poniedziałek, 30 czerwca 2014

Żarówka, która świeci się od 1901 roku!

Na filmie jest pokazana m.in. żarówka, która świeci się od 1901 roku. Jest to ważne ponieważ wyprodukowano ją w czasach kiedy produkty nie były "celowo postarzane". Obecnie żarówki, meble, komputery, cała elektronika, a nawet żywność ma bardzo niską jakość. Dlaczego tak się dzieje? Obejrzyj film, zacznij czytać, dociekać ;) Z czasem znajdziesz odpowiedź ;) 



czwartek, 26 czerwca 2014

Święta Hildegarda z Bingen i "jej sekret zdrowego życia" (część 1)

         
Hildegarda z Bingen (1098-1179) jest zdecydowanie jedną z najbardziej fascynujących postaci średniowiecza. Przez ludzi swej epoki została nazwana Sybillą Renu, a wiele z jej literackich dzieł fascynuje i budzi podziw do dnia dzisiejszego. Ta wspaniała mistyczka była przyrodoznawcą, poetką, kompozytorem oraz autorką licznych spostrzeżeń medycznych ujętych w księdze Causae et Curae
 
          Hildegarda z Bingen urodziła się w Alzacji w 1098 roku. Była dziesiątym dzieckiem hrabiego Hildeberta i jego żony Mechhildy von Bermersheim. W wieku ośmiu lat została oddana przez rodziców na wychowanie do klasztoru – pustelni przy klasztorze mnichów benedyktyńskich Disibodenberg. Bardzo szybko nauczyła się czytać nawet tak trudne księgi jak Pismo Święte i liczne dzieła Ojców Kościoła. Od najmłodszych lat nawiedzały ją wizje dotyczące przyszłych wydarzeń, które z czasem zaczęła skrywać przed wszystkimi – bała się reakcji otoczenia. Poza tym Hildegarda była z natury chorowita – co pchnęło ją w stronę mistycyzmu i dążenia do osiągnięcia stanu pełnego zdrowia. Ta niezwykła kobieta zasłynęła nie tylko z powodu swoich mistycznych wizji , w których wielokrotnie występowały duchy anielskie, ale również z tego, że opisała bardzo dużo zasad zdrowego życia, których powinien przestrzegać każdy chrześcijanin chcący osiągnąć równowagę duszy i ciała, pełnię życia ziemskiego i zbawienie po śmierci. Nauki Hildegardy do dziś zadziwiają wielu szczególnie niemieckich dietetyków, którzy zastanawiają się skąd kobieta żyjąca w XII wieku wiedziała tak dużo o szkodliwości niektórych pokarmów? Albo jak poznała tajniki dietetyki chińskiej polegającej na rozróżnianiu pokarmów ciepłych, zimnych i neutralnych? Największym szokiem jest to, że wiele badań przeprowadzonych w XXI wieku potwierdza słuszność nauk Hildegardy, a ludzie stosujący zasady jej odżywiania często wyleczyli się z wielu ciężkich chorób, którym współczesna medycyna ze swoim chemicznym arsenałem nie potrafiła zaradzić.




Zasadnicze linie nauczania św. Hildegardy:

Zasady zdrowia spisane przez Hildegardę są bardzo obszerne dlatego przedstawię tylko najważniejsze z nich. Na liście osobistych pragnień każdego z nas pierwsze miejsca zajmują szczęście i zdrowie. Co za tymi pojęciami się kryje, dowiadujemy się tak naprawdę dopiero wtedy, kiedy spotykają nas ich przeciwieństwa, a więc nieszczęście i choroba. Przy tym często się zdarza, że już w samym zdrowiu kryje się klucz do szczęścia. Dopiero kiedy zostaniemy skonfrontowani z chorobą, dociera do nas, że za dobre samopoczucie, zdrowie i szczęście jesteśmy odpowiedzialni My sami.
 

          Koncepcja zdrowia w ujęciu Hildegardy wychodzi z holistycznego założenia ujęcia całości, jest poniekąd komplementarna. Oznacza to, że kiedy cierpi, któryś z członków ciała, wówczas należy leczyć nie tylko chory narząd, lecz cały organizm, a ponadto duszę i ducha. Hildegarda nie gwarantuje odniesienia sukcesu, ponieważ dopiero wówczas, kiedy Bóg chce, a człowiek dokłada starań „możliwe jest zdrowie” na wszystkich 3 płaszczyznach. 


