wtorek, 4 czerwca 2013

Zagrożenia jakie stwarza rolnictwo konwencjonalne



  Historycy klimatu oraz historycy badający poprzedni system, który "upadł" w 1989 roku wiedzą, że doskonałym źródłem wiedzy, często lepszym od książek są rozmowy ze starszymi osobami, które wówczas żyły i były naocznymi świadkami opisywanych wydarzeń. Ja jako historyk czerpię z opowieści osób starszych całymi garściami i powiem wam jedno. Największy cios polskiemu rolnictwu zadały nawozy sztuczne. Łudzą się ci, którzy nawozy sztuczne nazywają postępem ponieważ dzięki nim można było zebrać większe zbiory. Pewnie tak były większe ale o ile spadła ich jakość? Tego aspektu zwolennicy nawozów sztucznych już nie poruszają. 

            W Polsce, a dokładniej w Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej pierwsze sztuczne nawozy pojawiły się w epoce rządów Edwarda Gierka (1970 - 1980). Rodzice opowiadali mi jak w ich wsiach państwo przydzielało rolnikom (przymusowo) nawozy sztuczne, którymi mieli zastąpić stosowany od czasów średniowiecza obornik. Niektórzy rolnicy tacy jak mój dziadek składowali to sztuczne "badziewie" za stodołą i po staremu korzystali z obornika (o dziwo zbiory dziadka były porównywalne, a często nawet lepsze od zbiorów rolników korzystających z nawozów sztucznych). 

            Mimo oporu rolników takich jak mój dziadek rolnictwo konwencjonalne zastąpiło rolnictwo normalne (ekologiczne, tradycyjne) i zalało nas swoimi nawozami sztucznymi i chemicznymi środkami ochrony roślin. Warto w tym miejscu zwrócić szczególną uwagę na Roundup i film pt: "Świat według Monsanto" znajdziecie go na końcu tego artykułu:


            Korporacja Monsanto produkująca chemiczny Roundup, którym rolnicy opryskują zboża jest czubkiem góry lodowej. I cała ta góra ma tylko jeden cel ZARABIAĆ PIENIĄDZE, zarabiać je kosztem niszczenia gleby, kosztem ludzkiego zdrowia. I zarabiają dzięki ludziom naiwnym, żyjącym w społeczeństwach cywilizowanych. Zarabiają dzięki naiwnym dziewczynkom, które interesują się tylko modą i kosmetykami, zarabiają dzięki naiwnym gimnazjalistom i studentom, którzy coraz rzadziej czytają książki, rozmawiają o polityce i interesują się otaczającym nas światem. O ignorancji i niskim poziomie prezentowanym przez obecną młodzież mógłbym pisać całymi godzinami ale nie jest to celem mojego artykułu.




           
            Powróćmy do normalności...

            Powróćmy do normalności, czyli do rolnictwa ekologicznego. To straszne, że styl uprawiania ziemi, który nie zmieniał się zbytnio od trójpolówki wymyślonej w XIII wieku dziś musimy nazywać rolnictwem ekologicznym. Czy nie jest to przerażające? Coś co przez setki lat było dla ludzi normalne dziś wielu traktuje z nieufnością. Nieufność powinna być skierowana raczej w stronę tego co nowe, sztuczne i niszczące nasze zdrowie! Czyli w stronę sztucznych nawozów, chemicznych oprysków, a potem konserwantów dodawanych do jedzenia. Przez setki lat ludzie nawozili pola zwierzęcymi odchodami, z których najcenniejsze były odchody gołąbków. Nagle w drugiej połowie XX wieku zaczęto wyśmiewać obornik i zalano rynek sztucznymi nawozami. Moim zdaniem jest to jedna z przyczyn występowania raka, który jest jedną z najbardziej dotkliwych chorób cywilizacyjnych.

            Musimy odejść od tego co sztuczne i szkodliwe. Tylko żywność naturalna i rolnictwo ekologiczne są w pełni kompatybilne z przyrodą. W rolnictwie ekologicznym dba się o dynamiczną równowagę środowiska i gleby oraz stosuje się płodozmian. Płodozmian polega na uprawianiu na tym samym polu różnych odmian zboża. Stosowanie urozmaiconego płodozmianu pozwala na utrzymanie sprawności gleby, zwiększenie jej pojemności wodnej oraz obniża zanieczyszczenie wód nadmiarem chemicznych nawozów.




            Ekologiczni rolnicy najczęściej wybierają lokalne odmiany zboża (np. Manufaktura Jabłonowo wykorzystuje lokalny chmiel do produkcji piwa) oraz nie stosują GMO. Dzięki temu możliwe jest podtrzymanie różnorodności genetycznej upraw. Rolnicy ekologiczni, tak jak dawniej każdy normalny rolnik, stosują naturalne nawozy: obornik, komposty i uprawy na nawozy zielone poprawiają strukturę gleby, zwiększają jej pojemność wodną i zapobiegają jej erozji.




Żywność ekologiczna 


Żywność ekologiczna jest poddawana ciągłej kontroli jakości zarówno w fazie wytwarzania, jaki i przetworzenia. Produkty, które mają na opakowaniu nazwę „ekologiczny" lub „naturalny" nie zawsze spełniają wszystkie kryteria. Dlatego warto zwracać uwagę na to, czy na takim produkcie jest odpowiednie oznaczenie -- certyfikat jakości, który jest poświadczeniem naturalnych warunków produkcji.

Przy hodowli czy uprawie ekologicznej nie są stosowane środki chemiczne. Na ekologicznych uprawach stosuje się wyłącznie naturalne nawozy, nie używa się natomiast pestycydów i chemicznych nawozów. Przy chowie zwierząt nie stosuje się leków weterynaryjnych, hormonów i antybiotyków. Zwierzęta mają zapewnione komfortowe warunki rozwoju, a karmione są paszami pochodzenia naturalnego.

W procesie przetwarzania takiej żywności nie stosuje się chemicznych polepszaczy ani konserwantów. Dlatego wybierając takie produkty mamy pewność, że smak i aromat takiej żywności jest wyznacznikiem jej najwyższej jakości. A spożywane pokarmy są pełnowartościowym źródłem substancji odżywczych, witamin i minerałów.

Czym jest żywność ekologiczna, i czym musi się wyróżnić od innej żywności wyjaśnia dietetyk Marta Michalak.









Pisząc ten artykuł skorzystałem z:

Szermeta Andrzej, Jak ekorolnictwo chroni środowisko?, Biokurier, lato 2013.

1 komentarz:

  1. Niby wszyscy wiedzą co to jest ekologia, ale i tak nikt chyba tego nie realizuje ...

    OdpowiedzUsuń

Popularne artykuły