wtorek, 21 stycznia 2014

Portale społecznościowe żerują na twojej naiwności i niewiedzy


Facebook, twitter, google+, nk i inne portale społecznościowe od kilku lat cieszą się coraz większym zainteresowaniem. Większość uczniów i studentów ma profil na przynajmniej jednym z nich. Podobnie osoby starsze możemy coraz częściej spotkać np.: na facebooku.   Pierwotnym celem portali społecznościowych było zjednywanie ludzi ku sobie, danie im możliwości łatwiejszej komunikacji. Portale miały ułatwić nam kontakt z krewnymi i znajomymi, którzy np.: wyjechali za granicę. Niestety obecnie portale społecznościowe przeistoczyły się w jedno wielkie śmietnisko na którym sterty głupoty, mieszają się z innymi stertami głupoty i tworzą ogromną górę głupoty. Wszystko dokładnie kontrolują firmy reklamowe, śledzą każdy ruch osób zarejestrowanych na portalach i dostosowują reklamy do potrzeb Internautów.

Zacznijmy jednak od początku. Kilka miesięcy temu usunąłem swój profil na jednym z portali społecznościowych. Zdjęć z moim wizerunkiem oraz danych osobowych już nie ma. Myślałem, że będzie ciężko, że zapragnę ponownie założyć profil aby widzieć co porabiają znajomi, jakie zdjęcia dodają itp. Jednak tak się nie stało. Prawda jest taka, że poczułem ogromną ulgę, ponownie stałem się bardziej anonimowy, to coś jakbym się obudził, zrobił duży krok w stronę normalności.

Miałem konto na portalu społecznościowym przez ok 8 lat. Na początku było fajnie jednak z czasem zacząłem czuć, że coś jest nie tak. Dziewczyny dodające zdjęcia swojego brzucha podczas ciąży, zdjęcia USG, a potem sesje zdjęciowe swoich małych dzieci. Chore komentarze Internautów na temat polityki; łańcuszki (np. udostępnij to na swojej tablicy jeśli kochasz rodziców albo jeśli jesteś dobrym człowiekiem).

Facebook z miesiąca na miesiąc zaczął mnie coraz bardziej zniesmaczać. Tak wielu znajomych (miałem ich prawie 400) dodawało szalone zdjęcia. Jedna dziewczyna miała zdjęcie jak w swoim pokoju siedzi w kajdankach (studentka z mojej uczelni), inna znajoma dodawała zdjęcia jak na imprezie pijana tańczy na stole (też studentka uniwersytetu), ktoś inny na mojej tablicy zaczął atakować urzędników (jego ataki szły na moje konto i obrażone osoby pretensje miały do mnie)Moim zdaniem to wszystko są chore zachowania pokazujące niedojrzałość wielu osób. Ale to nie wszystko. Wielu Internautów ściga się kto doda lepsze zdjęcia z wakacji, komu na urodziny więcej osób złożyło życzenia, kto ma ładniejszą dziewczynę itp. Osoby obecne np.: na facebooku (oczywiście nie wszystkie) zachowują się podobnie do celebrytów, starają się wykreować, być atrakcyjni. Zależy im na tym tak bardzo, że często przesuwają granice dobrego smaku i intymności do bardzo niskiego poziomu. Dodają zdjęcia wyzywające, czasem z podtekstami erotycznymi.

Od ok. roku zastanawiałem się nad usunięciem profilu. Oczywiście zacząłem też czytać artykuły na temat szkodliwości facebooka i innych portali. Zauważyłem, że jest ich w Internecie całkiem sporo. Są nawet teksty pisane przez psychologów, którzy twierdzą, że facebook spłycił relacje międzyludzkie. Ludzie mają wielu znajomych na portalu społecznościowym, a w prawdziwym życiu często nie potrafią się z nikim dogadać. Kiedyś młodzi ludzie jadąc autobusem, pociągiem, młodzież w szkołach i studenci rozmawiali ze sobą, rozwijali swoje prawdziwe znajomości. Dziś większość z nich ciągle chodzi z telefonami komórkowymi, smartfonami, tabletami, większość woli wirtualne rozmowy od prawdziwych.

