sobota, 30 marca 2013

Jak schudnąć po świętach

"Jak schudnąć po świętach" niedługo Święta Wielkanocne przeminą, a ten zwrot będzie jednym z najczęściej wpisywanych zwrotów w wyszukiwarkach. Osoby wpisujące te słowa trafią na wiele różnych stron, blogów oraz filmów na których spotkają się z różnymi radami, propozycjami kilku dniowej albo dłuższej diety albo wręcz z propozycjami głodówki. Jedno jest pewne wiele osób będzie chciało szybko stracić na wadze. A w "świecie zdrowia" szybko i radykalnie nie jest dobrym rozwiązaniem. Moja rada jest o wiele prostsza. Myślę, że Was mile zaskoczę. Otóż uważam, że najlepszym wyjściem jest dojedzenie świątecznych ciast i innych smakołyków bez wprowadzania radykalnych zmian do swojego stylu życia. Spójrzmy prawdzie w oczy krótka i radykalna dieta może tylko zaszkodzić, a chodzenie przez tydzień albo dwa na siłownie, a potem zaprzestanie ćwiczeń nie jest dobrym rozwiązaniem. Jeśli uprawiać sport to cały czas i regularnie, a jeśli stosować dietę to na wiele lat (w domyśle do końca życia). Sport to nie żarty, a siłownia i kilkudniowe męczarnie, a potem radykalne przerwanie treningów nie są dobre dla mięśni i ogólnie dla zdrowia.

Po prostu stopniowo wracajcie do swoich przedświątecznych, codziennych nawyków żywieniowych. A jeśli chcecie być zdrowsi to z czasem stopniowo zmieniajcie swoją dietę i styl życia. Stopniowo wykluczajcie ze swojej diety słodkie gazowane napoje pełne chemii i konserwantów. Zastąpcie je niegazowaną wodą mineralną (koniecznie taką z napisem mineralna, źródlanej nie polecam). odpowiedź na pytanie dlaczego znajdziecie w moim starym poście: "Wpływ różnych napojów na zdrowie człowieka"

Ważnym krokiem (aczkolwiek odradzam radykalizm) jest stosowanie zasady NIE zapijania do jedzenia. Zasada mówi, że płyny powinno się pić kilka minut przed albo 30-60 minut po jedzeniu. Wiadomo jednak, że zasady są zasadami, a w życiu bywa różnie dlatego starajcie się po prostu nie zapijać jedzenia, pogryźcie, przełknijcie i jeśli musicie to dpoiero pijcie. Wbrew pozorom ten prosty sposób pomoże Wam schudnąć i poprawi Wasz metabolizm. Zapewniam Was, że warto się przestawić i NIE zapijać do jedzenia.


Zachęcam do przeczytania wywiadu z prof. Michałem Tombakiem: 


O innych zasadach, które warto stopniowo wprowadzać do swojego życia wielokrotnie pisałem. Optymizm, uśmiech i umiejętność cieszenia się każdą chwilą życia to oczywiście podstawa i fundament Zdrowia. Poza tym warto zapoznać się z zasadami prawidłowego łączenia pokarmów (kliknij) oraz wewnętrznego oczyszczania organizmu (kliknij).

Bardzo ważne w prowadzeniu zdrowego stylu życia jest pieczywo. Chleb jest pokarmem, który jemy najczęściej dlatego powinien on być zdrowy i bogaty w witaminy. Wiele ciekawych informacji na ten temat znajdziecie w artykule "Zdrowy chleb" (kliknij).


Wielkanocne przepisy

Babka Wielkanocna
Mazurek Wielkanocny
Nazwa mazurek od dziesiątek lat jest zarezerwowana dla tradycyjnych polskich ciast pieczonych w okresie Świąt Wielkanocnych upamiętniających Zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. Wśród wielu przepisów dostępnych w książkach i Internecie na szczególną uwagę zasługują te, które są przekazywane z pokolenia na pokolenie, a ich początki sięgają dalekiej przeszłości. Jest kilka źródeł z których możemy poznać tajemnicę starodawnych, zdrowych dań oraz pro- zdrowotnych porad. Jednym z nich są nasze babcie, które znają wiele kuchennych tajemnic od swoich matek i babć. Innym źródłem są kościelne zakony, takie jak np. założony w 1540 roku katolicki zakon Bonifratrów. Specjalnością duchownych z tej wspólnoty jest tworzenie różnych medykamentów, ziół, nalewek oraz kuchennych przepisów. Jednym z najbardziej znanych w Polsce Bonifratrów jest ojciec Grande, a poniższy przepis na Mazurka Wielkanocnego jest jego autorstwa.

Najfajniejsze w tym cieście jest to, że zachowuje świeżość przez dwa miesiące. Podobno sekretem długowieczności mazurka jest to, że ciasto piecze się na maśle, dodając uprzednio trochę mąki ziemniaczanej oraz 2-3 łyżki oleju – dzięki temu ciasto nie wysycha. Po wyrobieniu ciasto wyzębiamy w lodówce (kiedyś stawiało się je na noc na kamiennej posadzce kuchni) i pieczemy naszpikowane bakaliami: orzechami, figami, suszonymi śliwkami oraz zasmażaną w lukrze skórką pomarańczy. Następnie złociście podpieczony wierzch smaruje się białkiem i nakłada gęste konfitury, dodatkowo usztywnione odrobiną bułki tartej i mąki ziemniaczanej. To wszystko należy ozdobić kartką ułożoną z paseczków ciasta katulanego na stolnicy, dodatkowo posypując gruboziarnistym krystalicznym cukrem. „Rozpłynie się on podczas pieczenia, tworząc tafelkę trzaskającą pod zębami. Mazurek krojony na małe kawałeczki nie ma prawa się rozsypać”..



Baba Wielkanocna ojca Grande
Składniki: ½ kg mąki, 15 dag cukru, 6 dag drożdży, 10 dag masła, 5 żółtek, smażona skórka cytryny, 10 dag rodzynków, szklanka mleka waniliowego, które wcześniej należy zagotować z połówką posiekanej laski naturalnej wanilii (wanilia podobnie jak cynamon, imbir, kardamon jest substancją leczniczą i bakteriobójczą).


