poniedziałek, 23 lipca 2012

Uzdrawianie surówki. Żerowanie na naiwności Lemingów :)

Lemingi to zwierzątka, które podejrzewa się o samobójcze skłonności (kiedyś na AMIDZE często grałem w grę o lemingach - to były czasy!). Podobno wystarczy, że jeden leming skoczy ze skały żeby pozostałe skoczyły za nim (w grze skakały). Czy takie zachowanie nie przypomina wam innych istot żyjących na tej planecie? Tak zachowanie lemingów jest podobne do zachowania gatunku zwanego homo sapiens sapiens - ludzi.

Ludzie tez lubią zachowania stadne. Lepiej jest robić to co wszyscy, głosować na tą samą partię co znajomi, jeść to co wszyscy i nie wychylać się przed szereg. Bo i po co się wychylać? Lepiej jest płynąć z prądem i nie przejmować się żadnymi wartościami ani zasadami. Ludzie "obdarzeni" cechami lemingów nie zastanawiają się, czy robią dobrze. Bo i po co? Skoro wszyscy tak robią to ja tez tak zrobię! Niestety skutki takiego zachowania, a raczej jego owoce obserwujemy od dawna z przerażeniem. Coraz więcej osób choruje ponieważ (nie oszukujmy się) żywność dostępna w supermarketach to masówka niskiej jakości. No ale liczy się to, że wszyscy robią zakupy w marketach bo to jest modne. Małe sklepy, targowiska na których swoje wyroby sprzedają lokalni (czytaj regionalni) rolnicy oraz sadownicy - kto jeszcze o nich pamięta? Przecież to takie niemodne! Lepsze są owoce i warzywa z supermarketu! Takie ładne, kolorowe - pryskane i często z zagranicy, szkodliwe - i przeznaczone dla naiwnych lemingów.

Ok już nie marudzę bo dzisiejszy post nie jest o marketach ale o tym jak lemingów, tzn. ludzi oszukuje się nad morzem. Zanim zjecie smażoną rybkę, hamburgera albo jakieś inne "cudo" (fast fooda, którego tak wielu nazywa jedzeniem - cóż za teoria spiskowa!) obejrzyjcie ten film. Warto wiedzieć co się je i jak bardzo się jest robionym w balona :)

 



Czytelnicy mojego bloga. Wiem, że Wy lemingami nie jesteście bo lemingi nawet tu nie zajrzą. Lemingi mają inne zajęcia, a tematy takie jak zdrowie, czy polityka ich nie interesują. No ale Wy tu jesteście, czytacie, czasem komentujecie i cieszy mnie, że nie jest Was tak mało jak kiedyś myślałem :)

6 komentarzy:

  1. Apetyt stracić można ...

    OdpowiedzUsuń
  2. Ugh... Może dlatego na morzem jem zwykle wędzone ryby (na plus) i zupki chińskie/kisiele (na minus). Przynajmniej jest skład tego drugiego.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ogladalam ten reportaz i powiem tylko tyle: coś przerazajacego.

    OdpowiedzUsuń
  4. Witam – Dziś powstałą lista blogów o tematyce naturalnej – Pozwoliłam sobie dodać twojego bloga do listy – Jeśli chcesz możesz umieścić na blogu baner będzie mi miło :D AA adres listy to http://polskiebloginaturalne.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. ja słyszałam że ten odruch stadny lemingów to ściema, ale fakt, że ludzie bardzo łatwo sugerują się tym, co robią inni... najlepszy przykład? głosowanie na 'tych co wszyscy' a następnie niekończące się narzekanie. brak wolnej woli, ale to my sami się ograniczamy. spodobała mi się Twoja tematyka, wpadłam tu przypadkiem,a le na pewno ponownie zajrzę. sama bloguję od 2 dni, nieśmiało zapraszam. http://to-ja-spadam.blogspot.fr/ pzdr :)

    OdpowiedzUsuń
  6. W "Uważam Rze" nie tak dawno był ciekawy artykuł nt. lemingów. A co do kupowania w supermarketach, to moim zdaniem ludzie kupują tam, nie dlatego, że podążają za "stadem", a raczej dlatego, ze jest tam po prostu o wiele taniej (chociażby zwykłe jabłka są o średnio 2zł tańsze na kg niż na bazarku). Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Popularne artykuły