czwartek, 30 stycznia 2014

Trzy niesamowite filmy!

Czytając książki psychologiczne często zastanawiam się dlaczego tak wiele osób woli naśladować innych. Wielu psychologów się nad tym zastanawiało np.: Elliot Aronson w książce pt.: "Człowiek istota społeczna" zjawisku naśladowania innych (konformizmu) poświęca wiele stron. Podobnie Bogdan Wojciszke w publikacji "Człowiek wśród ludzi". Jednakże prekursorem w badaniach nad konformizmem był Salomon Asch, który udowodnił, że większość ludzi przyzna rację grupie aby tylko się nie wyróżniać. Eksperyment Ascha i jego następców w skrócie wyglądał tak: grupie badanych na tablicy narysowano cztery kreski, które nazwano 1, 2, 3, czwarta kreska była bez numerka z lewej strony. Tak jak na poniższym obrazku:

Badanych pytano, która z numerowanych kresek jest taka jak kreska po lewej stronie. Wyobraźcie sobie zdziwienie osób biorących udział w eksperymencie. Przecież to oczywiste, że kreska numer dwa jest takiej samej długości jak kreska po lewej stronie. Spośród czterech badanych trzech było pozorantami, którzy odpowiadali pierwsi. Cała trójka kolejno, po zastanowieniu się z przekonaniem odpowiadała, że kreska numer trzy (celowo odpowiadali źle). Kiedy błędną odpowiedź podał pierwszy z pozorantów (prawdziwy badany, który odpowiadał na końcu nie wiedział, że pozostali są podstawieni) to jego błędna odpowiedź wzbudziła uśmiech u prawdziwego badanego (czy to jakiś idiota? - zapewne pomyślał). Ale później dwóch kolejnych badanych też wskazało kreskę numer trzy. Nadeszła kolej na prawdziwego badanego, który pocił się i zastanawiał, a na końcu powiedział, że to kreska numer trzy (dostosował się do grupy).

Eksperyment ten powtarzano wiele razy. Kreski oznaczano cyframi albo liczbami, pozorantów bywało więcej ale prawdziwy badany był zawsze tylko jeden. I prawie zawsze odpowiadał źle tak jak grupa. Dlaczego człowiek taki jest? Niby każdy ma swoje zdanie ale kiedy nasi znajomi uważają inaczej to my milczymy. Ludzie zapewne boją się odrzucenia (koledzy krytykują tego polityka to ja też będę przy nich go krytykował nawet jeśli go lubię; cała grupa coś postanowiła, więc ja też się nie będę wyłamywał itd.). Na poniższym filmie macie pokazany oryginalny, pierwszy eksperyment Ascha z sześcioma pozorantami i jednym prawdziwym badanym. Zachęcam do obejrzenia:


Film: Asch eksperyment PL napisy









Techniki wywierania wpływu na ludzi - 10 sposobów manipulacji




Cicha furia
Kolejny film "Cicha furia" dotyczy eksperymentu jaki przeprowadzono na grupie studentów w Stanford. W piwnicach uczelni skonstruowano więzienie, a studentów podzielono na więźniów i strażników. Eksperyment musiano przerwać ponieważ badani zaczęli robić coś co przeraziło wszystkich. W tym miejscu warto zadać kolejne pytania. Pytałem już o konformizm i lęk przed odrzuceniem (dlatego akceptujemy głupoty innych i boimy się mówić co naprawdę myślimy). Teraz odnośnie poniższego filmu pytam: Co siedzi w człowieku? Czy w każdym z nas żyje jakieś zło, agresja, które mogą wyjść na zewnątrz?

Cicha furia: Stanfordzki eksperyment więzienny 1/5



Cicha furia: Stanfordzki eksperyment więzienny 2/5




Cicha furia: Stanfordzki eksperyment więzienny 3/5

Cicha furia: Stanfordzki eksperyment więzienny 4/5


Cicha furia: Stanfordzki eksperyment więzienny 5/5






Polecam artykuł:



czwartek, 23 stycznia 2014

W jaki sposób manipulują nami hipermarkety i galerie handlowe.

Poznaj podstawowe techniki manipulacji, które wykorzystuje się w dużych sklepach. To jak towar jest ułożony na półkach, inne ceny towaru na półce, a inne (wyższe) przy kasie, muzyka lecąca w sklepie, poczucie zaburzenia upływu czasu, brak okien, lustra, degustacje te i wiele innych są niczym innym jak manipulacją, wpływaniem na zachowanie klientów. Jeszcze w latach 60 XX wieku techniki manipulacji były znane wąskiemu gronu uczonych oraz pracownikom służb specjalnych, policji itp.  Dziś technik manipulacji uczy się telemarketerów, bankowców, akwizytorów, firmy mają swoich negocjatorów i mediatorów. Techniki manipulacji stosują dziennikarze, wielu studentów uczy się takich technik (nie tylko na studiach psychologicznych).
Poniższy filmik porusza tylko podstawowe zagadnienia. Tak naprawdę w dużych sklepach stosuje się o wiele więcej technik manipulacji. Na przykład wiszące lustra sprawiają, że każdy w nie patrzy (szczególnie Panie). Jak reaguje osoba patrząca w lustro? Otóż taka osoba widząc swoje odbicie zaczyna o sobie myśleć, o swoich potrzebach i tu nagle zaskoczona widzi blisko lustra ładne ubrania, obuwie albo np.: perfumy. Załóżmy, że dziewczyna widzi przy lustrze perfumy, podchodzi i stwierdza taki ładny zapach ale dla mnie są za drogie i odstawia na półkę flakonik. Odchodzi i kawałek dalej widzi substytut (produkt zastępczy) czyli perfumy o takim samym zapachu ale tańsze. Dziewczyna szczęśliwa kupuje tańszy substytut, który pachnie podobnie do jego droższej wersji. Bogatsza osoba zapewne kupiłaby przy lustrze droższy produkt.
Ludzki mózg działa w niesamowity sposób. Amerykański psycholog prof. Robert Cialdini opracował sześć technik manipulacji. Jedną z nich nazwał techniką wzajemności. na czym polega technika wzajemności? To wykorzystanie naturalnych reakcji naszego mózgu, w skrócie chodzi o taki schemat: Kasia daje prezent Małgosi i Małgosia teraz czuje, że musi się Kasi odwdzięczyć. Podobnie działa zaproszenie gości, którzy po jakimś czasie organizują gościnę u siebie i w rewanżu zapraszają nas. Technikę wzajemności można jednak wykorzystać w inny sposób. Ktoś może komuś dać mały prezent, a następnie po jakimś czasie poprosić o dużą przysługę. Osoba obdarowana prędzej prezentem prawdopodobnie nie odmówi (mózg będzie jej podpowiadał, że jest coś winna proszącej osobie).
Technika wzajemności stosowana w markecie polega najczęściej na degustacji. Pracownik proponuje Ci ciastko, kawałek sera, a Ty wewnętrznie odczuwasz, że musisz się odwdzięczyć i kupujesz znaczne ilości degustowanego prędzej produktu. Kolejną technikę prof. Cialdini nazwał techniką w potrzasku autorytetu. Wielkie sieci sklepów i nie tylko stosują tę technikę w reklamie. Plakaty ze sławnymi osobami, które reklamują jakiś produkt. Normalnie byśmy zapewne nie kupili ale ulubiony aktor, sławna piosenkarka reklamujący produkt działają na nasz mózg, manipulują nami i kupujemy. Panie w małych sklepikach technik manipulacji nie znają, na reklamy w telewizji ich nie stać. Co innego supermarkety.
Techniki manipulacji związane z autorytetem są stosowane bardzo często. Ile osób podpisało umowę z bankiem reklamowanym przez ulubionego celebrytę (autorytet)? Często podpisują umowę bez czytania ponieważ ten bank musi być uczciwy skoro taki aktor albo taka piosenkarka go reklamują.
I się rozpisałem :) Chciałem Wam podać link do samego filmu ale jakoś mi nie wyszło. Ostatnio dużo czytam o psychologii i technikach manipulacji. Tematyka ta bardzo mnie wciągnęła :) Napiszcie potem, czy filmik się Wam spodobał.


Film o manipulacji:



wtorek, 21 stycznia 2014

Portale społecznościowe żerują na twojej naiwności i niewiedzy


Facebook, twitter, google+, nk i inne portale społecznościowe od kilku lat cieszą się coraz większym zainteresowaniem. Większość uczniów i studentów ma profil na przynajmniej jednym z nich. Podobnie osoby starsze możemy coraz częściej spotkać np.: na facebooku.   Pierwotnym celem portali społecznościowych było zjednywanie ludzi ku sobie, danie im możliwości łatwiejszej komunikacji. Portale miały ułatwić nam kontakt z krewnymi i znajomymi, którzy np.: wyjechali za granicę. Niestety obecnie portale społecznościowe przeistoczyły się w jedno wielkie śmietnisko na którym sterty głupoty, mieszają się z innymi stertami głupoty i tworzą ogromną górę głupoty. Wszystko dokładnie kontrolują firmy reklamowe, śledzą każdy ruch osób zarejestrowanych na portalach i dostosowują reklamy do potrzeb Internautów.

