wtorek, 28 maja 2013

Dzieci Internetu

Długo zastanawiałem się nad napisaniem tego artykułu. Ciężko jest poruszać to zagadnienie ale pomyślałem, że warto. Chciałbym opisać temat Internetu, a dokładnie tego jak oddziałuje on na nas, na młodzież i osoby starsze. Chciałbym pokazać jak bardzo Internet nas zmienił. Jeszcze 20 lat temu większość z nas komunikowała się za pomocą listów wysyłanych pocztą, nie było telefonów komórkowych i smsów, nie było Internetu i wiadomości email. Dziś bez tych nowoczesnych wynalazków niewiele osób potrafi wytrzymać.

Zastanawialiście się kiedyś co różni pokolenie Internetu od ludzi z poprzedniej epoki? Czy zadaliście sobie kiedyś pytanie jak bardzo Internet zmienił moje, nasze życie? Otóż prawda jest taka, że osoby wychowane na Internecie są zupełnie inne. To już nie jest klasyczna różnica pokoleń między dziećmi, rodzicami i dziadkami. To raczej jest przepaść pokolenie 90+ i 90- są dwoma różnymi światami. Pierwsze wychowane w dobie prywatyzacji i Internetu, a drugie wychowane na pocztowych listach i rozmowach ze znajomymi na żywo.

KLIKNIJ
Albert Einstein powiedział w XX wieku "Tylko dwie rzeczy są nieskończone Wszechświat i ludzka głupota, choć co do tej pierwszej nie mam pewności". Mimo wszystko uważam Internet za wynalazek cudowny ale przeglądając zdjęcia jakie ludzie dodają na portalach typu facebook zaczynam rozumieć sens słów Einsteina. ludzka głupota faktycznie nie zna granic. Kiedyś aby poznać drugą osobę konieczne były spotkania w cztery oczy, rozmowa na żywo, relacja, dotyk, uśmiech, podryw... Dziś relacje ze świata realnego przeniosły się do świata wirtualnego (Internetu). Jaki będzie to miało wpływ na psychikę młodzieży w przyszłości? Tego nie wiemy ale etycy twierdzą, że niezbyt dobry.

Pominę liczne zalety Internetu ponieważ w artykule tym chciałbym się skupić na czymś innym. Na zdrowiu psychicznym pokolenia Internetu oraz na zagadnieniach takich jak godność, honor i szacunek dla samego siebie. Na wykładach z etyki profesor tłumaczył nam, że godność wynosi się z domu, godności uczą rodzice. Godność może być wartością najwyższą podobnie jak Absolut. Problem w tym, że dziś coraz mniej osób zachowuje się godnie w klasycznym rozumieniu tego słowa. Kiedyś godność np. dla szanującej się dziewczyny oznaczała pokazywanie nagiego ciała, swojej intymności tylko mężowi albo narzeczonemu - komuś kogo się kocha i komu się ufa. Dziś nagość wręcz nas oślepia i nie mam na myśli stron z erotyką. Nagość obserwujemy na profilach naszych znajomych, często są to dzieci ludzi szanowanych, z dobrych domów. Mimo tego wiele z takich osób dodaje np. takie zdjęcia: 




Jak odbierać filmy tego typu?  Czy są to osoby z dystansem do siebie, które podchodzą do życia na wesoło i się nie przejmują tym, że filmy tego typu mogą być różnie odebrane? A może jest to przykład ludzkiej głupoty? Gdzie są rodzice uczący dzieci godności? 

Jestem osobą wyrozumiałą interesuję się nie tylko historią ale też teraźniejszością. Wiem, że wiele osób ma różnego rodzaju fantazje i pragnienia - nawet erotyczne co tłumaczy ogromną fascynację, głównie dziewcząt książką "50 twarzy Greya". Ale w pewnym sesnie tak było zawsze. W Polsce w średniowieczu się o tym oficjalnie nie pisało (z wyjątkiem powieści pisanych na dworach królewskich i książęcych oraz opowieści o rycerzach i ich podrywach) ale np. w Japonii pewna fascynacja nagością i fantazjowanie było czymś bardziej powszechnym. Tylko, że nigdy w historii, w Polsce, Japonii i innych krajach godność człowieka nie była tak zagrożona jak obecnie w XXI wieku w dobie Internetu.

