czwartek, 19 grudnia 2013

Kutia. Wigilijna potrawa Polaków i innych Słowian ze wschodu.

Kutia
Czym dla Polaków XXI wieku jest Wigilia oraz Święta Bożego Narodzenia? Czy jest to czas jedzenia dobrych potraw i obdarowywania się prezentami? To oczywiście jest jakąś częścią świąt ale nie najważniejszą. Każdy powinien mieć świadomość, że jest to tradycja katolicka, ściśle związana z Nowym Testamentem. Każdy kto w tym uczestniczy manifestuje swoje przywiązanie przede wszystkim do Kościoła katolickiego oraz do pięknej polskiej tradycji. Rozdzielić jednego od drugiego się po prostu nie da.
 
Warto też pamiętać, że Wigilia nie jest oczekiwaniem na pyszne jedzenie, nie jest to też wyczekiwanie na drogie prezenty. Wigilia jest czasem wyczekiwania na coś niezwykłego, na narodziny Boga, który stał się człowiekiem. Z tym wyjątkowym okresem jest związanych wiele symboli, gestów, pieśni, zwyczajów. Nawet tradycyjna ilość potraw ma znaczenie. Kiedyś ludzie przywiązywali dużo większą wagę do symboli, gestów alegorii i przenośni. Dziś wiele osób nie potrafi tego zrozumieć i wszystko interpretuje dosłownie co (moim zdaniem) jest podejściem błędnym ponieważ Biblia, szczególnie Stary Testament (głównie jego pierwsze księgi i Księga Daniela oraz Apokalipsa w NT) jest wypełniony różnymi przenośniami, liczbami mającymi znaczenie symboliczne (np. 40 lat wędrówki przez pustynię, 40 dni postu Jezusa, tego nie należy interpretować dosłownie). Czy wiecie, że upadająca gwiazda w Biblii często symbolizuje upadek jakiegoś królestwa? A zjedzenie księgi (np. przez proroka Ezechiela) może oznaczać przyswojenie jakiejś wiedzy, a nie dosłowne zjedzenie książki! Tak samo przypisywanie komuś (np. Noemu) długiego, nawet kilkusetletniego życia oznacza, że darzono go wielkim szacunkiem. Autor przypisując komuś tak wiele lat życia podkreślał wyjątkowość tej osoby. Była to praktyka powszechna w czasach, w których spisywano najstarsze księgi Biblii.
 
Pamiętajmy o tym wszystkim i cieszmy się nadchodzącymi świętami. Warto wejść w niezwykły świat katolickiej, chrześcijańskiej symboliki, głębi nauczania oraz prawdziwego, duchowego przeżywania świąt. Warto znać znaczenie tego co celebrujemy i dlaczego w taki, a nie w inny sposób.
 
 
 
Kutia:
 
 
Wilno i Lwów, Białoruś i większa część Ukrainy kiedyś te miasta i ziemie należały do Rzeczypospolitej. Przed zaborami byliśmy potężnym organizmem państwowym, który został pokonany dzięki współpracy trzech zaborczych mocarstw (Rosji, Niemiec i Austrii). Niszczono nas od środka oraz atakowano z zewnątrz. Mimo tego nasza Inteligencja przez cały XIX wiek walczyła o odzyskanie przez Polskę niepodległości, organizowała powstania (listopadowe, styczniowe), wspierała Kościół katolicki, dbano o to żeby zaborcy nie zniszczyli polskiego języka, polskiej kultury, polskich tradycji. Dziś niestety nawet na uniwersyteckich wydziałach historycznych zdarzają się studenci, którzy nie wiedzą, ze Wilno i Lwów przed wojną należały do Polski. Ogół młodych Polaków oraz wielu ze starszego pokolenia nie ma podstawowej wiedzy historycznej.
 
Wróćmy jednak do meritum. Kutia to wigilijna potrawa, która przez setki lat była popularna we wschodnich częściach Rzeczypospolitej. O kutii (występują różne odmiany pisowni) kiedyś pisano: "Bez kucyi nie było w Polsce uczty wigilijnej ani u kmiecia, ani u magnata". Jak podaje Waldemar Łysiak w tygodniku "Do rzeczy" kutia była i jest jedną z tradycyjnych i najbardziej tajemniczych potraw wigilijnych. W każdym domu piekło się kutię zgodnie z rodzinną tradycją (odmienną w każdej rodzinie), w pieczeniu brali udział wszyscy domownicy. Dlatego w najdawniejszych czasach pisano: "nie znajdzie się choćby dwu kutii, których smak byłby identyczny".
 
Mimo różnic możemy wyłapać kilka cech wspólnych dla różnych kutii. I tak wiemy na pewno, że kutia jest potrawą, której główny składnik stanowi pszenica, ziarna maku, słodu, miodu, orzechów i rodzynek. Na Białorusi pszenicę często zastępowała kasza jęczmienna (pęczak). 

 
 
Kutia - różne przepisy:
 
Przepis nr. 1.
Ziarna pszenicy otoczone są twardą łuską. Przed gotowaniem należy ją usunąć, co jest czynnością dość długą i trudną, tradycyjnie wykonywaną jednak na wsiach ręcznie. Ziarna, po lekkim zwilżeniu, wsypuje się do woreczka z lnianego płótna i zawiązuje. Drewnianą pałką tłucze się worek na twardym podłożu. Co kilka minut worek należy rozwiązać i zawartość skropić lekko zimną wodą, co sprawia, że łuski łatwiej odchodzą od ziarniaków. Ręczna obróbka ok. 1 kg zajmuje 15–30 minut. Po czym ziarna przepłukuje się wodą na rzadkim sicie, by oddzielić oderwane łuski.

Przepis nr. 2.

Poprzedniego dnia ugotować pszenicę, tak aby była miękka. Sparzyć mak i odcedzić. Dobrze odcedzony i przestygnięty mak zemleć dwukrotnie w maszynce do mielenia. Wziąć duże naczynie, wsypać do niego mak i pszenicę (w ilości pół na pół). Dodać rozpuszczony w gorącej wodzie miód z cukrem (całkiem sporo). Wymieszać. Po pewnym czasie dolać znowu wodę z miodem i cukrem (płyn wsiąka w mak i pszenicę), tak aby była półpłynna konsystencja. Dodać bakalie - ile się chce, ale nie żałować ich: sparzone rodzynki, migdały, pokrojone figi i daktyle, orzechy włoskie, orzechy laskowe, suszone śliwki. Unikać pomarańczy - ich smak jest zbyt gorzki i może popsuć potrawę. Kutię należy przechowywać w chłodnym miejscu.
 
Przepis nr. 3.
Kutia z ryżem zamiast pszenicy. Ugotować ryż na sypko tzn. zalać 2 szklanki ryżu 3 szklankami zimnej wody i mieszając, aby nie przywarł do dna garnka, gotować, aż wchłonie całą wodę. Następnie przełożyć przykryty garnek owinięty gazetą do zawiniątka z kołdry i poduszek (tzw:dogotowywacz) na 1 godzinę. W tym czasie zalać wrzątkiem osobno 20 dag rodzynek i 20 dag migdałów. Po ostygnięciu, rodzynki odsączyć z wody i wymieszać z ostudzonym ryżem. Migdały osączyć z wody, obrać ze skórek i zemleć w maszynce do orzechów, po czym ucierać je małymi partiami w moździerzu razem z cukrem, w stosunku około 1:0,5 , aż do uzyskania jednolitej masy, w której cukier nie chrzęści na zębach. Utarte migdały wrzucać do około 1 litra przegotowanej i ostudzonej wody. Po wymieszaniu otrzymujemy "orszadę". Każdy z biesiadników ryż z rodzynkami, zalewa orszadą wg własnego upodobania.
 