Zacznijmy jednak od początku. Kilka miesięcy temu usunąłem swój profil na jednym z portali społecznościowych. Zdjęć z moim wizerunkiem oraz danych osobowych już nie ma. Myślałem, że będzie ciężko, że zapragnę ponownie założyć profil aby widzieć co porabiają znajomi, jakie zdjęcia dodają itp. Jednak tak się nie stało. Prawda jest taka, że poczułem ogromną ulgę, ponownie stałem się bardziej anonimowy, to coś jakbym się obudził, zrobił duży krok w stronę normalności.

Miałem konto na portalu społecznościowym przez ok 8 lat. Na początku było fajnie jednak z czasem zacząłem czuć, że coś jest nie tak. Dziewczyny dodające zdjęcia swojego brzucha podczas ciąży, zdjęcia USG, a potem sesje zdjęciowe swoich małych dzieci. Chore komentarze Internautów na temat polityki; łańcuszki (np. udostępnij to na swojej tablicy jeśli kochasz rodziców albo jeśli jesteś dobrym człowiekiem).

Facebook z miesiąca na miesiąc zaczął mnie coraz bardziej zniesmaczać. Tak wielu znajomych (miałem ich prawie 400) dodawało szalone zdjęcia. Jedna dziewczyna miała zdjęcie jak w swoim pokoju siedzi w kajdankach (studentka z mojej uczelni), inna znajoma dodawała zdjęcia jak na imprezie pijana tańczy na stole (też studentka uniwersytetu), ktoś inny na mojej tablicy zaczął atakować urzędników (jego ataki szły na moje konto i obrażone osoby pretensje miały do mnie)Moim zdaniem to wszystko są chore zachowania pokazujące niedojrzałość wielu osób. Ale to nie wszystko. Wielu Internautów ściga się kto doda lepsze zdjęcia z wakacji, komu na urodziny więcej osób złożyło życzenia, kto ma ładniejszą dziewczynę itp. Osoby obecne np.: na facebooku (oczywiście nie wszystkie) zachowują się podobnie do celebrytów, starają się wykreować, być atrakcyjni. Zależy im na tym tak bardzo, że często przesuwają granice dobrego smaku i intymności do bardzo niskiego poziomu. Dodają zdjęcia wyzywające, czasem z podtekstami erotycznymi.

Od ok. roku zastanawiałem się nad usunięciem profilu. Oczywiście zacząłem też czytać artykuły na temat szkodliwości facebooka i innych portali. Zauważyłem, że jest ich w Internecie całkiem sporo. Są nawet teksty pisane przez psychologów, którzy twierdzą, że facebook spłycił relacje międzyludzkie. Ludzie mają wielu znajomych na portalu społecznościowym, a w prawdziwym życiu często nie potrafią się z nikim dogadać. Kiedyś młodzi ludzie jadąc autobusem, pociągiem, młodzież w szkołach i studenci rozmawiali ze sobą, rozwijali swoje prawdziwe znajomości. Dziś większość z nich ciągle chodzi z telefonami komórkowymi, smartfonami, tabletami, większość woli wirtualne rozmowy od prawdziwych.

Ale to nie wszystko niebezpieczne na facebooku jest jeszcze to, że znajomi mogą na Twojej tablicy napisać coś za co obrywasz Ty. Np. u mnie ktoś obrażał różne osoby i był to dobry znajomy. Co tu zrobić? Zablokować znajomego żeby się obraził? Nie zrobiłem nic, a osoby, które obrażał do dziś mają pretensje do mnie.


Podsumowując na moją decyzję złożyło się wiele czynników. Od kiedy "zniknąłem" (ktoś kogo nie ma na portalach społecznościowych podobno nie istnieje - tak niektórzy mówią) jestem jakoś spokojniejszy. Nie widzę już codziennie kto z kim chodzi, kto dodał kolejne zdjęcie dzieci jak coś jedzą albo śpią. Stałem się bardziej anonimowy, nie ma moich zdjęć w Internecie, nie ma informacji o mnie, gdzie mieszkam, czym się zajmuję, czy pracuję, Czuję się lepiej tak jakbym się wyleczył z czegoś co było chore. Z perspektywy czasu zadaję sobie pytanie: "jak ja mogłem w tym uczestniczyć?".

Jest jeszcze kwestia wyłudzania numeru telefonu, śledzenia wszystkich kliknięć "lubię to". Ba nawet nie trzeba klikać "lubię to" wystarczy, że odwiedzasz jakieś strony i już programy śledzące działają. Jeszcze tego samego dnia dostaniesz na maila reklamę związaną ze stronami, które prędzej przeglądałeś. To wszystko jest dla mnie zbyt dużą ingerencją w prywatne życie. Nie chcę w tym wszystkim uczestniczyć ponieważ to jest po prostu chore, dziwne, nienormalne.





Jak portale zmieniły młode pokolenia:

Młodzi ludzie, nie znają umiaru, nie czują granicy w której powinni przestać się wygłupiać. Dziewczyny robią sobie tkz. sweet focie, zdjęcie w lustrze, czy telefonem komórkowym z ręki. Nie to jednak jest najgorsze, bo takie zwykłe zdjęcia da sie znieść. Jeśli jednak 13 lub 15 letnia dziewczynka wrzuca swoje półnagie lub nagie zdjęcia do Internetu znaczy, że coś jest nie tak. Gdzie są rodzice, którzy powinni zabronić takich czynności swoim pociechom? Młoda osoba jeszcze nie wie co robi, uważa że taka jest moda, gdy jednak dorasta zmienia zdanie. Zdjęć w sieci nie da się tak łatwo już usunąć.



Psycholog dr Aric Sigman twierdzi, że popularne strony społecznościowe, takie jak Facebook czy MySpace mogą zwiększać ryzyko zachorowania na raka, demencję oraz prowadzić do wylewu. Według niego: "korzystanie z takich stron powoduje ograniczenie kontaktów ludzkich, co może zmieniać pracę naszych genów, obniżać odporność organizmu czy wydzielanie hormonów" - źródło: http://londynek.net/wiadomosci/article?jdnews_id=3687
Bardzo ciekawe informacje na temat facebooka znalazłem w artykule z 2010 roku (life.forbes.pl/...) w którym poruszono zagadnienie nieświadomości wielu niebezpieczeństw jakie czyhają na osoby zakładające profil na portalach społecznościowych. To trochę jak zakupy produktów żywnościowych jeśli coś jest ładne, kolorowe i kuszące to ludzie to kupują nie czytając składu kupowanych produktów - kupują coś co może zaszkodzić ich zdrowiu i nawet tego nie wiedzą bo nie mają świadomości, że skład kupowanych produktów trzeba czytać, nie wiedzą często czym są konserwanty, GMO itp. Podobnie jest np.:  z facebookiem młodzież, uczniowie, studenci zakładają profile bo to jest modne, bo tak robią znajomi, bo to cool, fajne, modne itp. Zero głębszej refleksji.

Wróćmy jednak do wspomnianego artykułu z 2010 roku. Zgodnie z jego treścią każdy kto dodaje zdjęcia w Internecie (na swoim profilu) powinien uważać. Nasze zdjęcia może obejrzeć przyszły pracodawca któremu zanieśliśmy CV. Jest wiele przypadków osób, które miały zdjęcie z alkoholem, z imprezy i już sam ten fakt sprawił, że pracy nie dostały albo ją straciły. To co piszemy na portalu społecznościowym, zdjęcia, które dodajemy może zaszkodzić zarówno w szkole, jak i w pracy oraz w małżeństwie. To jednak nie wszystko. "Firmy ubezpieczeniowe sprawdzają na Facebooku zasadność naszych zwolnień lekarskich. W 2009 roku na całym świecie głośno było o sprawie pewnej pracownicy kanadyjskiego oddziału IBM, u której zdiagnozowano głęboką depresję i w związku z chorobą przyznano płatny urlop zdrowotny. Uśmiechnięte zdjęcia z wakacji zdemaskowały jednak jej prawdziwy stan ducha. Ubezpieczyciel stwierdził, że zdjęcia z wakacji świadczą o gotowości powrotu do pracy" - źródło: (life.forbes.pl/...). Znane są też przypadki wykorzystywania informacji jakie umieściliśmy w Internecie podczas spraw rozwodowych, przez oszustów wyłudzających dane osobowe oraz osoby, które są do nas wrogo nastawione.

