środa, 7 maja 2014

Fałszywa żywność od kiedy weszliśmy do Unii Europejskiej jest jej coraz więcej.

     
Robaki w herbacie, spulchniacz zamiast chleba, wędlina z wodą i substancjami toksycznymi, sery topione z bombą chemiczną, melanina (proszek proszek stosowany przy produkcji tworzyw sztucznych) w mleku to tylko kilka przykładów pokazujących jak niska jest jakość jedzenia. Dlaczego tak się dzieje? A no dlatego, że ludzie kupując żywność patrzą na cenę ,a nie na jakość. Idą tam gdzie produkt jest najtańszy i nie zadają sobie pytania dlaczego jest taki tani. Wolą kupować tanie jedzenie w supermarkecie i potem leczyć raka niż kupić droższe i lepsze jakościowo jedzenie. Jak to powiedział klasyk "masy są głupie i podatne na reklamę", a niestety producenci żywności dostosowują się do wymagań klientów. Klienci są w większości głupi więc producenci mogą im wszystko wcisnąć. Tak to w skrócie wygląda.


        Najgorsze w tym wszystkim jest to, że na niewiedzy głupiutkich konsumentów cierpią osoby oczytane takie jak ja. Nie pozostaje mi nic innego jak uświadamiać głupiutkich i liczyć, że przynajmniej część z nich przejrzy na oczy.


               Oszukana żywność, konserwanty, GMO i inne świństwa w jedzeniu

        Jednymi z największych oszustów są producenci wędlin i wyrobów mięsnych, którzy zrobią wszystko aby zmniejszyć ilość prawdziwego mięsa w mięsie. Najczęściej aby zwiększyć masę mięsa wstrzykują do niego wodę z substancjami toksycznymi. Substancje te to m.in. azotany oraz azotyny. Te pierwsze powodują, że w organizmie tworzą się niebezpieczne dla zdrowia wolne rodniki, a te drugie są wykorzystywane przy produkcji materiałów wybuchowych oraz nawozów rolniczych i napojów takich jak COCA COLA! O tym jak szkodliwe są substancje tego typu przekonacie się czytając o poniższym eksperymencie, który pochodzi z czaspopisma Nexus:

"Napoje gazowane takie jak Coca-Cola "nie tylko niszczą kości, ale także zęby, Jeśli słodki argument nie przekonuje kogoś i jego dzieci do zaprzestania ich picia, proszę wykonać poniższe eksperymenty:



- Wrzucić kilka metalowych gwoździ do butelki coli. Rozpuszczą się w ciągu kilku dni.

- Rozlej trochę coli na betonową powierzchnię i obserwuj co dzieje się z muchą, która ją spożywa. Proszę też zauważyć jak czysta staje się ta powierzchnia.
Jeśli ktoś ma w sobie dość odwagi, niech wyleje trochę coli na samochód i obserwuje, co dzieje się z farbą. Może okazać się, że samochód będzie nadawał się na złomowisko.



           Jeśli po wykonaniu tych eksperymentów dana osoba i jej rodzina nadal będzie upierała się przy piciu tych napojów, to znaczy, że potrzebuje pomocy psychiatrycznej. Powyższe przykłady pochodzą z czasopisma Nexus, nr 2, marzec-kwiecień 2013. Autor artykułu Jerzy Florczykowski przetłumaczył je z książki Elaine Hollingsworth "Take control of Your Health and Escape the Sickness Industry".

       W Internecie można znaleźć wiele eksperymentów, które potwierdzają prawdziwość przykładów podanych w czasopiśmie Nexus. I tak np. jeden z nich znalazłem na stronie http://www.kowal.itcom.pl/ i pozwoliłem sobie na ściągnięcie jednego zdjęcia i zacytowanie opisu. Podaję link więc autor nie powinien się obrazić.





"Sprężyny, e-clipy, śrubki, podkładki i końce drążków jeśli są zardzewiałe wkładamy do odrdzewiacza najlepiej spisuje się tutaj Coca Cola bo nie uszkadza elementów z tworzywa też na 24h" - źródło (kliknij)


         Niestety od 1 maja 2004 roku, czyli od naszego wejścia do Unii Europejskiej jest coraz gorzej ponieważ producentów wędlin przestały obowiązywać surowe polskie wymogi. Od 2004 roku mogą oni bezkarnie wpuszczać na rynek rozwodnione, barwione i sztucznie aromatyzowane produkty i sprzedawać je jako polędwice, szynki lub kiełbasy suszone. Dodatkowo sprawę utrudnia powszechna głupota klientów, którzy nie mają pojęcia o konserwantach, nie wiedzą, że należy czytać skład kupowanych produktów i wierzą w reklamy jakby były prawdą objawioną.


"Kto zjadający codziennie puszkę rybek w oleju, po kilku miesiącach zaczyna ślepnąc, drżą mu mięśnie, wreszcie zdycha". Nie wierzycie? To już wasz problem. Jedzenie w puszkach zawiera wiele chemicznych dodatków, a ja nie mam czasu na opisywanie całej tablicy Mendelejewa więc skupię się tylko na niektórych. Na pierwszy ogień wybrałem dodawany do konserw, sałatek i zupek z paczki kwas beznoesowy (benzoesan sodu, E 211), który może powodować ataki astmy, alergie, nadpobudliwość nerwową i raka. Najgorsze jest to, że osoby, które po takim jedzeniu zaatakuje trądzik idą do dermatologa, który zamiast zapytać pacjenta o dietę (o to co je i pije) przepisze tetrarysal. Mnie dermatolog faszerował pigułkami przez dwa lata. Z trądziku wyleczyłem się dopiero jak przestałem jeździć do dermatologa i zmieniłem swoją dietę. Możecie o tym poczytać w moim artykule: "Jak pokonałem trądzik. Poznajcie moją historię".


Ludzie obudźcie się!




"Lekarze biją na alarm, że nieekologiczne uprawy roślin stanowią śmiertelne niebezpieczeństwo dla życia i zdrowia ludzi. 
 
Toksyczne chemikalia i zmodyfikowane nasiona zapewniają wyższe plony, ale mieszkańcy  okolicznych terenów na tym cierpią. Przekonali się o tym mieszkańcy Argentyny.

Badania wykazały, że w regionach gdzie prowadzone są uprawy z użyciem pestycydów, przychodzi na świat cztery razy więcej dzieci z wadami wrodzonymi, a dorośli cztery razy częściej chorują na raka. W niektórych rejonach kraju aż 80 proc. dzieci ma ślady pestycydów we krwi" - więcej: http://www.wprost.pl/ar/421729/Chemia-w-jedzeniu-zabija-Rak-i-deformacje-u-dzieci/


"Zamień chemię na jedzenie". Julita Bator najpierw wyleczyła dzieci, teraz napisała książkę o tym, czym się trujemy

O tym, że jedzenie może leczyć Julita Bator przekonała się na własnej skórze. Przez kilka lat myślała, że po prostu ma chorowite dzieci. Kiedy tylko zmieniła im dietę, infekcje przeszły jak ręką odjął. Spędziła godziny na wertowaniu etykietek i poszukiwaniu szkodliwych składników w jedzeniu. Teraz na podstawie swoich doświadczeń wydała książkę i radzi, jak "zamienić chemię na jedzenie" - więcej: http://natemat.pl/73249,zamien-chemie-na-jedzenie-julita-bator-najpierw-wyleczyla-dzieci-teraz-napisala-ksiazke-o-tym-czym-sie-trujemy


Bibliografia:
Wesołowska Ewa, W sieci, Jak fałszują żywność, nr 19, 5-11 maja, 2014.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Popularne artykuły