Fakty są takie, że kiedyś ludzie bardzo cenili swoją prywatność, swoje dane osobowe, intymne wydarzenia zostawiali tylko dla siebie. Nawet jeśli mieli jakieś fantazje, dewiacje to ich nie upubliczniali przed światem. W XXI wieku coś się zmieniło. W świecie Internetu prywatność gdzieś się rozmyła. Dziś nawet prywatne zdjęcia z prawie nagim albo nagim ciałem niektóre osoby dodają na swoich profilach na fb, nk itp. To samo można powiedzieć o zdjęciach USG. Niedawno mój znajomy ze szkoły dodał na nk zdjęcia swoich nagich dzieci jak siedzą pod prysznicem. Czy to już nie jest przejaw upadku godności? Gdzie leży granica intymności i prywatności? Czy można upubliczniać w Internecie całego siebie? Co sądzą na ten temat etycy i moraliści? 

Moim zdaniem zagadnienie to jest bardzo ważne i ściśle związane z ludzkim zdrowiem o którym tyle piszę na swoim blogu. Brak prywatności, umieszczanie "całego siebie" w Internecie, dobrobyt to wszystko sprawiło, że obecna młodzież z jednej strony jest bardziej wrażliwa, a z drugiej szybciej dojrzewa seksualnie. Wczesny rozwój seksualny przyczynił się m.in. do tego, że wiele dziewcząt nie szanując swojej godności wysyła chłopakom swoje nagie zdjęcia, a potem po rozpadzie związku często dochodzi do dramatu kiedy chłopak rozsyła zdjęcia swojej byłej dziewczyny. Ile już samobójstw z tego powodu popełniono? Ole dramatów się rozegrało?

Pokolenie Internetu wydaje się być nie przygotowane do tego wszystkiego bo kto miał je przygotować? Dziadkowie i rodzice często nie mają pojęcia czym jest Internet, jakie niesie korzyści i zagrożenia. Rodzice od drugiej połowy lat 90-tych XX wieku najczęściej stosowali taktykę polegającą na tym, że dziecko zostawiało się same w domu aby wychowywał je Internet i telewizja. Owoce tego wychowania obserwujemy dziś dookoła. Tak więc Panowie politycy, czy to na pewno gimnazja są wszystkiemu winne? Fakt gimnazja są jedną wielką porażką ale główny ciężar winy spoczywa na tych co wychowywali, a raczej bez kontroli pozwolili żeby to Internet wychowywał. 


Co dziś można zrobić?
Zacząć myśleć i się szanować. Jak to zrobić? Jeśli jesteś młodą osobą, która nie czuje wsparcia najbliższych, dostrzegasz, że z twoimi rówieśnikami jest coś nie tak to dam Ci radę. Zacznij czytać książki, dużo książek. Nie tylko naukowych, sięgnij tez po fantastykę albo literaturę S-F, sięgnij po Lema, Orwella i Huxleya. Czytaj gazety, oglądaj serwisy informacyjne (np. Wiadomości). Czytaj o zdrowiu, polityce, kulturze, historii. Z czasem zaczniesz dostrzegać zmiany w swoim życiu. Czytanie sprawi, że zmieni się twoje słownictwo, zaczniesz inaczej siebie postrzegać. Czytanie jest najlepszym lekarstwem na wyrwanie się z głupoty i dostrzeżenie swoich błędów. Możesz zacząć od czegoś małego, np. od "Potęgi podświadomości" Josepha Murphyego albo po prostu poczytaj Ewangelię (wystarczą fragmenty w Internecie). Z czasem zaczniesz czytać coraz więcej, coraz grubszych i bardziej ambitnych książek. Z czasem dojdziesz do miejsca, w którym jestem ja, a może i mnie prześcigniesz i to ja się czegoś nauczę od Ciebie. 


Jedno wiem na pewno. Jeśli nie zaczniemy walczyć z upadkiem moralnym jaki od początku ery Internetu szybko postępuje to możemy w przyszłości bardzo tego żałować. Jedno nie ulega wątpliwości propagowanie nagości, to co na swoich profilach, blogach wyprawiają młode osoby jest przerażające! (masz kajdanki, strój kąpielowy, fajnie ale po co umieszczasz je na swoim blogu? Czy blogi, nk, photoblog i fb aby na pewno w założeniu twórców miały służyć do propagowania swojej intymności?). 