Nasza baba

Przygotowanie: Do lekko nagrzanej miski sypiemy 10 dag przesianej mąki, następnie dodajemy drożdże rozrobione w mleku z łyżeczką cukru. Całość odstawiamy i czekamy aż wyrośnie. Żółtka jaj należy utrzeć z pozostałym cukrem i dodać je razem z resztą mąki, szczyptą soli oraz lekko roztopionym masłem do wyrośniętego rozczynu. Następnie wszystko należy dobrze wymieszać i wsypać rozmoczone, odcedzone i oprószone mąką rodzynki oraz skórkę cytrynową. Wszystko jeszcze chwile wyrabiamy i wlewamy ciasto do grzanej, wysmarowanej masłem i wysypanej krupczatką formy. Czekamy aż zacznie górować. Kiedy wypełni sobą formę, wstawiamy do niezbyt gorącego piekarnika, który stopniowo podgrzewamy do 200 stopni. Po około 50 minutach należy sprawdzić suchość patyczkiem. „Jeszcze ciepłą babę oblewamy lukrem z cukru pudru rozrobionego w mleku waniliowym. Zapach rozejdzie się taki, że trzeba będzie dobrze pilnować dzieci”.



Poniżej prezentuję nasze świąteczne wypieki :)





Chleby pieczone na ekologicznej mące razowej i orkiszowej.


Bibliografia:
Woźniakowie Tadeusz i Marzena, Ojca Grande przepisy na zdrowe życie, cz. III, Gdańsk 2007.


czwartek, 28 marca 2013

Jak rzucić palenie? Jak schudnąć? Jak pokonać swoje nałogi?


           
ŹRÓDŁO: http://demotywatory.pl/3909915
Ludzka podświadomość oraz świadomość są coraz częstszym obiektem zainteresowania zarówno lekarzy, psychologów jak i ludzi, którzy chcą być zdrowi. W rzucaniu nałogów ważne są oba te pojęcia. Szczegółowe informacje o tym czym one są można znaleźć w wielu książkach (osobiście polecam "Przebudzenie" Anthonyego de Mello i "Potęgę podświadomości" autorstwa Josepha Murphyego) akademickich oraz tych związanych z medycyną Wschodu. Pojęcia te znano już w starożytności, nie były one obce żyjącym na przełomie V i IV wieku przed Chrystusem uczonym wielkiego formatu takim jak m.in:  Hipokrates i Sokrates, który wypowiedział słynne zdanie "Życie nieświadome nie jest warte tego by je przeżyć".


            Czym więc jest owa świadomość i podświadomość i co mają one wspólnego z rzucaniem palenia oraz innych nałogów? W brew pozorom pojęcia te, a raczej ich zrozumienie są kluczem. Bez ich pełnego zrozumienia nikt nie da rady się w pełni wyleczyć z żadnego nałogu. Postaram się to wyjaśnić na przykładzie Jana który nałogowo pali oraz Adama namawiającego go do rzucenia palenia. Mam nadzieję, że mój przykład pozwoli wam zrozumieć czym są świadomość i podświadomość:

            Jan codziennie pali papierosy, a kiedy od swojego niepalącego kolegi Adama słyszy zwroty typu: "od tych papierosów zachorujesz na raka płuc", "będziesz kiedyś umierał w męczarniach nie mogąc złapać oddechu" itp. słysząc zwroty tego typu Jan tylko się uśmiecha i odpowiada: "na coś trzeba umrzeć". Odpowiedź Jana jest dowodem braku świadomości. To typowa odpowiedź większości palaczy (czasem dodają do niej głupi uśmiech).
Owszem Jan może mieć wiedzę o tym,  że palenie szkodzi zdrowiu (wszak pisze się o tym w wielu miejscach) ale wiedza i świadomość to dwa różne pojęcia. Wyobraźmy sobie teraz taką oto sytuację:

Jana od kilku tygodni męczy uciążliwy kaszel, Jan męczy się tak bardzo, że postanowił iść do lekarza specjalisty. Lekarz specjalista dowiedziawszy się, że jego pacjent pali papierosy natychmiast zlecił prześwietlenie płuc. Wynik: plamy na płucach jeśli nie przestanie Pan palić to Pan umrze w przyszłości na raka. Nagle świat Jana zaczyna "wirować", Jan jest roztrzęsiony, ręce mu się trzęsą, łzy same z oczu lecą. Jan po raz pierwszy w życiu doświadczył świadomości, on już rozumie (uświadomił sobie), że palenie go zabija. Prędzej Jan tylko wiedział, że palenie jest niezdrowe, wiedział ale nic z tej wiedzy nie wynikało. Dopiero wyniki prześwietlenia były "jak kubeł zimnej wody wylany na głowę Jana". To właśnie jest ŚWIADOMOŚĆ


            Świadomość jest czymś czego nie doświadcza większość naszej populacji. Tak jak pisał Anthony de Mello w "Przebudzeniu" żyjemy mechanicznie, jesteśmy zaprogramowani i najczęściej nieświadomi swoich działań. Złe owoce jakie daje brak świadomości są wręcz szokujące, przykłady możemy tu mnożyć:

    1.     Matka, która nie dba o swoje zdrowie w okresie ciąży (pije alkohol, napoje gazowane typu cola), stresuje się, denerwuje, złości, nie je surowych warzyw oraz owoców, je produkty mające w składzie konserwanty (tzw. E dodatki). Bazuje na gotowych, kupnych produktach, a po urodzeniu nie karmi dziecka piersią. Gdybyśmy jej pokazali jak będzie wyglądało jej dziecko w przyszłości np. w wieku 16 lat. Widok zapewne byłby dla kobiety szokiem. Jej oczom ukazałby się młody człowiek ze słabym układem odpornościowym przez co zapewne by cierpiał na różne alergie oraz ciężki trądzik, może by miał łamliwe kości albo nadwagę. Młodzieniec łapałby za pewne często przeziębienia oraz byłby bardziej podatny na różne choroby cywilizacyjne. Gdyby ta młoda, jeszcze będąc w "błogosławionym stanie" mogła ujrzeć jaką przyszłość szykuje swojemu dziecku. Gdyby jej to ktoś pokazał to zapewne od razu by ruszyła do kuchni, świeże soki z warzyw oraz owoców by się stały dla niej codziennością. Kanapka z razowym pieczywem już by nie była dla niej straszna, a cole by do sedesu wylała. Widok schorowanego syna w przyszłości zapewne by obudził w niej świadomość, świadomość tego, że przyszłość dziecka w jej łonie zależy tylko od niej, od tego co będzie jadła i piła, zależy od tego jak będzie żyła i radziła sobie ze stresem. Przyszła mama zapewne posiada jakąś wiedzę o zdrowiu przecież w telewizji ciągle się mówi, że trzeba jeść pięć razy dziennie warzywa i owoce, a noworodki karmić piersią. Tylko, że jak już wspomniałem wiedza, a świadomość to dwa różne pojęcia. Do działania skłania nie wiedza ale świadomość.


