środa, 26 września 2012

Mięso jeść, czy nie jeść? Oto jest pytanie.


Poniższy fragment jest komentarzem napisanym pod artykułem "Czy człowiek musi jeść mięso?". Zgadzam się z wypowiedzią internautki, która podkreśla, że w naszym klimacie możemy, a nawet powinniśmy jeść mięso. Mylą się wegetarianie oraz weganie, którzy chcą oszukać dziesiątki tysięcy lat ewolucji. Nie rozumieją, że Homo sapiens sapiens (człowiek) od zawsze stawiał mięso na pierwszym miejscu, a zdobywał je podczas polowania. Osiadły tryb życia, uprawa roli, sadzenie roślin, drzew owocowych to wynalazek ostatnich 20 tys. lat. Homo sapiens sapiens ma według różnych źródeł od 150 do nawet 200 tys. lat! I przez cały czas głównym źródłem jego pożywienia było mięso zdobyte podczas polowania. Podobnego zdania jest prof. Andrzej Pisula, który we wspomnianym artykule pisze: 

"mięso jest znakomitym źródłem pełnowartościowego i łatwo przyswajalnego białka. Zawiera też makro- i mikroelementy niezbędne w procesach metabolicznych, witaminy oraz żelazo".



Komentarz napisany pod artykułem  

"Każda - KAŻDA - wegetarianka, która zgłasza się do niego w ciąży, a czasem i przed ciążą, ma anemię, kłopoty z donoszeniem ciąży, a dzieci rodzą się słabsze i mniejsze niż matek jedzących mięso. A wiem o tym bardzo dobrze, bo pracuję na porodówce i widzę, co się dzieje.

Tylko niech mi nikt nie mówi, że w Indiach od tysiącleci kobiety nie jedzą mięsa i rodzą zdrowe dzieci - ale tam jest inny klimat, znacznie więcej warzyw i owoców przez cały rok, które mogą uzupełnić niedobór białka. Jest też odpowiednia kultura racjonalnego odżywiania, czego u nas brakuje - chyba że tzw. kotlety sojowe z folii uznamy za właściwe jedzenie. My nie jesteśmy Hindusami, nie żyjemy w ich warunkach i nie można tego porównywać. W naszym klimacie i z naszymi uwarunkowaniami genetycznymi musimy jeść mięso. Więc nie wypisujcie bzdur. Owszem, wegetarianizm tak, ale nie w tym klimacie - chyba że się je sztucznie konserwowaną żywność. A czy to o to chodzi?" 



Mądre słowa z którymi się zgadzam. problemem nie jest mięso ale jego jakość. Zwierzęta hodowlane są karmione antybiotykami za życia, a po śmierci  bierze się trochę mięsa i wypełnia spulchniaczami oraz konserwantami (podobnie robi się z chlebem i innymi produktami). Tak więc Panowie i Panie nie walczcie z mięsem, kawą, pieczywem itp. bo te produkty są zdrowe ale pod warunkiem, że wykonamy je w sposób ekologiczny, czyli bez chemii.

11 komentarzy:

  1. zgodzę się z problemem jakości mięsa- dziś na prawdę trudno o dobry jakościowo produkt- żywiąc dzieciaki sięgałam po mięsa od lokalnych, sprawdzonych, hodowców- wędlin zero- tylko pieczone lub gotowane w domu chude mięso (nie smażone)

    OdpowiedzUsuń
  2. Witam, chcialabym sie odniesc do tej notki. Coraz bardziej mnie irytuje powtarzanie takich populizmow, bo inaczej tego nie mozna nazwac. Jezeli juz sie pisze taki 'artykul' to nalzey zagebic sie w temat i nie pisac glupot/przeklaman. Po pierwsze to czlowiek nie posiada enzymu, gdzieki ktoremu bylby w stanie trawic bialko zwierzece ( oczywiscie enzym ten posiadaja drapieznikia)i co sie wowczas dzieje w naszym organizmie? ZAKWASZA SIE! A co pozowduje zakwaszenie organizmu? (jak ktos nei wie, niech sobie doczyta, troche tego jest..) Nasze zeby tez raczej nie sa zebami drapieznikow.. Wiec gdzie ta ewolucja? Po drugie najwiecej witamin, mineralow etc jest w warzywach, owocach, zianach, orzechach, wodorostach, ZIOLACH i PRZYPRAWACH a nie w miesie! Dlaczego wyzej zacytowany medyk nie nakarmi padlina krowy? Jakos nie jedza tej padliny, a nie brakuje im ZADNYCH witamin i mineralow.

    Co do Indii-mieszkalam tam przez ponad rok i wydaje mi sie, ze wiem wiec na temach tamtejszego odzywania niz Pan Profesor. Klimat nie ma tutuj nic do rzeczy, bo nie w calym kraju nie jada sie miesa. Sa rejony, gdzie mieso jest obowiazkowym punktem diety.. i wlasnie tam, ludzie wiecej choruja, i sa otyli.. Warzywa i owoce, az tak sie nie roznia od tych uprawianych w Polsce. Tak na prawde to na codzien jedza te same warzywa co my, tylko jedza ich wiecej i nie stronia od wysoko bialkowych wariantow. Maja oni rozwinieta wspaniala kulture jedzenia (zreszta tak jak w np. w Japonii, jedza pelne ziarna, a biala maka i bialy cukier tam nie istnieja. Wiec gdzie anemia? Ponadto jak sie zastanowic, na amemie cierpi wiecej osob jedzacych mieso. Sama nie jem miesa i juz nigdy nie bede go jadla. Zaluje, ze jadlam mieso w czasach dziecinstwa i wczesnej mlodosci. Czlowiek uczy sie na bledach.

    na koniec dodam, ze zal patrzec na tych 'lekarzy', ktorzy wciskaja nam nie tylko szczepionki np. na grype (gdzie ich dzialanie wynosi jedynie 1,5%!!!!!!!!), antybiotyki, ktore zabijaja w nas zdrowe bakterie (np. w Norwegii ludzie w ogole nie biora antybiotykow, i sa drowi i szczesliwi..) to jeszcze wciskaja nam swinskie jedzenie. jednak ciesze sie, ze coraz wiecej ludzi w Europie czarpie madrosc z medycyny wschodniej i zauwaza, ze jedzenie moze byc lekarstwem nie nie trucizna.

