czwartek, 19 grudnia 2013

Kutia. Wigilijna potrawa Polaków i innych Słowian ze wschodu.

Kutia
Czym dla Polaków XXI wieku jest Wigilia oraz Święta Bożego Narodzenia? Czy jest to czas jedzenia dobrych potraw i obdarowywania się prezentami? To oczywiście jest jakąś częścią świąt ale nie najważniejszą. Każdy powinien mieć świadomość, że jest to tradycja katolicka, ściśle związana z Nowym Testamentem. Każdy kto w tym uczestniczy manifestuje swoje przywiązanie przede wszystkim do Kościoła katolickiego oraz do pięknej polskiej tradycji. Rozdzielić jednego od drugiego się po prostu nie da.
 
Warto też pamiętać, że Wigilia nie jest oczekiwaniem na pyszne jedzenie, nie jest to też wyczekiwanie na drogie prezenty. Wigilia jest czasem wyczekiwania na coś niezwykłego, na narodziny Boga, który stał się człowiekiem. Z tym wyjątkowym okresem jest związanych wiele symboli, gestów, pieśni, zwyczajów. Nawet tradycyjna ilość potraw ma znaczenie. Kiedyś ludzie przywiązywali dużo większą wagę do symboli, gestów alegorii i przenośni. Dziś wiele osób nie potrafi tego zrozumieć i wszystko interpretuje dosłownie co (moim zdaniem) jest podejściem błędnym ponieważ Biblia, szczególnie Stary Testament (głównie jego pierwsze księgi i Księga Daniela oraz Apokalipsa w NT) jest wypełniony różnymi przenośniami, liczbami mającymi znaczenie symboliczne (np. 40 lat wędrówki przez pustynię, 40 dni postu Jezusa, tego nie należy interpretować dosłownie). Czy wiecie, że upadająca gwiazda w Biblii często symbolizuje upadek jakiegoś królestwa? A zjedzenie księgi (np. przez proroka Ezechiela) może oznaczać przyswojenie jakiejś wiedzy, a nie dosłowne zjedzenie książki! Tak samo przypisywanie komuś (np. Noemu) długiego, nawet kilkusetletniego życia oznacza, że darzono go wielkim szacunkiem. Autor przypisując komuś tak wiele lat życia podkreślał wyjątkowość tej osoby. Była to praktyka powszechna w czasach, w których spisywano najstarsze księgi Biblii.
 
Pamiętajmy o tym wszystkim i cieszmy się nadchodzącymi świętami. Warto wejść w niezwykły świat katolickiej, chrześcijańskiej symboliki, głębi nauczania oraz prawdziwego, duchowego przeżywania świąt. Warto znać znaczenie tego co celebrujemy i dlaczego w taki, a nie w inny sposób.
 
 
 
Kutia:
 
 
Wilno i Lwów, Białoruś i większa część Ukrainy kiedyś te miasta i ziemie należały do Rzeczypospolitej. Przed zaborami byliśmy potężnym organizmem państwowym, który został pokonany dzięki współpracy trzech zaborczych mocarstw (Rosji, Niemiec i Austrii). Niszczono nas od środka oraz atakowano z zewnątrz. Mimo tego nasza Inteligencja przez cały XIX wiek walczyła o odzyskanie przez Polskę niepodległości, organizowała powstania (listopadowe, styczniowe), wspierała Kościół katolicki, dbano o to żeby zaborcy nie zniszczyli polskiego języka, polskiej kultury, polskich tradycji. Dziś niestety nawet na uniwersyteckich wydziałach historycznych zdarzają się studenci, którzy nie wiedzą, ze Wilno i Lwów przed wojną należały do Polski. Ogół młodych Polaków oraz wielu ze starszego pokolenia nie ma podstawowej wiedzy historycznej.
 
Wróćmy jednak do meritum. Kutia to wigilijna potrawa, która przez setki lat była popularna we wschodnich częściach Rzeczypospolitej. O kutii (występują różne odmiany pisowni) kiedyś pisano: "Bez kucyi nie było w Polsce uczty wigilijnej ani u kmiecia, ani u magnata". Jak podaje Waldemar Łysiak w tygodniku "Do rzeczy" kutia była i jest jedną z tradycyjnych i najbardziej tajemniczych potraw wigilijnych. W każdym domu piekło się kutię zgodnie z rodzinną tradycją (odmienną w każdej rodzinie), w pieczeniu brali udział wszyscy domownicy. Dlatego w najdawniejszych czasach pisano: "nie znajdzie się choćby dwu kutii, których smak byłby identyczny".
 
