sobota, 18 sierpnia 2012

Kurdybanek zioło Jana III Sobieskiego.


Bluszczyk kurdybanek (Glechoma hederacea; obłożnik) jest jednym z najstarszych polskich ziół, które król Jan III Sobieski zabrał ze sobą pod Wiedeń w 1683 roku.  Dzięki temu jego wojacy byli zdrowi i dzielnie stawili czoło tureckiej armii. Kurdybanek w dawnych czasach był jednym z najbardziej znanych i najczęściej używanych ziół, archeolodzy odkryli jego duże ilości podczas wykopalisk w Biskupinie.

W pierwszej Rzeczypospolitej, a nawet w okresie zaborów w II RP (1918 – 1939) Polacy stosowali kurdybanek jako przyprawę do jadła. Te niezwykłe zioło stosowano jako lekarstwo zarówno przy delikatnych jak i bardzo poważnych dolegliwościach. Największą zaletą kurdybanka jest to, że wzmacnia układ odpornościowy dzięki czemu profilaktycznie zabezpiecza organizm przed chorobami. 

Król Jan III Sobieski, gdy pewnego dnia wracając z polowania napotkał wieśniaczkę biegnącą właśnie z naręczem kurdybanka. Kobieta biegła na ratunek ciężko choremu synowi i odrzekała królowi: jeśli kurdybanek mu nie pomoże to już mu nic nie pomoże. Król zsiadł z konia i poprosił o szczepkę, bo warto wiedzieć, że wystarczy prosta szczepka, by ziele rozpleniło się w naszym ogródku. Król zasadził kurdybanek we własnym ogrodzie, kurdybanek szybko się rozplenił, bo ma  takie właściwości  i gdy przyszedł czas na wyprawę z odsieczą wiedeńską  (1683 rok) wojsko wyposażone już było w cudowny lek. Jest to niezwykłe zioło, wzmacniające system odpornościowy całego organizmu.



Syrop z kurdybanka:

Stefania Korżawska w książce "Po zdrowie z ziołami" podaje następujący przepis na syrop z kurdybanka. Syrop wzmacnia układ odpornościowy. Jest szczególnie polecany dla dzieci anemicznych oraz dla osób nerwowych.

                Garść świeżego kurdybanka wrzucić do garnka, wlać 6 szklanek wody, zagotować, a następnie na małym ogniu ogrzewać 15 minut, przecedzić i dodać tyle miodu, ile jest wywaru. Wymieszać, zagotować i na małym ogniu podgotować 5 minut. Przelać do butelek. Syrop   można dodawać do ciepłej wody lub herbaty. Zamiast wody można użyć dobrego białego wina.



Ciekawostka:

Hrabina Anna Potocka z Działyńskich (przedwojenna specjalistka od ziół) opisała w swojej książce historię z życia wziętą. Otóż w jakimś mieście tyfus dziesiątkował ludzi - wtedy wysłano oddział żołnierzy do pilnowania porządku w opustoszałym mieście. Rozłożyli obóz na przedmieściu - niestety zarazki zaczęły atakować, padło kilka koni, żołnierze zaczęli chorować - wtedy zauważono, że te konie, które skubią jakieś zielsko, nie chorują. Tym zielskiem okazał się kurdybanek. Zaczęli popijać herbatkę z tego zioła i od tej pory choroba przestała być dla nich groźna.

7 komentarzy:

  1. Nie znam , a może znam , ale nie zwróciłam uwagi....
    Muszę poszukać...bardzo dobre zioło.

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę zdobyć sadzonkę do mojego ziołowego ogródka ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. ciekawe i bardzo fajny pomysł na syrop. nie słyszałam o tym.. ale ja chyba nie jestem jeszcze na tym etapie, żeby sobie taki syropek zrobić, po przeczytaniu jakoś wydawało mi się że sporo z tym roboty.. ale może kiedyś... a ty będziesz próbował?:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. nie znam, ale wzmocnienie odporności zawsze się przyda.

    OdpowiedzUsuń
  5. znam to zioło na mojej działce jest na każdym kroku naprawdę działa chroni mnie przed chorobami polecam ! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Tylko garść świeżego zioła na 6szklanek wody... czy to czasem nie za mało?
    Robię syropy z kwiatów czarnego bzu, mniszka, podbiału i udział roślin jest zawsze większy.
    Proszę o odpowiedź

    OdpowiedzUsuń

Popularne artykuły