środa, 31 października 2012

Mleko i jogurty w supermarketach to trucizna produkowana dla mas?




W pierwszym prezentowanym powyżej filmie Magda Pegowska opowiada o tym dlaczego nie pije mleka. Kilka błędów, które Magda "palnęła" podczas filmiku koryguje w opisie pod filmem na YouTube.

Ostry tytuł mojego artykułu nie jest stwierdzeniem lecz pytaniem, które stawiam w niniejszym poście. Oglądając poniższy film oraz analizując argumenty podane w przytoczonych artykułach sami musicie odpowiedzieć sobie na pytanie: Czy warto pić mleko i jego przetwory dostępne w marketach? Moim zdaniem nie. W tym miejscu chciałbym wyjaśnić, że nie jestem przeciwnikiem mleka i jego przetworów. Wręcz przeciwnie uważam, że mleko jest zdrowe ale mam na myśli mleko, którego w XXI wieku już prawie nie ma. A jeśli jest to na małych wsiach i w nielicznych gospodarstwach ekologicznych. Ilu z Was ma dostęp do mleka od krowy, która codziennie jest wyprowadzana na pastwisko i je trawę na terenie "wolnym" od zanieczyszczeń?





Żaden ssak na świecie (oprócz człowieka), będąc dorosłym już osobnikiem nie spożywa mleka. Tak urządziła to natura. Jeśli chodzi o koty, to my ludzie, nauczyliśmy je pić mleko. Koty, które go nie piją żyją dwa razy dłużej (co zostało udowodnione przez naukę). Obecnie mleko zostało zastąpione specjalnym pożywieniem, które ze smakiem zajadają nasi ulubieńcy. Sami więc Państwo widzicie, że gust naszych pupilków jest zmienny.

Podstawowa różnica między mlekiem krowim i kobiecym to wysoka zawartość białka - kazeiny w mleku krowim. Kazeina to substancja niezbędna cielakowi, by mu rosły kopyta i rogi, ale nawet cielak pije mleko tylko do 6 miesięcy. Człowiek nie ma kopyt ani rogów, dlatego też, żywieniowe normy białka są jawnie zawyżone. Człowiek potrzebuje znacznie mniej białka, ponieważ określony gatunek bakterii, znajdujący się w jelicie grubym posiada zdolność syntetyzowania białka z węglowodanów, których dostarczamy spożywając produkty roślinne. W mleku kobiecym białka - kazeiny jest mało, zaledwie 0,2%.

W krowim mleku znajduje się mało żelaza, dlatego też cielak żywi się trawą. W tym celu natura specjalnie przystosowała organy trawienne cielaka, które pozwalają mu strawić mleko i trawę oddzielnie. Układ pokarmowy człowieka jest zbudowany inaczej. Krowie mleko, dostając się do żołądka człowieka, pod wpływem kwaśnych soków żołądkowych ścina się, tworząc coś przypominającego twaróg. Ten "twaróg" oblepia cząstki innego pokarmu znajdujące się w żołądku. Dopóki ścięte mleko nie ulegnie strawieniu, proces trawienny innego pokarmu nie rozpocznie się. Zjawisko to, często powtarzające się, może spowodować zaburzenia w funkcjonowaniu układu pokarmowego. Stąd też pytanie: po co zamieniać swój organizm w "fabrykę - przetwórnię" mleka i kwaśnych produktów mlecznych, tracąc przy tym wiele energii na proces trawienia?

Kazeina, znajdująca się w mleku, rozkłada się w organizmie przy pomocy podpuszczki. Dziecko 1 - 2-letnie ma już paznokcie i włosy, więc zapotrzebowanie na kazeinę jest żadne. Układ trawienny dziecka przestaje wydzielać podpuszczkę. Od tej chwili krowie mleko staje się dla organizmu produktem ciężkostrawnym.

Wapń, tłuszcz i cholesterol
Nikt nie podważa faktu, że mleko zawiera dużo wapnia, który jest niezbędny do rozwoju kości. A czy mniej jest wapnia w orzechach, kapuście, marchwi, burakach? Więcej. A co najważniejsze - jest tam w idealnej proporcji z innymi minerałami i do tego w formie łatwo przyswajalnej przez organizm.

