wtorek, 21 maja 2013

Helioterapia - leczenie słońcem


           
Helioterapia - leczenie na słońcu
Helioterapia (ang. heliotherapy) jest metodą leczniczą starą jak świat. Już starożytny medyk, Hipokrates wiedział, że chorzy powinni przebywać na słońcu. Wiele wybitnych kobiet z epoki średniowiecza, np. święta Hildegarda z Bingen zalecało długie spacery i podziwianie piękna przyrody. Człowiek XXI wieku wydaje się być głuchy na wołanie średniowiecznych i starożytnych zielarzy oraz medyków. Wielu kwituje średniowiecze słowami "ciemnota i zabobony". Wybitny historyk Jaques Le Goff (autor m.in. książki "Historia ciała w średniowieczu" oraz "Długie średniowiecze") oraz Marc Bloch (polecam jego "Społeczeństwo feudalne"), Robert Fossier (polecam jego książkę pt. "Ludzie średniowiecza") i inni już dawno udowodnili, że społeczeństwo średniowieczne pod wieloma względami się rozwijało i nie było zacofane jak nam się jeszcze niedawno próbowało wmówić.

            Helioterapia ma kluczowe znaczenie dla naszego zdrowia. Możemy śmiało założyć, że "bez słońca nie ma życia". Światło słoneczne stykając się z ludzką skórą poprawia nasze samopoczucie poprzez wspomaganie wydzielania w organizmie serotoniny (hormonu szczęścia). Spacerując w słoneczny dzień wspomagamy naszą przemianę materii, pobudzamy czynności krwiotwórcze oraz zwiększamy odporność organizmu na zakażenia, choroby i alergie. Poza tym warto wiedzieć, że promienie słońca są najważniejszym, podstawowym i trudnym do zastąpienia źródłem "Witaminy D". 

            Bez "Witaminy D" niemożliwe jest zdrowe oraz szczęśliwe życie. Do podstawowych schorzeń spowodowanych brakiem "Witaminy D" zaliczamy: zahamowanie rozwoju kości (krzywica), rozmiękanie kości 9osteomalacja), zanik kostny (osteoporoza), choroby stawów, toczeń pospolity, tężyczka, dna moczanowa, gruźlica płuc, choroby skóry, rozwój dolegliwości alergicznych, zaburzenia procesu trawienia, próchnica zębów. Do najlepszych źródeł "Witaminy D" poza promieniami słonecznymi zaliczamy: tran (bezsmakowy, wolny od konserwantów), ryby wędzone metodą tradycyjną (domową), podroby (ekologiczne, bez antybiotyków i chemii), masło (ekologiczne z mleka od krowy, która jadła trawę. Masło w supermarketach to masówka produkowana dla mas), jaja, pieczarki.
            


Nie zapominajmy o rozsądku i umiarze...
            Umiar i rozsądek to dwa pojęcia bez których trudne jest kroczenie ścieżką zdrowia. Dzięki nim wiemy, że radykalne diety są złe. Dzięki umiarowi rozumiemy, że nawet zdrowy pokarm (np. czosnek) w dużych ilościach może zaszkodzić. Ze słońcem jest podobnie jak z czosnkiem "co za dużo to niezdrowo".  
            Umiar i rozsądek nakazuję nam więc uwzględnienie pory dnia (przed albo popołudniu ale nie w południe).


Słońce a rak skóry:
            Józef J. Świrski w książce "Medycyna naturalna" pisze, że rak skóry występuje u osób narażonych zawodowo na długotrwałe przebywanie na słońcu. Natomiast osoby, które takiej pracy nie wykonują i rozsądnie korzystają z dobrodziejstw słońca nie musza się obawiać raka skóry.


Umiarkowane opalanie i częsty uśmiech to fundament zdrowego życia
Uwaga:
            Osoby chore na nowotwór złośliwy powinny najpierw postawić na dietę i aktywność fizyczną, wyciszenie (medytację, modlitwę itp.) Fachowa literatura ostrzega, że komórki nowotworowe (nawet w przypadku nowotworu innego narządu niż skóra) w wyniku naświetleń słonecznych mogą szybciej rosnąć. Tak więc osoby z nowotworem złośliwym niech raczej odpuszczą sobie opalanie na plaży, zachęcam Was do spacerów po lesie (tam jest dużo cienia), podziwiania piękna przyrody oraz zachęcam do picia świeżo zrobionych (w domu) soków z buraków, marchwi oraz jabłek. Świeże soki potrafią zdziałać prawdziwe cuda!



Bibliografia:
Medycyna naturalna, praca zbiorowa pod redakcją Kazimierza Janickiego i Wojciecha Rewerskiego, Warszawa, Wydawnictwo lekarskie PZWL.

Wiśniewski Zbigniew, Nie ma chorób nieuleczalnych, Rybnik 2012.

"Helioterapia - leczenie słońcem" - http://www.doz.pl/czytelnia/a1647-RSS



Polecam artykuł: 

2 komentarze:

  1. Ja ogólnie nie lubię samego leżenia plackiem na kocu, ale ładna opalenizna- why not? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie mialam pojecia, ze naświetlane kom rakowe mogą się mnozyć. Swietny post.

    OdpowiedzUsuń

Popularne artykuły