Przepis nr. 4.
 
Składniki: 25 dag łuskanej pszenicy, 35 dag maku, 20 dag cukru, 2 łyżki miodu, 10 dag rodzynek, 5 dag migdałów, 5 dag orzechów laskowych, 5 dag fig i daktyli, 1 mały jogurt naturalny.
Sposób przyrządzenia: Pszenicę (najlepiej specjalnie łuskaną na kutię) zalewamy wodą i gotujemy ok. godziny do miękkości. Nie może się jednak rozgotować. Po ugotowaniu odcedzamy i odstawiamy do wystygnięcia. Mak zalewamy wrzącą wodą, chwilę gotujemy, odcedzamy i razem z cukrem mielimy. Dodajemy miód, sparzone rodzynki, orzechy laskowe, obrane i drobno pokrojone migdały, pokrojone daktyle i figi oraz ugotowaną pszenicę. Całość rozrabiamy jogurtem. Gotową kutię przed podaniem wstawiamy na kilka godzin do lodówki.
 
 
 
 
Bibliografia:
Rusin Stanisław, Tradycje wigilijne, Kraków 2013.
 
Łysiak Waldemar, Tradycje Bożonarodzeniowe [w:] Do Rzeczy, tygodnik Lisickiego, numer specjalny na Boże Narodzenie, 2013.
 
 
 
 

czwartek, 5 grudnia 2013

Pierwszy w Polsce prywatny zakład medycyny nuklearnej,

"NUKLEOMED to pierwszy w Polsce prywatny zakład medycyny nuklearnej, prowadzący działalność od ponad 20 lat. Placówka mieści się w Warszawie - Międzylesiu, przy ul. Żegańskiej 46A. W lecznicy Nukleomed działa nowoczesna pracownia badań scyntygraficznych oraz poradnie specjalistyczne, w tym poradnia medycyny nuklearnej.

Medycyna nuklearna to dział medycyny, w którym w diagnostyce i w leczeniu wykorzystuje się izotopy promieniotwórcze. W prezentacji filmowej przedstawiono jeden z przykładów skutecznej i bezpiecznej terapii izotopowej -- radiosynowektomii. Jest to nowoczesna metoda miejscowego leczenia przewlekłych stanów zapalnych stawów obwodowych. W krajach zachodnich Europy radiosynowektomia jest stosowana od ponad czterdziestu lat. W lecznicy Nukleomed zabiegi wykonywane są od kilku lat. O radiosynowektomii opowiadają: dr Krzysztof Toth i dr Dorota Jurgilewicz -- specjaliści medycyny nuklearnej oraz dr Piotr Godek -- ściśle współpracujący z pracownią specjalista ortopedii i traumatologii.

Więcej szczegółowych informacji o Lecznicy Medycyny Nuklearnej NUKLEOMED oraz kontakt z placówką medyczną - http://www.nukleomed.pl.

Medycyna nuklearna, charakteryzująca lecznicę NUKLEOMED, to nowoczesny dział medycyny zajmujący się bezpiecznym wykorzystaniem radioizotopów w diagnostyce medycznej i terapii pacjentów. W filmowej prezentacji placówki medycznej - Lecznicy Medycyny Nuklearnej w Międzylesiu - NUKLEOMED zaprezentowali się specjaliści medyczni: dr Dorota Jurgilewicz -- specjalista medycyny nuklearnej i interny, dr Krzysztof Toth - specjalista medycyny nuklearnej oraz dr Piotr Godek - specjalista ortopedii i traumatologii" - opis z YouTube (kliknij)

środa, 4 grudnia 2013

Wygląd oznaką zdrowia



  Czy obserwując jakąś osobę możemy coś powiedzieć o jej zdrowiu? Czy dobrze sypia? A może ma problemy natury psychicznej? Czy cierpi na jakieś dolegliwości? Czy po wyglądzie i zachowaniu człowieka możemy stwierdzić, że jest on okazem zdrowia? W tym artykule mam zamiar Wam udowodnić, że jest to możliwe. To jak wyglądamy na zewnątrz w jakimś stopniu pokazuje stan naszego zdrowia. Wygląd oczu, wygląd skóry, języka, warg, włosów, paznokci, postawa podczas spaceru, nasze gesty itp. dają wiele wskazówek o tym co w nas "siedzi".
 
            Każdy człowiek powinien wyrobić w sobie zmysł samoobserwacji. Jest to bardzo ważne ponieważ tryb życia w XXI wieku nie sprzyja zdrowiu, a obserwując samego siebie każdy może stwierdzić, czy czasem zmiany wyglądu nie są zalążkiem jakiejś choroby. Dzięki takiej wiedzy nauczycie się zaradzać wielu chorobom zanim te się w Was rozwiną.


            Włosy:
            Wygląd włosów pokazuje nasze wnętrze, stan naszej psychiki. Nieposłuszne, nie układające się włosy, szybko się przetłuszczające, zbyt suche albo łamliwe są sygnałem alarmowym, że w organizmie dzieje się coś złego. Profesor Michał Tombak twierdzi, że przyczyną problemów z włosami jest niedostateczna zdolność filtracji wątroby, brak witamin, mikro oraz makroelementów.

 



           
Kilka wskazówek przydatnych podczas obserwacji włosów:

Wypadanie włosów = oznacza nadczynność tarczycy.
 
Powolny wzrost włosów = osłabienie systemu nerwowego.

Rozdwajanie włosów = Nieprawidłowe odżywianie, zła dieta, za dużo konserwantów i białego cukru oraz zakłócenie prawidłowego działania nerek.
 
Nagłe ściemnienie włosów = Schorzenie pęcherzyka żółciowego (natychmiast udać się do lekarza!)

Łupież lub łysina = Nadmierna konsumpcja tłuszczu, cukru, kawy, soli, produktów mlecznych.

 
           Głowa:
            W wielu wierzeniach kształt głowy jest wyznacznikiem sił życiowych. W myśl tej filozofii ludzie o ściętej, prawie płaskiej potylicy muszą być świadomi tego, że ich zdrowie nie jest najwyższej jakości dlatego fundamentem ich życia powinna być zdrowa dieta, aktywność fizyczna i optymizm ("Śmiech to zdrowie").

 
            Czoło:
            Profesor Tombak pisze, że podczas obserwacji czoła należy zwracać szczególną uwagę na zmarszczki. "Jeśli na czole, trochę powyżej nasady nosa, tworzą się zmarszczki w kształcie krzyża, to nie jest wykluczone poważne schorzenie kręgosłupa. Oprócz tego zmarszczki te wskazują również skłonność do bólów migrenowych, których przyczyną jest zwyrodnienie kręgów szyjnych. Kiedy zmarszczki na czole są przerywane faliste, to taki człowiek łatwo daje się wyprowadzić z równowagi, mogą go złamać udręki duchowe, jest skłonny do depresji z powodu niezrównoważonego systemu nerwowego. Jeśli na czole wyraźnie widać ciągłe, krzyżujące się zmarszczki, mamy do czynienia z silną osobowością, która rzadko choruje" - Michał Tombak, Droga do zdrowia, bestseller roku 2001.

 

Kilka wskazówek przydatnych podczas obserwacji czoła:

Obecność brązowych plam = słaba wątroba. Zapalenie przewodów żółciowych. 

Zmarszczki tylko z jednej strony czoła = bóle głowy.