Ale to nie wszystko niebezpieczne na facebooku jest jeszcze to, że znajomi mogą na Twojej tablicy napisać coś za co obrywasz Ty. Np. u mnie ktoś obrażał różne osoby i był to dobry znajomy. Co tu zrobić? Zablokować znajomego żeby się obraził? Nie zrobiłem nic, a osoby, które obrażał do dziś mają pretensje do mnie.


Podsumowując na moją decyzję złożyło się wiele czynników. Od kiedy "zniknąłem" (ktoś kogo nie ma na portalach społecznościowych podobno nie istnieje - tak niektórzy mówią) jestem jakoś spokojniejszy. Nie widzę już codziennie kto z kim chodzi, kto dodał kolejne zdjęcie dzieci jak coś jedzą albo śpią. Stałem się bardziej anonimowy, nie ma moich zdjęć w Internecie, nie ma informacji o mnie, gdzie mieszkam, czym się zajmuję, czy pracuję, Czuję się lepiej tak jakbym się wyleczył z czegoś co było chore. Z perspektywy czasu zadaję sobie pytanie: "jak ja mogłem w tym uczestniczyć?".

Jest jeszcze kwestia wyłudzania numeru telefonu, śledzenia wszystkich kliknięć "lubię to". Ba nawet nie trzeba klikać "lubię to" wystarczy, że odwiedzasz jakieś strony i już programy śledzące działają. Jeszcze tego samego dnia dostaniesz na maila reklamę związaną ze stronami, które prędzej przeglądałeś. To wszystko jest dla mnie zbyt dużą ingerencją w prywatne życie. Nie chcę w tym wszystkim uczestniczyć ponieważ to jest po prostu chore, dziwne, nienormalne.





Jak portale zmieniły młode pokolenia:

Młodzi ludzie, nie znają umiaru, nie czują granicy w której powinni przestać się wygłupiać. Dziewczyny robią sobie tkz. sweet focie, zdjęcie w lustrze, czy telefonem komórkowym z ręki. Nie to jednak jest najgorsze, bo takie zwykłe zdjęcia da sie znieść. Jeśli jednak 13 lub 15 letnia dziewczynka wrzuca swoje półnagie lub nagie zdjęcia do Internetu znaczy, że coś jest nie tak. Gdzie są rodzice, którzy powinni zabronić takich czynności swoim pociechom? Młoda osoba jeszcze nie wie co robi, uważa że taka jest moda, gdy jednak dorasta zmienia zdanie. Zdjęć w sieci nie da się tak łatwo już usunąć.



Psycholog dr Aric Sigman twierdzi, że popularne strony społecznościowe, takie jak Facebook czy MySpace mogą zwiększać ryzyko zachorowania na raka, demencję oraz prowadzić do wylewu. Według niego: "korzystanie z takich stron powoduje ograniczenie kontaktów ludzkich, co może zmieniać pracę naszych genów, obniżać odporność organizmu czy wydzielanie hormonów" - źródło: http://londynek.net/wiadomosci/article?jdnews_id=3687
Bardzo ciekawe informacje na temat facebooka znalazłem w artykule z 2010 roku (life.forbes.pl/...) w którym poruszono zagadnienie nieświadomości wielu niebezpieczeństw jakie czyhają na osoby zakładające profil na portalach społecznościowych. To trochę jak zakupy produktów żywnościowych jeśli coś jest ładne, kolorowe i kuszące to ludzie to kupują nie czytając składu kupowanych produktów - kupują coś co może zaszkodzić ich zdrowiu i nawet tego nie wiedzą bo nie mają świadomości, że skład kupowanych produktów trzeba czytać, nie wiedzą często czym są konserwanty, GMO itp. Podobnie jest np.:  z facebookiem młodzież, uczniowie, studenci zakładają profile bo to jest modne, bo tak robią znajomi, bo to cool, fajne, modne itp. Zero głębszej refleksji.

