poniedziałek, 23 czerwca 2014

Zdrowa dusza. Najlepszy sposób na odchudzanie, trądzik i inne choroby.

WSTĘP...
Masz stresującą pracę? Cierpisz na bezsenność? Często się denerwujesz? Cierpisz na trądzik, problemy trawienne? Chcesz schudnąć albo przytyć? Masz problemy z seksem albo cierpisz na tiki nerwowe? Pewnie w swoim życiu spotkałaś (spotkałeś) wielu "ekspertów", którzy kazali Ci się mniej stresować albo zdrowo odżywiać. Mówili Ci: "za dużo się stresujesz", "nie przejmuj się tak wszystkim", "odżywiaj się zdrowo", "nie jedz fast foodów". Udzielali Ci tego typu rad ale nie podali żadnych konkretów. Jak przestać się stresować? Jak poczuć się lepiej?

Ja nie będę ograniczał się do ogólnikowych stwierdzeń. Wręcz przeciwnie postaram się podać Ci kilka konkretnych wskazówek dzięki, którym poprawisz stan swojego zdrowia. W swoim życiu miałem problemy ze zdrowiem, mam tez pracę, która w powszechnym przekonaniu jest bardzo stresująca. Mimo tego potrafię zachować wewnętrzny spokój, pokonałem trądzik, cieszę się dobrym zdrowiem i od kilku lat nie muszę odwiedzać lekarzy oraz łykać antybiotyków.

Po wielu latach zgłębiania książek pisanych przez medyków z różnych krajów oraz autorów zaliczających się do nurtu medycyny naturalnej doszedłem do wniosku, że zdrowe odżywianie nie jest najważniejsze. Owszem wiele razy pisałem na swoim blogu o tym, że jedzenie jest ważne, ba nawet cytowałem znane przysłowie "jesteś tym co jesz". Mimo tego uważam, że zmiana diety nic Ci nie da jeśli nie wyleczysz swojej duszy. Starożytni Grecy duszę nazywali psyche. Dziś wielu mówiąc o zdrowej duszy ma na myśli zdrowie psychiczne, wewnętrzny spokój itp.

Wszystkie określenia sprowadzają się do wspólnego mianownika, którym jest zdrowie psychiczne, optymizm i wewnętrzny spokój dzięki któremu człowiek nie poddaje się stresującym sytuacjom, które dotykają go w pracy, szkole, w domu, podczas rozmowy z rodzicami, dziewczyną, znajomymi itp. Spójrz prawdzie w oczy życie wśród ludzi wiąże się z nieustannym stresem, często w pracy ktoś może próbować sprawić Ci przykrość. Człowiek słaby psychicznie z powodu stresu się denerwuje, wpada w alkoholizm, zaczyna się pocić, jąkać albo pocą mu się ręce. 

Jak się bronić przed stresem?
Odpowiedź na powyższe pytanie jest wręcz banalna: "nie przejmuj się niczym". Wiem, że to brzmi banalnie ale najprostsze sposoby są najbardziej skuteczne. Nie bój się reakcji otoczenia, reakcji najbliższych. Oczywiście bądź dobrym człowiekiem, staraj się dawać z siebie wszystko w pracy, na studiach, w małżeństwie, w kontaktach z ludźmi ale jeśli Ci nie wyjdzie to się tym nie przejmuj. Pamiętaj, że "sam jesteś kowalem swojego losu".  Nie uzależniaj swojego szczęścia od pracy albo od innych ludzi. Z każdej sytuacji jest jakieś wyjście, a stres i przejmowanie Ci tylko zaszkodzą (na pewno nie pomogą). 

 
Medycyna psychosomatyczna. Czy uczucia mają wpływ na nasze zdrowie?




Odpowiedź na powyższe pytanie jest oczywiście twierdząca. W tym miejscu pragnę wyjaśnić, że medycyna psychosomatyczna zajmuje się badaniem wnętrza człowieka oraz zależnościami między stanem emocjonalnym i chorobami. W XXI wieku mówi się o niej coraz częściej, nie ulega najmniejszej wątpliwości, że uczucia takie jak złość, zazdrość, nienawiść, brak szacunku okazywany drugiemu człowiekowi i inne złe zachowania przyczyniają się do występowania wielu chorób – zarówno tych błahych, jak: ból głowy i bezsenność, jak i tych poważnych (np.: raka, nerwicy, depresji, nowotworowych zmian skórnych i wielu innych).

