawet jeśli ich autorzy są lekarzami. Poza tym są one bardzo niskokaloryczne, niedoborowe w witaminy oraz marko- i mikroelementy. Jednak ich popularność wskazuje na to, że niewiele osób to interesuje. Ważne, żeby działały. Ale czy działają? Skuteczność wielu diet nie jest udowodniona. Sukcesem jest nie tylko szybkie schudnięcie, ale przede wszystkim utrzymanie niższej masy ciała. Po tygodniach jedzenia tylko kapusty czy kaszy, powrót do poprzedniego sposobu żywienia skończy się z pewnością efektem jo-jo.





1. Dieta jabłkowa
Jabłka są lekką i zdrową przekąską, ale to jeszcze nie powód, aby ten owoc stał się podstawą jadłospisu. Anonimowi twórcy diety argumentują, że jabłka są bogate w błonnik, dlatego wspomagają one przemianę materii i oczyszczają organizm z toksyn. Ograniczenie się jedynie do jedzenia jabłek pod różna postacią i picia wody odchudzi każdego. Stosowanie tej diety dłużej niż kilka dni może doprowadzi do wycieńczenia organizmu. Pewne jest jedno. Przez długi czas nie będziesz miał ochoty na jabłka.



2. Dieta kapuściana
Podobno dzięki tej diecie można stracić 2 kg w pięć dni. Ich twórcy twierdzą ponadto, że powstałe po ukwaszeniu bakterie kwasu mlekowego mają pomagać w odchudzaniu. Podobnie jak na innych monodietach nie da się na niej wytrzymać dłużej niż tydzień, dlatego nie będzie skuteczna. Diety tego typu nie zmieniają najważniejszego, czyli złych nawyków, które doprowadziły do nadwagi.



3. Dieta słoiczkowa
Dieta słoiczkowa polega na zastępowaniu jednego lub dwóch posiłków przecierami dla dzieci.Jedzenie ze słoiczków musi być w 100% bezpieczne i nie zawierać sztucznych dodatków, gdyż są przeznaczone dla dzieci. Osoby dorosłe potrzebują przede wszystkim znacznie więcej energii oraz składników odżywczych, nawet jeśli są na diecie.



4. Dieta zgodna z grupą krwi
Jest moją ulubioną głupią dietą, gdyż jej założenia są tak absurdalne, że nawet ciężko z nimi polemizować, a mimo to jej twórcy (znowu doktorzy) i wiele jej fanów traktują ją bardzo poważnie. Dieta ta jest podobno dobra na wszystko. Nie tylko odchudza, ale również zapobiega infekcjom, chorobom, usuwa toksyny i poprawia trawienie i odporność na stres.

Co ma wspólnego dieta z grupą krwi? Nic. Dr D’Adamo twierdzi, że każdy człowiek ma inne DNA, co nie jest wielkim odkryciem i ze względu na to nie istnieje jedyna właściwa dieta. Dr D’Adamo zauważył, że każdy ma inny genom, ale przeoczył fakt, że każdy ma taki sam układ pokarmowy i takie same tkanki, dlatego potrzebuje takich samych składników odżywczych. Oczywiście zdarzają się alergie lub nietolerancje pokarmowe, ale ich efektem nie jest z pewności otyłość.

Czekamy na dietę zgodna z kolorem włosów, kształtem nosa i rozmiarem buta :) :) :)



5. Dieta proteinowa
Ostatnio znowu wraca do łaski i święci triumfy podobnie jak w latach siedemdziesiątych, kiedy ją wynaleziono. Polega na jedzeniu wyłącznie mięsa i nabiału. W kolejnych dniach można włączyć nieco warzyw. Węglowodany są zakazane.

Największą głupota tej diety jest zakaz spożywania większości warzyw i praktycznie wszystkich owoców, ze względu na zawartość cukrów. Każdy przecie wie, że mimo fruktozy i glukozy są to nieocenione i niezastąpione elementy diety. Nie ma lepszego źródła witamin, minerałów i błonnika. Do dr Dunkana i jego kolegów najwidoczniej nie przemawia hasło: "Jedz codziennie 5 porcji warzyw i owoców”.

Podczas stosowania diety dochodzi do niebezpiecznego dla zdrowia zakwaszenia organizmu. Obciążone są nerki, gdyż usuwają toksyczne produkty przemiany białek, które są spożywane w nadmiarze. Mózg i erytrocyty są niedożywione, gdyż cukier jest dla nich jedynym źródłem energii. Dlaczego jest skuteczna? Bo po tygodniu diety nie możesz już patrzeć na mięso i tłuste potrawy, dlatego jesz mniej.


6. Dieta grejpfrutowa
Dieta jest prawie głodowa, gdyż dostarcza tylko ok. 800 kcal. Grejpfrut na śniadanie, obiad i kolację, a do tego trochę razowca, kurczaka, jaj i sałaty.