I wreszcie najciekawsza część. Facebook i inne portale społecznościowe mogą doprowadzić do depresji, nerwicy, bezsenności - jednym słowem mogą mieć negatywny wpływ na zdrowie człowieka. O chorobach psychicznych na jakie cierpią użytkownicy portali społecznościowych napisano już dość dużo artykułów (np.: Jak facebook niszczy psychikę). Aczkolwiek jest to zagadnienie, które wymaga głębszego zbadania przez psychologów i socjologów. W każdym razie to co wiemy nie napawa optymizmem. Naukowcy z Uniwersytetu Humboldta w Berlinie udowodnili, że codzienne zaglądanie np.: na facebooka i nałogowe sprawdzanie (rano, wieczorem, w ciągu dnia) tego co dodali znajomi może doprowadzić do choroby psychicznej. Większość ludzi niestety nie potrafi oddzielić fikcji od rzeczywistości, dlatego tak wielu psychologów, polityków, przywódców twierdzi, ze masy są głupie, podatne na manipulację. Wiele osób nie potrafi zrozumieć, że facebook nie jest prawdziwym życiem, tak samo jak związek internetowy na odległość nie jest prawdziwym związkiem. Naukowcy dostrzegli wiele niebezpieczeństw, np.: "Oglądając codziennie radosne zdjęcia swoich znajomych, popadają w coraz większą frustrację. Do chorobliwej zazdrości doprowadzają ich kolejne fotki szczęśliwych rodzin, nowoczesnych samochodów i słodkich bobasów" - źródło: Jak facebook niszczy psychikę.


Zdjęcia w Internecie jak na nich zarabiać?

 Jak to powiedział Albert Einstein: "Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat i ludzka głupota. Co do tej pierwszej są jednak pewne wątpliwości". Przykładem takiej głupoty są niewątpliwie zdjęcia prywatne, z imprez, intymne, które wiele osób umieszcza na blogach oraz portalach społecznościowych. Takie zdjęcie łatwo ściągnąć na swój komputer co też robi wiele osób karmiących się i zarabiających na ludzkiej głupocie. Dobrym przykładem jest tu portal foto-wpadka.pl na którym trzeba się zarejestrować. Portali tego typu jest wiele, niektóre są płatne. Jeśli chcesz dodać swoje zdjęcie w Internecie zastanów się dwa razy i pamiętaj, że zdjęcie to może się znaleźć na portalu demotywatory.pl, wpadka.pl i wielu innych. Jak będą się czuły dzieci, które kiedyś znajdą w Internecie zdjęcie swojej mamy, która stoi roznegliżowana, leży pijana albo tańczy na stole z butelką wódki? Albo jak będzie się czuła matka, której nastoletnie dziecko zapyta: "mamo dlaczego w Internecie są zdjęcia jak byłam malutka? Jak leżałam w łóżeczku i chodziłam do przedszkola? Dlaczego moje zdjęcia są na różnych internetowych stronach?".  


UWAGA:
Mój znajomy miał od kilku lat konto na facebooku, na którym zgromadził wiele zdjęć. Prowadził nawet kilka stron. Pewnego dnia po zalogowaniu na swoje konto na facebooku wyświetliło mu się coś takiego:



Ostatecznie nie zdecydował się on na przesłanie zdjęcia swojego dowodu osobistego. Smutne jest to, że nie mógł nic zrobić, odcięto go od zdjęć i wszystkich informacji, które miał na swoim profilu oraz stronach, które prowadził. Facebook takimi działaniami łamie prawo, nie wspominając o dobrych obyczajach i wątpliwej moralności takiego postępowania. 


Moim zdaniem każdy rozsądny człowiek po zapoznaniu się z tym artykułem usunie swoje konto na facebooku. Jeśli już musicie gdzieś być to polecam twittera (tam przynajmniej nie trzeba podawać prawdziwego imienia i nazwiska). 


Trwałe usunięcie konta na facebooku jest bardzo proste. Tu macie wszystko wyjaśnione: http://jakusunacfacebooka.pl/




Polecam artykuły:


Człowiek, który usunął swoje konto na Facebooku i żyje!

Pożeracze danych, czyli prywatność w sieci





czwartek, 16 stycznia 2014

Depresja przyczyną bezsenności?

"Bezsenność jest bardzo uciążliwą dolegliwością. Problemy ze snem negatywnie wpływają na życie i samopoczucie człowieka. Niewystarczająco wypoczęty organizm nie funkcjonuje prawidłowo, przez co trudno jest wykonywać wiele codziennych czynności. Bezsenność może być wywoływana przez szereg różnych czynników zewnętrznych i wewnętrznych. Depresja jest chorobą, której zazwyczaj towarzyszą zaburzenia snu.

Związane są one głównie z zaburzeniem rytmu dobowego organizmu w trakcie trwania choroby. Na zaburzenia snu w depresji wpływają także negatywne emocje chorego oraz wiele lęków, które mogą pogłębiać problemy z zasypianiem.

Do głównych zaburzeń snu u pacjentów cierpiących na depresję można zaliczyć bezsenność, zbyt wczesne budzenie się, a także zbyt długi sen. Pogorszenie stanu psychicznego pacjenta może wpływać na zmiany w przebiegu faz snu. Zaburzenia rytmu dobowego są charakterystyczne dla pacjentów z zaburzeniami emocjonalnymi, przede wszystkim w depresji. Badania prowadzone w ciągu ostatnich lat wykazują bezpośredni związek pomiędzy depresją a bezsennością. Nie ma jednak do końca pewności, czy to depresja jest czynnikiem pierwotnym w bezsenności, czy bezsenność jest czynnikiem mogącym wyzwolić depresję lub inne zaburzenia psychiczne" - źródło:
www.youtube.com/...
 

wtorek, 14 stycznia 2014

Sport to zdrowie. Uświadom to sobie zanim będzie po Tobie ;)

Pływanie, jeden z najzdrowszych rodzajów aktywności fizycznej.
"Nic tak nie niszczy organizmu, jak długotrwała fizyczna bezczynność" - Arystoteles

Powyższy cytat jest najpiękniejszym i zarazem najkrótszym wyjaśnieniem jak ważny dla ludzkiego ciała jest ruch fizyczny. W obecnym świecie ludzie żyją w ciągłej dysharmonii, prowadzą siedzący tryb życia, nie doceniają zalet sportu i zdrowej diety – zachowują się tak jakby byli nieśmiertelni. Dopiero po wielu latach, kiedy ich ciało (i dusza) są tak wykończone, kiedy ich system odpornościowy nie daje już rady, kiedy zaczynają się pojawiać problemy zdrowotne – dopiero wówczas ludzie zaczynają się przejmować. Niestety w wielu przypadkach jest już za późno.



Prawda jest taka, że trzeba dbać o siebie od najmłodszych lat. Jeśli ktoś na upartego często odwiedza fast-foody, często imprezuje i „olewa” wszystkie zdrowotne zasady to na starość będzie typowym emerytem, który musi regularnie brać leki, cierpi na bóle stawów i stracił chęć do życia. Nasze przyszłe i obecne zdrowie w znacznym stopniu zależy od regularnego fizycznego obciążenia, które jest niezbędne (od najmłodszych lat) dla prawidłowego funkcjonowania serca, układu krwionośnego, do wydalania odchodów, toksyn i jednym słowem do ogólnego wzmocnienia całego organizmu. Musimy wiedzieć o tym, że wzdłuż naszego kręgosłupa przebiega główna arteria energetyczna, po której energia, pobrana ze środowiska naturalnego, rozchodzi się po całym ciele. Żeby organizm korzystał z tej energii, trzeba się dużo ruszać. Ruch jest pożyteczny. Ruch jest pożyteczny dla wszystkich – młodych i starych.
 

Szczególnie dużo ruchu potrzebuje chory organizm. Chory organizm wymaga obciążenia kilkadziesiąt razy większego niż organizm zdrowy. Ci, którzy cierpią na schorzenia serca, układu krwionośnego, źle znoszą zmiany ciśnienia atmosferycznego mogą za pomocą regularnych ćwiczeń tak wytrenować swój organizm, że nie będzie on źle reagował na burze magnetyczne, promieniowanie słoneczne, zmiany ciśnienia atmosferycznego itp.
Człowiek powinien zrozumieć jedną prostą prawdę, że prowadząc aktywny tryb życia, nie tylko chroni swoje zdrowie, ale również może pozbyć się wielu chorób. Co zazwyczaj przeszkadza nam zażywać dużo ruchu? Odpowiedź jest prosta to nasze zwykłe LENISTWO!!!
 
Spróbujcie zmienić Wasz stereotyp myślenia: „z niczym nie mogę nadążyć, brakuje mi czasu”. Przekonajcie siebie samych, że ruch – to „pożywienie” dla Waszych mięśni, organów wewnętrznych, mózgu, „pożywienie”, bez którego Wasz organizm słabnie, choruje, starzeje się.