    Pozdrawiam, A

    na koniec, dla zainteresowanych http://zb.eco.pl/publication/wegetarianizm-a-zdrowie-i-rozwoj-potencjalu-psychoenergetycznego-rzecz-o-odkwaszaniu-swiata-p627l1

    OdpowiedzUsuń
  3. bez urazy, ale padłam... znam mnóstwo wegetarianek, ba, weganek, które zachowały swoją dietę będąc w ciąży, czuły się świetnie, a maleństwa od urodzenia też nie jedzą mięsa. jaki jest skutek? są zdrowsze niż ich rówiesnicy mięsożercy. żeby napisać taką notkę trzeba mieć naprawdę mało wiedzy, a to w dobie społeczeństwa informacji jest ignorancja. Nawet WHO uznaje oficjalnie dietę bezmiesną - co więcej, bez produktów odzwierzęcych, czyli wegańską - za zdrową, zarowno dla dzieci, jak młodzieży i dorosłych. Oczywiście dobrze zblinasowaną. Ale to akurat tyczy się każdej diety. Samo to juz powinno dać do myślenia.

    " Jest też odpowiednia kultura racjonalnego odżywiania, czego u nas brakuje - chyba że tzw. kotlety sojowe z folii uznamy za właściwe jedzenie." - zbyt duże uogólnienie, gdzie brakuje? chcesz powiedzieć, że ten kto je mięso dostarcza wszystko czego trzeba, a ten, kto nie je, ten nie? z moich obserwacji wynika, że ludzie niejędzący mięso posiadają o wiele częściej właśnie tę "kulturę racjonalnego odżywiania", a mięsożercy nie, bo myślą wg schematu,którego ich nauczono: że jak zjedzą codziennie kawałek świni czy kury to będą nie wiadomo jak zdrowi i sprawa dostarczenia składników odżywczych załatwiona. Ja odkąd nie jem mięsa (pomijam oczywiste kwestie ekologiczne - chociażby tego ile zużywa się wody na produkcję kilograma mięsa z krowy) praktycznie nie choruję, mam więcej energii, dobre wyniki badania krwi i nie chodzę taka zmulona jak wtedy kiedy jadłam mięso, nie ma problemów z wypróżnianiem się, zaśluzowaniem organizmu itd. A utożsamianie wegetarianina z człekiem jadącym żywnościowo na suchych kotletach sojowych, serze żółtym, sałacie i dżemie to powielanie stereotypów. Nigdy nie jadłam tak dobrze i nie odkryłam tylu smaków co będąc wege. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Co byście nie napisali, mięso jest najlepiej przyswajalnym białkiem. Problem jest jedynie tłuszcz na którym się smaży i brak umiaru.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tu się niestety mylisz... Poczytaj najpierw na temat przyswajalności białka a potem się wypowiadaj.

      Usuń
  5. ja mieso uwielbiam i bede je jesc tak czy inaczej, chocby dla samego smaku... daje mi sile ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. „Okres rolnictwa, w którym ludzie w dużej mierze (z konieczności) odżywiali się niepełnowartościowymi dla naszego gatunku płodami rolnymi, trwał 7 tysięcy lat. Dużo to, czy mało? Dla człowieka to szmat czasu, ale dla ewolucji, która nasz gatunek kształtowała przez miliony lat, to okamgnienie, w którym w cechach gatunkowych nic istotnego wydarzyć się nie może. Toteż jesteśmy spadkobiercami cech naszych przodków z epoki paleolitu i jeszcze długo nic się w tej sprawie nie zmieni. Zresztą bardzo wątpliwe jest, by człowiek w procesie doboru naturalnego, z mięsożercy, miał się kiedykolwiek przeistoczyć w zjadacza tłuszczów trans, oczyszczonych węglowodanów, rafinowanych olejów oraz innej przemysłowo przetworzonej żywności. Wprost przeciwnie: odszczepieńcy przechodzący na ten rodzaj pożywienia wydają się być na wymarciu, i gdyby nie masowe stosowanie leków podtrzymujących życie (chemicznych, a ostatnio także pochodzenia naturalnego, zwanych suplementami) – pewnie już by wyginęli”.


    źródło: http://www.bioslone.pl/odzywianie/podstawy-wiedzy/zasady-zdrowego-odzywiania

    OdpowiedzUsuń
  7. najważniejsza jest jakość mięsa. Jako absolwent studiów z zakresu hodowli zwierząt gospodarskich wiem coś o tym.

    OdpowiedzUsuń
  8. Dokładnie, dzisiejsze mięso to jest porażka. Zwierzęta siedzą zamknięte i wpieprzają tylko paszę. Ja przestałem jeść mięso i jakoś lepiej się czułem przez to, no i tak już zostało, więc generalnie każdy zrobi jak uważa.

    OdpowiedzUsuń
  9. Człowiek ma zbyt długie jelita w stosunku do tułowia ( jak roślinożercy), aby mięso jeść. Ono nam po prostu w tych jelitach leżakuje i gnije nieładnie mówiąc. Mięsożercy maja inne jelita- krótsze.

    OdpowiedzUsuń

Popularne artykuły