           Nasze zadanie polega na tym, aby przejąć odpowiedzialność i prowadzić zdrowe, pełne radości życie. Dalsze wyzwanie stanowi przypomnienie sobie o nas samych i naszej kulturze, przekazanych nam wartościach i wynikających z nich wytycznych, które znacznie ułatwiają życie. 


      Jedną z nich jest dobrowolne ograniczenie – czyli przestrzeganie dietetycznej zasady "co za dużo to nie zdrowo". Przestrzeganie tej prostej zasady niesie ze sobą wiele zalet, gdyż cierpimy z powodu nadmiaru (por. z książkami profesora Tombaka). Zalewa nas bowiem morze informacji, atrakcji związanych z możliwościami spędzenia wolnego czasu, wymagań kariery zawodowej oraz dóbr materialnych. Pomyślcie "ileż jasności i prostoty niesie ze sobą ograniczenie i umiar".


Polecam film o świętej z Bingen:(kliknij)



Św. Hildegarda i odżywianie:

W ostatnich latach działo się wiele w kwestii zdrowia – nastała moda na diety i zdrowe odżywianie. Różne koncepcje kreowano i odrzucano, polecając spożywać osobno pokarmy, innym razem proponując spożywać je surowe, a nawet zalecając gotowanie według pięciu żywiołów/elementów. Każda nowa dieta spotykała się z wielkim zainteresowaniem, które po kilku dniach mijało a zawiedzeni ludzie wracali do swoich (często niezdrowych) nawyków żywieniowych. Wiele zawiedzionych i zniechęconych osób zniechęcało się diet i zasad zdrowego odżywiania nie rozumiejąc, że o zdrowie trzeba walczyć latami – kilkudniowa dieta nic nie znaczy.

Sposób odżywiania proponowany przez Hildegardę odróżnia się od wszystkich diet tym, że jest prosty, nie jest spektakularny, a ponadto daje dobre samopoczucie. W kuchni Sybilli Renu stosuje się w większym stopniu wybrane produkty, pozostałe zaś stopniowo się usuwa lub zamienia, a całość uzupełniają określone przyprawy. Przy tym należy zwrócić uwagę na własne odczucia: poczucie spokoju i ciepła w żołądku jest dobrym, pewnym znakiem tego, że spożyty pokarm jest właściwy. Wzdęcia, czkawka oraz uczucie pełności świadczą jednoznacznie o tym, że jest dokładnie odwrotnie. Przestawienie się na kuchnię Hildegardy daje szansę zapoznania się na nowo z własnym ciałem oraz dawanymi przez niego sygnałami.

Mistyczka i jej podejście do choroby oraz terapii:

Większość chorób oraz ich przyczyn został wprawdzie naukowo zbadana i wyjaśniona w najdrobniejszych detalach, lecz diagnoza i terapia ograniczają się najczęściej do samego organizmu – często lekarz idzie na łatwiznę i przepisuje pacjentowi szkodliwy antybiotyk, nie wspominając nic o diecie i zmianie nawyków żywieniowych. Smutny jest fakt, że nie bierze się zupełnie pod uwagę duchowych przyczyn wszelkich chorób oraz powodów, dla, których wirus czy bakteria wywołuje chorobę u jednych, a oszczędza drugich.

Zgodnie z koncepcją zdrowia św. Hildegardy z Bingen rzeczywisty powrót do zdrowia jest możliwy tylko wtedy, kiedy leczy się także przyczyny duchowe. Zgodnie z zasadą:"lepiej zapobiegać niż leczyć" możemy poprzez komplementarny styl życia zapobiegać chorobom lub choćby minimalizować związane z nimi ryzyko. Zachowanie czy też odzyskanie zdrowia jest procesem trwającym przez całe życie i proces ten wciąż na nowo sami musimy brać we własne ręce.

Pytanie o sens oraz wartość ludzkiego życia frapuje coraz większą liczbę osób. Odpowiedzi udzielane przez tradycyjne instytucje są tylko po części zadowalające i wiarygodne. Ale ani nowi guru, ani żadne sekty nie są w stanie wskazać użytecznych rozwiązań. Podnosząc kwestię duchowego kontekstu naszego bytu, poruszamy jednocześnie zagadnienie ożywienia oraz powrotu do wartości naszej kultury i religii.



