wtorek, 21 sierpnia 2012

Jadłospis polskich dzieci ubogi w warzywa, bogaty w łakocie



W ich codziennym jadłospisie nie starcza miejsca na warzywa, za to każdego dnia wypijają ok. dwóch szklanek słodzonych napojów i dwa razy dziennie sięgają po słodkie oraz słone przekąski - badacze z SWPS zbadali nawyki żywieniowe polskich dzieci. 

Zespół badaczy z wrocławskiego wydziału Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej pod kierunkiem prof. Aleksandry Łuszczyńskiej przebadał ponad 800 uczniów szkół podstawowych, gimnazjów i liceów z południowo-zachodniej Polski w wieku od 10 do 17 lat. Takie same badania przeprowadzono w ramach projektu badawczego TEMPEST (finansowanego ze środków UE) w Wielkiej Brytanii, Portugalii i Holandii. Łącznie przebadano 2 tys. 764 osoby w wieku 10-17 lat.

Okazało się, że polskie dzieci mają najłatwiejszy dostęp do niezdrowej żywności na tle innych krajów europejskich i coraz częściej cierpią na nadwagę lub otyłość.

Z badań wynika, że regularne spożywanie śniadań nie należy do codziennych nawyków polskich dzieci: ponad 20 proc. z nich zadeklarowało, że je poranny posiłek od jednego do trzech razy w tygodniu. Choć w ich dziennym jadłospisie znajdują się dwie porcje owoców to nie starcza już w nim miejsca na warzywa – spożywają ich mniej niż ich rówieśnicy z innych krajów (Portugalii, Holandii i Wielkiej Brytanii). Za to stałym elementem ich codziennej diety są łakocie. Polskie dzieci deklarują, że każdego dnia wypijają około dwóch szklanek słodzonych napojów i dwa razy dziennie sięgają po słodkie oraz słone przekąski.

"Młodzi mają łatwy dostęp do wszystkich wysokokalorycznych przekąsek i słodzonych napojów. W badaniu deklarowali, że prawie zawsze wolno im po nie sięgnąć, zarówno w domu, jak i w szkole, a także podczas aktywności pozaszkolnych" – podkreśliła współautorka badania, psychodietetyk Anna Januszewicz.

Badanie pokazało, że młodzi ludzie chcą zdrowo jeść, ale potrzebują wsparcia, zarówno w szkole, jak i ze strony rodziców. Niemal 40 proc. badanych zgodziło się z tym, że w szkołach nie powinno się sprzedawać niezdrowych i wysokokalorycznych przekąsek oraz słodzonych napojów, a 35 proc. zadeklarowało zgodę na podwyżkę cen tego typu żywności. Zdaniem ponad 60 proc. badanych szkoły powinny zaangażować się w promocję zdrowego stylu życia. Co więcej, ok. 65 proc. dzieci podkreśliło rolę rodziców w dziedzinie edukacji zdrowotnej i jednoznacznie wskazało na potrzebę rozmów o zdrowym jedzeniu i tym, dlaczego zdrowa dieta jest istotna.

"Młodzi ludzie chcą zmiany polityki cenowej, większej obecności programów promocji zdrowego trybu życia w szkole i częstszych rozmów z rodzicami na temat odżywiania. Dorośli boją się pewnie proponować takie zmiany dzieciom i wolą oferować im słodkie i słone przekąski. Powinniśmy nieco bardziej ufać młodym ludziom, są całkiem rozsądni i chcą więcej wiedzieć o swoim zdrowiu" - uznała prof. Łuszczyńska.

Psychologowie nie mają wątpliwości, że na sposób odżywania się dzieci wpływ mają ich rodzice. Podczas badania szukali związków między różnymi sposobami wychowywania a masą ciała podopiecznych. Okazało się, że choć zarówno podejście oparte na trosce i zaangażowaniu, jak i oparte na konsekwencji i kontroli, sprzyjają zdrowszemu odżywianiu młodych ludzi, to tylko to pierwsze wiąże się z niższą masą ciała u dziecka.

"W wychowaniu ważne jest również pokazywanie dzieciom na własnym przykładzie, jak powinna wyglądać zdrowa dieta. Nawet najlepiej dobrane sposoby edukowania najmłodszych, prawdopodobnie nie przyniosą oczekiwanych rezultatów, jeśli sami, jako rodzice, nie będziemy się do nich stosowali" – uważa Januszewicz.


PAP - Nauka w Polsce

9 komentarzy:

  1. Z moich obserwacji prywatnych wynika,
    że dzieci na okrągło jedzą słodycze,
    a warzywa rzadko.
    I jest to wina dorosłych...

