piątek, 13 września 2013

Trujące ciasteczka zamiast śniadania?

Dziś rano obejrzałem reklamę ciastek, które podobno mają zastąpić śniadanie, najważniejszy posiłek dnia. O marnym aktorstwie i niemoralnym wprowadzaniu w błąd widzów nie będę się w tym miejscu rozpisywał. Wszak moim celem jest skupianie się na tematyce zdrowotnej. W każdym razie od razu pomyślałem, że sprawdzę skład tych ciasteczek i napiszę na ten temat artykuł. Jednak podczas przeszukiwania Internetu znalazłem kilka stron których autorzy wpadli na ten sam pomysł. Postanowiłem więc, że zbiorę najlepsze fragmenty ze wszystkich artykułów i je Wam przedstawię. Oczywiście podaję linki do wszystkich tekstów, z których skorzystałem ;) 


1. Na początek wspomniane ciasteczka, które producent reklamuje jako substytut śniadania! Żegnajcie nauki naszych babć oraz dietetyków, opowieści o tym jak ważny z rana jest obfity posiłek możemy włożyć między bajki ponieważ mamy ciasteczka. Zastanawiam się ile osób w to uwierzy? Obawiam się, że w Polsce naiwniaków nie brakuje. Obym się mylił. Fakty są takie, że ciasteczka te możemy śmiało porównać do bomby chemicznej. Gdyby podawać codziennie właśnie te ciasteczka, razem ze słodkimi napojami gazowanymi, i produktami z fast fooda naszym wrogom to po kilku miesiącach byśmy mieli ich z głowy. Niedobór witamin, łamliwość kości i paznokci, kłopoty z pamięcią, bezsenność kto wie jakie jeszcze choroby by ich dopadły od takich posiłków. 

W ciasteczkach, których nazwy dla swojego bezpieczeństwa podać tu nie mogę, za hasłem „z owocami” kryją się suszone kawałki owoców i skórka pomarańczowa, które stanowią łącznie 4% zawartości produktu. W tym miejscu polecam artykuł, z którego zaczerpnąłem niektóre informacje o ciasteczkach: www.facetikuchnia.com.pl/...


Po lewej widzimy skład wspomnianych ciasteczek, których reklamę widziałem dziś rano. Zaraz dowiemy się, co jest w nich takiego wspaniałego, że producent uważa je za lepsze od śniadania. Rozpocznijmy od suszonych kawałków owoców, które zajmują CAŁE 2,3%. Producent zaszalał z tą oszałamiającą ilością "owoców". Zaraz zaraz, czy to na pewno są owoce? A jeśli tak to jakie i dlaczego jest ich tak mało?

Po owocach suszonych w składzie znajduje się syrop glukozowo - fruktozowy. Istnieje wiele stron na których ostrzega się przed jego negatywnym skutkiem dla ludzkiego zdrowia. Oto fragment artykułu dotyczącego syropu glukozowo - fruktozowego:

"Syrop glukozowo- fruktozowy otrzymuje się w procesie przetwarzania kukurydzy na skrobię kukurydzianą, a następnie skrobia jest przetwarzana pod wpływem kwasów, enzymów lub obu tych czynników łącznie. Obecnie ogromna część światowej produkcji kukurydzy opiera się na technologii GMO (genetycznie modyfikowanej), która nie jest dokładnie zbadana, a wiele źródeł podaje, że może być szkodliwa dla zdrowia". W dalszej części autor opisuje z czego syrop jest zbudowany oraz gdzie znajduje zastosowanie. Niestety dodaje się go do wielu produktów spożywczych, m.in. do: napojów bezalkoholowych, gazowanych i niegazowanych, soków owocowych i nektarów, lodów, deserów oraz wyrobów cukierniczych. Syrop glukozowo - fruktozowy przyczynia się do występowania otyłości i cukrzycy typu 2. Poza tym podwyższa poziom złego cholesterolu LDT i trójglicerydów. Więcej informacji o szkodliwości syropu znajdziecie w poniższych artykułach:




Opisałem pokrótce pierwszy szkodliwy produkt, czyli syrop glukozowo - fruktozowy. Teraz nadszedł czas na przybliżenie Wam kolejnego składnika substancja utrzymująca wilgoć (glicerol, E422, gliceryna). Konserwant ten jest podejrzany o wywoływanie wielu chorób dlatego dodano go do tabeli jako jeden z niebezpiecznych dla zdrowia. Link do wspomnianej tabeli: kliknij


Regulator kwasowości (kwas askorbinowy). Syntetyczna (sztuczna) witamina C. Niektórzy twierdzą, że jest szkodliwa ja jednak uważam, że nie można popadać w paranoję. 

Substancje spulchniające (węglany amonu, węglany sodu). Substancje spulchniające zwiększają objętość produktu i zarazem wpływają niekorzystnie na pracę wątroby. Tylko kogo to obchodzi? Myślicie, że producenci żywności na pierwszym miejscu stawiają zdrowie konsumentów?  Nie nie, nie bądźcie naiwni, najważniejszy jest zysk. Gdyby było inaczej to producenci żywności nie dodawaliby do jedzenia substancji spulchniających, które są niczym innym jak szkodliwym wypełniaczami! Dzięki substancji spulchniającej wystarczy, że dodamy do parówki, białej kiełbasy, szynki itp. tylko trochę mięsa, a resztę wypełniają chemiczne dodatki. Później ludzie kupują np. wędlinę, jedzą ją i myślą, że dostarczają organizmowi ważne dla zdrowia białko. A prawda jest taka, że białka jest tam mało ponieważ wędlinę wypełniają spulchniacze zwiększające jej objętość. Podobnie jest z chlebami i ciasteczkami, które rosną dzięki substancjom spulchniającym (ich zadaniem jest zwiększenie objętości produktu, zwiększenie zysków producentów i to wszystko kosztem zdrowia tych, którzy to jedzą). 

Emulgatory (mono- i diglicerydy kwasów tłuszczowych estryfikowane kwasem mono- i diacetylowinowym).  Te nazwy pominę milczeniem ponieważ już samo ich brzmienie przeraża. Bóg jeden wie jakie spustoszenie czynią w ludzkich organizmach. 

3 komentarze:

  1. Ja zazwyczaj jem na śniadanie to, na co akurat mam ochotę. Nie lubię czerpać wiedzy z reklam i nadruków, bo jak sama udowodniłaś, nie warto :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja na śniadanie jem ciemny chlebek z szynką albo jak mam więcej czasu to szaleję i dodaje sałatę, pomidorka itp :) Zdarza mi się też zjeść parówki :) Takich "ciastków" nie tykam. Jak mam ochotę na coś słodkiego to wolę iść do cukierni po kawałeczek sernika czy małego pączusia :P rzadko jadam słodkości zapakowane w jakieś papierki z długim terminem ważności :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja na śniadanie jem płatki owsiane gotowane na wodzie z dodatkiem soli . Gdy są już na talerzu dodaję zmiksowany twarożek z kilkoma łyżkami oleju lnianego tłoizonego na zimno plus kilka daktyli lub plasterków banana jest to syte i zdrowe śniadanie :)

    OdpowiedzUsuń

Popularne artykuły