     2.     Sąsiad spalający w piecu śmieci też za pewne wie, że jest to szkodliwe. Przecież tyle się o tym mówi i pisze. A sąsiad na to: "jestem biedny, mam zamarznąć? Czymś muszę w piecu palić!". Gdyby temu sąsiadowi ktoś pokazał zdjęcia ludzi chorych na raka, różne guzy na skórze albo zdjęcia ludzi umierających na raka płuc. Przecież spalanie śmieci w piecu jest jedną z przyczyn takich właśnie chorób! I jak  się ma do tego tłumaczenie sąsiada? Idąc tokiem rozumowania sąsiada gdyby był on głodny to by mógł złapać za broń i ukraść komuś jedzenie. No bo przecież sąsiad by się tłumaczył: "byłem głodny wiec ukradłem bo chciałem się najeść". Takie zachowanie jest kolejnym przykładem braku świadomości. Człowiek świadomy nigdy nie będzie (świadomie) przyczyniał się do zniszczenia komuś zdrowia. Tylko brak świadomości potrafi sprawić, że sumienie się nie odzywa.

      3.     Rodzice karmiący często dzieci słodyczami i zabierający swoje pociechy (często) do fast foodów. Gdyby ktoś im pokazał te dzieci za kilkanaście lat, takie tłuste (przez znajomych nazywane grubasami) i takie schorowane, szybko się przeziębiające. Czyż zachowanie takich rodziców nie jest dowodem na brak świadomości?

      4.     Osoba religijna, praktykujący katolik, który często czyta horoskopy, korzysta z usług wróżki. Czy taka osoba jest świadoma, że zgodnie z nauką Kościoła grzeszy? Po co chodzić do Kościoła i nie przestrzegać większości nauk Jezusa oraz Jego apostołów? "Niby ksiądz coś tam na kazaniu mówił, że nie wolno ale co on tam wie?" Jakże często słyszy się podobne zwroty. A przecież wystarczy poczytać Biblię, a szczególnie Nowy Testament żeby się przekonać co jest złe, a co jest dobre. Wiele osób nie czyta Biblii i chodzi do Kościoła nie mając wiedzy o naukach Jezusa, wielu z nich po prostu nie ma świadomości w co tak naprawdę wierzy. Niektórzy praktykujący katolicy wręcz zachęcają do korzystania z usług wróżki albo bioenergoterapeutów, a nawet do filozofii Wschodu. Gdzie tu świadomość tego w co się wierzy?

5.         Brak świadomości w naszym społeczeństwie jest tak powszechnym zjawiskiem, że  można by mu poświęcić kilka książek. Weźmy np. relacje dziewczyna-chłopak albo mąż-zona. Chłopak często mówi do dziewczyny "KOCHAM CIĘ" ale czy wypowiadając te słowa ma on świadomość co one oznaczają? Przecież wyznanie miłości oznacza, że zobowiązujesz się spędzić z tą osobą całe życie. Miłość jest czymś trwałym i niezniszczalnym, miłość jest nawet wtedy jak uroda dziewczyny przeminie albo spotka ją (bądź jego) jakaś choroba. Ile osób mówiących "KOCHAM CIĘ" ma             świadomość tego czym naprawdę jest miłość?

            Podobnie jest w małżeństwie. Wiele osób zna na pamięć przysięgę małżeńską co jest      dowodem ich wiedzy. Ale ile osób ma świadomość tego do czego się zobowiązuje składając przysięgę małżeńską? "Ślubuję ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz że Cię nie opuszczę aż do śmierci". Składając przysięgę małżeńską  zobowiązujemy się do życia z ukochaną osobą na  dobre i na złe aż do śmierci ciała (dusza, a więc nasza świadomość, umysł i wiedza są nieśmiertelne).  

Wiele osób składa taką przysięgę, a potem mąż zostawia żonę z powodu dziecka, które urodziło  się chore i wymaga ciągłej opieki. Albo małżonkowie się rozstają z powodu choroby jednego z nich. Żona z wiekiem traci na urodzie więc mężczyzna szuka sobie młodszej. Każdy mógłby wstawić tu wiele przykładów. A zastanawialiście się kiedyś dlaczego tak jest? Odpowiedź jest bardzo prosta! Ludzie składają przysięgę ale tak naprawdę nie mają pojęcia do czego się zobowiązują, nie mają żadnej świadomości.              

Brak świadomości (dojrzałości) jest przyczyną większości rozwodów. Dlatego warto być świadomym, świadomym tego co się mówi, świadomym tego do czego się zobowiązuje, świadomym swojej roli w społeczeństwie.

Jak widzicie pojęcie świadomości jest bardzo obszerne. A człowiek bez świadomości i zrozumienia swojej podświadomości jest martwy duchowo. Anthony de Mello twierdzi, że tacy ludzie śpią i nie chcą się obudzić. Wolą spać i w swoim śnie chodzić do szkoły, we śnie studiować we śnie zakładać rodziny i płodzić dzieci, a potem umierają nigdy się nie obudziwszy. Powiem Wam drodzy czytelnicy mojego bloga, że de Mello ma tu sporo racji. Ile osób tak naprawdę nie śpi? Ile osób ma świadomość każdego swojego czynu? Ile osób tak naprawdę żyje? 

Możecie przeczytać setki artykułów, tysiące książek, możecie przeczytać całą natchnioną Biblię ale bez świadomości dalej będziecie śnić.



Jak pokonać nałogi?

Droga czytelniczko, szanowny czytelniku. Jeśli przeczytaliście uważnie poprzednią część artykułu to się bardzo cieszę. Jeśli zaś nie przeczytaliście to lepiej nadróbcie zaległości bo się pogubicie rozpoczynając czytanie dopiero w tym miejscu. 