 

           
Oczy:
            Oczy są zwierciadłem duszy. Ile artykułów i książek napisano o tym jak stan zdrowia odbija się na wyglądzie oczu. Niektórzy medycy patrząc tylko w oczy potrafią ocenić stan zdrowia swoich pacjentów. Oczy najwięcej komunikują innym o naszej kondycji psychicznej, stanie ducha, czy wreszcie informują o naszej osobowości. W oczach właściwie wszystko ma znaczenie, poczynając od rozmieszczenia, poprzez rozmiar, kształt, błyszczenie, ruch i wreszcie zwężenie czy rozszerzenie źrenic. Pamiętajmy, że w oczach widać rozum i inteligencję człowieka oraz poziom jego sił witalnych.

 

            Kilka wskazówek przydatnych podczas obserwacji oczu:

Oczy zapadnięte = wycieńczenie organizmu.

Częste mruganie = wegetatywno - naczyniowe zaburzenia napięcia.

Oczy mętne = infekcja w organizmie.

Czerwone żyłki w oczach = zakłócenie krążenia.

Białkówka ma żółte zabarwienie = zakłócenie funkcji wątroby.

Podkrążone oczy = wycieńczenie organizmu, anemia.

Okolice oczu mają brązowe zabarwienie = schorzenia wątroby, zaparcia.

  

           
Brwi:
            Wygląd naszych brwi stanowi wskazówkę pokazująca, czy nasz układ hormonalny działa prawidłowo.

 

Kilka wskazówek przydatnych podczas obserwacji brwi:

Gęste brwi u mężczyzn = silna wola oraz dobry bilans hormonalny.

Gęste brwi u kobiet = wczesny okres przekwitania, zakłócenia funkcji gruczołów płciowych.

Rzadkie brwi u mężczyzn = zakłócenie funkcji gruczołów płciowych.

Rzadkie brwi u kobiet = bolesne menstruacje, niedobór estrogenów.

Zmarszczka między brwiami = chroniczne bóle głowy.

Brwi zrośnięte = bóle głowy. Zakłócenie mózgowego krążenia.

 

            Zęby:
            Mycie oraz zdrowa dieta i powolne przeżuwanie pokarmów są warunkiem zdrowych i ładnych zębów. Warto wiedzieć, że zdrowe zęby przypominają kolorem kość słoniową (śnieżnobiały albo żółty kolor oznacza, że coś jest "nie tak"). Ładny kształt oraz równomierne zabarwienie są oznaką zdrowia.

 

Kilka wskazówek przydatnych podczas obserwacji zębów:

Zęby żółte = zakłócenia pracy wątroby i pęcherzyka żółciowego.

Zęby brązowo-czarne = choroba układu pokarmowego.

Zęby śnieżnobiałe = zaburzenia bilansu substancji mineralnych w organizmie.

Zgrzytanie zębami = choroby układu nerwowego. U dzieci obecność pasożytów.
 

           
Język:
            Obserwacja języka daje najwięcej wskazówek i jest najpewniejsza. Warto pamiętać, że nawet jeśli choroba przeminęła, a osad na języku dalej się utrzymuje to możemy być pewni, że choroba tak naprawdę dalej "zakamuflowana" jest z nami. Występowanie białego osadu na języku jest wyraźną wskazówką, sygnałem alarmowym wysyłanym przez organizm, że prowadzimy zły tryb życia, źle się odżywiamy.
Warto wiedzieć, że czerwone plamki lub zaczerwienienie koniuszka języka mogą oznaczać niedobór witamin z grupy B. W takiej sytuacji warto dodać do codziennej diety orzechy, migdały, razowe ekologiczne pieczywo (Pamiętaj! Zdrowy razowych chleb musi być twardy!). Dużo witamin z grupy B mają drożdże piwowarskie, o których pisałem w tym artykule:

            Bladoszary język oznacza niedobór żelaza, a co za tym idzie anemię. Natomiast siwawy osad występuje u osób z zaburzeniami krążenia - osoby takie często mają zimne dłonie, zimne stopy i zaburzenia wzwodu.
 

Kilka wskazówek przydatnych podczas obserwacji języka:

Czysty, różowy język bez nalotu = zdrowie.

Różnego rodzaju osady (białe, brązowe, czarne) = choroby układu trawiennego.
 
 
W powyższym artykule zaledwie zarysowałem ten ciekawy temat, skupiłem się na kilku wybranych częściach ciała. Gdybym opisywał całość to wyszłaby książka, a nie post na bloga. W każdym razie moim celem było zainteresowanie Was zagadnieniem samoobserwacji i powiązań między zdrowiem oraz zewnętrznym wyglądem. Szukajcie innych artykułów, czytajcie książki i pogłębiajcie swoją wiedzę. Zapewniam Was, że zarówno "amatorzy zdrowia" jak i asy z dietetykami na czele powinni wiedzieć na ten temat jak najwięcej. Wnioskowanie stanu zdrowia z obserwacji siebie i innych jest podstawą bez znajomości, której ciężko jest osiągnąć idealne zdrowie.



 
Bibliografia:

Michał Tombak, Droga do zdrowia, bestseller roku 2001.

niedziela, 1 grudnia 2013

Przepis na świąteczny barszczyk :)

BARSZCZ
 
Składniki: 1 kg buraków; 500g wołowiny na rosół; 1 kość wołowa; 1-2 L wody; włoszczyzna; 1 cebula; 3-4 ziarna ziela angielskiego; 2 kostki bulionowe; 1 kopiasta łyżeczka majeranku; 2 łyżki mąki; 1/4 L kwaśnej śmietany; sok z cytryny lub 3-4 łyżeczki octu winnego; sól; cukier.
 
 
Sposób przyrządzenia: Buraki wyszorować szczotką, dobrze wypłukać, ugotować w wodzie do miękkości, obrać i utrzeć na tarce. Wołowinę oraz kość wołową włożyć do zimnej wody wraz z drobno pokrojonymi warzywami, całą cebulą, zielem angielskim i kostkami bulionowymi oraz solą. Ugotować wywar. Miękkie mięso i kość wyjąć, wywar przecedzić, dodać do niego starte buraki i zagotować wraz z majerankiem. Zagęścić mąką z kwaśną śmietaną, przyprawić sokiem cytrynowym lub octem (ocet dodaje żywszej barwy), dosłodzić do smaku.
Ziemniaki można ugotować wraz z zupą, ale lepiej osobno, a każdy będzie je sam do niej dokładał. Drobno pokrojone mięso nakładać - żeby było sprawiedliwie - wprost na talerz.
 
 
Ostojski Tadeusz, Wolski Rafał, Smak Mazur. Kuchnia dawnych Prus Wschodnich, Kraków 2013.

sobota, 30 listopada 2013

Błonnik i lecznicze zioła :)

W diecie Europejczyków XXI wieku często dominują pokarmy typu: Fast food, kanapka (z białym pieczywem) z masłem i szynką, napoje gazowane, słodkie soki z kartoników, jogurty, mięso, sery, słodycze, twarożki i jaja. Niektóre z wymienionych pokarmów (jogurt naturalny, jaja, twaróg z pewnego źródła) są zdrowe, a pozostałe wpływają negatywnie na nasz organizm. Niestety żadne z nich nie posiada w sobie błonnika, który jest odpowiedzialny za oczyszczanie naszego organizmu z toksyn, odchudza oraz zmniejsza ryzyko nowotworów (szczególnie raka jelita grubego).