Mimo różnic możemy wyłapać kilka cech wspólnych dla różnych kutii. I tak wiemy na pewno, że kutia jest potrawą, której główny składnik stanowi pszenica, ziarna maku, słodu, miodu, orzechów i rodzynek. Na Białorusi pszenicę często zastępowała kasza jęczmienna (pęczak). 

 
 
Kutia - różne przepisy:
 
Przepis nr. 1.
Ziarna pszenicy otoczone są twardą łuską. Przed gotowaniem należy ją usunąć, co jest czynnością dość długą i trudną, tradycyjnie wykonywaną jednak na wsiach ręcznie. Ziarna, po lekkim zwilżeniu, wsypuje się do woreczka z lnianego płótna i zawiązuje. Drewnianą pałką tłucze się worek na twardym podłożu. Co kilka minut worek należy rozwiązać i zawartość skropić lekko zimną wodą, co sprawia, że łuski łatwiej odchodzą od ziarniaków. Ręczna obróbka ok. 1 kg zajmuje 15–30 minut. Po czym ziarna przepłukuje się wodą na rzadkim sicie, by oddzielić oderwane łuski.

Przepis nr. 2.

Poprzedniego dnia ugotować pszenicę, tak aby była miękka. Sparzyć mak i odcedzić. Dobrze odcedzony i przestygnięty mak zemleć dwukrotnie w maszynce do mielenia. Wziąć duże naczynie, wsypać do niego mak i pszenicę (w ilości pół na pół). Dodać rozpuszczony w gorącej wodzie miód z cukrem (całkiem sporo). Wymieszać. Po pewnym czasie dolać znowu wodę z miodem i cukrem (płyn wsiąka w mak i pszenicę), tak aby była półpłynna konsystencja. Dodać bakalie - ile się chce, ale nie żałować ich: sparzone rodzynki, migdały, pokrojone figi i daktyle, orzechy włoskie, orzechy laskowe, suszone śliwki. Unikać pomarańczy - ich smak jest zbyt gorzki i może popsuć potrawę. Kutię należy przechowywać w chłodnym miejscu.
 
Przepis nr. 3.
Kutia z ryżem zamiast pszenicy. Ugotować ryż na sypko tzn. zalać 2 szklanki ryżu 3 szklankami zimnej wody i mieszając, aby nie przywarł do dna garnka, gotować, aż wchłonie całą wodę. Następnie przełożyć przykryty garnek owinięty gazetą do zawiniątka z kołdry i poduszek (tzw:dogotowywacz) na 1 godzinę. W tym czasie zalać wrzątkiem osobno 20 dag rodzynek i 20 dag migdałów. Po ostygnięciu, rodzynki odsączyć z wody i wymieszać z ostudzonym ryżem. Migdały osączyć z wody, obrać ze skórek i zemleć w maszynce do orzechów, po czym ucierać je małymi partiami w moździerzu razem z cukrem, w stosunku około 1:0,5 , aż do uzyskania jednolitej masy, w której cukier nie chrzęści na zębach. Utarte migdały wrzucać do około 1 litra przegotowanej i ostudzonej wody. Po wymieszaniu otrzymujemy "orszadę". Każdy z biesiadników ryż z rodzynkami, zalewa orszadą wg własnego upodobania.
 
Przepis nr. 4.
 
Składniki: 25 dag łuskanej pszenicy, 35 dag maku, 20 dag cukru, 2 łyżki miodu, 10 dag rodzynek, 5 dag migdałów, 5 dag orzechów laskowych, 5 dag fig i daktyli, 1 mały jogurt naturalny.
Sposób przyrządzenia: Pszenicę (najlepiej specjalnie łuskaną na kutię) zalewamy wodą i gotujemy ok. godziny do miękkości. Nie może się jednak rozgotować. Po ugotowaniu odcedzamy i odstawiamy do wystygnięcia. Mak zalewamy wrzącą wodą, chwilę gotujemy, odcedzamy i razem z cukrem mielimy. Dodajemy miód, sparzone rodzynki, orzechy laskowe, obrane i drobno pokrojone migdały, pokrojone daktyle i figi oraz ugotowaną pszenicę. Całość rozrabiamy jogurtem. Gotową kutię przed podaniem wstawiamy na kilka godzin do lodówki.
 