Myślę, że dość dokładnie wyjaśniłem czym jest świadomość. Teraz napiszę co nieco o podświadomości, resztę wiedzy zdobędziecie z książek pisanych przez ludzi o wiele mądrzejszych niż ja. 

Tak więc czym jest podświadomość? To dobre pytanie, wiele o niej piszą zwolennicy medycyny psychosomatycznej albo psychosomatyki. Podświadomości nie raz poświęcano całe książki (np. Joseph Murphy, "Potęga podświadomości"). Podświadomość to nic innego jak nasz podświadomy umysł. Najłatwiej jest wyobrazić sobie, że nasz umysł dzieli się na dwie części, podświadomość i świadomość. Świadomość to m.in. nasze postrzeganie świata za pomocą zmysłów, zrozumienie otaczającej nas rzeczywistości. Natomiast podświadomość nie ma nic wspólnego z postrzeganiem zmysłowym. 

Podświadomość to pewne wzorce "schowane" głęboko w nas. Jeśli np. ktoś jest liberałem, zwolennikiem prywatyzacji i nagle ktoś w jego obecności powie "Ci liberałowie to straszne głąby, wszystko chcą prywatyzować, niszczą miejsca pracy" to ten liberał się oburzy, ponieważ głęboko w swoim wnętrzu ma zakodowane, że liberalizm jest dobry i trzeba go bronić. Innym przykładem jest np. wegetarianin przy którym ktoś zacznie wychwalać pro-zdrowotne właściwości mięsa. Nie trudno się domyślić jaka będzie reakcja wegetarianina, zapewne zacznie się kłócić i się zdenerwuje, stanie w obronie diety wegetariańskiej.

Tak więc podświadomość mamy w sobie, to nasze zakodowane wzorce. Problemem jest to, że u wielu osób te wzorce są złe. Przez lata w naszej podświadomości nagromadziło się wiele negatywnych określeń typu:
"to dla mnie za trudne"
"ja nie dam rady"
"jestem beznadziejny (beznadziejna)"
"on to jest mądry, a ja to jestem przy nim słaby (słaba)"
"to dla mnie za wiele"
"muszę być najlepsza (najlepszy)"
"ja nigdy nie będę zdrowa (zdrowy)"
"szczęście chyba nie jest mi pisane"
"ciągle mam pecha"

            Można by mnożyć podobne zwroty, które w myślach albo słowach wypowiada wiele osób. Niestety żyjemy w społeczeństwie podchodzącym do życia negatywnie, żyjemy w społeczeństwie pesymistów. Od dzieciństwa wmawia się nam, że ważne jest to co mówią o nas inni, więc przejmujemy się jeśli mówią o nas źle, a cieszymy się jeśli mówią o nas dobrze. Wymaga się od nas sukcesu, pięknej dziewczyny, skończenia studiów. Często słyszymy "stać cię na więcej". Duże oczekiwania sprawiają, że się przejmujemy i jesteśmy podatni na stres, a stres jest przyczyną wielu chorób.
            Mając tego świadomość Waszym pierwszym krokiem powinna być zmiana nawyków myślowych oraz zmiana wzorców zapisanych w podświadomości. Można to zrobić na kilka sposobów. Katolicy powinni się modlić i kłaść nacisk na miłość oraz przebaczenie wszystkiego wszystkim. Niech Wasze myśli skupią się na rzeczach pięknych, dostrzegajcie w ludziach ich zalety zamiast skupiać się na ich wadach. Zamiast krytykować zacznijcie chwalić. Zamiast potępiać starajcie się zrozumieć drugiego człowieka. Empatia, spokój, miłość i wiara (w siebie, w Boga w sukces, wiara w to, że się uda) są najlepszym sposobem na zakodowanie w podświadomości pozytywnych wzorców. Starajcie się zawsze myśleć pozytywnie, bądźcie optymistami niezależnie od Waszej życiowej sytuacji.

            Ot co tak to wygląda :) Jeśli zrozumiesz jak działa świadomość i podświadomość to nałogi od Ciebie odpadną. Już nie będziesz niewolnikiem nałogów. Świadomość jest kluczem. Palacz papierosów dzięki świadomości uświadamia sobie jakie szkody wyrządza sobie i najbliższym (palenie bierne też zabija). Osoba, która się niezdrowo odżywia nagle uświadamia sobie, że szkodzi sobie i niszczy swój organizm, zabija najwspanialszy dar dany jej przez Boga - niszczy swoje zdrowie, niszczy swoje życie.


Zrozumienie świadomości i podświadomości jest pierwszą i podstawową terapią. Bez tego nie pokonacie wewnętrznej pustki, nie będziecie zdrowi.


piątek, 22 marca 2013

Niezawodny sposób na zdrowe i szczęśliwe życie :)

demotywatory.pl - kliknij
Dziś zdradzę Wam sekret dzięki któremu osiągniecie pełnię zdrowia i satysfakcji z życia. Naturalny lek o którym dziś wam napiszę jest lekiem uniwersalnym, znanym od tysięcy lat. Bez stosowania tego leku nic w życiu nie osiągniemy, a z nim możemy "góry przenosić" Lek ten można nazwać stylem życia.

Lekiem tym jest optymizm i wszystko to co z tym pojęciem jest związane: uśmiech, pogoda ducha, miłość, tolerancja, empatia i łaskotki :) Już starożytni rozszyfrowali przyczynę wszystkich trapiących ludzkość chorób. Przyczyną tą jest nic innego jak stres, pesymizm i nienawiść. Dlatego stworzyli przysłowie "śmiech to zdrowie", które jest aktualne do dnia dzisiejszego. W XXI wieku istnieje nawet nauka zwana "medycyną psychosomatyczną" (kliknij), która bada wpływ emocji na ludzkie zdrowie.