Drogi czytelniku niezależnie od tego jaką kuchnię preferujesz, tłustą, bogatą w słodycze, niezdrową lub bezmięsną powinieneś zawsze pamiętać, że bez pokarmów bogatych w błonnik nie zajdziesz daleko. Błonnik jest odpowiedzialny za regularne wypróżnienia, które według wielu specjalistów powinny następować minimum 3 – 4 razy w tygodniu. Według prof. Michała Tombaka zdrowy człowiek wypróżnia się codziennie!

Istnieje wiele stron internetowych, blogów itp. opisujących zdrowotne właściwości różnych pokarmów. Na większości z nich nie ma odniesień do badań naukowych. Dlatego ja postanowiłem się „wysilić” i przybliżyć Wam wyniki badań, które udowadniają nie tylko fakt, że błonnik jest zdrowy i ale również wspomaga leczenie wielu chorób, m.in.: zespołu jelita nadpobudliwego, uchyłkowatości jelita grubego, wszystkich rodzajów raka układu pokarmowego oraz zaparć i wzdęć.


"Wiem dobrze, że dla ludzkiego ciała jest wielką różnicą, czy chleb jest biały, czy grubo mielony, z mąki z otrębami, czy bez" – Hipokrates


Do pokarmów bogatych w błonnik zaliczamy wszystkie włókniste owoce i warzywa (królują tu jabłka, marchew, śliwki, figi i daktyle) oraz otręby i wszelkie grubo mielone przetwory zbożowe (oraz ryżowe – szczególnie ryż brązowy), kasze, płatki i razowe pieczywo (szczególnie orkisz). Badania naukowe (Jean Carper, Żywność twój cudowny lek, s. 127 – 129) dowodzą, że produkty te są naturalnymi środkami przeczyszczającymi, które działają łagodnie i dużo bardziej bezpiecznie niż wiele leków. Dr W. Grant Thompson, gastroenterolog z uniwersytetu w Ottawie, w swojej książce o czynnościach jelit, stwierdził, że pokarmy bogate w błonnik są „(…) najbezpieczniejszym, najtańszym i najbardziej fizjologicznym środkiem leczącym i zapobiegającym [m.in.] zaparciom”.

Inny prof. (z tej samej dziedziny) Gerald Friedman, z nowojorskiej Akademii Medycznej Mount Sinai udowodnił, że dieta bogata w pokarmy zawierające błonnik stanowi podstawę w leczeniu zespołu jelita nadpobudliwego.

Nie pozostaje nam nic innego ja dodać m.in. owoce, warzywa oraz razowe pieczywo do naszej diety i cieszyć się życiem :)

 



Przydatne linki:
www.blonnik.eu/ - Strona o błonniku

Błonnik (kolejny ciekawy artykuł)

Tabela zawartości błonnika w poszczególnych produktach.

 




czwartek, 28 listopada 2013

Cristiada. Film obowiązkowy i wartościowy.

Kadr z filmu Cristiada
Film, który był niszczony przez cenzurę. Tak nie przesłyszeliście się cenzura ma się dobrze jest tu razem z nami w Polsce XXI wieku, w kraju położonym w środku Europy. Cristiada to film nie emitowany (nie licząc kilku wyjątków) w polskich multikinach. Ciekawe dlaczego ktoś go sabotował? Co wywołało taki lęk, że cenzura, która podobno istniała tylko w okresie PRL-u powróciła i ten film blokowała? Czy chrześcijańskie wartości komuś przeszkadzają?
 
Dlaczego emisję wartościowych filmów takich jak ten celowo się utrudnia? I kto za tym utrudnianiem stoi? Dlaczego wartości chrześcijańskie są niszczone i ośmieszane? Pozostawię te pytania bez odpowiedzi, niech każdy z Was sam się nad tym zastanowi.
 
 
Fabuła:
Fabuła filmu Cristiada bazuje na prawdziwych wydarzeniach, które miały miejsce w Meksyku, w latach dwudziestych XX w. Kierowany przez prezydenta Plutarco Eliasa Callesa (Rubén Blades) rząd dąży do uniezależnienia państwa od wpływów kościoła i religii. Przeciwko restrykcyjnemu, antykatolickiemu prawu oraz krwawym rządom występują chrystusowcy. Ta czteroletnia wojna, zwana La Cristiada, pochłania wiele tysięcy ofiar. Film jest przedstawiony z punktu widzenia dowodzącego powstańczą armią generała Enrique Gorostieta (Andy Garcia), weterana wynajętego przez Narodową Ligę na rzecz Obrony Wolności Religijnej do walki z reżimem.
 


Ciekawostka:
"Wielcy dystrybutorzy boją  się Cristiady , więc mordują ją milczeniem. Tylko dwa małe kina w Warszawie wyświetlają film.  Kino Wisła i  Stacja Falenica. Droga redakcjo Wnet, czy możesz nagłośnić ten niecny proceder . Dystrybutorzy wolą nie zarobić, ale zablokować dostęp  szerokiej publiczności  do tak groźnych dla władzy treści. Mordują przez zamilczenie. Postrewolucyjne, ateistyczne , lewicowe rządy nadal boją się kontrofensywy , zwłaszcza pod znakiem Chrystusa Króla- symbolu walki z masonerią. Dla nich demokracja jest bogiem i wszystko czynią, aby zdemokratyzować, a potem unicestwić Kościół. Przecież to ta sama hydra jest przy globalnej i lokalnej władzy, która prześladowała katolików w Meksyku, tylko coraz to łeb inny jej odrasta. Bardzo się ona boi, wzrostu świadomości  wśród uśpionego przez nią w dużej części naszego katolickiego narodu. Po co go budzić, niech spokojnie trwa w tańcu chocholim. Polecam książkę Grzegorza Kucharczyka  "Nienawiść i pogarda. Dwieście lat prześladowań Kościoła." rozdział VII poświęcony  historii Cristiady, jest doskonale napisany" - źródło: http://www.radiownet.pl/publikacje/strach-przed-cistiada


Polecam artykuł: Cristiada -  http://zbigniewkorba.blogspot.se/2013/04/cristiada.html

Zdrowie na sprzedaż - (film dokumentalny)

Wielka farmacja wielkie pieniądze. Wyleczony człowiek to stracony klient. Wiecznie leczony człowiek to klient, powikłania efekty uboczne to dopiero biznes. Szczepienia to jest żyła złota (powikłania, choroby, uzależnienie, śmierć). W tym miejscu warto przypomnieć moją historię walki z trądzikiem, to jak wobec mnie zachował się dermatolog: "Jak pokonałem trądzik. Poznajcie moją historię". 
Zdrowie na sprzedaż

wtorek, 19 listopada 2013

Łaska Boża w życiu katolika


Silna wiara, modlitwa, afirmacja, pozytywne myśli i to wszystko o czym pisze Joseph Murphy w swoich książkach (szczególnie w "Potędze podświadomości") pomagają mi na każdym życiowym kroku. Szkoda, że autor nie był katolikiem tylko "popłynął" w swoich książkach w stronę ruchów New Age. Często zapomina z tego powodu, że to nie podświadomość sama z siebie ale Pan Bóg czyni cuda w naszym życiu. Warto wiedzieć, że odpowiednie nastawienie psychiczne pomaga w zdobywaniu przyjaźni, wykazywaniu empatii drugiemu człowiekowi, w zarabianiu pieniędzy i w byciu zdrowym.
No ale przejdźmy do meritum.  Dziś chciałbym napisać kilka słów o zdrowiu i bogactwie materialnym. Najpierw jednak zadam Wam pytanie: czy lubicie pieniądze? Czy Waszym zdaniem bogaci ludzie mogą być dobrzy? A może bogacz równa się złodziej i kombinator? 