 
 
 
Bibliografia:
Rusin Stanisław, Tradycje wigilijne, Kraków 2013.
 
Łysiak Waldemar, Tradycje Bożonarodzeniowe [w:] Do Rzeczy, tygodnik Lisickiego, numer specjalny na Boże Narodzenie, 2013.
 
 
 
 

czwartek, 5 grudnia 2013

Pierwszy w Polsce prywatny zakład medycyny nuklearnej,

"NUKLEOMED to pierwszy w Polsce prywatny zakład medycyny nuklearnej, prowadzący działalność od ponad 20 lat. Placówka mieści się w Warszawie - Międzylesiu, przy ul. Żegańskiej 46A. W lecznicy Nukleomed działa nowoczesna pracownia badań scyntygraficznych oraz poradnie specjalistyczne, w tym poradnia medycyny nuklearnej.

Medycyna nuklearna to dział medycyny, w którym w diagnostyce i w leczeniu wykorzystuje się izotopy promieniotwórcze. W prezentacji filmowej przedstawiono jeden z przykładów skutecznej i bezpiecznej terapii izotopowej -- radiosynowektomii. Jest to nowoczesna metoda miejscowego leczenia przewlekłych stanów zapalnych stawów obwodowych. W krajach zachodnich Europy radiosynowektomia jest stosowana od ponad czterdziestu lat. W lecznicy Nukleomed zabiegi wykonywane są od kilku lat. O radiosynowektomii opowiadają: dr Krzysztof Toth i dr Dorota Jurgilewicz -- specjaliści medycyny nuklearnej oraz dr Piotr Godek -- ściśle współpracujący z pracownią specjalista ortopedii i traumatologii.

Więcej szczegółowych informacji o Lecznicy Medycyny Nuklearnej NUKLEOMED oraz kontakt z placówką medyczną - http://www.nukleomed.pl.

Medycyna nuklearna, charakteryzująca lecznicę NUKLEOMED, to nowoczesny dział medycyny zajmujący się bezpiecznym wykorzystaniem radioizotopów w diagnostyce medycznej i terapii pacjentów. W filmowej prezentacji placówki medycznej - Lecznicy Medycyny Nuklearnej w Międzylesiu - NUKLEOMED zaprezentowali się specjaliści medyczni: dr Dorota Jurgilewicz -- specjalista medycyny nuklearnej i interny, dr Krzysztof Toth - specjalista medycyny nuklearnej oraz dr Piotr Godek - specjalista ortopedii i traumatologii" - opis z YouTube (kliknij)

środa, 4 grudnia 2013

Wygląd oznaką zdrowia



  Czy obserwując jakąś osobę możemy coś powiedzieć o jej zdrowiu? Czy dobrze sypia? A może ma problemy natury psychicznej? Czy cierpi na jakieś dolegliwości? Czy po wyglądzie i zachowaniu człowieka możemy stwierdzić, że jest on okazem zdrowia? W tym artykule mam zamiar Wam udowodnić, że jest to możliwe. To jak wyglądamy na zewnątrz w jakimś stopniu pokazuje stan naszego zdrowia. Wygląd oczu, wygląd skóry, języka, warg, włosów, paznokci, postawa podczas spaceru, nasze gesty itp. dają wiele wskazówek o tym co w nas "siedzi".
 
            Każdy człowiek powinien wyrobić w sobie zmysł samoobserwacji. Jest to bardzo ważne ponieważ tryb życia w XXI wieku nie sprzyja zdrowiu, a obserwując samego siebie każdy może stwierdzić, czy czasem zmiany wyglądu nie są zalążkiem jakiejś choroby. Dzięki takiej wiedzy nauczycie się zaradzać wielu chorobom zanim te się w Was rozwiną.


            Włosy:
            Wygląd włosów pokazuje nasze wnętrze, stan naszej psychiki. Nieposłuszne, nie układające się włosy, szybko się przetłuszczające, zbyt suche albo łamliwe są sygnałem alarmowym, że w organizmie dzieje się coś złego. Profesor Michał Tombak twierdzi, że przyczyną problemów z włosami jest niedostateczna zdolność filtracji wątroby, brak witamin, mikro oraz makroelementów.

 



           
Kilka wskazówek przydatnych podczas obserwacji włosów:

Wypadanie włosów = oznacza nadczynność tarczycy.
 
Powolny wzrost włosów = osłabienie systemu nerwowego.