Jest masa rozmaitych sportów. Ja na studiach trenowałem Judo, a prędzej Taekwondo (koreańską sztukę walki). Obecnie dużo spaceruję i czasem ćwiczę w domu. Profesor Tombak w swoich książkach uważa, że na początku powinno się skupić na rzeczach prostych takich jak częste spacery, bieganie i chodzenie boso (hartowanie ciała).
 
Każdy człowiek jest inny, każdemu odpowiada inny sport więc sami musicie wybrać. Najważniejsze abyście po prostu coś ćwiczyli ;-)
 
 
Pokonaj lenistwo, ruszaj się zamiast leżeć ;)
 
 
Nordic walking
 
 
 
Nordic_walking
Nordic walking jest formą rekreacji polegającą na marszach ze specjalnymi kijami. W porównaniu do zwyczajnego marszu, Nordic Walking angażuje stosowanie siły do kijków z obu stron, dlatego osoby uprawiające Nordic Walking w większym zakresie, choć mniej intensywnie, angażują mięśnie ciała.

Nordic Walking został wymyślony w latach 20. XX wieku w Finlandii, jako całoroczny trening dla narciarzy biegowych. W Polsce pierwsze centrum tego nowego sportu powstało w Barlinku. W porównaniu do zwyczajnego marszu, nordic walking wpływa pozytywnie na mięśnie m.in. klatki piersiowej, tricepsów, bicepsów, ramion i brzucha. W sporcie tym wzmocnienie wymienionych mięśni jest większe niż przy zwyczajnym joggingu, czy chodzeniu.

Nordic walking rozwija przede wszystkim siłę i wytrzymałość ramion, ułatwia wchodzenie na wzgórza, powoduje spalanie większej liczby kalorii niż przy normalnym chodzeniu, zwiększa stabilność chodzenia, zmniejsza nacisk na piszczele, kolana, biodra i plecy oraz odciąża stawy. Ważnym czynnikiem jest możliwość uprawiania w zasadzie przez każdego, bez względu na wiek, kondycję czy tuszę. Nordic walking można uprawiać zarówno nad morzem, w lesie, parku czy w górach - przez cały rok.

Do największych korzyści zdrowotnych wynikających z uprawiania nordic walking nalezą:
- usprawnienie układu oddechowego i sercowo - naczyniowego,
- zwiększenie poboru tlenu przeciętnie o 20 - 58%, w zależności od intensywności wbijania kijków,
- rozwój wszystkich mięśni kończyn dolnych, prostowników kończyn górnych, wzmocnienie mięśni tułowia, ramion i barków,
- zwiększona mobilność górnego odcinka kręgosłupa i złagodzenie napięcia mięśniowego w okolicy barków,
- niewielkie obciążenie stawów u osób ćwiczących nordic walking sprawia, że jest zalecany osobom otyłym,


Ciekawostka:
W porównaniu ze zwykłym chodem, ludzie uprawiający nordic walking spalają przeciętnie od 20% do 40% więcej kalorii.
 

 
Film: Power Girl Fitness
 


piątek, 10 stycznia 2014

Ocenianie innych ludzi, stereotypy, teoria atrybucji.

Dlaczego ludzie zachowują się tak, a nie inaczej? Co sprawia, że kogoś lubimy? Czy nieświadomie osądzamy, szufladkujemy różne osoby?  Na te i podobne pytanie postaram się znaleźć odpowiedź w dzisiejszym artykule. Podobne pytania zadawało już wielu psychologów (np. Bogdan Wojciszke w książce pt.: "Człowiek wśród ludzi") opisuje ciekawe zjawisko zwane teorią atrybucji.

Teorię atrybucji wymyślił Fritz Heider psycholog żyjący w latach 1896-1988. Jego zdaniem każdy człowiek pragnie poznać jak najlepiej otaczający go świat, a przede wszystkich żyjących w nim ludzi. Heider twierdził, że większość z nas ocenia ludzi obserwując ich zachowanie, gesty, ubiór, miny itp. Inaczej mówiąc oceniamy ludzi po czynnikach (cechach) zewnętrznych. Dopiero później poznając jakąś osobę bliżej mogą nas zainteresować jej cechy wewnętrzne (np. charakter, podejście do życia itp.). Jednak na samym początku liczy się dla nas pierwsze wrażenie. Informacje o człowieku, które uzyskamy jako pierwsze wpływają najmocniej na naszą ocenę (jest to tzw. efekt pierwszeństwa).

Teoria atrybucji jest więc niczym innym jak przypisywaniem ludziom określonych cech osobowych, systemu wartości na podstawie ich zachowania i ubioru. Jeśli chłopak widzi jakąś dziewczynę np. w kościele na mszy to po tym jednym jej zachowaniu może wyciągnąć wiele wniosków - dziewczyna jest porządna, z dobrego domu, na pewno nie jest puszczalska itp. Tak właśnie działa efekt pierwszego wrażenia. Nikt nie zastanawia się, czy dziewczyna poszła do kościoła dlatego, że jest religijna, czy chodzi bo tak ją nauczono. Pierwsze wrażenie w umyśle chłopaka zrobiło swoje i teraz już będzie starał się podchodzić do dziewczyny z sympatią.

Ludzki mózg, czy tego chcemy czy nie jest podatny na pierwsze wrażenie. Wszyscy nieświadomie oceniamy ludzi korzystając z atrybucji wewnętrznej (dyspozycyjnej). Efekt pierwszego wrażenia sprawia, że przypisujemy osobie określone cechy charakteru. Idę ulicą i widzę uśmiechniętą ładnie ubraną dziewczynę, która nosi duży modny zegarek, ma długie włosy i dobry nastrój (cały czas się uśmiecha). W tym momencie do akcji wkracza moja psychika, myślę sobie: "ładna jest, widać, że interesuje się modą, uśmiecha się na pewno jest optymistką z pewnym dystansem do siebie, musi być miłą i fajną dziewczyną". Ilu z Was tak właśnie by pomyślało? W tym momencie zadziałał efekt pierwszego wrażenia oraz przypisanie dziewczynie określonych cech metodą atrybucji (spodobała się, zrobiła dobre wrażenie więc wnioski na jej temat są pozytywne). Taki sam schemat zadziałał w przypadku papieża Franciszka. Jego pierwsze słowa wypowiedziane na balkonie urzekły cały świat. Papież głosi nauki Kościoła, nic nie zmienił ale efekt pierwszego wrażenia oraz sposób przekazu, uśmiech zrobiły swoje. Nawet lewicowe i liberalne pisma oszalały na jego punkcie, a tygodnik TIME wybrał papieża Franciszka na człowieka roku.

 

Jak oceniamy siebie i innych?

Teoria atrybucji rozbudziła intelektualnie wielu uczonych, którzy dostrzegli w niej ogromny potencjał. Uczeni doszli do wniosku, że ludzie zawsze postrzegają siebie lepiej od innych. Poza tym większość kieruje się różnego rodzaju stereotypami, np.: jeśli ktoś kogoś popycha na ulicy to nasza ocena popychającego może być różna, w zależności od wyglądu popychającego. Jeśli popycha ktoś z tatuażami, kolczykami, czy irokezem to zapewne będziemy postrzegać go negatywnie (stereotyp związany z wyglądem). Natomiast wyglądający na miłego staruszek nawet jeśli kogoś popycha to toe wzbudza w obserwatorach negatywnych uczuć. Obserwatorzy najczęściej myślą sobie, że miła staruszek tylko poklepał tę osobę po plecach.

Stereotypy są zmorą naszych czasów. Blondynka=głupia, ruda=fałszywa, ma troszkę duży dekolt=puszczalska, łatwa; tatuaż=gangster; chodzi do kościoła=porządny i uczciwy. Stereotypów jest wiele, często wprowadzają ludzi w błąd. Stereotypy potrafią sprawić, że pierwsze wrażenie jest złe, człowiek od razu widząc taką osobę zaczyna jej przypisywać negatywne cechy i potem jest już tak negatywnie do niej nastawiony. Dlatego tak ważne jest nie wyciąganie zbyt pochopnych wniosków, nie można nikogo z góry osądzać.



 
 
Dziękuję wszystkim, którzy przeczytali :)
Życzę Wam dużo zdrowia i empatii.

poniedziałek, 6 stycznia 2014

Trądzik i inne choroby. Pomocne rady.