Zadaję te pytania ponieważ w naszym społeczeństwie dominuje wiele stereotypów, które blokują ludzką psychikę, np.: pieniądze szczęścia nie dają zapewne każda (każdy) z Was słyszała kiedyś ten zwrot. A kolejny jest jeszcze gorszy: Ta osoba jest bogata więc pewnie nakradła.  Prawda jest taka, że wmawiamy sobie negatywne afirmacje na temat pieniędzy i w wyniku tego jesteśmy wiecznie niezadowoleni z życia i biedni. Zazdrościmy innym, popadamy w pesymizm i zapominamy o modlitwie do Boga aby zesłał nam łaski potrzebne do życia.

Św. Hildegarda z Bingen
Moja propozycja
Jako osoba religijna lubię odwoływać się do świętych, którzy byli pozytywnie nastawieni do życia i nie praktykowali skrajnej ascezy. Dobrym przykładem jest tu św. Hildegarda z Bingen. Uważam, że Pan Bóg chce naszego szczęścia, chce żebyśmy byli bogaci (moralnie, intelektualnie ale też materialnie) i szczęśliwi. Jestem o tym przekonany.

Wiele chorób psychicznych oraz fizycznych jest wynikiem złego stylu życia, złego odżywiania i złej postawy psychicznej. Psychologia uczy nas, że umysł ludzki ma ogromną moc, człowiek swoim negatywnym myśleniem może sobie wmówić, że ma raka i faktycznie zachoruje na taką chorobę. Podobnie ludzie, którzy wierzyli w cudowne uzdrowienie podczas pielgrzymki albo picia cudownej wody w Sanktuarium Maryjnym - osoby takie wracają często do zdrowia. Podświadomość dzięki łasce Bożej wykona wszystkie Twoje polecenia. Wszystko jest zgodne z Ewangelią, która naucza nas: niech według wiary waszej wam się stanie, proście a będzie wam dane. Chcesz być zdrowa i mieć dobrze płatną pracę? Nie ma problemu jeśli takie myśli dominują w Twoim umyśle, a Twoja wiara jest szczera, silna i niezachwiana to Stwórca dzięki łasce Bożej Ci to załatwi. Pod warunkiem, że taka jest wola Boga, że zasługujesz na takie łaski.


Podświadomość a bogactwo

Faktem jest, że uzdrowienia dokonują się w wielu Kościołach na całym świecie. Spotkasz się z wieloma różnymi teoriami na temat uzdrawiania. Ja jednak wierzę, że prawdziwy jest tu głos Kościoła katolickiego, który naucza nas, że każde uzdrowienie, każdy cud jest dziełem Boga (nie człowieka). Człowiek myślący stara się odkryć jakąś fundamentalną zasadę, która za tym wszystkim stoi i z czasem dochodzi do Boga. Niezależnie od położenia geograficznego czy też używanych środków jest tylko jedno uzdrowicielskie źródło, którym jest Pan Bóg. Zaś przyczyną sprawczą uzdrowicielskiego procesu jest nasza wiara, że Bóg nas uzdrowi, da nam to czego pragniemy (jeśli jest to dla nas dobre).

Bogactwo to łaska Boża

Bogactwo jest tylko przeświadczeniem, jakie żywi dana osoba. Rzecz jasna, nie staniesz się milionerem dzięki temu, że powiesz sobie: “Jestem milionerem, jestem milionerem!” Cel ten osiągniesz, przybierając w duchu właściwą katolicką postawę zgodną z Bożym Objawieniem. Nie chodzi tu o pychę i egoistyczne pragnienie bycia bogatym człowiekiem. Chodzi raczej o pragnienie bogactwa w celu czynienia dobra, prowadzenia działalności charytatywnej, zapewnienia bytu rodzinie, opłacenia dzieciom studiów, zbudowania własnego domu itp.


Niewidzialne źródła twoich dochodów
Błędem wielu ludzi jest to, że nie wierzą prawdziwie w istnienie niewidzialnego źródła. Źródła z którego płyną do nas liczne łaski (o ile żyjemy zgodnie z Bożym Objawieniem). Źródłem tym jest oczywiście Pan Bóg. Osoby niewierzące albo wątpiące stają często   bezradnie wobec każdego spadku koniunktury, każdej bessy i każdej straty w lokatach.  

Ktoś, kto boi się nędzy albo czuje się nędzarzem, stanie się nim. Jeśli jednak czyjeś myśli kierują się ku bogactwu, wkrótce będzie on żyć w dostatku. Nigdzie nie jest powiedziane, że człowiek musi dokonać żywota w nędzy i upodleniu. Ty też możesz być bogaty i żyć w dostatku. Twoje słowa są bowiem władne oczyścić umysł z błędnych wyobrażeń, zastępując je słusznymi myślami.


Jak przybrać w umyśle idealny stosunek do bogactwa
Być może, czytając ten artykuł zapragniesz zmienić swoje życie, zapragniesz nowych przyjaźni, lepszej pracy, uzdrowienia z choroby, poprawy relacji z innymi ludźmi. Wystarczy, żebyś zrobił lub zrobiła rzecz następującą: trzy do czterech razy dziennie módl się szczerze, proś Boga o dobrze płatną pracę, sukces, miłość. Wyobrażaj sobie, że Pan Bóg spełnia Twoją prośbę, wierz w to z całego serca i czyń dobro kiedy tylko możesz, myśl pozytywnie, kochaj ludzi i daj się kochać. Zwalcz wszystkie negatywne myśli i wewnętrzne konflikty. 

Modlitwa ma ogromną siłę, uosabia   bowiem bezgraniczną moc Boga. Skup myśli na tej sile w swoim wnętrzu, a w twoim życiu wkrótce nastąpi upragniona zmiana.

wtorek, 12 listopada 2013

Sekret zdrowego śniadania

Śniadanie jest najważniejszym posiłkiem, rozumie to każdy kto jest mądry i interesuje się zdrowiem. Mój blog jak wiadomo jest skierowany właśnie do takich osób. O tym jaki wpływ ma nasza dieta na zachowanie w ciągu dnia napisano już wiele książek. Stres, bezsenność, nadpobudliwe zachowanie dzieci i dorosłych, zaburzenia wzwodu, oziębłość seksualna kobiety, łamliwość paznokci, wypadanie włosów, lęki, brak chęci do życia - przyczyn wymienionych i wielu innych dolegliwości należy szukać właśnie w jedzeniu i piciu. Naukowo udowodniono, że osoby, które nie jedzą obfitego śniadania tyją. Tyją również ci, którzy na śniadanie jedzą słodycze, słodkie kupne rogaliki, chipsy, piją colę i inne napoje gazowane i wreszcie tyją ci, którzy o śniadaniu zapominają (nic rano nie jedzą). Co więc należy jeść na śniadanie? Odpowiedź znajdziecie w poniższym filmie.


środa, 23 października 2013

Telewizja - Masowa Kontrola Umysłu [Warto to wiedzieć!]

Największa i najgłupsza część społeczeństwa. Huxley ("Nowy wspaniały świat") nazywał ich gammami i deltami, a Orwell ("Rok 1984") mówił, że są to prole. W obu przypadkach mamy do czynienia ze zmanipulowanymi masami, które ślepo wierzą w przekaz medialny. Masy ludzi, którzy myślą, że są wolni są tak naprawdę kontrolowane (zahipnotyzowane) przez garstkę.