Również i w tej dziedzinie koncepcja św. Hildegardy oferuje doskonałe możliwości odnalezienia sensu. "Dyscyplina", "miłosierdzie", "pokora" czy "żal" – pojęcia te mogą nam zabrzmieć w uszach staromodnie o obco – ale to właśnie one są kluczem do zdrowia i szczęścia. To właśnie te cechy kryją w sobie tajemnicę komplementarnego procesu uzdrawiania. Jeśli, na przykład, gwałtowny czy niecierpliwy charakter sprowadza na nas reumatyzm, pozbawiając przy tym radości, to jesteśmy w stanie szczerze tego żałować. Możemy z pokorą prosić Boga i naszych przyjaciół, aby dali nam jeszcze jedną szansę i starać się nad nim (naszych charakterem) więcej pracować.

 

Bibliografia:

Beer Frances, Kobiety i doświadczenie mistyczne w średniowieczu, Kraków 1996.
Błażej Matusiak,Hildegarda z Bingen : teologia muzyki, Kraków 2003.
Brigitte Pregenzer i Brigitte Schmidle, Św. Hildegarda z Bingen - Praktyczny poradnik zdrowego życia, Kraków 2007
Danuta Kunstler - Langner, Anioł w poezji Baroku, Toruń 2007.
Sabina Flanagan, Hildegarda z Bingen : żywot wizjonerki; przeł. Robert Sudół, Warszawa 2002.
Olga Fendrych, Świat aniołów w twórczości poetyckiej, plastycznej i muzycznej Hildegardy z Bingen [w:] Księga o Aniołach, praca zbiorowa, pod red. Herberta Oleschko, Kraków 2003.

 

poniedziałek, 23 czerwca 2014

Zdrowa dusza. Najlepszy sposób na odchudzanie, trądzik i inne choroby.

WSTĘP...
Masz stresującą pracę? Cierpisz na bezsenność? Często się denerwujesz? Cierpisz na trądzik, problemy trawienne? Chcesz schudnąć albo przytyć? Masz problemy z seksem albo cierpisz na tiki nerwowe? Pewnie w swoim życiu spotkałaś (spotkałeś) wielu "ekspertów", którzy kazali Ci się mniej stresować albo zdrowo odżywiać. Mówili Ci: "za dużo się stresujesz", "nie przejmuj się tak wszystkim", "odżywiaj się zdrowo", "nie jedz fast foodów". Udzielali Ci tego typu rad ale nie podali żadnych konkretów. Jak przestać się stresować? Jak poczuć się lepiej?

Ja nie będę ograniczał się do ogólnikowych stwierdzeń. Wręcz przeciwnie postaram się podać Ci kilka konkretnych wskazówek dzięki, którym poprawisz stan swojego zdrowia. W swoim życiu miałem problemy ze zdrowiem, mam tez pracę, która w powszechnym przekonaniu jest bardzo stresująca. Mimo tego potrafię zachować wewnętrzny spokój, pokonałem trądzik, cieszę się dobrym zdrowiem i od kilku lat nie muszę odwiedzać lekarzy oraz łykać antybiotyków.

Po wielu latach zgłębiania książek pisanych przez medyków z różnych krajów oraz autorów zaliczających się do nurtu medycyny naturalnej doszedłem do wniosku, że zdrowe odżywianie nie jest najważniejsze. Owszem wiele razy pisałem na swoim blogu o tym, że jedzenie jest ważne, ba nawet cytowałem znane przysłowie "jesteś tym co jesz". Mimo tego uważam, że zmiana diety nic Ci nie da jeśli nie wyleczysz swojej duszy. Starożytni Grecy duszę nazywali psyche. Dziś wielu mówiąc o zdrowej duszy ma na myśli zdrowie psychiczne, wewnętrzny spokój itp.

Wszystkie określenia sprowadzają się do wspólnego mianownika, którym jest zdrowie psychiczne, optymizm i wewnętrzny spokój dzięki któremu człowiek nie poddaje się stresującym sytuacjom, które dotykają go w pracy, szkole, w domu, podczas rozmowy z rodzicami, dziewczyną, znajomymi itp. Spójrz prawdzie w oczy życie wśród ludzi wiąże się z nieustannym stresem, często w pracy ktoś może próbować sprawić Ci przykrość. Człowiek słaby psychicznie z powodu stresu się denerwuje, wpada w alkoholizm, zaczyna się pocić, jąkać albo pocą mu się ręce. 