Rozdwajanie włosów = Nieprawidłowe odżywianie, zła dieta, za dużo konserwantów i białego cukru oraz zakłócenie prawidłowego działania nerek.
 
Nagłe ściemnienie włosów = Schorzenie pęcherzyka żółciowego (natychmiast udać się do lekarza!)

Łupież lub łysina = Nadmierna konsumpcja tłuszczu, cukru, kawy, soli, produktów mlecznych.

 
           Głowa:
            W wielu wierzeniach kształt głowy jest wyznacznikiem sił życiowych. W myśl tej filozofii ludzie o ściętej, prawie płaskiej potylicy muszą być świadomi tego, że ich zdrowie nie jest najwyższej jakości dlatego fundamentem ich życia powinna być zdrowa dieta, aktywność fizyczna i optymizm ("Śmiech to zdrowie").

 
            Czoło:
            Profesor Tombak pisze, że podczas obserwacji czoła należy zwracać szczególną uwagę na zmarszczki. "Jeśli na czole, trochę powyżej nasady nosa, tworzą się zmarszczki w kształcie krzyża, to nie jest wykluczone poważne schorzenie kręgosłupa. Oprócz tego zmarszczki te wskazują również skłonność do bólów migrenowych, których przyczyną jest zwyrodnienie kręgów szyjnych. Kiedy zmarszczki na czole są przerywane faliste, to taki człowiek łatwo daje się wyprowadzić z równowagi, mogą go złamać udręki duchowe, jest skłonny do depresji z powodu niezrównoważonego systemu nerwowego. Jeśli na czole wyraźnie widać ciągłe, krzyżujące się zmarszczki, mamy do czynienia z silną osobowością, która rzadko choruje" - Michał Tombak, Droga do zdrowia, bestseller roku 2001.

 

Kilka wskazówek przydatnych podczas obserwacji czoła:

Obecność brązowych plam = słaba wątroba. Zapalenie przewodów żółciowych. 

Zmarszczki tylko z jednej strony czoła = bóle głowy.

 

           
Oczy:
            Oczy są zwierciadłem duszy. Ile artykułów i książek napisano o tym jak stan zdrowia odbija się na wyglądzie oczu. Niektórzy medycy patrząc tylko w oczy potrafią ocenić stan zdrowia swoich pacjentów. Oczy najwięcej komunikują innym o naszej kondycji psychicznej, stanie ducha, czy wreszcie informują o naszej osobowości. W oczach właściwie wszystko ma znaczenie, poczynając od rozmieszczenia, poprzez rozmiar, kształt, błyszczenie, ruch i wreszcie zwężenie czy rozszerzenie źrenic. Pamiętajmy, że w oczach widać rozum i inteligencję człowieka oraz poziom jego sił witalnych.

 

            Kilka wskazówek przydatnych podczas obserwacji oczu:

Oczy zapadnięte = wycieńczenie organizmu.

Częste mruganie = wegetatywno - naczyniowe zaburzenia napięcia.

Oczy mętne = infekcja w organizmie.

Czerwone żyłki w oczach = zakłócenie krążenia.

Białkówka ma żółte zabarwienie = zakłócenie funkcji wątroby.

Podkrążone oczy = wycieńczenie organizmu, anemia.

Okolice oczu mają brązowe zabarwienie = schorzenia wątroby, zaparcia.

  

           
Brwi:
            Wygląd naszych brwi stanowi wskazówkę pokazująca, czy nasz układ hormonalny działa prawidłowo.

 

Kilka wskazówek przydatnych podczas obserwacji brwi:

Gęste brwi u mężczyzn = silna wola oraz dobry bilans hormonalny.

Gęste brwi u kobiet = wczesny okres przekwitania, zakłócenia funkcji gruczołów płciowych.

Rzadkie brwi u mężczyzn = zakłócenie funkcji gruczołów płciowych.

Rzadkie brwi u kobiet = bolesne menstruacje, niedobór estrogenów.

Zmarszczka między brwiami = chroniczne bóle głowy.

Brwi zrośnięte = bóle głowy. Zakłócenie mózgowego krążenia.

 

            Zęby:
            Mycie oraz zdrowa dieta i powolne przeżuwanie pokarmów są warunkiem zdrowych i ładnych zębów. Warto wiedzieć, że zdrowe zęby przypominają kolorem kość słoniową (śnieżnobiały albo żółty kolor oznacza, że coś jest "nie tak"). Ładny kształt oraz równomierne zabarwienie są oznaką zdrowia.