Wróćmy jednak do wspomnianego artykułu z 2010 roku. Zgodnie z jego treścią każdy kto dodaje zdjęcia w Internecie (na swoim profilu) powinien uważać. Nasze zdjęcia może obejrzeć przyszły pracodawca któremu zanieśliśmy CV. Jest wiele przypadków osób, które miały zdjęcie z alkoholem, z imprezy i już sam ten fakt sprawił, że pracy nie dostały albo ją straciły. To co piszemy na portalu społecznościowym, zdjęcia, które dodajemy może zaszkodzić zarówno w szkole, jak i w pracy oraz w małżeństwie. To jednak nie wszystko. "Firmy ubezpieczeniowe sprawdzają na Facebooku zasadność naszych zwolnień lekarskich. W 2009 roku na całym świecie głośno było o sprawie pewnej pracownicy kanadyjskiego oddziału IBM, u której zdiagnozowano głęboką depresję i w związku z chorobą przyznano płatny urlop zdrowotny. Uśmiechnięte zdjęcia z wakacji zdemaskowały jednak jej prawdziwy stan ducha. Ubezpieczyciel stwierdził, że zdjęcia z wakacji świadczą o gotowości powrotu do pracy" - źródło: (life.forbes.pl/...). Znane są też przypadki wykorzystywania informacji jakie umieściliśmy w Internecie podczas spraw rozwodowych, przez oszustów wyłudzających dane osobowe oraz osoby, które są do nas wrogo nastawione.

I wreszcie najciekawsza część. Facebook i inne portale społecznościowe mogą doprowadzić do depresji, nerwicy, bezsenności - jednym słowem mogą mieć negatywny wpływ na zdrowie człowieka. O chorobach psychicznych na jakie cierpią użytkownicy portali społecznościowych napisano już dość dużo artykułów (np.: Jak facebook niszczy psychikę). Aczkolwiek jest to zagadnienie, które wymaga głębszego zbadania przez psychologów i socjologów. W każdym razie to co wiemy nie napawa optymizmem. Naukowcy z Uniwersytetu Humboldta w Berlinie udowodnili, że codzienne zaglądanie np.: na facebooka i nałogowe sprawdzanie (rano, wieczorem, w ciągu dnia) tego co dodali znajomi może doprowadzić do choroby psychicznej. Większość ludzi niestety nie potrafi oddzielić fikcji od rzeczywistości, dlatego tak wielu psychologów, polityków, przywódców twierdzi, ze masy są głupie, podatne na manipulację. Wiele osób nie potrafi zrozumieć, że facebook nie jest prawdziwym życiem, tak samo jak związek internetowy na odległość nie jest prawdziwym związkiem. Naukowcy dostrzegli wiele niebezpieczeństw, np.: "Oglądając codziennie radosne zdjęcia swoich znajomych, popadają w coraz większą frustrację. Do chorobliwej zazdrości doprowadzają ich kolejne fotki szczęśliwych rodzin, nowoczesnych samochodów i słodkich bobasów" - źródło: Jak facebook niszczy psychikę.


Zdjęcia w Internecie jak na nich zarabiać?

 Jak to powiedział Albert Einstein: "Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat i ludzka głupota. Co do tej pierwszej są jednak pewne wątpliwości". Przykładem takiej głupoty są niewątpliwie zdjęcia prywatne, z imprez, intymne, które wiele osób umieszcza na blogach oraz portalach społecznościowych. Takie zdjęcie łatwo ściągnąć na swój komputer co też robi wiele osób karmiących się i zarabiających na ludzkiej głupocie. Dobrym przykładem jest tu portal foto-wpadka.pl na którym trzeba się zarejestrować. Portali tego typu jest wiele, niektóre są płatne. Jeśli chcesz dodać swoje zdjęcie w Internecie zastanów się dwa razy i pamiętaj, że zdjęcie to może się znaleźć na portalu demotywatory.pl, wpadka.pl i wielu innych. Jak będą się czuły dzieci, które kiedyś znajdą w Internecie zdjęcie swojej mamy, która stoi roznegliżowana, leży pijana albo tańczy na stole z butelką wódki? Albo jak będzie się czuła matka, której nastoletnie dziecko zapyta: "mamo dlaczego w Internecie są zdjęcia jak byłam malutka? Jak leżałam w łóżeczku i chodziłam do przedszkola? Dlaczego moje zdjęcia są na różnych internetowych stronach?".  


