czwartek, 8 maja 2014

Studenci są oderwani od rzeczywistości.



               
https://www.facebook.com/NieMamCzasuSieUczycBoJestemNaStudiach
             Studia nie uczą prawdy o życiu im szybciej to sobie uświadomisz tym lepiej dla Ciebie. Jeśli jesteś na studiach dziennych, do tego na państwowym renomowanym uniwersytecie to Twoja sytuacja jest podwójnie trudna (bo myślisz, że po tak renomowanej uczelni wszyscy "będą Ci się kłaniać"). Wiem co mówię ponieważ skończyłem na takiej renomowanej uczelni studia dzienne oraz zaoczne. Na tych pierwszych kładziono nam do głowy regułki, które w prawdziwym życiu (na rynku pracy) okazały się nic niewarte. Na studiach zaocznych było inaczej ponieważ np.: na wykładach z prawa pracy studenci, którzy pracowali nie wytrzymali i powiedzieli do wykładowcy: "Panie doktorze ale przecież w prawdziwym życiu jest inaczej, w prawdziwym życiu pracodawca podczas rozmowy o pracę pyta dziewczynę, czy planuje dzieci i nie obchodzi go, że kodeks pracy nie pozwala na zadawanie takich pytań". Na to wykładowca odpowiedział: "wiem ale ja Was uczę teorii, tak na serio to większość pracodawców i pracowników nawet nie zna kodeksu pracy". Wiecie w czym tkwi problem? W tym, że na studiach dziennych takie pytania by nie padły i wykładowca by im tego nie wyjaśnił.

            Większość absolwentów dziennych studiów ma w głowach nic niewarte regułki, które na rynku pracy szkodzą. Studia w Polsce uczą nie tego jak świat wygląda ale tego jak być powinno. Problemem jest to, że studenci biorą na serio wykłady i myślą, że tak jest jak mówi wykładowca. Potem kończą studia i na rynku pracy się podłamują ponieważ np.: w zawodzie nauczyciela uniwersytecki idealizm bardziej szkodzi niż pomaga, to samo w zawodach prawniczych i wielu innych.

            Podobnych przykładów, po różnych kierunkach studiów zapewne wielu z Was może przytoczyć wiele. Jak myślicie, czy warto studiować? Ja osobiście uważam, że warto czytać książki, warto studiować ale pod żadnym pozorem nie powinno się brać na serio tego co opowiadają profesorowie na wykładach. Studiuje się dla "papierka", a jak się już ma "papierek" to trzeba się dostosować do tego w co "gra" z nami pracodawca. Szczególnie jak wykładowcy tłumaczą coś o szukaniu pracy powinniście ich słowa traktować z "przymrużeniem oka". Większość wykładowców  żyje we własnym świecie. Ci ludzie żyją "za murami" zadłużonych uniwersytetów i często nie znają prawdziwego świata. Smutne to ale niestety prawdziwe.

1 komentarz:

  1. Wlasnie dlatego nie mam czasu sie uczyc. Nie mam czasu,bo zdobywam doświadczenie, minimum,praktyki,szlifuje dwa języki obce. Ucze sie wieczorami,w nocy,nie tak jakbym chciała,nie tak dogłębnie jak powinnam,bez wielu lektur dodatkowych
    Ale profesorzy-Ci którzy są praktykami-ich można słuchać,egzaminy robią praktyczne(pól roku potem podnosi bunt,bo praktyczny-oni wola bezpiecznie wykuć na pamięć) potem taka osoba ma problem na Uniwerku,bo są skargi,mega duzo osób ulanych,a niechce taki spróbuje nie przepuścić delikwenta przez warunek-student to przecież pieniądze drogi Poszukiwaczu Prawdy. A sama kadra-zawistne stwory. Ludzie praktykujący,świetni w swoim zawodzie mają pod górkę z teoretykami w pracy. Aż w końcu takiej osobie się odechciewa -odchodzi lub upodabnia sie do reszty kadry uczelnianej ;(

    OdpowiedzUsuń

Popularne artykuły