Bardziej znanym pojęciem jest Gelotologia. Termin pochodzi od greckiego słowa gelos, które oznacza śmiech. Nauka ta bada wpływ śmiechu na zdrowie człowieka. Wyniki przechodzą ludzkie pojęcie. Założyciel terapii śmiechem (gelotologii) Norman Cousins cierpiał na zapalenie stawów - bolesną chorobę zwyrodnieniową. Cousins nie zaakceptował perspektywy przedwczesnej śmierci, rozpoczął więc poszukiwanie terapii dającej mu szanse na wyzdrowienie i sam zaaplikował sobie terapię śmiechem. Ku zdumieniu wszystkich Norman wyzdrowiał. Więcej na ten temat możecie przeczytać tu: kliknij


Tak więc jeśli chcecie być zdrowi powinniście postawić na pierwszym miejscu optymizm i uśmiech. Dieta i aktywność fizyczna mają mniejsze znaczenie. Uśmiechajcie się jak najwięcej :) Opowiadajcie dowcipy, dajcie się łaskotać i sami łaskoczcie osoby na których Wam zależy. Żyjcie teraźniejszością, nikogo nie osądzajcie, bądźcie po prostu dobrymi ludźmi :)


Możecie zapisać się na terapię śmiechem albo zarejestrować na forum poruszającym podobną tematykę, np:






Łaskotki (z łac. titillatio) – działanie polegające na delikatnym dotykaniu/podrażnianiu wrażliwych, silnie unerwionych części ciała, co powoduje niekontrolowany śmiech, drżenie ciała.


Rzadziej określa się tak części ciała, które są bardziej wrażliwe na łaskotki od innych, i są one inne u różnych ludzi. Wiele osób ma bardziej wrażliwe żebra, inni podeszwy stóp. Do innych łaskotliwych części ciała zalicza się pachy, palce stóp, szyję, brzuch, plecy, pośladki, uda, kolana oraz genitalia (u kobiet dodatkowo piersi). Według ostatnich badań najbardziej delikatne są stopy i okolice żeber. Pewnym fenomenem jest to, że ludzie dotykając wcześniej wymienionych obszarów własnych ciał, nie odczuwają łaskotek - dopóki nie zacznie ich łaskotać inna osoba, gdyż skóra nie jest wtedy przygotowana na dotyk.


Czy zastanawialiście się kiedyś dlaczego człowiek nie może połaskotać sam siebie?


Aby uzyskać satysfakcjonującą odpowiedź na powyższe pytanie trzeba wyjaśnić czym są łaskotki. Otóż łaskotki to nic innego jak podrażnianie zakończeń nerwowych skóry ale, no właśnie jest jedno "ale" sami nie potrafimy podrażniać zakończeń nerwowych swojej skóry. Dzieje się tak dlatego, że wrażenie łaskotania powstaje wyłącznie wówczas, gdy system nerwowy jest zaskoczony. Dlatego wszelkie próby uzyskania rozbawiającego efektu, nawet z pomocą piórka, jeśli wykonujemy je sami, są zatem z góry skazane na niepowodzenie. Nasze działania nie stanowią bowiem dla naszego układu nerwowego najmniejszego zaskoczenia.



Łaskotanie  może być dla wspaniałym i zdrowym prezentem :)




ŁASKOTKI A ZDROWIE

Napisano wiele artykułów i książek o "zbawiennym" wpływie śmiechu na nasze zdrowie. Nie bez powodu stara starożytna maksyma mówi: "Śmiech to Zdrowie". A jeden z moich ulubionych cytatów mówi jeszcze dobitniej: "Najważniejsza sztuka życia: uśmiechać się zawsze i wszędzie, nie żałować tego co było i nie bać się tego co będzie".


Wielu osobom wydaje się, że są to tylko puste słowa. Niewielu zdaje sobie sprawę, że sami jesteśmy odpowiedzialni za swoje zdrowie, a choroby są wynikiem złego stylu życia - dokładniej złej diety, zbyt małej aktywności fizycznej i (jak to ładnie ujął prof. Michał Tombak) braku radości z życia. Tak więc można śmiało powiedzieć, że:  


"jesteś tym co jesz, jesteś tym co pijesz i jesteś tym jak żyjesz".


DLACZEGO NIEKTÓRZY NIE LUBIĄ ŁASKOTEK?



Jak już wspomniałem łaskotki są wynikiem podrażnień zakończeń nerwowych skóry. Łaskotki są czystą fizjologią – gdy ktoś nas umiejętnie łaskocze, to nawet jeśli jesteśmy w dołku emocjonalnym, to będziemy się śmiać, czy chcemy tego czy nie. Poza tym warto zdać sobie sprawę, że negatywne nastawienie do łaskotek wielu ludzi jest wynikiem "traumy" z dzieciństwa. Takie osoby prawdopodobnie były kiedyś męczone łaskotkami i odbierały je negatywnie (nie zdając sobie sprawy z ich zdrowotnego wpływu). Negatywne nastawienie do łaskotek w dzieciństwie sprawiło, że takie osoby zakodowały sobie w podświadomości, że łaskotki są złe. Tak samo jest z ludźmi którzy boją się wody, ich strach często bierze się z tego, że wpadli w dzieciństwie do rzeki lub jeziora i ktoś musiał ich ratować. Traumatyczne przeżycie sprawiło, że zakodowali sobie w podświadomości negatywne nastawienie (strach) do pływania albo wręcz do wchodzenia do jeziora, rzeki i morza. Najlepszym sposobem na pokonanie swoich lęków jest zrozumienie tego jak działa ludzka psychika i podświadomość. Najlepszym lekarstwem dla takich osób będzie książka Josepha Murphyego, pt.: "Potęga podświadomości" (kliknij).


UWAGA!

