piątek, 24 maja 2013

Żyć w zgodzie z naturą. Czy to możliwe?


    "Żyć w zgodzie z naturą", "powrócić do natury" te i podobne zwroty jak często je słyszymy w naszych czasach. Tylko co to tak naprawdę znaczy? 

Nie zrozumcie mnie źle, ja nie chcę nikogo atakować ale jestem historykiem i myślę, że moje przemyślenia, oparte w dużej mierze na książkach poświęconych średniowieczu (Roberta Fossiera, 
Jaquesa Le Goffa, Henryka Samsonowicza, Andrzeja Radzimińskiego i wielu innych wybitnych profesorów) mogą was zainteresować. 

            Moim zdaniem hasła głoszące "powrót do natury" są nielogiczne i niezrozumiałe ponieważ historia pokazuje nam, że człowiek raczej toczy walkę z naturą. Dodajmy, że jest to walka o przetrwanie. Natura bywa surowa, raz jest gorąco, a innym razem zimno więc człowiek zawsze musiał szukać schronienia przed trudnymi warunkami pogodowymi. Najpierw schronieniami takimi były groty skalne, a potem drewniane chaty kryte strzechą, kamienice, dwory, zamki i pałace. Poza tym człowiek nie potrafił przebywać na łonie natury bez odzieży, barbarzyńcy więc polowali i nosili na sobie skóry zwierząt, a mieszkańcy chrześcijańskiej Europy burki lniane, sukna oraz futra z różnego rodzaju zwierząt (np. wiewiórek, wilków i niedźwiedzi). Człowiek potrzebował więc schronienia i odzieży żeby stawić opór naturze i zmieniającym się warunkom klimatycznym.

            Rzeki często wylewały, a klimat zmieniał się i dalej zmienia przysparzając człowiekowi wiele problemów. Rzeki nie raz zalewały średniowieczne miasta i wsie, a pioruny często powodowały pożar i ogromne zniszczenia. Ludzie wznosili więc modły do Boga, który w ich pojmowaniu jest ponad naturą. 

            A może żyć zgodnie z naturą to pić zioła i jeść tylko produkty pochodzenia roślinnego? Może i tak ale wyniki badań archeologicznych, książki historyków pokazują nam, że nawet w średniowieczu ludzie jedli mięso, niewiele to prawda i najczęściej było to mięso hodowlane, a nie dziczyzna. Opowieści o średniowiecznych stołach uginających się pod ciężarem mięsa są już od dawna nieaktualne w środowiskach naukowych. Poza tym kłamstwem jest stwierdzenie, że w średniowieczu chłopi i mieszczanie pili dużo mleka i wody. Jak pisze Robert Fossier w książce "Ludzie średniowiecza" po mleku pojawiały się problemy trawienne ponieważ jest ciężkostrawne dlatego robiono z niego mleko zsiadłe i twarożek. Samego mleka pito niewiele albo wcale. A jeśli chodzi o wodę to zachęty do jej picia pojawiają się dopiero w wieku XIX w książkach Sebastiana Kneippa (kliknij)


W średniowieczu na pierwszym miejscu stały dwa napoje piwo i wino, które pito w bardzo dużych ilościach. Wiele interesujących szczegółów znajdziecie w ciekawym artykule pt: "Jak żyli średniowieczni mieszkańcy Nowego Miasta Lubawskiego?"
 
W artykule tym zagadnienie picia piwa opisuję dość obszernie. Poza tym polecam post: "Piwo w średniowieczu".


W tym miejscu ponawiam swoje pytania. Czy możliwe jest życie zgodne z naturą? Jeśli tak to jak powinno ono wyglądać? Czy raczej nie powinno się mówić, że człowiek powinien dbać o zdrowie i tak jak nasi przodkowie jeść mięso oraz produkty pochodzenia roślinnego i zwierzęcego? Czy radykalne ruchy takie jak wegetarianizm, weganizm, neopoganizm nie są zaprzeczeniem tego jak żyli ludzie przez setki lat? W tym miejscu chciałbym Was zachęcić do rzucenia okiem na komentarze pod tandetnym, pełnym przekłamań filmikiem o poganach. Toczy się tam ożywiona dyskusja z neopoganami. Oto link do filmiku: https://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=nXXE5H97Mdk

 

1 komentarz:

  1. Problem w tym,że natury to już chyba nie ma jako takiej.
    Ostatnio próbowałyśmy znaleźć życie w rowie.
    Nie było.
    Potrzebne były preparaty pod mikroskop.
    W wodzie w rowie nic nie było, nic... zero życia...

    OdpowiedzUsuń

Popularne artykuły