Jak się bronić przed stresem?
Odpowiedź na powyższe pytanie jest wręcz banalna: "nie przejmuj się niczym". Wiem, że to brzmi banalnie ale najprostsze sposoby są najbardziej skuteczne. Nie bój się reakcji otoczenia, reakcji najbliższych. Oczywiście bądź dobrym człowiekiem, staraj się dawać z siebie wszystko w pracy, na studiach, w małżeństwie, w kontaktach z ludźmi ale jeśli Ci nie wyjdzie to się tym nie przejmuj. Pamiętaj, że "sam jesteś kowalem swojego losu".  Nie uzależniaj swojego szczęścia od pracy albo od innych ludzi. Z każdej sytuacji jest jakieś wyjście, a stres i przejmowanie Ci tylko zaszkodzą (na pewno nie pomogą). 

 
Medycyna psychosomatyczna. Czy uczucia mają wpływ na nasze zdrowie?




Odpowiedź na powyższe pytanie jest oczywiście twierdząca. W tym miejscu pragnę wyjaśnić, że medycyna psychosomatyczna zajmuje się badaniem wnętrza człowieka oraz zależnościami między stanem emocjonalnym i chorobami. W XXI wieku mówi się o niej coraz częściej, nie ulega najmniejszej wątpliwości, że uczucia takie jak złość, zazdrość, nienawiść, brak szacunku okazywany drugiemu człowiekowi i inne złe zachowania przyczyniają się do występowania wielu chorób – zarówno tych błahych, jak: ból głowy i bezsenność, jak i tych poważnych (np.: raka, nerwicy, depresji, nowotworowych zmian skórnych i wielu innych).

            W XXI wieku medycyna psychosomatyczna zyskuje coraz większą ilość zwolenników. Jest ona rozpowszechniana od ok. 200 lat ale dopiero teraz zaczyna zyskiwać na wartości. O medycynie psychosomatycznej mówił już w XIX wieku m.in. William James (1842-1910), ojciec amerykańskiej psychologii. Jego zdaniem największym sukcesem ludzkości było odkrycie niezwykłej pod każdym względem siły jaka znajduje się w każdym człowieku, siłą tą jest wiara. Psycholodzy posługują się często pojęciem podświadomość – w tym miejscu warto polecić książkę Josepha Murphyego pt.: „Potęga podświadomości”. Oto kilka fragmentów, które mogą Was zachęcić do przeczytania tego wspaniałego arcydzieła:

„Prawdziwe i trwałe szczęście wtedy wkroczy do twojego życia, kiedy z całą wyrazistością odkryjesz, że przy pomocy podświadomości możesz przezwyciężyć w sobie każdą słabość i pokonać wszelkie kłopoty; kiedy zrozumiesz, że potrafi ona uzdrawiać twoje ciało i darzyć cię szczęściem, które przerośnie twoje n najśmielsze oczekiwania”.
(…)
„Szczęście jest sprawą nastawienia umysłu. Biblia powiada: „Wybierzcie sobie w ten dzień tego, komu chcecie służyć”. Wolno ci wybrać szczęście. Może się to wydać zaskakująco proste i takie też jest. Byś może dlatego właśnie wielu nie potrafi znaleźć szczęścia; nie mogą uwierzyć, że tak łatwo można otworzyć jego furtkę. A jednak wszystkie naprawdę wielkie sprawy w życiu są proste, dynamiczne i twórcze”.
(…)
„Bez przebaczenie nie ma wyzdrowienia
Przebaczyć innym to nieodzowny warunek własnego zdrowia duchowego i fizycznego. Jeśli ktoś chce być szczęśliwy i zdrowy, musi najpierw przebaczyć każdemu, kto kiedykolwiek wyrządził mu krzywdę (…) Bądź wyrozumiały również dla własnych wad i słabości, stosując się w myśleniu do Bożego ładu. Nie sposób przebaczyć sobie, jeśli przedtem nie przebaczyło się innym. Ktoś, kto nie chce sobie wybaczyć, dowodzi tylko własnej pychy albo niewiedzy.
Szkoła psychosomatyczna w medycynie współczesnej podkreśla z naciskiem, że cały szereg chorób – od artretyzmu po różne dolegliwości sercowe – powodowanych jest niezadowoleniem z siebie, wyrzutami sumienia i wrogością. Przedstawiciele tej koncepcji twierdzą, że cierpiący na wspomniane choroby pacjenci z zacietrzewieniem i nienawiścią wspominali ludzi, którzy ich ranili, torturowali, oszukiwali czy w inny sposób krzywdzili. Jest na to tylko jeden sposób: wszelką nienawiść i zawziętość należy wykorzenić przez szczere przebaczenie”.