UWAGA:
Mój znajomy miał od kilku lat konto na facebooku, na którym zgromadził wiele zdjęć. Prowadził nawet kilka stron. Pewnego dnia po zalogowaniu na swoje konto na facebooku wyświetliło mu się coś takiego:



Ostatecznie nie zdecydował się on na przesłanie zdjęcia swojego dowodu osobistego. Smutne jest to, że nie mógł nic zrobić, odcięto go od zdjęć i wszystkich informacji, które miał na swoim profilu oraz stronach, które prowadził. Facebook takimi działaniami łamie prawo, nie wspominając o dobrych obyczajach i wątpliwej moralności takiego postępowania. 


Moim zdaniem każdy rozsądny człowiek po zapoznaniu się z tym artykułem usunie swoje konto na facebooku. Jeśli już musicie gdzieś być to polecam twittera (tam przynajmniej nie trzeba podawać prawdziwego imienia i nazwiska). 


Trwałe usunięcie konta na facebooku jest bardzo proste. Tu macie wszystko wyjaśnione: http://jakusunacfacebooka.pl/




Polecam artykuły:


Człowiek, który usunął swoje konto na Facebooku i żyje!

Pożeracze danych, czyli prywatność w sieci





5 komentarzy:

  1. Rozumiem Twoją decyzję doskonale, bo mam te same wątpliwości. Póki co, ja zostaję na owym portalu, bo mi też ułatwia wiele kwestii ;) aczkolwiek OGRANICZYŁAM moją aktywność, bo szkoda czasu na takie życie na niby ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cały czas żyję bez portali społecznościowych. Z dnia na dzień utwierdzam się w tym, że dobrze zrobiłem likwidując swoje konta na fb i nk. Od kilku miesięcy interesuję się ochroną danych osobowych i jestem zaniepokojony informacjami o wykradaniu i handlowaniu danymi osobowymi osób mających swoje konta w Internecie. Tu nie chodzi tylko o portale społecznościowe ale też o przetwarzanie informacji przez wyszukiwarki internetowe oraz o to co robią z naszymi danymi sklepy internetowe oraz sieci telefonów komórkowych. Zagadnienie ochrony danych osobowych w świecie zdominowanym przez Internet jest bardzo skomplikowane ;)

      Usuń
  2. Ja jestem szczęśliwa, że nigdy nie ulegam modom. Lubię być sobą nawet wbrew całemu światu. Kocham naturę i naturalność i dobrze mi z tym i nie zamierzam tego zmieniać. Nigdy nie należałam do żadnych z tych stron i podczas czytania Twojego artykułu upewniłam się tylko, że niczego nie tracę i dobrze robię. :DD

    Świetny wpis Poszukiwaczu Prawdy. Dziękuję i pozdrawiam.

    Karolina

    OdpowiedzUsuń
  3. Głupota ludzka... A na waszej stronie wielka informacja:

    "This site uses cookies from Google to deliver its services, to personalize ads and to analyze traffic. Information about your use of this site is shared with Google. By using this site, you agree to its use of cookies."

    Nic dodać, nic ująć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy nie kompromituj się. Widzę, że brak Ci argumentów na obronę wielkich korporacji takich jak Facebook więc czepiasz się tego, co jest niezależne od mojej skromnej osoby. Z drugiej strony to pocieszające kiedy człowiek ma świadomość, że ta druga strona nie potrafi się merytorycznie obronić :)

      Usuń

Popularne artykuły