Co wybierzesz?
Wielu z Was czytało moją historię walki z trądzikiem. Wiecie, że stoczyłem z nim wiele ciężkich bitw i wojnę ostatecznie wygrałem. Wszystko opisałem w tym artykule: "Jak pokonałem trądzik poznajcie moją historię".
Mimo tego dostaję maile od osób cierpiących na trądzik, które dalej walczą. Właśnie dla was, wszystkich walczących z trądzikiem (i nie tylko) przygotowałem ten krótki artykuł.
Wiele osób cierpiących na trądzik stosuje głodówki oraz lewatywy. Moim skromnym zdaniem zamiast lewatywy powinniście zastosować odpowiednią dietę i jeść codziennie 1-3 ząbki polskiego czosnku (jest czerwonawy). Pamiętaj człowiecze a trądzikiem i innymi dolegliwościami (np. bezsennością, nadpobudliwością, ciągłym osłabieniem organizmu) żeby go dobrze pogryźć i nie zapijać niczym. Czosnek jest ciężkostrawny dlatego nie jedz go przed ani po zjedzeniu czegoś ciężkostrawnego (np. migdałów, orzechów) albo po wypiciu kawy.
Poza tym zamiast głodówki zacznij jeść, możesz nawet jeść dużo ale wybieraj produkty zdrowe, bogate w błonnik i witaminy. Zdrowa dieta jest wspaniałym sposobem na oczyszczenie organizmu. Z czasem będziesz mieć (bo zgaduję, że obecnie nie masz) regularne (czyli codzienne) wypróżnienia co jest oznaką, że Twój układ trawienny działa prawidłowo.
Dieta i inne ważne rady:
Zamiast pieczywa białego jedz razowe. Kupuj chleb w małych piekarniach, krojony albo cały ale nie w gotowych foliach, które mają napisany skład. A jeśli taki kupisz to przeczytaj skład, czy nie ma w nim spulchniaczy, konserwantów itp. Kupne razowe chleby nie są idealne ale i tak są w Polsce lepsze niż na Zachodzie. Prawdziwy razowy chleb powinien być twardy, najlepiej jest piec go samemu na razowej ekologicznej mące.
Poza tym możesz pić 1-2 szklanki kawy dziennie (najlepiej ekologicznej), a do kawy gorzka czekolada (ale bez E476 i innych konserwantów. Znajdź taką czekoladę, która ma tylko lecytynę sojową). Ze słodyczy MERCI ma dość dobry skład, jak je czasem zjem to nic mi nie jest.
Zawsze jedz śniadania to podstawa.
Znajdź sobie hobby i ciesz się nim. Czytaj książki aby Twój mózg się rozwijał, zagraj czasem w grę strategiczną albo w szachy. Trening mózgu jest ważny.
Od jakiegoś czasu obserwujemy modę na jedzenie tylko surowych pokarmów, samych warzyw, owoców. Ja jednak uważam, że nasi przodkowie nie byli głupi nawet homo sapiens kilkadziesiąt tysięcy lat temu na ognisku sobie piekł upolowaną zwierzynę. I do tego jadał dziko rosnące jarzyny, a z czasem opanował zdolność uprawy różnego rodzaju roślin. Działał instynktownie i wiedział, że mięsa lepiej nie jeść surowego. Chociaż zgadzam się, że są takie miejsca na świecie gdzie ludzie jedli surowe mięso albo surowe ryby. Ja jednak uważam, że codzienna dieta powinna się składać z produktów surowych oraz gotowanych. A mięso nigdy nie powinno być jedzone na surowo.
Bardzo ważne jest zwracanie uwagi na skład kupowanych produktów i unikanie tych z E dodatkami (konserwantami). Konserwanty oraz biały cukier są często przyczyną trądziku. Wiem to po sobie. 
Pamiętaj, że jedną (możliwe, że główną) z przyczyn chorób skórnych jest stres. Stres osłabia układ odpornościowy. Zwróć uwagę na swój wygląd kiedy ktoś powie Ci coś przykrego, czymś Cię zdenerwuje. Skóra robi się czerwona, czasem ręce się trzęsą, a po jakimś czasie u osób z cerą trądzikową pojawia się krosta (albo krosty) na twarzy (lub plecach bądź na klatce piersiowej). U innych natomiast stres powoduje katar albo sprawia, że dostają gorączki. Niektórzy widząc pogarszający się stan własnego zdrowia zmieniają dietę nie zdając sobie sprawy, że przyczyną ich dolegliwości jest stres. Zwróć też uwagę na swój wygląd kiedy Ty sprawisz komuś przykrość i masz wyrzuty sumienia. Czujesz jakby coś Cię spalało od środka i wtedy trądzik wraca, do tego odczuwasz osłabienie całego ciała. Tak działa ludzka psychika dlatego we wszystkich religiach oraz w medycynie psychosomatycznej na pierwszym miejscu stawia się umiejętność empatii, przebaczenia, miłość. Św. Augustyn już w V w. n.e. napisał "Kochaj i rób co chcesz". Człowiek, który potrafi prawdziwie kochać nikogo nie rani i sam jest odporny na próby zranienia.
Życie to nie bajka, jest ciężkie, musisz zadowolić wszystkich znajomych, mieć dobrą pracę, zarabiać dużo pieniędzy i być lepszym od innych. Tego wymaga od Ciebie rodzina. Prawda? Ciągły wyścig szczurów, próby zrobienia kariery, zarobienia pieniędzy dzięki którym zyskasz pozycję w społeczeństwie to wszystko sprawia, że wiele osób nie wytrzymuje psychicznie. Jest to jeden z powodów tak licznych samobójstw. Ludzie nie potrafią znaleźć pracy, nawet jak są po studiach to i tak nie mogą się przebić bez znajomości i układów.
Musisz jednak to wszystko pokonać, nie czuj zazdrości, gratuluj tym którzy mają więcej od Ciebie i pocieszaj tych, którzy pocieszenia potrzebują. Zawsze życz wszystkim jak najlepiej. Nie zazdrość koledze ładnej dziewczyny, nie zazdrość bogatym, że mają dużo pieniędzy. To ważne ponieważ każde negatywne uczucie jakie żywisz w stosunku do innych szkodzi tylko i wyłącznie Tobie, a to powoduje stres. Tak więc stres to: zazdrość, złość, uważanie się za lepszego od innych, ciągłe pouczanie innych, stres jest wszystkim tym co negatywne. Dlatego każdy kto chce być zdrowy powinien wyzbyć się wszystkich negatywnych uczuć. Jednym ze sposobów na dokonanie tego jest zagłębienie się w religię i rozwój duchowy, a innym czytanie o medycynie psychosomatycznej (o wpływie uczuć na ludzkie zdrowie, o działaniu mózgu, afirmacjach itp.)


Podsumowanie:
Unikaj jedzenia z chemicznymi dodatkami oraz GMO (Żywności Genetycznie Modyfikowanej)
Jedz dużo owoców i warzyw, najlepiej sezonowych i rosnących w Twoim kraju.
Zawsze jedz śniadania.
Biały cukier zastąp cukrem brązowym albo trzcinowym; białą mąkę mąką razową, a ryż biały ryżem dzikim albo ryżem brązowym. Choć ja osobiście uważam, że dla Polaków lepsze są rosnące w naszym kraju ziemniaki gotowane w mundurkach.
Pamiętaj, że stres jest jedną z przyczyn występowania trądziku i innych chorób.
Dużo się uśmiechaj, bądź dla ludzi życzliwy i pamiętaj, że człowiek mądry wykazuje empatię dla każdego.
Codziennie jedz pokarmy surowe oraz gotowane.
Pij zioła, sypane najlepiej Dary Natury. Herbat w torebkach nie pij w ogóle.
Jedz pokarmy bogate w błonnik i witaminy.

niedziela, 5 stycznia 2014

Potęga słów

Pisałem Wam już o manipulacji, o tym jak niezwykły jest ludzki mózg, o potędze podświadomości i wielu innych ważnych zagadnieniach. Możecie być uzbrojeni w merytoryczną wiedzę o zdrowiu, dietetyce, o tym co robić aby zachować (lub odzyskać) zdrowie. Warto jednak uświadomić sobie, że jest jeszcze coś, coś co wydaje się być podstawą. Bez tego ciężko jest ruszyć z miejsca. Mam na myśli słowa, bez słów mówionych i pisanych ciężko jest coś osiągnąć. Dzięki słowom tworzymy afirmację i wypowiadamy modlitwy. Ale to nie wszystko! Powinniście wiedzieć, że dzięki słowom możecie wyzdrowieć z ciężkiej choroby albo odwrotnie zachorować. Mówiąc do kogoś przykre, złośliwe słowa szkodzicie nie tyle znienawidzonej osobie co samym sobie. Jest wiele przypadków osób, które kogoś nienawidziły, nosiły nienawiść w sercu, złościły się i umierały z tego powodu na zawał serca. Tak po prostu umierały z powodu złości, i stresu ale początek temu wszystkiemu dawały słowa. Pamiętajcie więc, że słowa mają wielką moc. Ludzie, którzy wyrzekną się fałszu, złośliwości, zazdrości i pogardy, ludzie wypowiadający tylko pozytywne, dobre słowa, ludzie, którzy w stosunku do każdego wykazują empatię i szacunek osiągną naprawdę wiele. Takie osoby potrafią góry przenosić, w życiu takich osób dzieją się cuda jakich nauka często ogarnąć nie potrafi.
Do napisania tego posta skłonił mnie film, który przed chwilą obejrzałem. A oto i on:



P.s. bardzo dziękuję osobie, która umieściła mój artykuł na tej stronie: http://joemonster.org/link/52044/10_najglupszych_przepisow_w_Unii_Europejskiej

Dzięki Tobie dobry człowieku w ciągu dwóch dni przeczytało go prawie 10 tys. osób i liczba czytających cały czas wzrasta.