W mleku występują tłuszcze zwierzęce - a jak wiemy tłuszcz zwierzęcy powoduje zwiększenie ilości cholesterolu i wypłukuje wapń z organizmu, dlatego też mleko się odtłuszcza. Tłuszcze znajdujące się w orzechach i ziarnach np. słonecznika (najbardziej wartościowe) są przyswajalne przez organizm w 80%, podczas gdy tłuszcze z mleka
- tylko w 20%. W prasie zachodniej dawno już pisano, że zaobserwowano tendencję rezygnowania ze spożywania tłustego mleka i coraz częściej spożywa się niskotłuszczowe. To przyniosło odczuwalne wyniki - znacznie zmniejszyła się ilość zachorowań związanych z układem krwionośnym i pokarmowym.

Nasuwa się pytanie: po co zwiększać liczbę zachorowań, spowodowanych przez mleko, a potem walczyć o ich zmniejszenie? Co się tyczy kwaśnych produktów mlecznych - kefiru, jogurtu, a szczególnie twarogu i żółtego sera, to te produkty można spożywać, a nawet trzeba. Specjalnie zaleca się spożywanie ich ludziom w podeszłym wieku i dzieciom. Chodzi o to, że bakterie znajdujące się w kwaśnych produktach mlecznych już zrobiły to, co organizm człowieka czyni z wielkim trudem.

Niestrawna kazeina
Należy brać pod uwagę jeszcze jeden ważny fakt. Obecnie mleko jest szkodliwe, szczególnie dla dzieci, z racji swych ekologicznych zanieczyszczeń. Nieodłącznym towarzyszem wapnia w mleku jest radioaktywny (promieniotwórczy) pierwiastek - stront-90. Niektórzy lubią dodawać mleko do kawy, herbaty. Lepiej tego nie robić, ponieważ pod wpływem temperatury kazeina, znajdująca się w mleku, ścina się. Kazeina to surowiec do produkcji kleju organicznego. W naszym organizmie niestrawiona kazeina "klei" kamienie w nerkach, naczynia krwionośne, powoduje powstawanie guzów w nogach, deformację palców rąk, a inne niestrawione składniki mleka osiadają w naszych tkankach i ścięgnach pod postacią śluzu.

Znakomity uczony - specjalista do spraw żywienia, znawca diet - H. Shelton pisał: Mleko krowie jest źródłem powstawania śluzu w organizmie człowieka od okresu niemowlęctwa do głębokiej starości , a doktor Walker dodał: ... i jest przyczyną takich chorób jak grypa, przeziębienia, astma, bronchit (zapalenie oskrzeli).

Informacja w mleku
W bioenergetyce istnieje teoria - każdy produkt żywnościowy zawiera w sobie informację o warunkach swoich "narodzin", rozwoju, dojrzewania itd. - jednym słowem kształtuje w człowieku "naturalny instynkt zachowawczy". Co z punktu widzenia tej teorii przedstawia sobą mleko krowie, nietrudno się domyślić. Mądrzy jogowie, żeby nie spożywać krowiego mięsa i nie pić mleka uczynili krowę "świętą". Nawyk picia mleka w dużych ilościach, szczególnie w ciągu ostatnich 100 lat, przywędrował z Ameryki. Nadmiar otrzymanego mleka Amerykanie przerabiali na proszek (odżywki mleczne) i "obdarowywali" nim kraje Trzeciego Świata. Całej tej akcji towarzyszyła szeroko reklama o pożytkach płynących z mleka. Jak wiadomo, darowanemu koniowi w zęby się nie zagląda.

Rozstanie z "nałogiem"
Czy wszystkie te argumenty przyjmują do wiadomości ci, u których mleko zajmuje czołowe miejsce w jadłospisie? Najprawdopodobniej nie. Człowiek z trudem rozstaje się z nałogiem. Jednak chcę poradzić, szczególnie ludziom starszym, zastąpienie mleka kefirem i chudym twarogiem. A wszyscy ci, którzy będą nadal pić mleko powinni przyjrzeć się uważnie swoim odczuciom. Czy po spożyciu mleka nie odczuwają żadnych dolegliwości jelitowych, nie mają wzdęcia brzucha itp. Oprócz tego należy pamiętać, że mleko z uwagi na specyficzne trawienie należy spożywać zawsze oddzielnie, nie łącząc go z innymi produktami.


Tekst pochodzi z książki prof. Michała Tombaka, pt.: "Jak żyć długo i zdrowo".