Najniebezpieczniejsze są diety, których autorami są lekarze bądź naukowcy, gdyż wtedy wydaje się nam, że są one zdrowe, skuteczne, a przede wszystkim bezpieczne. Niestety nie zawsze tak jest. Dieta grejpfrutowa została wymyślona przez lekarzy z kliniki Rikshospitalet w Oslo. Niestety często twórcy diet czy to naukowcy czy samozwańczy dietetycy zapominają, że dieta powinna przede wszystkim uczyć zdrowych nawyków żywieniowych, które będą nieocenione również po zakończeniu odchudzania.
Schudniemy na pewno, ale jak długo będziemy w stanie tak się odżywiać?



7. Dieta ciasteczkowa
Autorem diety jest doktor Sanford Singel. Dieta polega na jedzeniu do woli własnoręcznie upieczonych ciasteczek, zawierających owies, ryż i otręby, które mają hamować uczucie głodu. Oprócz nich można zjeść tylko jeden posiłek składający się ze 170 g kurczak, ryb lub owoców morza oraz szklanki jarzyn.

Podobnie jak wspomniane wyżej diety, nie dostarcza ona wystarczającej ilości energii, witamin, minerałów i składników odżywczych.
Niestety do tej pory nie odebrano dr Singiel’owi praw do wykonywania zawodu. Co ciekawe dieta ma wielu zwolenników, w tym wśród gwiazd. Podobno fanem diety jest Guy Ritche.


8. Co jadłby Jezus?
Dieta ta została wymyślona przez lekarza dr Dona Colberta. Twierdzi on, że ludzie żyjący w czasach Jezusa, byli zdrowsi i szczuplejsi od współczesnego społeczeństwa, bo jedli mało mięsa, a dużo ryb i warzyw.

Jest to duże uogólnienie. W czasach biblijnych, podobnie jak późniejszych wiekach, żyli również ludzie bogaci, których dieta była bardziej kaloryczna i obfitowała w mięso. Jezus zaś nauczał wśród najniższych i najbiedniejszych warstw społecznych, stąd ich skromna dieta obfita w warzywa, a uboga w mięso i słodkości. Oczywiście ogólne założenia są jak najbardziej słuszne: dużo warzyw i owoców, ryby, mało mięsa. Im mniej przetworzony produkty, tym lepiej. Jednak zachowajmy zdrowy rozsądek, bo skoro w czasach Jezusa nie istniały płatki owsiane to nie powinniśmy ich jeść? Ponadto my już wiemy, że duże ilości wina nie wpływają pozytywnie na zdrowie.


9. Dieta makrobiotyczna
Popularna wśród gwiazd. Podstawą diety są kasze, płatki zbożowe, ziarna, suszone owoce i rośliny strączkowe. Zakazane jest mięso i nabiał, ale dopuszczalne są ryby. Dieta makrobiotyczna jest uboga przede wszystkim w wapń, żelazo i białko zwierzęce. Stosowana przez dłuższy czas grozi osteoporozą i anemią. Dużo błonnika skutkuje wzdęciami, biegunkami bądź zaparciami, ograniczeniem wchłaniania składników odżywczych, witamin, składników mineralnych oraz wody. Działa, bo dostarcza mało energii.

10. Dieta tasiemcowa
Dla najbardziej zdesperowanych grubasów, dla których od zdrowia ważniejsza jest liczba, którą pokazuje waga. ,,Dieta” polega na celowym połykaniu jaj tasiemca, po to aby pasożyt wchłaniał część spożywanej żywności. Niebezpieczna i szkodliwa dla zdrowia. Tasiemiec może osadzić się w mózgu i wywoływać objawy podobne do padaczki lub schizofrenii. Podobno ,,dieta” nadal popularna wśród modelek.




Źródło artykułu:
Dietetyk Agnieszka Kopacz - http://www.kalorynka.pl/porady/210/10-najglupszych-diet-swiata/pokaz.aspx


Warto przeczytać:
Moda na diety - http://galaktykazdrowia.blogspot.com/2011/10/moda-na-diety.html

Diety, które szkodzą - http://galaktykazdrowia.blogspot.com/2011/06/diety-ktore-szkodza.html

O szokujących dietach słów kilka - http://galaktykazdrowia.blogspot.com/2011/06/o-szokujacych-dietach-sow-kilka.html

6 komentarzy:

  1. Co do Dukana ciężko mi się zgodzić z negatywnymi opiniami na jej temat. Mięso, nabiał i ryby je się max 7dni. Później można 1 dzień z warzywami, kolejny bez, znowu warzywa i znowu bez - te które można jeść pozwalają na urozmaiconą kuchnię. Nie zapominajmy o otrębach. Kolejna faza dopuszcza już chleb pełnoziarnisty, owoce a nawet makaron i ryż - tylko w małych ilościach.
    Znam dużo osób którym ta dieta bardzo pomogła, a że byli pod ciągłą kontrolą lekarza, wiem, że ich wyniki się poprawiły. Żadna z tych osób nie miała problemów z nerkami - piły tyle wody ile Dukan zaleca i wszystko było ok.