Epatowanie intymnością sprawia, że ludzie komentują, często komentują Ciebie prawie nagą, albo pijaną na zdjęciu, komentują z kim piłaś (po co im ta wiedza?), a ich komentarze często sprawiają ból. Młoda osoba się odgryza i dodaje kolejne zdjęcia - często jeszcze bardziej odważne.  Od strony medycyny psychosomatycznej (kliknij) sytuacja przedstawia się źle, ponieważ uczucia, wewnętrzne przeżycia, stres mają wpływ na zdrowie człowieka. To co o Tobie mówią, to co piszą odbija się na psychice. Warto więc się zastanowić, czy pewne stroje, gadżety nie powinny pozostać na zdjęciach prywatnych, nie upublicznionych?


Jeśli mój artykuł skłonił do przemyśleń (refleksji) choć jedną osobę to uznam to za wielki sukces. Nie bez powodu przysłowie głosi "kropla drąży skałę".

6 komentarzy:

  1. Każdy żyje na swój rachunek .
    Jeżeli dziewczyna, chłopak popełnia błędy to jego sprawa.
    Nie ma to nic wspólnego z intymnością.
    Ta młodzież jest tak po prostu wychowana.
    Wg mnie jest ich niewiele a reszta jest normalna i żyje normalnie.
    Ja i moje dzieci tak się nie zachowują i nie wygląda mi na to,żeby wnuki miałyby się tak zachowywać.
    Za innych nie odpowiadam :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja się cieszę, że moje dzieciństwo upłynęło bez takiego "komputerowego" szału. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. masz racje..masz święta racje...a potęga podświadomości to była książka która odmieniła moje życie i nauczyła cieszyć sie życiem, każdą drobnostką i spełniać marzenia :) Czasem chciałabym żeby cały internet szlag trafił...bo czasami za bardzo mnie wciąga...pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. ps. co myślisz o witaminie b17? masz tu na blogu cos o niej? pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. "Czytaj gazety, oglądaj serwisy informacyjne (np. Wiadomości)." Tutaj się nie zgodzę bo w głównych mediach znajdziesz lewacką propagandę, której jest na rękę że tak jest. Dobry artykuł napisałeś. Mimo że jestem przeciwnikiem Chrześcijaństwa (tak to ja broniłem Pogan, co mi komentarzy nie dodajesz), to walczymy po tej samej stronie. Tylko mi się osobiście nie podoba bierność Chrześcijaństwa, preferuję walkę w każdym aspekcie o prawdę. Aby przywrócić ludziom dawne wartości. Bo to co się dzieje dzisiaj to tragedia. Nie dopisałeś jeszcze o narkotykach w gimnazjach. Pewnie Twój kolega nauczyciel już się z tym spotkał nie raz. Są nawet gimnazja co pół szkoły ma za sobą palenie Marihuany...

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie lubię tego Maksa Kolonko. Często bredzi. Wydaje mi się że ktoś za nim stoi i podsuwa mu tematy przez które miałby zdobyć czyjąś ufność. Niestety nie pamiętam jaki filmik oglądałem, ale mnie zdenerwował manipulacją.


    Ciężko ocenić co się stanie z Unią Europejską. Kilka lat temu myślałem że już się rozpadnie, jednak niestety Tusk i ta cała zgraja ma w tym interes żeby dalej się utrzymała. Europa regionów jest całkiem prawdopodobna. Polecam książkę "Bunt" Barnima Regalicy. Wizja z lat '90 tego co może się stać.


    Wizja Huxleya. Ludźmi łatwo manipulować. Teraz gdy mają sztuczne szczęście w postaci alkoholu, narkotyków, serwisów społecznościowych itp. nie mają ochoty do walki o lepszą Polskę. Nie widzą tego co się wokół dzieje, a nawet jak widzą to tylko narzekają. Żadnych kroków w kierunku zmiany nie robią. Nie chce im się. Politycznie jestem za Ruchem Narodowym, jednak uważam że bez walki szanse są małe na zwycięstwo w wyborach za kilkanaście lat.

    OdpowiedzUsuń

Popularne artykuły