Ciekawy artykuł:
http://prawdziwezdrowie.blogspot.com/2011/03/mleko-szkodzi-na-zdrowie.html

9 komentarzy:

  1. Obejrzałam video, dobrze ,że nie jadam jogurtów ...
    I co tu jeść ??

    OdpowiedzUsuń
  2. Z mlekiem, to się zgodze. natomiast do P. Tombaka mam spore zastrzeżenia...

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny artykuł, ale mam kilka wątpliwości nad którymi się zastanawiam. Jeżeli dojdę do jakiś sensownych wniosków, dam znać.

    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja odpowiem. Tombaka raczej traktuje się z przymrużeniem oka - nie jest to zbytni autorytet. Najlepiej kierować się własnymi obserwacjami tego co się dzieje (widać że hodowcy stawiają na kasę i szpikują zwierzęta chemiczną paszą i lekami) oraz zdaniem autorytetów medycznych, tj. czytać wiarygodne badania kliniczne uznanych czasopism medycznych np. tych które zamieszczane są na Pub Medzie ;)

      Usuń
    2. Tylko, czy czasem nie jest tak, że Ci, którzy karzą nam traktować prof. Tombaka z przymrużeniem sami nie służą koncernom farmaceutycznym i korporacjom mleczarskim? - przemyśl to ;) Czy tzw. przedstawiciele medycyny akademickiej, lekarze wspominają o diecie kiedy pacjent do nich przychodzi? Albo czy dermatolog pyta pacjenta o to co je i pije? ja ze swojego doświadczenia wiem, że nie pyta, wręcz przeciwnie przepisuje lek z gatunku tetracyklin i nic ponad to. Dopiero książki prof. Tombaba otworzyły mi oczy na świat i pomogły pokonać m.in. trądzik. Przedstawiciele medycyny akademickiej są doskonali w krytykowaniu wszystkich, którzy lecza inaczej niż oni. Problemem jednak jest to, że naukowcy i współczesna medycyna oferuje nam w zamian chemiczne "lekarstwa" i bagatelizuje wpływ diety na zdrowie człowieka. No gdyby nie bagatelizowała to każdy lekarz by o tym rozmawiał z pacjentami ;) tak więc co jest lepsze niewolnicy systemu (czytaj koncernów), czy Tombak, który postrzega ludzi holistycznie i proponuje dość ciekawy sposób na odzyskanie zdrowia?

      Usuń
    3. Nie nie jestem z koncernów - zauważ że mleka nie polecam. Ja też jestem za holistycznym podejściem do leczenia, leczę wszystko dietą, ale Tombak, ma zbyt uproszczone podejście. Intuicyjne. Jest u niego dużo nieścisłosci i z perspektywy czasu widze ze również trochę głupot. Przyznam ze czytało się jego ksiażki, ale na samym poczatku w podstawówce. Dzis juz mi to nie wystarcza, wolę wczytywac sie w obcojęzyczne badania gdzie wszystko jest udowodnione NAUKOWO pod kątem zachodzących mechanizmów fizjologicznych (i wyniki wcale nie świadczą przeciwko zawartej w poście tezie).

      Usuń
  4. Ciekawy wpis. Warto się nad tym zastanowić i wniknąć bardziej w temat.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie lubię żadnego mleka, ani tego, które dostawałam jako dziecko mieszkając na wsi, ani tego z kartonu.
    "Mleko jest dla cieląt" i ja się z tym w zupełności zgadzam; nie chcę się zagłębiać w temat, od tego są różne artykuły i wywody.

    Dlaczego już w wieku 15 lat wiedziałam, że hamburgery to świństwo i trucizna a dopiero 10 lat później zaczęło się o tym mówić i badać...?
    Czyżby naukowcy byli opóźnieni i mało spostrzegawczy, skoro 15letnie dziecko to zdążyło zauważyć tyle lat temu?
    Żałuję, że nie zostałam naukowcem, bo przyspieszyłabym wiele "odkryć"... ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. o mleku ciągle słyszy się sprzeczne informacje - albo że należy je wykluczyć totalnie, albo że jest zdrowe, albo że mleko nie ale jogurty i sery już tak. ja jestem za ograniczeniem - sama staram się powoli redukować ilość mleka w diecie (nie jem już codziennie na śniadanie owsianki na mleku, piję tylko jedną kawę z mlekiem etc). ale ciężko idzie, bo nie jem również pieczywa i ziemniaków, więc mój jadłospis staje się nieco ubogi...

    OdpowiedzUsuń

Popularne artykuły