    Nie zmienia to jednak faktu, że osoba które nie przeczyta książki, tylko nasłucha się o diecie od znajomych może sobie krzywdę zrobić. Przykład - dziewczyna stosująca pierwszą fazę przez prawie miesiąc (wtf?).

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmm przyznam szczerze, że nie słyszałam o wpływie diet na układ hormonalny. Jeżeli faktycznie ma to takie znaczenie, to kobiety odczują to silniej niż mężczyźni, bo to u nich to rozregulowanie uwidacznia się najbardziej. Muszę poszukać na ten temat więcej informacji - dziękuję za zwrócenie na ten temat uwagi.

    Co do zasady MŻ :) W przypadku moich znajomych (bo ja sama się nie odchudzam) nie było takiej opcji. Lubią jeść ... i to dużo. To taki rodzaj uzależnienia. Ciężko im było zdecydować się na jakiekolwiek zrzucanie wagi. Blokował ich strach przed chodzeniem głodnym. Ostatecznie informacja, że na Dukanie można jeść do woli, byle to były rzeczy dozwolone skłoniła ich do pracy nad swoim ciałem. Teraz gdy już mogą jeść wszystko, widzę, że dalej pozwalają sobie na zjedzenie większego obiadu, ale jest on bardziej dietetyczny niż dotychczas. Pilnują się. W jakiś sposób dieta nauczyła ich samokontroli i uważania na to co jedzą (m.in. czytania składów). Miło jest patrzeć jak mój TŻ zamiast kopca ziemniaków polanych tłuszczykiem, ma ich tylko 2 łyżki, do tego porządny kawałek gotowanej piersi oraz sporą dawkę warzyw :)

    Wiadomo, nie każda dieta jest zdrowa. Trzeba do nich podchodzić z rozsądkiem i robią to osoby, które mają np. 5kg do zrzucenia. Tylko jak przekonać do tego osobę, która ma tych kilo np. 20 i chce szybkiego efektu.

    Trochę odbiegając od tematu, interesuje mnie jeszcze fakt przyzwyczajania się organizmu do diety i kiedy przestaje ona dawać efekty. Czym to jest spowodowane. Częściowo można to zrzucić na przyrost mięśni jeżeli dana osoba intensywnie ćwiczy, ale wtedy np. obwody by spadały, a tak nie jest.

    OdpowiedzUsuń
  3. "naukowe podstawy" - to dobre to jest hi hi...
    Przeczytałam wszystko, ale z sarkazmem. Zapomniała się pani napisać o diecie surowej (raw food) - tu kompletnie nie ma białka zwierzęcego, czy diecie oczyszczającej Dąbrowskiej. Co do ostatniej: jak usłyszałam na pewnym portalu, gdzie toczy sie długa dyskusja na temat tego co jeść, co sie dzieje w czasie oczyszczania, że kobiety były na tym ponad 3 MIESIĄCE szczęka mi padła, ale słowo po słowie dochodzi do tego, że jadły ot: 2 jabłka dziennie, sok z kartonu, mięso odstawiły, no i batoniki też, ale w 6 dniu nie mogły i jadły pizze, aha no i w 2 i 8 dniu też normalny obiad, no i lody na kolację, oczywiście nie mogły wytrzymać i w 12 dniu piły już tylko sok, albo zjadły tylko kiszonego ogórka, a reszta to zwykłe fast foodowe jedzenie.
    Fiolka dobrze pisze, że moda to jedno, a widzi mi się drugie, a prawidłowe przeprowadzenie diety (DIETA nie zawsze równa się odchudzanie) to kolejna i podstawowa rzecz. Dzięki za ciekawy post

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja mam pytanie co uważasz na temat tego filmu: http://www.youtube.com/watch?v=t3DPCQjlanM&feature=player_embedded ? chodzi mi tu dokładnie o rzeczy które autor opisuje odnośnie diety wegańskiej i że tak naprawdę mięso nie jest nam potrzebne do życia...

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja męczyłam się niegdyś na diecie Dukana, co prawda schudłam 8 kg ale było to nie lada wyrzeczenie. Niestety, w pierwszej fazie spożywa się same białka a jak pewnie wiesz, to powoduję dosyć niemiły odzew ze strony układu pokarmowego. Jaka według Ciebie dieta jest najbardziej racjonalna i zdrowa? (niekoniecznie szybko dająca efekty odchudzenia)

    OdpowiedzUsuń

Popularne artykuły