środa, 1 stycznia 2014

Diety cud. Weź się w garść człowieku i przestań wierzyć w bajki

Wstęp.
Na samym początku warto się zastanowić nad znaczeniem słowa "dieta". Każdy zapewne rozumie to słowo inaczej. Dla większości osób dieta jest czymś co trwa np. tydzień albo kilka dni i polega na jakichś zmianach w codziennym odżywianiu, np. na kilku dniowym jedzeniu samych warzyw albo owoców. Jest też wiele gotowych diet, które się zachwala w różnych kolorowych czasopismach - niektóre z nich mają nawet swoje nazwy: dieta aztecka (wymyślona przez doktora Boba Arnota, opiera się głownie na produktach, które spożywali Aztekowie); dieta zgodna z grupą krwi (polega na trwałej zmianie nawyków żywieniowych; do każdej grupy krwi pasują inne produkty żywnościowe); dieta tasiemcowa (popularna wśród celebrytów i celebrytek polega na połknięciu larw tasiemca - podobno dojrzewający pasożyt osiedlając się w jelitach zjada znaczną część przyjmowanego pokarmu i dzięki temu jego żywiciel nie tyje). Oj mógłbym długo wymieniać różne diety okresowe (trwające od kilku dni do kilku tygodni) oraz zmieniające na stałe nawyki żywieniowe.
Nie jest moim celem namawianie was do diet. Nie będę nikogo nakłaniał do przejścia na wegetarianizm, weganizm, do stosowania diety zgodnej z grupą krwi albo diety dra Kwaśniewskiego itp. Uważam, że te wszystkie diety są złe, są skrajne i często pochodzą z daleka (np. dieta aztecka nie pasuje do ludzi żyjących w polskim klimacie). Wiele z nich bardziej szkodzi niż pomaga, powoduje efekt jojo czyli gwałtowne chudnięcie, a potem szybkie przybieranie na wadze. Niewielu wie, że nieprawidłowa dieta potrafi rozregulować system hormonalny. W wyniku tego osoba stosująca dietę po jej zakończeniu często staje się większym tłuściochem niż była na początku. Musicie zrozumieć, że zdrowie to nie są żarty, uświadomcie sobie, że żyjecie w społeczeństwie, które nie ma zbyt dużej wiedzy o zdrowiu. Ludzie kupując jedzenie kierują się nie jego jakością ale niską ceną, nie czytają składu kupowanych produktów, często sobie szkodzą i nawet nie zdają sobie z tego sprawy. Zapytajcie swoich rodziców, babcie znajomych czy wiedzę co to są konserwanty (tzw. E dodatki albo czy wiedzą czym jest GMO (Żywność Genetycznie Modyfikowana). Idę o zakład, że osoby, które będą w stanie Wam odpowiedzieć da się policzyć na palcach jednej ręki. Niewielu potrafi myśleć, niewielu ma świadomość tego jak duży wpływ na zdrowie ma to co się je i pije. To nie jest jedyny dowód niskiej świadomości większości Polaków. Dowody braku wiedzy widać wszędzie spacerując po lesie często widzimy śmieci, często wyrzucają je osoby posiadające ładne auta. Co to oznacza? A no to, że bogactwo nie oznacza, ze ktoś jest mądry i inteligentny. Wyrzucając śmieci w lesie niszczymy nasze środowisko, mówiąc prościej zabijamy samych siebie.
Jest wiele innych dowodów ludzkiej niewiedzy i głupoty. Jeśli mieszkacie w centrum miasta to wyjrzyjcie przez okno, czy w środku dnia da się oddychać? Czym ci ludzie palą w piecach? Chińskim węglem? (większość kupuje najtańszy węgiel) Poza tym wielu z nich spala w piecu śmieci, ubrania itp. Wiecie jak bardzo spalanie w piecu śmieci szkodzi zdrowiu? Rak, alergia waszych dzieci, bóle głowy, bezsenność to tylko kilka przykładów chorób powodowanych przez wdychanie świństwa, które leci z komina. Czy nie byłoby lepiej gdyby wszyscy kupili droższy, polski węgiel, wydali więcej pieniędzy, zaoszczędzając na lekarzu, nie szkodząc sobie i sąsiadom? Czy aż tak ciężko jest spojrzeć na pewne sprawy nieco szerzej? Polecam artykuł: Palenie śmieci w piecach jest ZŁE!
Nauczycielki i rodzice zabierający dzieci do MC Donalds itp. fast foodów uczą złych nawyków żywieniowych, przyzwyczajają młodych Polaków do jedzenia trucizny. Czy takie zachowania można nazwać dojrzałymi i odpowiedzialnymi? Moim zdaniem jest to dowód braku wiedzy tych nauczycielek i rodziców. Podobnie ludzie robiący zakupy w supermarketach, nie rozumiejący, że Polak powinien kupować w polskich sklepach i wspierać polski handel. 
  

Smutne statystyki.
W Polsce z roku na rok jest coraz gorzej. Brak świadomości, brak wiedzy, życie z dnia na dzień zaczynają przynosić owoce, niestety są to złe owoce. Statystyki nie pozostawiają złudzeń. Jesteśmy jednym z najszybciej starzejących się narodów na świecie. Większość Polaków w ciągu roku nie czyta nawet jednej książki, dla wielu sensem życia jest zabawa, imprezy itp. Może poniższe statystyki otworzą oczy choć jednej osobie.

1. CO CZWARTY POLAK CIERPI NA PROBLEMY PSYCHICZNE. Coraz więcej Polaków choruje psychicznie. Według psychiatrów, dotyczy to co czwartej osoby. Według innych szacunków – co trzeciej. Ponad 1,5 miliona Polaków jest co roku leczona psychiatrycznie w szpitalach. Jeśli chodzi o te zachorowania, to jesteśmy w samej czołówce Europy. Przodują u nas chorujący, ale nie leczący się, bo nie zdiagnozowani. Problem dotyczy 8 milionów dorosłych i 4 milionów w grupie dzieci, młodzieży i osób starszych. 

Źródło informacji: informacje w tv dziś 20 sierpnia 2013 (to był chyba TVN24) oraz ta strona: http://kefir2010.wordpress.com/2013/06/24/co-czwarty-polak-ma-zaburzenia-psychiczne-sytuacja-jest-katastrofalna-jestesmy-w-czolowce-europy/

2. PONAD MILION POLAKÓW MA ZABURZENIA DEPRESYJNE, CHORUJĄ TAKŻE DZIECI


3. PONAD POŁOWA POLAKÓW MA NADWAGĘ. Lekarze biją na alarm! W Polsce 46 procent kobiet i 63 procent mężczyzn ma nadwagę - wynika z raportu przygotowanego przez Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego - PZH.


4. KILKASET TYSIĘCY POLAKÓW NIE WIE, ŻE MA JASKRĘ. TAK TRACĄ WZROK. Brak regularnych badań okulistycznych może się skończyć utratą wzroku - ostrzegają lekarze. Do 16 marca trwa Międzynarodowy Tydzień Jaskry.


5. PONAD TRZY CZWARTE POLAKÓW MA PROBLEM Z KRĘGOSŁUPEM. 

6. 750 TYSIĘCY POLAKÓW NIE WIE, ŻE MA CUKRZYCĘ. 