            W XXI wieku medycyna psychosomatyczna zyskuje coraz większą ilość zwolenników. Jest ona rozpowszechniana od ok. 200 lat ale dopiero teraz zaczyna zyskiwać na wartości. O medycynie psychosomatycznej mówił już w XIX wieku m.in. William James (1842-1910), ojciec amerykańskiej psychologii. Jego zdaniem największym sukcesem ludzkości było odkrycie niezwykłej pod każdym względem siły jaka znajduje się w każdym człowieku, siłą tą jest wiara. Psycholodzy posługują się często pojęciem podświadomość – w tym miejscu warto polecić książkę Josepha Murphyego pt.: „Potęga podświadomości”. Oto kilka fragmentów, które mogą Was zachęcić do przeczytania tego wspaniałego arcydzieła:

„Prawdziwe i trwałe szczęście wtedy wkroczy do twojego życia, kiedy z całą wyrazistością odkryjesz, że przy pomocy podświadomości możesz przezwyciężyć w sobie każdą słabość i pokonać wszelkie kłopoty; kiedy zrozumiesz, że potrafi ona uzdrawiać twoje ciało i darzyć cię szczęściem, które przerośnie twoje n najśmielsze oczekiwania”.
(…)
„Szczęście jest sprawą nastawienia umysłu. Biblia powiada: „Wybierzcie sobie w ten dzień tego, komu chcecie służyć”. Wolno ci wybrać szczęście. Może się to wydać zaskakująco proste i takie też jest. Byś może dlatego właśnie wielu nie potrafi znaleźć szczęścia; nie mogą uwierzyć, że tak łatwo można otworzyć jego furtkę. A jednak wszystkie naprawdę wielkie sprawy w życiu są proste, dynamiczne i twórcze”.
(…)
„Bez przebaczenie nie ma wyzdrowienia
Przebaczyć innym to nieodzowny warunek własnego zdrowia duchowego i fizycznego. Jeśli ktoś chce być szczęśliwy i zdrowy, musi najpierw przebaczyć każdemu, kto kiedykolwiek wyrządził mu krzywdę (…) Bądź wyrozumiały również dla własnych wad i słabości, stosując się w myśleniu do Bożego ładu. Nie sposób przebaczyć sobie, jeśli przedtem nie przebaczyło się innym. Ktoś, kto nie chce sobie wybaczyć, dowodzi tylko własnej pychy albo niewiedzy.
Szkoła psychosomatyczna w medycynie współczesnej podkreśla z naciskiem, że cały szereg chorób – od artretyzmu po różne dolegliwości sercowe – powodowanych jest niezadowoleniem z siebie, wyrzutami sumienia i wrogością. Przedstawiciele tej koncepcji twierdzą, że cierpiący na wspomniane choroby pacjenci z zacietrzewieniem i nienawiścią wspominali ludzi, którzy ich ranili, torturowali, oszukiwali czy w inny sposób krzywdzili. Jest na to tylko jeden sposób: wszelką nienawiść i zawziętość należy wykorzenić przez szczere przebaczenie”.


Więcej informacji znajdziecie w moim artykule, który Wam gorąco polecam:



Wyleczył go śmiech…
Dobrym przykładem działania prawa podświadomości (wiary bądź wewnętrznej mocy obecnej w każdym człowieku), który zarazem pokazuje ścisły związek między charakterem (zachowaniami), a zdrowiem, jest historia Normana Cousinsa, wydawcy amerykańskiego magazynu literackiego "The Saturday Review". Norman zapadł na rzadką chorobę powodującą rozpad kolagenu, tkanki spajającej komórki ciała, lekarze - po bezskutecznej terapii - dawali mu kilka miesięcy życia. Wtedy niemal zupełnie sparaliżowany Cousins uznał, że skoro ma umrzeć, to przynajmniej ze śmiechem na ustach. Wypisał się ze szpitala i zamiast ratować się lekami, oglądał w kółko filmy Charliego Chaplina. Śmiał się długo i serdecznie. Zamiast umrzeć, zupełnie wyzdrowiał.
           
„Dziś biochemicy i immunolodzy potrafią niemal namacalnie dowieść, że emocje i przekonania równie silnie oddziałują na nasze zdrowie, jak bakterie i wirusy” – Ewa Roguska (http://drugieserce.jaw.pl/lekarz/?potega-podswiadomosci,46)

2 komentarze:

  1. A może po prostu wystarczy więcej magnezu ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha zastrzeliłeś mnie! No magnez też jest ważny i może bardzo pomóc :)

      Usuń

Popularne artykuły