Pamiętajcie, że jeśli kogoś kochacie to uśmiech i łaskotki powinny być częstym prezentem dawanym tej osobie. Warto łaskotać ukochaną osobę, szczególnie wtedy kiedy ma ona zły humor. Po 15-20 minutach łaskotek, a co za tym idzie ŚMIECHU wróci jej dobre samopoczucie :) 



GELOTOLOGIA

To terapia lecznicza, polegająca na leczeniu śmiechem. Za jej twórcę uważa się powszechnie Normana Cousinsa, który chorował na zapalenie stawów - bolesną chorobę zwyrodnieniową. Cousins nie zaakceptował perspektywy przedwczesnej śmierci, rozpoczął więc poszukiwanie terapii dającej mu szanse na wyzdrowienie i sam zaaplikował sobie terapię śmiechem i WYZDROWIAŁ! Dzięki niemu ludzie zrozumieli jak ważne jest pozytywne nastawienie do życia. Śmiech leczy i zabezpiecza przed chorobami dlatego warto śmiać się jak najczęściej :)




Śmiech, łaskotki rozładowują stres i przywracają pełnię zdrowia :)





Niezwykle interesujące poglądy na temat pozytywnego nastawienia do życia głosi prof. Michał Tombak, który jest jednym z największych autorytetów w sprawach dotyczących zdrowia. Jego zdaniem nasze „myśli stanowią nie tylko o (…) powodzeniach i klęskach życiowych, ale także odgrywają znaczną rolę w naszym zdrowiu. Na przykład, wiele osób uskarża się na bóle głowy, mięsni szyi i pleców. Jaka jest przyczyna tych dolegliwości? Szyja – to symbol miękkości, giętkości, elastyczności, podejścia do problemów, umiejętności ich oceny z różnych stron. Ludzie uparci, nie potrafiący pójść na kompromis, pozbawieni umiejętności spojrzenia na sprawę oczami swego oponenta, zawsze będą odczuwać bóle głowy, bóle szyi i Pelców, dopóki nie nauczą się traktować cudzej opinii (innego zdania) z większą miłością i zrozumieniem. Koniecznie należy zrozumieć, że każda dolegliwość w naszym ciele ma nie tylko fizyczne, ale również i psychiczne przyczyny. Jeśli człowiek przyzwyczaił się do krytykowania wszystkich i wszystkiego, to zaczynają go boleć stawy i mięśnie; jeśli w człowieku dominuje gniew i nienawiść, to jego organizm jak gdyby się spalał, jest atakowany przez różne infekcje. Długo pamiętana doznana kiedyś krzywda rozkłada, „pożera” ciało i w końcu prowadzi do powstania nowotworów i rozwoju chorób onkologicznych (…) lepiej jak najszybciej pozbyć się negatywnych myśli kiedy jeszcze jesteśmy zdrowi, niż usiłować wykorzenić je już po pojawieniu się choroby (…) Kontrola swoich myśli skierowana na ciągłe myślenie pozytywne – to droga nie tylko do zdrowia psychicznego ale również i fizycznego.


„Wszystko co jest dobre i złe w naszym życiu – to wynik naszego sposobu myślenia. Jeśli nasze myśli są pozytywne, to w życiu zazwyczaj czeka nas wszystko co najlepsze, jeśli dominują myśli negatywne – to i życie staje się nieudane i trudne” – Michał Tombak




Na koniec jeszcze łaskotki :)





Bibliografia:

Michał Tombak, Jak żyć długo i zdrowo, Łódź 2009.




Polecane fora i artykuły:


Łaskotanie na zawołanie! - http://kokieteria.pl/2012/10/laskotanie-na-zawolanie/

Które z was lubią łaskotki? - http://f.kafeteria.pl/temat.php?id_p=4251586


Łaskotki - http://forum.o2.pl/temat.php?id_p=3395082




Wiązanie i łaskotanie - http://forum.gazeta.pl/forum/w...



Łaskotanie kobiet - http://f.kafeteria.pl/temat.php?id_p=4951337

Dlaczego mamy łaskotki? - http://odkrywcy.pl/kat,111396,title...


Łaskotki odchudzanie - http://www.rzekazdrowia.pl/laskotki.php


Łaskotanie wszystko o zdrowiu - http://info.zdrowie.gazeta.pl/temat/zdrowie...


Co ja mam zrobić?? Chcę być łaskotana przez całą godzinę... - http://zapytaj.onet.pl/...


Lubię pieszczotki i łaskotki - https://www.facebook.com/pages/Lubi...


Czy łaskotki są dla Was niekiedy w jakiś sposób podniecające? - http://www.samosia.pl/pokaz...


Moja kumpela lubi mnie łaskotać. Mam łaskotki - http://dojrzewamy.pl/pyt...




środa, 20 marca 2013

Jeśli boli dusza to dieta nic Ci nie da.

 "Wziąć odpowiedzialność za swoje zdrowie, to przede wszystkim wziąć odpowiedzialność za swoje myśli! Trudno to zrozumieć, lecz początek wszelkiej choroby i niepowodzenia ma swoje źródło w nieprawidłowym, negatywnym myśleniu człowieka o sobie i otoczeniu" - Elżbieta Cybulska



Przyczyną wielu dolegliwości, bólów, bezsenności, trądziku, nadwagi, niedowagi, alergii itp. nie musi być zła dieta ani zbyt mało aktywny tryb życia. Czasem ludzie, którzy się zdrowo odżywiają i uprawiają sport (albo po prostu się dużo ruszają w ciągu dnia) zapominają o rzeczy najważniejszej, czyli o własnym wnętrzu, psychice, duszy. Każde z tych trzech pojęć oddaje w jakimś stopniu to co mam na myśli. Myślę, że najpełniejsze znaczenie ma jednak "dusza", z łaciny anima, a po grecku psyche. Jeśli dusza choruje to niezależnie od innych czynników będzie chorowało całe Twoje ciało, nic Ci nie da czosnek i wizyty u rozmaitych medyków. W tym artykule postaram się pokazać Wam jak ważne dla każdego z nas są emocje, psychika, sumienie, to co odczuwamy wewnątrz siebie.

Do XX wieku praktycznie tylko starożytni medycy tacy jak Hipokrates oraz niektórzy święci Kościoła katolickiego (np. św. Hildegarda z Bingen) uważali, że zdrowie duszy jest niezbędne aby być zdrowym fizycznie.

W XXI wieku "świat medycyny zachodniej" nieśmiało zaczyna przyznawać rację tym którzy od setek, a nawet tysięcy lat twierdzili, że człowiek nie jest tylko ciałem ale też duszą. Zarówno Hipokrates, Galen, Seneka jak i św. Hildegarda z Bingen albo żyjący w XIX wieku ks. Sebastian Kneipp twierdzili, że każdego człowieka trzeba traktować holistycznie (czyli całościowo). Jeśli boli jeden organ to tak naprawdę cierpi całe ciało i cała dusza. Nie mozna dzielić człowieka na części i leczyć tylko jednego organu (nie zwracając uwagi na dietę i psychikę pacjenta).