Nie pytaj kiedy wizje Huxleya lub Orwella się spełnią. Nie pytaj, bo nie warto. Te wizje już się spełniają! Rozejrzyj się dookoła. Od kiedy powstały gimnazja młodzież stopniowo zatraca zdolność mówienia pełnymi zdaniami, pisania długich wypracowań, czytania ze zrozumieniem grubych książek. Młodzi ludzie wychowani na testach często są podatni na manipulację, a przy piwie nie potrafią dyskutować na trudne tematy (moda, koncerty i sport są często ich intelektualnym szczytem).








Cytaty filmu:

 "Ostateczna kontrola, to kontrola ludzi poza ich świadomością tego, że są kontrolowani. Telewizja jest tu zasadniczym tego przykładem".

"Zwróć uwagę na wyraz twarzy dzieci i młodzieży podczas oglądania telewizji. Ich wyraz twarzy jest otępiały, są w transie, są w stanie hipnozy".


"Oni nie chcą abyś myślał zbyt wiele. To dlatego nasz kraj i cały świat jest tak intensywnie zaśmiecany rozrywką, masmediami, widowiskami telewizyjnymi, parkami rozrywki, narkotykami, alkoholem, czy jakąkolwiek formą zabawy, po to by ludzki umysł utrzymać w stanie nieustającej zabawy, żebyś przypadkiem, zbyt intensywnie myśląc, nie stanął na drodze ważnym ludziom".

środa, 16 października 2013

MLECZKO PSZCZELE i ŻEŃ-SZEŃ a długowieczność


Wielu z nas marzy się długowieczność albo wręcz nieśmiertelność. Starożytni Grecy poszukiwali ambrozji, czyli pokarmu bogów, który dawał wieczne życie każdemu kto go spożywał. W czasach bardziej nam bliskich ambrozję zastąpił Święty Graal, którego poszukiwało wielu śmiałków od średniowiecza aż po nasze czasy.

A co z naukowcami XXI wieku? Oni również poszukują sekretu długowieczności i nieśmiertelności. O ile nieśmiertelność wydaje się czymś abstrakcyjnym, to długowieczność, jest czymś, co możemy osiągnąć w naszych czasach. W wielu książkach można przeczytać, o tym jak w ostatnich kilkudziesięciu latach zwiększyła się długość ludzkiego życia. U progu XXII wieku ludzie mający 100 i więcej lat będą zapewne należeli do większości. Oczywiście mam na myśli kraje cywilizowane z kontynentu europejskiego, USA, Kanadę i może ewentualnie niektóre rejony Rosji i oczywiście Australię, Japonię oraz Koreę Południową.

W wielu naukowych czasopismach czytamy o ogromnym postępie jakiego ma dokonać medycyna w XXI wieku. Chirurgów mają zastąpić bardziej precyzyjne roboty, zęby i kończyny dzięki nanotechnologii będą odrastały, a rak przestanie być problemem. O zgrozo w naszym stuleciu ma się ziścić nawet to czego tak obawiał się Huxley w powieści "Nowy wspaniały świat", czyli dzieci, które się rodzą w laboratorium (spełnienie marzeń feministek?).

No dobrze póki naukowcy nie uczynią nas wszystkich nieśmiertelnymi, albo jakiś śmiałek nie przyniesie nam Świętego Graala lub ambrozji, musimy sobie radzić jakoś sami. Znacie moje poglądy na temat odżywiania, wiecie, że na pierwszym miejscu stawiam optymizm (dystans do samego siebie), pozytywne nastawienie do życia. O tym, że ważna jest aktywność fizyczna też Wam już nieraz pisałem.

Mało jednak pisałem o naturalnych suplementach, czyli witaminach, które można kupić w aptekach. Owszem wspominałem o drożdżach piwowarskich (http://biegpozdrowie.blogspot.com/2012/11/drozdze-piwowarskie.html) ale zapewniam Was, że łykam też inne naturalne witaminki. Uważam, że w obecnych czasach wiele owoców oraz warzyw jest (niestety) zanieczyszczonych i samą dietą ciężko jest dostarczyć organizmowi wszystkiego co jest mu niezbędne do prawidłowego funkcjonowania. Dlatego obok ziół Dary Natury, obok zdrowiej diety, razowego, ekologicznego chleba itp. stosuję, uzupełniająco naturalną suplementację. Oto kilka specyfików, które Wam gorąco polecam:


MLECZKO PSZCZELE, PYŁEK KWIATOWY i ŻEŃ-SZEŃ
Naturalne suplementy, które właśnie stosuję widzicie na załączonych zdjęciach. Są to tabletki "PROPOLIS PLUS" ("Apipol Farma") oraz w płynie "GINSENG 200. Żeńszeń & Mleczko pszczele & Miód".
Pod pojęciem "mleczko pszczele" kryją się  biologicznie czynne substancje pochodzące z propolisu i pyłku kwiatowego (pyłku pszczelego) takie jak: aminokwasy, fosfolipidy, flawonoidy, kwasy fenolowe, fitosterole, substancje lipodowo-woskowe, enzymy, kwasy nukleinowe i nukleozydy oraz witaminy z grupy B.
Warto wiedzieć, że pyłek kwiatowy, obok miodu, stanowi główne źródło substancji odżywczych pszczół, które gwarantują im utrzymanie olbrzymiej aktywności i sprawności fizycznej. Propolis jest substancją zbieraną przez pszczoły z młodych pąków roślin, służy do utrzymania higieny w ulu, zabezpiecza rodzinę pszczelą przed infekcjami.




ŻEŃ-SZEŃ - w medycynie ludowej jest nazywany "korzeniem życia". Jego dobroczynny wpływ na ludzki organizm jest nie do przecenienia.  Żeń-szeń dba o naszą koncentrację, o prawidłowe funkcjonowanie naszej psychiki oraz zwiększa nasze siły witalne.  Swojego czasu SUPER EXPRESS napisał, że żeń-szeń jest lepszy niż viagra! (http://www.se.pl/mezczyzna/wszystko-o-kobietach/zen-szen-lepszy-niz-viagra_48374.html) Jest to jeden z nielicznych afrodyzjaków, które działają na obie płcie.

Żeń-szeń dzięki substancjom czynnym zwanym saponinami lub ginsenozydami przyczynia się do wzrostu odporności na stres. Warto go zażywać podczas osłabienia odporności organizmu oraz w przypadku braku apetytu. 

środa, 9 października 2013

W niewoli konsumpcji, w niewoli manipulacji.

Przeciętny człowiek zdąży zobaczyć milion reklam, zanim skończy dwadzieścia lat. Jako dorosły wkroczy w świat, w którym jego status społeczny określać będzie liczba kupionych towarów. I nawet jeżeli uświadomi sobie, że nie potrzebuje większości z nich, prawdopodobnie nie wyrwie się już z błędnego koła konsumpcji. Żyjemy w czasach hiperkonsumpcji, w kulturze nadmiaru. Komunikaty reklamowe nakłaniają do kolejnych zakupów, a my sami -- przekonani, że stan posiadania jest jedynym wyznacznikiem statusu -- staramy się zaspokajać coraz wymyślne potrzeby. Jako jednostki i jako społeczeństwa żyjemy w rytmie wyznaczanym przez konsumpcję, poruszając się bardziej pomiędzy sklepowymi półkami niż w kręgu ludzi. "Nasze życie nigdy nie było bogatsze, a jednak potrzeba posiadania pozostaje niezaspokojona" -- mówi reżyser Richard Heap. "Uzależnienia, depresja, problemy ze zdrowiem psychicznym stają się tematem codziennych rozmów. W pośpiechu tracimy samych siebie, z trudem utrzymując głowę na powierzchni". Z refleksji nad tym stanem rzeczy narodził się pomysł na ów film. Heap postanowił odnaleźć przyczyny współczesnej hiperkonsumpcji. Z pomocą naukowców doszukał się ich w psychologii ewolucyjnej. Wiadomo, iż człowiek od zawsze walczył o przeżycie, także poprzez zwiększenie posiadania. Dziś jednak nic nie zagraża jego przetrwaniu. Nawyki zdobywania i posiadania jednak pozostały. I trudniej je zaspokoić, niż kiedykolwiek wcześniej.


wtorek, 8 października 2013

Czy wapno łagodzi objawy uczulenia?