 

Kilka wskazówek przydatnych podczas obserwacji zębów:

Zęby żółte = zakłócenia pracy wątroby i pęcherzyka żółciowego.

Zęby brązowo-czarne = choroba układu pokarmowego.

Zęby śnieżnobiałe = zaburzenia bilansu substancji mineralnych w organizmie.

Zgrzytanie zębami = choroby układu nerwowego. U dzieci obecność pasożytów.
 

           
Język:
            Obserwacja języka daje najwięcej wskazówek i jest najpewniejsza. Warto pamiętać, że nawet jeśli choroba przeminęła, a osad na języku dalej się utrzymuje to możemy być pewni, że choroba tak naprawdę dalej "zakamuflowana" jest z nami. Występowanie białego osadu na języku jest wyraźną wskazówką, sygnałem alarmowym wysyłanym przez organizm, że prowadzimy zły tryb życia, źle się odżywiamy.
Warto wiedzieć, że czerwone plamki lub zaczerwienienie koniuszka języka mogą oznaczać niedobór witamin z grupy B. W takiej sytuacji warto dodać do codziennej diety orzechy, migdały, razowe ekologiczne pieczywo (Pamiętaj! Zdrowy razowych chleb musi być twardy!). Dużo witamin z grupy B mają drożdże piwowarskie, o których pisałem w tym artykule:

            Bladoszary język oznacza niedobór żelaza, a co za tym idzie anemię. Natomiast siwawy osad występuje u osób z zaburzeniami krążenia - osoby takie często mają zimne dłonie, zimne stopy i zaburzenia wzwodu.
 

Kilka wskazówek przydatnych podczas obserwacji języka:

Czysty, różowy język bez nalotu = zdrowie.

Różnego rodzaju osady (białe, brązowe, czarne) = choroby układu trawiennego.
 
 
W powyższym artykule zaledwie zarysowałem ten ciekawy temat, skupiłem się na kilku wybranych częściach ciała. Gdybym opisywał całość to wyszłaby książka, a nie post na bloga. W każdym razie moim celem było zainteresowanie Was zagadnieniem samoobserwacji i powiązań między zdrowiem oraz zewnętrznym wyglądem. Szukajcie innych artykułów, czytajcie książki i pogłębiajcie swoją wiedzę. Zapewniam Was, że zarówno "amatorzy zdrowia" jak i asy z dietetykami na czele powinni wiedzieć na ten temat jak najwięcej. Wnioskowanie stanu zdrowia z obserwacji siebie i innych jest podstawą bez znajomości, której ciężko jest osiągnąć idealne zdrowie.



 
Bibliografia:

Michał Tombak, Droga do zdrowia, bestseller roku 2001.

niedziela, 1 grudnia 2013

Przepis na świąteczny barszczyk :)

BARSZCZ
 
Składniki: 1 kg buraków; 500g wołowiny na rosół; 1 kość wołowa; 1-2 L wody; włoszczyzna; 1 cebula; 3-4 ziarna ziela angielskiego; 2 kostki bulionowe; 1 kopiasta łyżeczka majeranku; 2 łyżki mąki; 1/4 L kwaśnej śmietany; sok z cytryny lub 3-4 łyżeczki octu winnego; sól; cukier.
 
 
Sposób przyrządzenia: Buraki wyszorować szczotką, dobrze wypłukać, ugotować w wodzie do miękkości, obrać i utrzeć na tarce. Wołowinę oraz kość wołową włożyć do zimnej wody wraz z drobno pokrojonymi warzywami, całą cebulą, zielem angielskim i kostkami bulionowymi oraz solą. Ugotować wywar. Miękkie mięso i kość wyjąć, wywar przecedzić, dodać do niego starte buraki i zagotować wraz z majerankiem. Zagęścić mąką z kwaśną śmietaną, przyprawić sokiem cytrynowym lub octem (ocet dodaje żywszej barwy), dosłodzić do smaku.
Ziemniaki można ugotować wraz z zupą, ale lepiej osobno, a każdy będzie je sam do niej dokładał. Drobno pokrojone mięso nakładać - żeby było sprawiedliwie - wprost na talerz.
 
 
Ostojski Tadeusz, Wolski Rafał, Smak Mazur. Kuchnia dawnych Prus Wschodnich, Kraków 2013.

Popularne artykuły