    OdpowiedzUsuń
  2. niestety to przerażające fakty...sama mam problem z właściwym edukowaniem własnych dzieci- zawsze napatoczy się ciocia czy babcia z torbą pełna słodyczy...

    OdpowiedzUsuń
  3. Wielka Brytania do nas dotarła... Zastanawiam się, dlaczego akurat polskie dzieci mają najłatwiejszy dostęp do słodyczy, z czego to wynika? Widzę, że o mnie rodzice dobrze dbali, skoro słodycze pozwalali mi jeść tylko w niedziele.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie zapowiada się to ciekawie, jak tak dalej będzie dogonimy Amerykę...
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Faktycznie prawda, żeby się o tym przekonać wystarczy wejść do pierwszej lepszej szkoły, odwiedzić sklepik i stołówkę, dzieciaki nie jedzą surówek niemal w ogóle, a rodzice wolą dać dziecku 1,50zł na słodką bułkę czy batona niż przygotować w domu kanapkę, a tzw. zdrowe jedzenie mimo że pojawia się w sklepikach to jest drogie i nikt tego nie kupuje.

    OdpowiedzUsuń
  6. te fastfudy nazywane są i słusznie barowymi zapychaczami.

    OdpowiedzUsuń
  7. PRAWIDŁOWA BIOLOGICZNIE, PROZDROWOTNA METODA ODŻYWIANIA:
    Tzw. dla współczesnego człowieka powinna akceptować wszelkie uwarunkowania naszej przyrody, ewolucją narzucone reguły. Stanowi to trudny problem, ale bez badań; krew, wydzieliny, wydaliny, pierwiastki włosa, jest to absolutnie niemożliwe.

    WTEDY MOŻNA TYLKO PRZERZUCAĆ SIĘ PSEUDO REGUŁAMI:
    Na węch i czucie, również przypuszczenia. Kto zada sobie trud i zbada jak podnosi się poziom cukru przy poszczególnych produktach, jaki jest wpływ tłuszczów i jak, tj. w jakiej ilości się odkładają, jak organizm oddziaływuje na rodzaje białek itd. to wyniki dla wszystkich ludzi są niemal identyczne ew. drobna skala technicznego błędu.

    A WIĘC; PRZY ZWALCZANIU WSZELKICH CHORÓB / OTYŁOŚCI, RÓWNIEŻ CUKRZYCY TYPU 2, WAŻNA JEST WIEDZA:
    Klasyfikująca pożywienie na kategorie uwzględniające zawartość tłuszczów, NISKICH WĘGLOWODANÓW, WYSOKICH WĘGLOWODANÓW; tj. tych które sprzyjają powstawaniu otyłości i cukrzycy typu 2, a które nie, oraz pozostałych składników. Stosunkowo prostym jest zaznajomić się z tabelami pożywienia wg tzw. INDEKSU ŻYWIENIOWEGO TJ. IŻ PRODUKTU. To wystarcza, aby samemu decydować o łatwym doborze składników swojej diety, co stanowi na szczęście, rozwiązanie trudnego problemu dotyczącego zwalczania obu chorób. Lekarz rodzinny zdecydowanie, też nam to potwierdzi.

    ZOBACZ TAKŻE; CUKRZYCA TYPU 2, WG: IRL KRAKÓW.
    Książka, pt. PORADNIK ŻYWIENIOWY CZŁOWIEKA W XXI WIEKU. *****
    Wydanie drugie: zaktualizowane i uzupełnione.
    Skrót adresu strony w Internecie: INSTYTUTIRL
    ADRES: http://www.instytutirl.com.pl/

    BH.305.
    ENGLISH VERSION: http://www.instytutirl.com.pl/index9.php

    Biologia, medycyna.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jest to wina tylko i wyłącznie rodziców. Ostatanio w piaskownicy mój dwu letni synek jadł banana. Zszokowana Pani obok mówi "że jej syn nie chce jeść żadnych owoców, jak ostatnio kazała mu zjeść banana to zwymiotował" A ja na to "że jak jest nauczony od małego, że dostaje słodkie chrupeczki, batoniki to jasne, że nie będzie jadł owoców" Pani oczywiście nie zaprzeczyła
    Ale szczytem głopoty to dla mnie dawanie coli i pepsi dzieciom takie sytuacje też widziałam, aż mi się krzyczeć chce jak widzę coś takiego.
    Ostatnio też widziałam jak siedmiolatka na placu zabaw będąc z mamą piłą se jakiś napój energetyczny. Brak mi słów.

    OdpowiedzUsuń

Popularne artykuły