Więcej informacji znajdziecie w moim artykule, który Wam gorąco polecam:



Wyleczył go śmiech…
Dobrym przykładem działania prawa podświadomości (wiary bądź wewnętrznej mocy obecnej w każdym człowieku), który zarazem pokazuje ścisły związek między charakterem (zachowaniami), a zdrowiem, jest historia Normana Cousinsa, wydawcy amerykańskiego magazynu literackiego "The Saturday Review". Norman zapadł na rzadką chorobę powodującą rozpad kolagenu, tkanki spajającej komórki ciała, lekarze - po bezskutecznej terapii - dawali mu kilka miesięcy życia. Wtedy niemal zupełnie sparaliżowany Cousins uznał, że skoro ma umrzeć, to przynajmniej ze śmiechem na ustach. Wypisał się ze szpitala i zamiast ratować się lekami, oglądał w kółko filmy Charliego Chaplina. Śmiał się długo i serdecznie. Zamiast umrzeć, zupełnie wyzdrowiał.
           
„Dziś biochemicy i immunolodzy potrafią niemal namacalnie dowieść, że emocje i przekonania równie silnie oddziałują na nasze zdrowie, jak bakterie i wirusy” – Ewa Roguska (http://drugieserce.jaw.pl/lekarz/?potega-podswiadomosci,46)

niedziela, 15 czerwca 2014

O zdrowiu słów kilka :)

Zdrowie to pojęcie rozumiane na różne sposoby. Jedni twierdzą, że jest to stan bez choroby, a w razie jej wystąpienia wystarczy odwiedzić lekarza, zażyć przepisany antybiotyk i żyć tak samo nie zmieniając niczego. Takie osoby często zapadają ponownie na tą samą chorobę.

Ja zaliczam się do ludzi, którzy patrzą na zdrowie nieco szerzej. Uważam, że zdrowie to nie tylko brak choroby ale również stan w którym jesteśmy szczęśliwi i zadowoleni z życia. Według mnie zdrowy człowiek jest odporny na sezonowe przeziębienia, nie poddaje się chorobom cywilizacyjnym jest zadowolony z życia potrafi nawiązać kontakt z rówieśnikami i zapanować nad swoimi emocjami.

Niewiele osób zdaje sobie sprawę, że to co jemy i pijemy ma wpływ na nasze zachowanie, stan emocjonalny itp. Jeśli jesteś osobą, która często kłóci się z innymi, odczuwa senność w ciągu dnia i nie potrafi się skoncentrować to prawdopodobnie wina leży po stronie twojej diety. 

Większość ludzi jest bardzo leniwa, nie czyta książek nie interesuje się sprawami publicznymi. Ktoś kiedyś powiedział, że masom (w starożytności nazywano takich ludzi plebsem) do szczęścia wystarczy tylko jedzenie i seks. Niestety jest w tym sporo prawdy. Większość ludzi nawet nie zastanawia się nad tym co jest zdrowe. Tylko nieliczni wiedzą czym są konserwanty i GMO.

Dlatego na swoim blogu postanowiłem pisać o zdrowiu i profilaktyce zdrowotnej. Dziękuję wszystkim, którzy czytają moje teksty od kilku ładnych lat. Blog miał swoje trudności, był atakowany ale ostatecznie jego adres i mój nick "Poszukiwacz Prawdy" zostały przywrócone. Jeśli przez te lata udało mi się zmienić na lepsze zachowanie choć jednej osoby to uznam  to za wielki sukces. 


Pozdrawiam wszystkich wiernych czytelników i wspaniałe czytelniczki :)

Popularne artykuły