Wapno to jeden z najpowszechniej stosowanych środków na alergię. Niezależnie od tego czy nasze objawy uczuleniowe mają charakter wysypki, kataru czy łzawienia stosujemy wapno, które większości pacjentom pomaga!

Jednakże należy podkreślić fakt, iż wapno nie jest lekiem przeciwalergicznym! Jest to środek wspomagający, stosowany jako łagodzący objawy alergii. Nie nadaje się do stosowania w monoterapii - czyli terapii z użyciem jednego leku,(w tym przypadku - tylko wapna) - ale należy je zażywać w skojarzeniu z lekami takimi jak chociażby Allertec, Zyrtec, Claritine. Choć aktualne badania alergologiczne poddają w wątpliwość skuteczność wapna w leczeniu alergii, to jednak istnieją argumenty potwierdzające słuszność zastosowania go w łagodzeniu objawów uczulenia.
Przede wszystkim jedna z teorii powstawania alergii wiąże się z niedoborem jonów wapnia w organizmie, stąd suplementacja wapnia w okresie uczulenia znacznie łagodzi przykre objawy alergii! Ponadto Calcium posiada działanie uszczelniające na komórki śródbłonka naczyń, co zmniejsza obrzęki.

Jedna z teorii powstawania alergii wiąże się z niedoborem jonów wapnia w organizmie, stąd suplementacja wapnia w okresie uczulenia znacznie łagodzi przykre objawy alergii, Ponadto posiada działanie uszczelniające na komórki śródbłonka naczyń, co zmniejsza obrzęki.

Wapno to jeden z najpowszechniej stosowanych środków na alergię. Niezależnie od tego czy nasze objawy uczuleniowe mają charakter wysypki, kataru czy łzawienia stosujemy wapno, które większości pacjentom pomaga! Jednakże należy podkreślić fakt, iż wapno nie jest lekiem przeciwalergicznym! Jest to środek wspomagający, stosowany jako łagodzący objawy alergii.






wtorek, 24 września 2013

Chcesz być piękna i szczupła? Zdrowa i szczęśliwa? Ten artykuł ma za zadanie uświadomić Ci, że to nie sport i dieta są najważniejsze.

Bardzo lubię się śmiać oraz wywoływać uśmiech na twarzy innych osób. Lubię wszystko to co do uśmiechu prowadzi, czyli opowiadać dowcipy, oglądać komedie. W życiu staram się zawsze być optymistą i dobrym, szanującym ludzi, wykazującym empatię człowiekiem. Nade wszystko lubię łaskotać płeć piękną ale jaki facet tego nie lubi? 


W Internecie znajdziecie wiele artykułów, którym przyświeca słynny cytat "śmiech to zdrowie". Wiele książek i artykułów napisano też o gelotologii, czyli terapii leczniczej opartej na śmiechu. Jednym z jej twórców był Norman Cousins, który dzięki terapii śmiechem wyleczył się z choroby przez lekarzy nazwanej nieuleczalną.


Czym tak właściwie jest śmiech i dlaczego jest ważniejszy od diety oraz sportu? Dlaczego uśmiech i pozytywne nastawienie do życia musimy postawić na pierwszym miejscu?

Nie ma jednej, prostej odpowiedzi ale uwierzcie mi, że tak właśnie jest. Doszedłem do takich wniosków czytając książki poświęcone działaniu ludzkiej podświadomości, placebo itp. Oglądałem też wiele filmów poświęconych wpływowi psychiki na ludzkie zdrowie. Analizowałem wypowiedzi osób, które doświadczyły cudownych uzdrowień. Niezależnie od wyznawanej religii przy każdym cudownym uzdrowieniu występuje jeden wspólny mianownik, a jest nim silna wiara w uzdrowienie, roztaczana w umyśle wizja siebie jako osoby zdrowej. Stąd zapewne wzięło się powiedzenie "Wiara czyni cuda" powtarzane na całym świecie. Powiedzenie "śmiech to zdrowie" również nie wzięło się znikąd. Ludzie dawno temu, zapewne jeszcze w czasach Hipokratesa (V/IV wiek p.n.e.) zauważyli, że osoby długowieczne i zdrowe są często uśmiechnięte i zachowują dystans do siebie. Tak zapewne narodziło się owe powiedzenie. 

A co z pesymistami? Zwróćcie uwagę na osoby, które się często złoszczą i muszą mieć zawsze rację. Jak podczas uniesienia skóra na twarzy robi się czerwona, ciśnienie skacze, serce im kołacze. Ile osób w stanie silnego wzburzenia zmarło na zawał serca? Albo ilu z Was trądzik zaczął pojawiać się w okresie np. sesji (okresie silnego stresu, złości albo kłótni z przyjaciółką). Negatywne emocje, złość, zazdrość, pogarda itp. złe emocje osłabiają człowieka. Różne religie już dawno odkryły, że warto przebaczać, kochać, miłować i cieszyć się życiem. Bo jak nie przebaczysz, nienawidzisz i pragniesz zemsty to szkodzisz sobie i tylko sobie. Nienawiść np. do jakiegoś polityka szkodzi tobie, a nie temu politykowi. Więc może lepiej zamiast nienawidzić polityka X lepiej jest zacząć wspierać jego oponenta polityka Y. A jeśli żaden polityk Wam nie odpowiada to zacznijcie popierać jakieś stowarzyszenie, organizację coś co Wam pasuje. Lepiej kogoś popierać niż nienawidzić. Matka Teresa z Kalkuty powiedziała kiedyś "nie wstąpię do ruchu antywojennego! zaproście mnie do ruchu pokojowego!". Wiecie jaka jest rożnica? Bo mówiąc o antywojnie, myslisz tak naprawde o samej wojnie... dodajesz temu energii. Twoj umysl, Twoja wiara w to co widzisz w wyobrazni dodaje temu energii, i tak sie dzieje, jezeli myslisz o czynieniu pokoju, to dodajesz energii pokojowi, myslac o ruchu antywojennym chciałbyś ograniczyć sprzedaż broni.. takie tam... myslac o pokoju, chcesz udzielac ratunku!



"Przez śmiech do lepszego małżeństwa" 
("Laugh your way to a better marriage.") 
to niesamowity wykład autorstwa Mark'a Gungor'a, 
wydany przez wydawnictwo Vocatio.







Łaskotki a Zdrowie

Wiemy już jak ważne jest pozytywne nastawienie oraz dystans do samego siebie. Teraz chciałbym poświęcić kilka słów temu co bardzo lubię i uważam za ważne dla zdrowia. Mam oczywiście na myśli łaskotki. Najpierw kilka słów wprowadzenia. Łaskotki (z łac. titillatio) to nic innego jak działanie polegające na delikatnym dotykaniu/podrażnianiu wrażliwych, silnie unerwionych części ciała, co powoduje niekontrolowany śmiech, drżenie ciała.

