piątek, 9 sierpnia 2013

Supermarkety niszczą Polskę.

Kliknij aby otworzyć demotywator.
Czasy w których jabłka, marchew, buraki oraz inne warzywa i owoce mieszkańcy małych i średnich miast mogli kupić na targu i w lokalnym sklepie powoli odchodzą do przeszłości. W XXI wieku wielu Polaków robi zakupy w supermarketach, których właścicielami najczęściej nie są Polacy, a warzywa i owoce są sprowadzane z innych krajów. 

Wielu Polaków z polskiej branży warzywnej wręcz załamuje ręce, jeden z nich mówi otwarcie: "W dużym tempie powstają hipermarkety, które mają swoje zaopatrzenie, swoje magazyny. Pomidory, ogórki, papryka – to w większości sprowadza się z zagranicy. Proponuję pojechać na giełdę w Broniszach, do Lublina czy Łodzi. Z każdej branży powiedzą podobnie" http://niezalezna.pl/44629-pytal-premierze-jak-zyc-nie-doczekal-sie-odpowiedzi-bo-premier-go-unika

W tym miejscu warto zadać pytanie dlaczego tak wielu niszczy gospodarkę swojego kraju oraz własne zdrowie? Czy nie jest lepiej jeśli np. mieszkaniec Lubawy kupi jabłka w małym sklepie prowadzonym przez mieszkańca Lubawy? Taki sklepikarz zapewne sprzedaje jabłka lokalnych sadowników i płaci podatki w swoim mieście. 

Jaki jest sens w zniszczeniu lokalnego handlu oraz pozwalaniu na budowanie dużej ilości supermarketów? Nowe Miasto Lubawskie, które liczy niespełna 13 tys. mieszkańców ma już prawie 10 supermarketów, które wyeliminowały większość małych sklepików. Rynek i okoliczne uliczki to praktycznie puste lokale do wynajęcia. Nowe Miasto Lubawskie turyści często nazywają "Zagłębiem supermarketów". Podobnie jest w Elblągu, Iławie, Brodnicy... Czy to aby na pewno jest postęp? Jeśli to wszystko jest takie wspaniałe to dlaczego młodzi ludzie uciekają z małych miast i twierdzą, że praca jest tam tylko dla ludzi mających znajomości? A reszta może co najwyżej pracować za kasą w supermarkecie bo o rozwinięciu własnego biznesu (przy nieuczciwej konkurencji stosowanej przez zagraniczne sieci supermarketów) ludzie mogą co najwyżej pomarzyć.

Jak widzicie staram się "włożyć kij w mrowisko" i sprowokować do dyskusji. Moim zdaniem ludzie robiący zakupy w supermarketach nie mają prawa nazywać się patriotami ludzie ci z patriotyzmem nie mają nic wspólnego. Są to raczej szkodnicy wyniszczający polski handel i szkodzący polskiemu rolnictwu. 

8 komentarzy:

  1. dlaczego mam płacić więcej za niektóre warzywa/owoce na placu targowym? tylko dlatego, że to patriorytczne?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko ładnie pięknie, ale dla zwykłej Kowalskiej, czy Nowaka, ogromną różnicą jest zapłacić 5zł za kg pomidorów, a zapłacić 10zł. Inną sprawą jest, że w dużym mieście ciężko jest znaleźć sklepiki z lokalnymi owocami/warzywami. Straganów jest niewiele, albo trzeba bardzo daleko dojeżdżać, żeby je znaleźć. Poza tym większość naszych upraw również idzie za granicę...Z chęcią wspierałabym lokalne sklepiki, gdyby tylko ich ceny nie były horendalne! Nie mówię, że mają dorównywać cenom marketowym, ale bardzo często prywaciarze podnoszą ceny, reklamując się jako eko, co niestety często mija się z prawdą. Niestety większość naszych upraw również nafaszerowana jest chemią i nawozami.
      Uważam, że Twoje podsumowanie (szczególnie ostatnie zdanie) jest bardzo nieobiektywne i niesprawiedliwe.
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Odniosłeś się tylko do pierwszej części mojej wypowiedzi, w dodatku bardzo ją przeinaczając. Nie powiedziałam, że liczy się tylko cena, jednak nie zauważyłam również, żeby wszystkie owoce i warzywa, które są dostępne w marketach, były tak strasznej jakości jak opisujesz. Twoje wytłumaczenia zdają się być wręcz przerysowane. Nie rozumiem też Twojego zachwytu straganowymi produktami, które często są równie nafaszerowane chemią. W marketach znajdziesz też produkty pochodzenia polskiego (bardzo często). Ludzie kupują warzywa i owoce w marketach również dlatego, że nie mają po prostu dostępu do innych. Mieszkam w dużym mieście i ze świeczką szukać tu straganów z warzywami i owocami. Dlatego wolę kupić takie w dobrym markecie, niż nie jeść ich w ogóle. Czuje się więc urażona stwierdzeniem, że nie mam nic wspólnego z patriotyzmem.
      Rozumiem co chciałeś powiedzieć i masz sporo racji, ale nie zawsze wszystko jest białe albo czarne.
      PS. Tak, wolę kupić kg jabłek za 3 zł, a nie za 6. Proste.

      Usuń
    3. Więcej wspierajcie obce supermarkety ..niech polskie sklepy upadną ..a wtedy zobaczycie ,jak nam na cenach przyłożą ....

      Usuń
  2. Wolę zapłacić więcej, bo towar, który kupuję u lokalnych rolników jest wysokiej jakości. Świeże warzywa, często prosto z krzaka. To, co widzę na stoiskach w supermarketach, nie zachęca mnie do jedzenia. Poza tym, nie tracę czasu (i pieniędzy), żeby dojechać do dalej położonego sklepu. Do rolnika idę na piechotę lub jadę rowerem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Guzik prawda, sadownicy w mojej okolicy stosują nagminnie środki typu Randap, środek silnie trujący, który poprzez korzenie dostaje się do owoców. Skoro mam do czynienia z takimi producentami, to nie uważam ich również za patriotów. sory.

      Usuń
  3. Wróciłam ze Słowenii, byłam na wspaniałym targowisku w centrum stolicy- ponad 200 stoisk z owocami i warzywami. Pokażę to w następnym poscie.
    Brakuje mi tego w Polsce i nie rozumiem, gdzie podziały się targowiska, na których można było kupić różne rzeczy w tym warzywa i owoce od lokalnych producentów...
    No, ale Słowenia to bogaty kraj...... i oni wiedzą co robią.....

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie dla marketów lub większy podatek niech płacą.... Tak bym chciała aby były tak jak dawniej sklepy warzywno owocowe... zieleniaki, małe sklepiki.... Latem korzystam prawie w 100% z targów ale zimą jest ciężko. Najlepsza wersja to swoja działeczka ;)

    OdpowiedzUsuń

Popularne artykuły