Podejście holistyczne wydaje się powoli przebijać do świadomości współczesnych uczonych. Dziś w XXI wieku istnieje nawet nauka zwana psychosomatyką albo medycyną psychosomatyczną, która bada wpływ emocji na ludzkie zdrowie. To niesamowite jak wiele zależy od naszego zachowania i umiejętności radzenia sobie ze stresem. W ostatnich latach coraz większa ilość poważnych naukowców zajmuje się tym zagadnieniem, np. Małgorzata Anna Basińska i Anna Ratajska redagują dość ciekawą pracę zbiorową zatytułowaną "Psychosomatyka. Problemy i kierunki badań". W pracy tej krytykuje się podejście współczesnych lekarzy do pacjenta (w skrócie recepta, antybiotyk i do domu). Oto kilka cytatów z niniejszej książki:

"Podejście określane jako "psychosomatyczne" od samego początku nawiązywało do dwóch starożytnych koncepcji, tj. psychogenicznej i holistycznej, które przygotowały grunt do powstałej w latach 30 XX wieku medycyny psychosomatycznej, jako dyscypliny nauki przeciwstawiającej się mechanistycznemu traktowaniu człowieka w medycynie".

"Pojęcie "psychosomatyczny" zakłada udział czynników psychologicznych, zwłaszcza emocji, w etiologii chorób somatycznych. Uważa się, iż historia medycyny psychosomatycznej tak naprawdę rozpoczęła się od ukazania się w roku 1935 ksiązki H.F. Dunbar zatytułowanej Emotions and Bodily Changes".

"Ważnym elementem pracy klinicysty jest więc dopuszczenie do głosu pacjenta przez uznanie jego spojrzenia na zdrowie i chorobę oraz umożliwienie mu wyrażenia trosk, niepokojów i oczekiwań".




Kilka przykładów pokazujących jak myśli, emocje i uczucia mogą zaszkodzić zdrowiu. Niektórzy nazywają je mentalnymi przyczynami powstawania różnych chorób:

1. Ludzie, którzy często cierpią na bóle pleców: Są to najczęściej osoby, które nie są zdolne do pokonywania stresowych sytuacji. Jeśli w ich życiu pojawia się STRES to bardzo często zachowują się biernie i bojaźliwie, często zamykają się w sobie, a decyzje podejmują wolno i niepewnie.

2. Bóle głowy, mięśni, szyi i pleców: Tu dopiero robi się ciekawie. Czy wiecie, że szyja jest symbolem miękkości, giętkości, elastyczności i podejścia do problemów oraz umiejętności oceny problemów z wielu stron. Jeśli ktoś jest uparty (musi mieć zawsze rację), nie potrafi iść na kompromis i narzuca wszystkim swoje zdanie to taka osoba zawsze odczuwa jakieś dolegliwości zdrowotne, często są to bóle właśnie głowy, mięśni, szyi i pleców. Nie muszą boleć wszystkie wymienione.

3. Zawał serca: sztandarowy przykład. Na zawał często umierają osoby, które się na kogoś zezłościły, z kimś się kłóciły, były agresywne albo przezywały silne emocje (uległy emocjom, nie potrafiły sobie poradzić ze stresującą sytuacją). Kiedyś na zawał umierały osoby starsze, dziś coraz częściej przytrafia się on młodym osobom (np. studentowi, który się stresuje podczas sesji).


"Koniecznie należy zrozumieć, że każda dolegliwość w naszym ciele ma nie tylko fizyczne, ale również i psychiczne [duchowe] przyczyny. Jeśli człowiek przyzwyczaił się do krytykowania wszystkich i wszystkiego, to zaczynają go boleć stawy i mięśnie; jeśli w człowieku dominuje gniew i nienawiść to jego organizm jak gdyby się spalał, jest atakowany przez różne infekcje"

prof. Michał Tombak, Droga do zdrowia, Łódź 2007.



4.Reumatyzm: jego prawdopodobną przyczyną jest brak miłości, głęboka uraza, chroniczna zgorzkniałość i mściwość.

5. Rwa kulszowa: lęk przed przyszłością, lęk przed brakiem pieniędzy.

6. Jąkanie: poczucie braku bezpieczeństwa, brak możliwości wyrażania siebie.


"Złe, negatywne myśli to pociski samobójcze, które nas bardziej osłabiają niż choroba i praca" - Elżbieta Cybulska


Bez przebaczenie nie ma wyzdrowienia:
"Przebaczyć innym to nieodzowny warunek własnego zdrowia duchowego i fizycznego. Jeśli ktoś chce być szczęśliwy i zdrowy, musi najpierw przebaczyć każdemu, kto kiedykolwiek wyrządził mu krzywdę (…) Bądź wyrozumiały również dla własnych wad i słabości, stosując się w myśleniu do Bożego ładu. Nie sposób przebaczyć sobie, jeśli przedtem nie przebaczyło się innym. Ktoś, kto nie chce sobie wybaczyć, dowodzi tylko własnej pychy albo niewiedzy.
Szkoła psychosomatyczna w medycynie współczesnej podkreśla z naciskiem, że cały szereg chorób – od artretyzmu po różne dolegliwości sercowe – powodowanych jest niezadowoleniem z siebie, wyrzutami sumienia i wrogością. Przedstawiciele tej koncepcji twierdzą, że cierpiący na wspomniane choroby pacjenci z zacietrzewieniem i nienawiścią wspominali ludzi, którzy ich ranili, torturowali, oszukiwali czy w inny sposób krzywdzili. Jest na to tylko jeden sposób: wszelką nienawiść i zawziętość należy wykorzenić przez szczere przebaczenie” - Joseph Murphy, Potęga podświadomości.


Bibliografia:
Elżbieta Cybulska, Tajemnice niekonwencjonalnej medycyny,
Michał Tombak, Droga do zdrowia, Łódź 2007.
Psychosomatyka. Problemy i kierunki badań, pod. red. Małgorzaty Anny Basińskiej, Anny ratajskiej, Bydgoszcz 2010.


Pokrewne artykuły:

niedziela, 17 marca 2013

"Jesteś tym co jesz". Film który otwiera oczy.