Poniższe dane pochodzą z tego artykułu: http://www.wprost.pl/ar/404051/Chory-jak-Polak/

7. NA CUKRZYCĘ WIE ŻE CHORUJE PONAD 2,5 mln CHORYCH
8. RAK PŁUC ROCZNIE ZABIJA 21 tys. POLAKÓW
9. RAK JELITA GRUBEGO ROCZNIE ZABIJA 9,7 tys. POLAKÓW
10. 7 mln POLAKÓW CHORUJE NA TARCZYCĘ
11. NADCIŚNIENIE TĘTNICZE - 6 mln chorych Polaków, 6 tys. zgonów rocznie, przyczyna udarów mózgu i zawałów serca.
12. Ok. 10 mln ...nawet co czwarty Polak  cierpi na jakąś chorobę przewlekłą.
12. Rocznie z powodu chorób serca umiera 100 tys. Polaków.
13. Ok. 3 mln Polaków cierpi na chorobę wrzodową żołądka i dwunastnicy.
14.  Ponad 2,5 mln Polaków ma zaburzenia erekcji, a z powodu chlamydii, najpopularniejszej bakterii wywołującej choroby weneryczne, cierpi nad Wisłą nawet 80 tys. osób.
15. 15% Polaków cierpi z powodu dyskopatii. Na częste bóle kręgosłupa narzeka niemal 25 proc.
16. Nawet 9 mln Polaków ma choroby zwyrodnieniowe stawów.
17. 10 mln Polaków ma żylaki, z czego 7,5 mln to kobiety.
18. Poszukaj pewnie jeszcze coś znajdziesz.
Nie daj się zniewolić diecie, nie wierz we wszystko co mówią w telewizji albo piszą w Internecie. W obecnych czasach musisz myśleć, czytać książki i wszystko sprawdzać, czytać składy kupowanych produktów. Niestety ale nawet dla producentów żywności najważniejsze są zyski, a nie zdrowie klientów. Uświadom to sobie i obudź się! Od ciebie zależy, czy się wyzwolisz, czy też pozostaniesz niewolnikiem (niewolnicą) systemu. To trochę jak matrix możesz żyć w systemie albo się obudzić, przebudzenie będzie bolesne ale przynajmniej już nie będziesz nieświadoma i zmanipulowana jak ogół obywateli.




10 najgłupszych diet świata



Tekst o dziesięciu dietach nie jest mój ale dietetyczki Agnieszki Kopacz:


Większość popularnych diet nie ma naukowych podstaw nawet jeśli ich autorzy są lekarzami. Poza tym są one bardzo niskokaloryczne, niedoborowe w witaminy oraz marko- i mikroelementy. Jednak ich popularność wskazuje na to, że niewiele osób to interesuje. Ważne, żeby działały. Ale czy działają? Skuteczność wielu diet nie jest udowodniona. Sukcesem jest nie tylko szybkie schudnięcie, ale przede wszystkim utrzymanie niższej masy ciała. Po tygodniach jedzenia tylko kapusty czy kaszy, powrót do poprzedniego sposobu żywienia skończy się z pewnością efektem jo-jo.




1. Dieta jabłkowa
Jabłka są lekką i zdrową przekąską, ale to jeszcze nie powód, aby ten owoc stał się podstawą jadłospisu. Anonimowi twórcy diety argumentują, że jabłka są bogate w błonnik, dlatego wspomagają one przemianę materii i oczyszczają organizm z toksyn. Ograniczenie się jedynie do jedzenia jabłek pod różna postacią i picia wody odchudzi każdego. Stosowanie tej diety dłużej niż kilka dni może doprowadzi do wycieńczenia organizmu. Pewne jest jedno. Przez długi czas nie będziesz miał ochoty na jabłka.



2. Dieta kapuściana
Podobno dzięki tej diecie można stracić 2 kg w pięć dni. Ich twórcy twierdzą ponadto, że powstałe po ukwaszeniu bakterie kwasu mlekowego mają pomagać w odchudzaniu. Podobnie jak na innych monodietach nie da się na niej wytrzymać dłużej niż tydzień, dlatego nie będzie skuteczna. Diety tego typu nie zmieniają najważniejszego, czyli złych nawyków, które doprowadziły do nadwagi.



3. Dieta słoiczkowa
Dieta słoiczkowa polega na zastępowaniu jednego lub dwóch posiłków przecierami dla dzieci.Jedzenie ze słoiczków musi być w 100% bezpieczne i nie zawierać sztucznych dodatków, gdyż są przeznaczone dla dzieci. Osoby dorosłe potrzebują przede wszystkim znacznie więcej energii oraz składników odżywczych, nawet jeśli są na diecie.



4. Dieta zgodna z grupą krwi
Jest moją ulubioną głupią dietą, gdyż jej założenia są tak absurdalne, że nawet ciężko z nimi polemizować, a mimo to jej twórcy (znowu doktorzy) i wiele jej fanów traktują ją bardzo poważnie. Dieta ta jest podobno dobra na wszystko. Nie tylko odchudza, ale również zapobiega infekcjom, chorobom, usuwa toksyny i poprawia trawienie i odporność na stres.

Co ma wspólnego dieta z grupą krwi? Nic. Dr D’Adamo twierdzi, że każdy człowiek ma inne DNA, co nie jest wielkim odkryciem i ze względu na to nie istnieje jedyna właściwa dieta. Dr D’Adamo zauważył, że każdy ma inny genom, ale przeoczył fakt, że każdy ma taki sam układ pokarmowy i takie same tkanki, dlatego potrzebuje takich samych składników odżywczych. Oczywiście zdarzają się alergie lub nietolerancje pokarmowe, ale ich efektem nie jest z pewności otyłość.

Czekamy na dietę zgodna z kolorem włosów, kształtem nosa i rozmiarem buta :) :) :)



5. Dieta proteinowa
Ostatnio znowu wraca do łaski i święci triumfy podobnie jak w latach siedemdziesiątych, kiedy ją wynaleziono. Polega na jedzeniu wyłącznie mięsa i nabiału. W kolejnych dniach można włączyć nieco warzyw. Węglowodany są zakazane.

Największą głupota tej diety jest zakaz spożywania większości warzyw i praktycznie wszystkich owoców, ze względu na zawartość cukrów. Każdy przecie wie, że mimo fruktozy i glukozy są to nieocenione i niezastąpione elementy diety. Nie ma lepszego źródła witamin, minerałów i błonnika. Do dr Dunkana i jego kolegów najwidoczniej nie przemawia hasło: "Jedz codziennie 5 porcji warzyw i owoców”.

Podczas stosowania diety dochodzi do niebezpiecznego dla zdrowia zakwaszenia organizmu. Obciążone są nerki, gdyż usuwają toksyczne produkty przemiany białek, które są spożywane w nadmiarze. Mózg i erytrocyty są niedożywione, gdyż cukier jest dla nich jedynym źródłem energii. Dlaczego jest skuteczna? Bo po tygodniu diety nie możesz już patrzeć na mięso i tłuste potrawy, dlatego jesz mniej.


6. Dieta grejpfrutowa
Dieta jest prawie głodowa, gdyż dostarcza tylko ok. 800 kcal. Grejpfrut na śniadanie, obiad i kolację, a do tego trochę razowca, kurczaka, jaj i sałaty.

Najniebezpieczniejsze są diety, których autorami są lekarze bądź naukowcy, gdyż wtedy wydaje się nam, że są one zdrowe, skuteczne, a przede wszystkim bezpieczne. Niestety nie zawsze tak jest. Dieta grejpfrutowa została wymyślona przez lekarzy z kliniki Rikshospitalet w Oslo. Niestety często twórcy diet czy to naukowcy czy samozwańczy dietetycy zapominają, że dieta powinna przede wszystkim uczyć zdrowych nawyków żywieniowych, które będą nieocenione również po zakończeniu odchudzania.
Schudniemy na pewno, ale jak długo będziemy w stanie tak się odżywiać?



7. Dieta ciasteczkowa
Autorem diety jest doktor Sanford Singel. Dieta polega na jedzeniu do woli własnoręcznie upieczonych ciasteczek, zawierających owies, ryż i otręby, które mają hamować uczucie głodu. Oprócz nich można zjeść tylko jeden posiłek składający się ze 170 g kurczak, ryb lub owoców morza oraz szklanki jarzyn.

Podobnie jak wspomniane wyżej diety, nie dostarcza ona wystarczającej ilości energii, witamin, minerałów i składników odżywczych.
Niestety do tej pory nie odebrano dr Singiel’owi praw do wykonywania zawodu. Co ciekawe dieta ma wielu zwolenników, w tym wśród gwiazd. Podobno fanem diety jest Guy Ritche.


8. Co jadłby Jezus?
Dieta ta została wymyślona przez lekarza dr Dona Colberta. Twierdzi on, że ludzie żyjący w czasach Jezusa, byli zdrowsi i szczuplejsi od współczesnego społeczeństwa, bo jedli mało mięsa, a dużo ryb i warzyw.

Jest to duże uogólnienie. W czasach biblijnych, podobnie jak późniejszych wiekach, żyli również ludzie bogaci, których dieta była bardziej kaloryczna i obfitowała w mięso. Jezus zaś nauczał wśród najniższych i najbiedniejszych warstw społecznych, stąd ich skromna dieta obfita w warzywa, a uboga w mięso i słodkości. Oczywiście ogólne założenia są jak najbardziej słuszne: dużo warzyw i owoców, ryby, mało mięsa. Im mniej przetworzony produkty, tym lepiej. Jednak zachowajmy zdrowy rozsądek, bo skoro w czasach Jezusa nie istniały płatki owsiane to nie powinniśmy ich jeść? Ponadto my już wiemy, że duże ilości wina nie wpływają pozytywnie na zdrowie.


