sobota, 28 kwietnia 2012

Witaminy. Daczego są takie ważne?

O witaminach napisano już wiele książek. Wszyscy doskonale zdajemy sobie sprawę, że ich niedobór powoduje osłabienie układu odpornościowego i choroby - zarówno te "delikatne" jak trądzik i katar, jak i te bardziej groźne (np. rak, torbiele, polipy). Od kilku dni z fascynacją czytam książkę prof. Zbigniewa Wiśniewskiego pt.: "Nie ma chorób nieuleczalnych". Autor twierdzi, że witaminy, a raczej ich niedobór są główną przyczyną wszystkich chorób dręczących ludzkość. Według niego znaczna część społeczeństwa odżywia się nieprawidłowo, a odsetek ludzi, którzy odżywiają się świadomie jest bardzo mały. Nieprawidłowa dieta powoduje niedobory witamin w ludzkich organizmach. Zgodnie z rozumowaniem prof. Wiśniewskiego: mały niedobór powoduje małe choroby, a duży duże (tzw. nieuleczalne). Polecam wszystkim "Nie ma chorób nieuleczalnych". Książka jest bardzo ciekawa :)


A oto fragmenty, które dla Was wybrałem:

"Przyszły do mnie kiedyś trzy panie: babcia 86 lat, córka 55 lat, wnuczka 32 lata. 86-letnia babcia, która wyglądała na lat 60, miała pełne uzębienie (brak jednego zęba spowodowany wypadkiem) i nie przyszła do mnie jako pacjentka, ale jako osoba towarzysząca rodzinie. Zapytałem starszą panią, gdzie mieszkała przed wojną z rodzicami, na wsi czy w mieście? Odpowiedź padła: na wsi. Na kolejne pytanie, czy byli biedni czy bogaci - usłyszałem odpowiedź: oj biedni my byli biedni, panie bardzo biedni. A na pytanie jak często jedli mięso - padła odpowiedź: raz do roku na święta Bożego Narodzenia. Rodzina była liczna, razem było osiem osób: sześcioro dzieci plus rodzice. Warunki ekonomiczne zmuszały rodzinę do jedzenia podstawowych produktów makrobiotycznych w postaci warzyw i owoców. (...) A jak myślicie państwo, kto był bardziej chory, córka czy wnuczka? Oczywiście wnuczka; 32 lata - awitaminoza absolutna. Na pytanie: co jest tego przyczyną, jaki tryb życia prowadziła, nie umiała odpowiedzieć. Dopiero w trakcie sondażu "wyciągnąłem z dziewczyny" informacje o jej życiu. Zawodówka, studia, nerwowa praca, a więc pączek i kawa - bo się odchudza, papieros - bo wypada, alkohol, ponieważ trzeba oblać zdane egzaminy. Dodajmy również jedzenie akademickie, a po studiach dodatkowa praca w nadgodzinach. Kiedy więc miała czas jeść prawidłowo? Czyli odżywiać się?... No cóż jest to jakieś usprawiedliwienie..."

"Nabrałem takiej wprawy w określaniu chorób związanych z brakiem witamin, że szokowałem tym pacjentów, informując ich o chorobach, wyłącznie na podstawie testu. Stwierdzając brak witamin: A, D, E, F, wiem, że chory jest kręgosłup; B2, B15, H, PP to chora skóra ciała (egzemy, łuszczyce) itd. Ludzie są rzeczywiście zaskoczeni kiedy sprawdziwszy brak witamin, widzę szyfr i mówię, co im dolega" - prof. Wiśniewski ma na myśli szyfr do którego sam doszedł.  Mianowicie odkrył on pewien schemat, inaczej mówiąc potrafi wyjaśnić przyczynę każdej choroby - więcej informacji znajdziecie w książce.


"Brak równowagi między witaminami, może spowodować takie skutki, jak ich niedobór. Nadmiar jednego składnika witaminowego pociąga za sobą zmniejszenie, lub nawet praktycznie zniknięcie innych witamin. Zjawisko to występuje jednak tylko wtedy, kiedy ludzie dostarczają do organizmu nadmierną ilość witamin syntetycznych. Stwierdzono doświadczalnie, że podawanie dużych ilości witaminy B1 powoduje wyraźnie objawy niedoboru B6. 
Należy zdawać sobie sprawę z faktu, że znikomy procent ludzi, żywi się w sposób prawidłowy, świadomy i przemyślany. Znaczna większość ludzi, nawet wykształconych, rozsądnych, inteligentnych żywi się po prostu bezmyślnie. Przyczyn jest oczywiście wiele, ale najważniejszą jest brak czasu. Ludzie naszych czasów pod presją postępu cywilizacyjnego, poświęcają coraz mniej uwagi sprawom żywieniowym.
Wielkie koncerny spożywcze dostarczają do sklepów bardzo dużo półproduktów w postaci: sproszkowanych zup, pierogów, gotowych produktów w puszkach itd. Ułatwiają one wprawdzie przygotowanie posiłków, ale poprzez stosowanie środków chemicznych, mających przedłużyć termin ważności, powodują niedobory witaminowe".

4 komentarze:

  1. A czy książka zawiera przykłady co należy jeść w dzisiejszym świecie, mieszkając w mieście, aby tych niedoborów nie było? Jeżeli tak, to chętnie się z nią zapoznam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest dobre pytanie.. tym bardziej, że teraz trudno o coś zdrowego faktycznie, bo wszędzie barwniki, słodziki i inne

      Usuń
  2. Awitaminoza to znak czasów... Najpierw na topie są słodycze i fastfoody, a dopiero później człowiek zdaje sobie sprawę, że sam sobie krzywdę robi.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki serdeczne, akurat tej ksiązki nie czytałam. Bazuję zwykle na Pani Korżawskiej, lub dr Górnickiej.

    OdpowiedzUsuń

Popularne artykuły