Poniższy film "Jedzenie ma znaczenie" jest jedną z moich ulubionych produkcji poświęconych zdrowiu. Czy zastanawialiście się kiedyś dlaczego lekarze przepisują antybiotyki, a o diecie nawet nie wspominają? Oczywiście nie wszyscy tacy są ale wielu niestety tak. Wiecie dlaczego tak jest? Otóż od diety są dietetycy, a lekarze na studiach najczęściej uczą się chemii i farmakologii. Smutne to ale niestety prawdziwe, w XXI wieku bliższy ideałowi lekarza jest dietetyk.

W filmie przytacza się wiele ciekawych faktów. Bardzo podoba mi się główne motto "jesteś tym co jesz" jeśli jesz śmieci (fast foody, produkty z konserwantami, na białej mące, pijesz słodkie gazowane napoje itp) to wyglądasz jak śmieć. Otóż to! Jakie to proste! Czy zdajecie sobie sprawę, że mniej niż 6% lekarzy w USA przechodzi jakiekolwiek przeszkolenie z zakresu żywienia? I jak oni potem mają leczyć pacjentów?

Dlaczego w telewizji tak mało mówi się o pro-zdrowotnym wpływie diety, o tym jak ważne dla zdrowia są witaminy? Dlaczego lekarze mają tak lekki stosunek do diety? 

Ludzkie ciało można porównać do budynku, który ma stać 100-150 lat., jeśli będziesz budował budynek ze słabych, oszukanych składników to Twoja konstrukcja zawali się o wiele szybciej. Ludzkie ciało jest budynkiem, a to co jemy i pijemy jest materiałem budowlanym. Po poczęciu i w dzieciństwie od rodziców, a później tylko od nas zależy jak wspaniały i trwały zbudujemy budynek. Czy nasze ciało będzie słabe i chorowite? A może silne i odporne na choroby?

Karmisz ciało zdrowymi produktami, a ono samo się uzdrawia. Tak w skrócie można opisać wpływ zdrowej diety na ludzki organizm. Obecnie "świat medycyny akademickiej" patrzy na owe zagadnienie inaczej. Według niego choroby wywołują bakterie i wirusy, które trzeba zwalczać pigułkami. Nie docenia się znaczenia diety. Jedynym wyjściem jest zaproponowanie nowego paradygmatu (wzorca), który proponują autorzy filmu i który często proponuję ja na moim blogu.

Nowe podejście do choroby (nowy paradygmat) powinien opierać się na tym, że przyczyną chorób jest niedobór jakiejś witaminy, jakiegoś makro albo mikroelementu. Tak więc jeśli zaczniemy dostarczać choremu organizmowi witamin, których mu brakuje to on sam zacznie się uzdrawiać. To takie proste, gdyby nie Koncerny farmaceutyczne i pigułki które przynoszą tak duży dochód...


P.s. pisząc pigułki nie mam na myśli witamin naturalnych i syntetycznych, które są ok. Mam raczej na myśli różnego rodzaju pigułki na wszystkie dolegliwości (np. na bezsenność, stres, trawienie, ból głowy itp. oraz antybiotyki których ludzie łykają o wiele za dużo).




piątek, 8 marca 2013

Bo na piwo w gronie przyjaciół zawsze trzeba znaleźć czas! :)

PRZECZYTAJCIE KONIECZNIE!

Na jednej z uniwersyteckich auli, profesor filozofii stanął przed swoimi studentami i położył przed sobą kilka przedmiotów.

Kiedy zaczęły się zajęcia, wziął spory słoik i wypełnił go po brzegi dużymi kamieniami. Potem zapytał studentów, czy ich zdaniem słój jest pełny, oni zaś potwierdzili.

Wtedy profesor wziął pudełko żwiru, wsypał do słoika i lekko potrząsnął. Żwir oczywiście stoczył się w wolną przestrzeń między kamieniami. Profesor ponownie zapytał studentów, czy słoik jest pełny, a oni z uśmiechem przytaknęli.

Następnie profesor wziął pudełko piasku i wsypał go, potrząsając słojem. W ten sposób piasek wypełnił pozostałą jeszcze wolną przestrzeń. Ostatni raz zapytał się studentów czy ich zdaniem słój jest pełen. Wszyscy chórem odpowiedzieli, że tak..

W końcu profesor wyjął spod biurka dwa piwa. Otworzył je i wlał sprawnie do słoika.

„Teraz” – powiedział profesor, chciałbym byście przyjrzeli się dokładnie temu słojowi. Przedstawia on Wasze życie...

Kamienie – to ważne rzeczy w życiu: Wasza rodzina, Wasza druga połowa, Wasze dzieci, Wasze zdrowie, Wasza życiowa Pasja. Gdyby nie było wszystkiego innego, Wasze życie i tak byłoby wypełnione.

Żwir – to inne, mniej ważne rzeczy: praca, pieniądze, mieszkanie albo samochód.

Piasek symbolizuje rzeczy mało ważne i często bezwartościowe.

Jeżeli najpierw napełnicie słój piaskiem, nie będzie już miejsca na żwir, a tym bardziej na kamienie.

Dlatego jeśli nie włożymy kamieni jako pierwszych, później nie będzie to możliwe..

Tak jest też w życiu..
Jeśli poświęcicie całą Waszą energię na drobne rzeczy, nie będziecie jej mieli na rzeczy istotne.

Dlatego ważne jest, by zadać sobie pytanie: co stanowi kamienie w moim życiu? Następnie włożyć je jako pierwsze do słoja i dbać o nie. Zostanie Wam jeszcze dość czasu na inne sprawy.

Dlatego spędzajcie czas z rodzicami i Waszymi rodzinami. Odwiedzajcie dziadków, zabierzcie dziewczynę na obiad.
Zważajcie przede wszystkim na kamienie – one są tym, co się naprawdę liczy. Reszta to piasek.” – powiedział profesor.

W pewnym momencie, jedna ze studentek podniosła rękę i zapytała się co oznaczało piwo.

Profesor uśmiechnął się i odpowiedział: „Cieszę się, że o to spytałaś.
Piwo, mówi nam to, że bez względu na to jak zapełnione może wydawać się nam nasze życie, to zawsze powinno być w nim miejsce na kilka piw w gronie przyjaciół...



tłum. maciejjacob dla „The Human Experience – Poland."
Zródło: Temprell Nothingham Jewelry Store


Takie piwa pije autor tego bloga :)

Popularne artykuły