9. Dieta makrobiotyczna
Popularna wśród gwiazd. Podstawą diety są kasze, płatki zbożowe, ziarna, suszone owoce i rośliny strączkowe. Zakazane jest mięso i nabiał, ale dopuszczalne są ryby. Dieta makrobiotyczna jest uboga przede wszystkim w wapń, żelazo i białko zwierzęce. Stosowana przez dłuższy czas grozi osteoporozą i anemią. Dużo błonnika skutkuje wzdęciami, biegunkami bądź zaparciami, ograniczeniem wchłaniania składników odżywczych, witamin, składników mineralnych oraz wody. Działa, bo dostarcza mało energii.

10. Dieta tasiemcowa
Dla najbardziej zdesperowanych grubasów, dla których od zdrowia ważniejsza jest liczba, którą pokazuje waga. ,,Dieta” polega na celowym połykaniu jaj tasiemca, po to aby pasożyt wchłaniał część spożywanej żywności. Niebezpieczna i szkodliwa dla zdrowia. Tasiemiec może osadzić się w mózgu i wywoływać objawy podobne do padaczki lub schizofrenii. Podobno ,,dieta” nadal popularna wśród modelek.


Źródło powyższego artykułu Agnieszki Kopacz:
Dietetyk Agnieszka Kopacz - http://www.kalorynka.pl/porady/210/10-najglupszych-diet-swiata/pokaz.aspx



„Dieta tasiemiec” i jej ofiary:

Wyniszczająca od dawna zdrowie amerykańskich filmowych gwiazd, modna od kliku miesięcy w Polsce dieta tasiemcowa nie jest niczym nowym. Stosowano ją już w przeszłości – do lat 30-tych XX wieku. Wówczas największą popularnością cieszyła się w Stanach Zjednoczonych, w szczególności wśród dżokejów – osób zawodowo zobowiązanych do jak najszczuplejszej sylwetki.

Moda na dietę tasiemcową powróciła w pierwszej dekadzie XXI wieku w Hollywood. Aktorzy i celebryci pragnący za wszelką cenę utrzymać szczupłą sylwetkę połykają tabletki z główką tasiemca wierząc, że dzięki temu będą szczupli i piękni. I pomyśleć, że te „gwiazdy” są autorytetami dla wielu osób! Jakie to smutne. Czy osoby, które decydują się na dietę tego typu nie zdają sobie sprawy, że tasiemiec jest pasożytem rujnującym cały organizm nosiciela? Tasiemiec pustoszy jelita w wyniku czego nosiciel nie ma apetytu, cierpi na mdłości, bóle brzucha, biegunkę, wymioty, czasem na trądzik. Ostatecznie nieleczony nosiciel umiera.

Pomimo racjonalnych przesłanek i ogólno dostępnej wiedzy o szkodliwości takiej diety tabletki z główką tasiemca cieszą się coraz większą popularnością, głównie w Los Angeles, gdzie mieszka najwięcej hollywoodzkich sław. Z nieoficjalnych informacji wynika, że kontrowersyjną dietę stosowały niektóre gwiazdy - oficjalnie nikt się nie przyznaje do stosowania tak oryginalnej kuracji odchudzającej. Plotki mówią jednak, że nawet Angelina Jolie szybki spadek wagi po kolejnej ciąży zawdzięcza tabletkom z główką tasiemca.

Osoby zainteresowane dietą tasiemcową mają do wyboru ampułki lub tabletki, które łatwo można zdobyć w Internecie. Lekarze oraz dietetycy oczywiście przestrzegają przed kupowaniem tych zabójczych pigułek! Należy pamiętać, że nigdy nie mamy pewności co kupujemy, jakiego tasiemca, w jakiej fazie rozwoju i czy będziemy jego nosicielem czy żywicielem. Według zaleceń szarlatanów promujących tę dietę bierze się jedną tabletkę dziennie, co jest jednoznaczne z tym, że stajemy się chodzącym domem dla tasiemców. Jak się okazuje, przy wągrzycy skupiska larw tasiemca osiadają rozmiary kalarepy! Lekarze alarmują, że bardzo rzadko kończy się na jednym "domku" tych pasożytów.

Z innych ciekawostek o tej magicznej diecie, okazuje się, że znaczna ilość tabletek tasiemcowej diety pochodzi z Chin. Nie posiadamy informacji gdzie pasożyty były hodowane. Możliwe, że w psach, świniach lub innych zwierzątkach około domowych.


Zdrowie, dieta - świadomość manipulacji


Rozmaite diety zniewalają coraz więcej osób. Czasem przeglądając fora internetowe i strony na portalach społecznościowych jestem zdziwiony ilością rozmaitych diet i fascynacją z jaką podchodzi do nich wiele osób (głównie młode dziewczyny). Można śmiało zaryzykować stwierdzenie, że wiele osób znajduje się w niewoli wielu diet, często osoby te zmieniają jedną niewolę na drugą (np. stosują głodówkę, a potem dietę węglowodanowa albo białkową). Zniewolenie dietami, fanatyczna chęć odchudzania często prowadzi do wielu chorób takich jak m.in. anoreksja.

Prawda jest taka, że za wszystko jest odpowiedzialny nasz umysł. Człowiek, który jest świadom tego jak działa ludzki mózg (świadomość i podświadomość) nie wpadnie w żaden nałóg i będzie szczęśliwy. Ale o tym już pisałem, linki podaję pod artykułem. Dziś chciałbym napisać kilka słów o samych dietach.

Dieta to takie niewinne słowo, wypowiadane przez prawie wszystkie dziewczyny zarówno te w gimnazjum jak i w szkołach średnich, a nawet na studiach. Dziewczęta (i czasem my faceci) przerzucają się w stosowanych przez siebie dietach. Jedna stosuje dietę Dukana, a inne dietę zgodną z grupą krwi. Od kilku lat furorę wśród celebrytek robi tzw. dieta tasiemcowa (-sic). Czego to ludzie nie wymyślą? Mówi się, że jest to dieta dla najbardziej zdesperowanych grubasów, dla których od zdrowia ważniejsza jest liczba, którą pokazuje waga. ,,Dieta” polega na celowym połykaniu jaj tasiemca, po to aby pasożyt wchłaniał część spożywanej żywności. Niebezpieczna i szkodliwa dla zdrowia. Tasiemiec może osadzić się w mózgu i wywoływać objawy podobne do padaczki lub schizofrenii. Podobno ,,dieta” nadal popularna wśród modelek. Przerażające prawda?

Moim zdaniem wszystkie dziwne diety są niczym innym jak szkodliwymi żywieniowymi "dziwactwami". Dziewczyny nie dajcie się skusić żadnej z nich! Dieta to nie głodówka, ani jedzenie przez jakiś czas tylko jednego produktu żywieniowego. Dietą nie jest jedzenia samych owoców albo picie soków. Diety nie dopasowuje się do grupy krwi, dieta nie polega na głodówce ani na obżarstwie. 

Dieta jest stylem życia, to sposób w jaki kroczysz przez życie. Możesz dbać o swoje zdrowie i odżywiać się zdrowo (wtedy mówi się, że twoja dieta jest zdrowa) albo nie dbać o siebie wtedy twoja dieta będzie niezdrowa. Od ciebie zależy decyzja. Każdy z nas ma wolną wolę i niezależni od podjętej decyzji należy szanować każdego człowieka.

Tak więc zachęcam do nie poddawania się żadnym okresowym dietom, niech wasza dieta będzie jedna na całe życie. A najlepszą dietą jest umiar w jedzeniu i piciu, rozsądek, brak radykalizmu i optymizm bez którego nie da się cieszyć życiem.

Wzmacniajcie swoją psychikę, zrozumcie jak działa swoja podświadomość i nie pozwólcie żeby diety doprowadziły was do jednej z wielu chorób, które dotykają coraz większą ilość dziewcząt. Wypowiedź jednej z nich znalazłem  w Internecie, zobaczcie jaką krzywdę zrobił jej brak wiedzy i ślepa wiara w reklamę, wiara w diety i itp.

"Wiesz...z anoreksją jest jak z alkoholizmem...Anorektyczką zostaje się na zawsze.To może głupie porównanie, ale tak jak alkoholicy mówią o sobie "alkoholik niepijący", tak anorektyczka może powiedzieć "anorektyczka jedząca"... Wiem, co piszę, bo sama przez to przechodziłam. Teraz mam malutkiego synka i niby wszystko jest ok.Niby... Tak naprawdę każdy posiłek, każdy kęs przypomina mi o tym,kim jestem... Jem dla synka, nie dla siebie..." - źródło: http://donatella-ana.pinger.pl/ 



 







Popularne artykuły