niedziela, 17 marca 2013

"Jesteś tym co jesz". Film który otwiera oczy.

Poniższy film "Jedzenie ma znaczenie" jest jedną z moich ulubionych produkcji poświęconych zdrowiu. Czy zastanawialiście się kiedyś dlaczego lekarze przepisują antybiotyki, a o diecie nawet nie wspominają? Oczywiście nie wszyscy tacy są ale wielu niestety tak. Wiecie dlaczego tak jest? Otóż od diety są dietetycy, a lekarze na studiach najczęściej uczą się chemii i farmakologii. Smutne to ale niestety prawdziwe, w XXI wieku bliższy ideałowi lekarza jest dietetyk.

W filmie przytacza się wiele ciekawych faktów. Bardzo podoba mi się główne motto "jesteś tym co jesz" jeśli jesz śmieci (fast foody, produkty z konserwantami, na białej mące, pijesz słodkie gazowane napoje itp) to wyglądasz jak śmieć. Otóż to! Jakie to proste! Czy zdajecie sobie sprawę, że mniej niż 6% lekarzy w USA przechodzi jakiekolwiek przeszkolenie z zakresu żywienia? I jak oni potem mają leczyć pacjentów?

Dlaczego w telewizji tak mało mówi się o pro-zdrowotnym wpływie diety, o tym jak ważne dla zdrowia są witaminy? Dlaczego lekarze mają tak lekki stosunek do diety? 

Ludzkie ciało można porównać do budynku, który ma stać 100-150 lat., jeśli będziesz budował budynek ze słabych, oszukanych składników to Twoja konstrukcja zawali się o wiele szybciej. Ludzkie ciało jest budynkiem, a to co jemy i pijemy jest materiałem budowlanym. Po poczęciu i w dzieciństwie od rodziców, a później tylko od nas zależy jak wspaniały i trwały zbudujemy budynek. Czy nasze ciało będzie słabe i chorowite? A może silne i odporne na choroby?

Karmisz ciało zdrowymi produktami, a ono samo się uzdrawia. Tak w skrócie można opisać wpływ zdrowej diety na ludzki organizm. Obecnie "świat medycyny akademickiej" patrzy na owe zagadnienie inaczej. Według niego choroby wywołują bakterie i wirusy, które trzeba zwalczać pigułkami. Nie docenia się znaczenia diety. Jedynym wyjściem jest zaproponowanie nowego paradygmatu (wzorca), który proponują autorzy filmu i który często proponuję ja na moim blogu.

Nowe podejście do choroby (nowy paradygmat) powinien opierać się na tym, że przyczyną chorób jest niedobór jakiejś witaminy, jakiegoś makro albo mikroelementu. Tak więc jeśli zaczniemy dostarczać choremu organizmowi witamin, których mu brakuje to on sam zacznie się uzdrawiać. To takie proste, gdyby nie Koncerny farmaceutyczne i pigułki które przynoszą tak duży dochód...


P.s. pisząc pigułki nie mam na myśli witamin naturalnych i syntetycznych, które są ok. Mam raczej na myśli różnego rodzaju pigułki na wszystkie dolegliwości (np. na bezsenność, stres, trawienie, ból głowy itp. oraz antybiotyki których ludzie łykają o wiele za dużo).




3 komentarze:

  1. Widziałam ten film wiele razy. Jest świetny i jakże prawdziwy...

    OdpowiedzUsuń
  2. Witam serdecznie
    Prowadzisz bardzo ciekawego bloga, ciekawe artykuły. Dodaję do obserwowanych. Ja dopiero zaczynam pisać swojego, w razie chęci zapraszam do siebie i do obserwacji. Bedę częściej zaglądać, pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń

Popularne artykuły