Rzadziej określa się tak części ciała, które są bardziej wrażliwe na łaskotki od innych, i są one inne u różnych ludzi. Wiele ludzi ma bardziej wrażliwe żebra, inni podeszwy stóp. Do innych łaskotliwych części ciała zalicza się pachy, palce stóp, szyję, brzuch, plecy, pośladki, uda, kolana oraz genitalia (u kobiet dodatkowo piersi). Według ostatnich badań najbardziej delikatne są stopy i okolice żeber. Pewnym fenomenem jest to, że ludzie dotykając wcześniej wymienionych obszarów własnych ciał, nie odczuwają łaskotek - dopóki nie zacznie ich łaskotać inna osoba, gdyż skóra nie jest wtedy przygotowana na dotyk.




Czy zastanawialiście się kiedyś dlaczego człowiek nie może połaskotać sam siebie?


Aby uzyskać satysfakcjonującą odpowiedź na powyższe pytanie trzeba wyjaśnić czym są łaskotki. Otóż łaskotki to nic innego jak podrażnianie zakończeń nerwowych skóry ale, no właśnie jest jedno "ale" sami nie potrafimy podrażniać zakończeń nerwowych swojej skóry. Dzieje się tak dlatego, że wrażenie łaskotania powstaje wyłącznie wówczas, gdy system nerwowy jest zaskoczony. Dlatego wszelkie próby uzyskania rozbawiającego efektu, nawet z pomocą piórka, jeśli wykonujemy je sami, są zatem z góry skazane na niepowodzenie. Nasze działania nie stanowią bowiem dla naszego układu nerwowego najmniejszego zaskoczenia.


Napisano wiele artykułów i książek o "zbawiennym" wpływie śmiechu na nasze zdrowie. Nie bez powodu stara starożytna maksyma mówi: "Śmiech to Zdrowie". A jeden z moich ulubionych cytatów mówi jeszcze dobitniej: "Najważniejsza sztuka życia: uśmiechać się zawsze i wszędzie, nie żałować tego co było i nie bać się tego co będzie".


Wielu osobom wydaje się, że są to tylko puste słowa. Niewielu zdaje sobie sprawę, że sami jesteśmy odpowiedzialni za swoje zdrowie, a choroby są wynikiem złego stylu życia - dokładniej złej diety, zbyt małej aktywności fizycznej i (jak to ładnie ujął prof. Michał Tombak) braku radości z życia. Tak więc można śmiało powiedzieć, że "jesteś tym co jesz, jesteś tym co pijesz i jesteś tym jak żyjesz".





DLACZEGO NIEKTÓRZY NIE LUBIĄ ŁASKOTEK?



Jak już wspomniałem łaskotki są wynikiem podrażnień zakończeń nerwowych skóry. Łaskotki są czystą fizjologią – gdy ktoś nas umiejętnie łaskocze, to nawet jeśli jesteśmy w dołku emocjonalnym, to będziemy się śmiać, czy chcemy tego czy nie. Poza tym warto zdać sobie sprawę, że negatywne nastawienie do łaskotek wielu ludzi jest wynikiem "traumy" z dzieciństwa. Takie osoby prawdopodobnie były kiedyś męczone łaskotkami i odbierały je negatywnie (nie zdając sobie sprawy z ich zdrowotnego wpływu). Negatywne nastawienie do łaskotek w dzieciństwie sprawiło, że takie osoby zakodowały sobie w podświadomości, że łaskotki są złe. Tak samo jest z ludźmi którzy boją się wody, ich strach często bierze się z tego, że wpadli w dzieciństwie do rzeki lub jeziora i ktoś musiał ich ratować. Traumatyczne przeżycie sprawiło, że zakodowali sobie w podświadomości negatywne nastawienie (strach) do pływania albo wręcz do wchodzenia do jeziora, rzeki i morza. Najlepszym sposobem na pokonanie swoich lęków jest zrozumienie tego jak działa ludzka psychika i podświadomość. Najlepszym lekarstwem dla takich osób będzie książka Josepha Murphyego, pt.: "Potęga podświadomości" (kliknij).





UWAGA!
Pamiętajcie, że jeśli kogoś kochacie to uśmiech i łaskotki powinny być częstym prezentem dawanym tej osobie. Warto łaskotać ukochaną osobę, szczególnie wtedy kiedy ma ona zły humor. Po 15-20 minutach łaskotek, a co za tym idzie ŚMIECHU wróci jej dobre samopoczucie :) 




GELOTOLOGIA
To terapia lecznicza, polegająca na leczeniu śmiechem. Za jej twórcę uważa się powszechnie Normana Cousinsa, który chorował na zapalenie stawów - bolesną chorobę zwyrodnieniową. Cousins nie zaakceptował perspektywy przedwczesnej śmierci, rozpoczął więc poszukiwanie terapii dającej mu szanse na wyzdrowienie i sam zaaplikował sobie terapię śmiechem i WYZDROWIAŁ! Dzięki niemu ludzie zrozumieli jak ważne jest pozytywne nastawienie do życia. Śmiech leczy i zabezpiecza przed chorobami dlatego warto śmiać się jak najczęściej :)




Niezwykle interesujące poglądy na temat pozytywnego nastawienia do życia głosi prof. Michał Tombak, który jest jednym z największych autorytetów w sprawach dotyczących zdrowia. Jego zdaniem nasze „myśli stanowią nie tylko o (…) powodzeniach i klęskach życiowych, ale także odgrywają znaczną rolę w naszym zdrowiu. Na przykład, wiele osób uskarża się na bóle głowy, mięsni szyi i pleców. Jaka jest przyczyna tych dolegliwości? Szyja – to symbol miękkości, giętkości, elastyczności, podejścia do problemów, umiejętności ich oceny z różnych stron. Ludzie uparci, nie potrafiący pójść na kompromis, pozbawieni umiejętności spojrzenia na sprawę oczami swego oponenta, zawsze będą odczuwać bóle głowy, bóle szyi i Pelców, dopóki nie nauczą się traktować cudzej opinii (innego zdania) z większą miłością i zrozumieniem. Koniecznie należy zrozumieć, że każda dolegliwość w naszym ciele ma nie tylko fizyczne, ale również i psychiczne przyczyny. Jeśli człowiek przyzwyczaił się do krytykowania wszystkich i wszystkiego, to zaczynają go boleć stawy i mięśnie; jeśli w człowieku dominuje gniew i nienawiść, to jego organizm jak gdyby się spalał, jest atakowany przez różne infekcje. Długo pamiętana doznana kiedyś krzywda rozkłada, „pożera” ciało i w końcu prowadzi do powstania nowotworów i rozwoju chorób onkologicznych (…) lepiej jak najszybciej pozbyć się negatywnych myśli kiedy jeszcze jesteśmy zdrowi, niż usiłować wykorzenić je już po pojawieniu się choroby (…) Kontrola swoich myśli skierowana na ciągłe myślenie pozytywne – to droga nie tylko do zdrowia psychicznego ale również i fizycznego.


„Wszystko co jest dobre i złe w naszym życiu – to wynik naszego sposobu myślenia. Jeśli nasze myśli są pozytywne, to w życiu zazwyczaj czeka nas wszystko co najlepsze, jeśli dominują myśli negatywne – to i życie staje się nieudane i trudne” – Michał Tombak





Bibliografia:
Michał Tombak, Jak żyć długo i zdrowo, Łódź 2009.
Cała prawda o łaskotkach - http://www.doz.pl/newsy/a2045-Cala_prawda_o_laskotkach
Terapia śmiechem - http://www.rzekazdrowia.pl/terapia-smiechem.php
Terapia śmiechem uleczy raka? - http://szybkajazda.pl/zdrowie/article,terapia_smiechem_uleczy_raka,4538,1,1,1.html

Popularne artykuły