wtorek, 8 lipca 2014

Jak schudłem. Poznajcie moją historię.

http://demotywatory.pl/4062375
Kiedy byłem na pierwszym roku studiów z moim zdrowiem nie było za wesoło. Wiele ze swoich przeżyć w tamtym okresie opisałem w artykule pt. "Jak pokonałem trądzik. Poznajcie moją historię". Przy wzroście 187 cm ważyłem wówczas prawie 90 kg, mój pot miał ostry zapach, wypróżniałem się co kilka dni (stolec miał fermentujący "zapach") i miałem ogromne problemy z trądzikiem. Często się przeziębiałem ale lekarze nigdy nie wspominali o diecie, nawet nie pytali jak się na co dzień odżywiam. Ograniczali się tylko do przepisywania antybiotyków. Podobnie dermatolog przepisywał mi tylko antybiotyk z gatunku tetracyklin. Zero rozmowy o moim stylu życia, nie interesowało ich czy jem produkty z konserwantami, ile kaw dziennie piję, czy się wysypiam. Dla tych ludzi najważniejsze było przepisywanie antybiotyków. Jak już pisałem we wspomnianym artykule w tamtym okresie sam wziąłem się za siebie, zacząłem czytać książki poświęcone medycynie naturalnej (głownie książki prof. Michała Tombaka i św. Hildegardy z Bingen) i pokonałem trądzik. Dziś jednak nie chcę się powtarzać i pisać o trądziku. Dziś opisze wam jak wówczas schudłem.

Ciężko jest pisać o swoim prawdziwym życiu. Wiem, że prowadzę blog anonimowo ale mimo tego nie jest łatwo otwierać się przed innymi. Pierwszy raz otworzyłem się tak mocno w artykule "Jak pokonałem trądzik. Poznajcie moją historię". Dziś mam zamiar otworzyć się ponownie. Tak więc podczas studiów miałem problemy ze zdrowiem, a lekarze (delikatnie rzecz ujmując) bardziej mi szkodzili niż pomagali. W tamtym czasie miałem w domu książkę prof. Michała Tombaka pt. "Jak żyć długo i zdrowo", którą jako wrak człowieka zacząłem czytać. Najpierw ogarnęło mnie zdziwienie, a potem coś co Anthony de Mello w książce "Przebudzenie" nazywa świadomością. Nagle spłynęła na mnie świadomość, że trądzik nadwaga, brzydki zapach potu, bezsenność, nadpobudliwość (byłem wówczas bardzo nerwowy i agresywny), to jak się czuje i wyglądam nagle uświadomiłem sobie, że w znacznym stopniu ja jestem za to odpowiedzialny. To co jem i piję, to jak żyję ma bezpośrednie przełożenie na stan mojego zdrowia.

Początek nie był trudny, był za to radykalny! Natychmiast odrzuciłem wszystko to co szkodzi zdrowiu. Przestałem pić colę i inne napoje gazowane, które tak lubiłem. Teraz kiedy miałem świadomość ich szkodliwości budziły we mnie obrzydzenie. Z każda kolejną przeczytaną książką o zdrowiu (np. Jean Carper "Żywność twój cudowny lek", Elżbieta Cybulska "Tajemnice niekonwencjonalnej medycyny") odrzucałem coraz więcej pokarmów. Przestałem odwiedzać fast foody, MC Donalds, którego prędzej lubiłem zaczął budzić we mnie obrzydzenie. Zacząłem czytać skład kupowanych produktów i unikałem tych z konserwantami (tzw. E dodatkami). Mało tego zamieniłem białe pieczywo na chleb razowy, z małej piekarni. Kiedy tylko mogłem kupowałem razowy chleb w sklepie z ekologiczną żywnością albo piekłem sam w domu na ekologicznej (orkiszowej i razowej) mące. Piwo z dużych browarów zamieniłem na te z małych browarów. Z czasem zauważyłem, że najlepiej jest pić wodę mineralną (powtarzam mineralną, a nie źródlaną) i w małej ilości dobry alkohol (polecam regionalne piwo z małych browarów). 

Poza tym odrzuciłem herbaty w torebkach. od wielu lat piję zieloną liściastą herbatę zaparzaną w specjalny sposób. Poza tym piję ekologiczne zioła firmy Dary Natury. Herbaty w torebkach już mnie nie kręcą.

Wierzcie lub nie ale te wszystkie zmiany sprawiły, że w ciągu dwóch miesięcy schudłem i to bardzo bo o ponad 20 kg. Potem trochę zastopowałem i obecnie moja waga waha się w granicach 72-76 kg. Potrafię kontrolować masę swojego ciała, mam codzienne zdrowe wypróżnienia, a mój pot już nie drażni nieprzyjemnym zapachem. O tym, że pokonałem trądzik już wiecie więc nie będę się powtarzał.

Co by tu jeszcze dodać? A już wiem. Zacząłem stosować zasadę NIE-zapijania do jedzenia. Płyny pije kilka minut przed albo godzinę po jedzeniu. Wierzcie mi lub nie ale zapewniam Was, że zapijanie do jedzenia sprawia, że człowiek bardziej tyje. Poza tym zacząłem codziennie jeść śniadania i zrozumiałem, że osoby, które jedzą obfite śniadanie mają lepsza przemianę materii i tak nie tyją.

Są jeszcze inne czynniki, o których tylko wspomnę. Aczkolwiek jeśli ktoś poprosi to mogę w komentarzach napisać więcej. Tak więc zacząłem się więcej ruszać, spacerować i stosować ćwiczenia oddechowe. Ponad to zgłębiłem zagadnienia takie jak medycyna psychosomatyczna i wpływ podświadomości (oraz pozytywnego myślenia i gelotologii) na ludzkie zdrowie. Jednym z moich guru stał się Jan z Salisbury, który podobnie jak Cyceron twierdził, że wykształcenie, wszechstronna wiedza, mądrość prowadzą do oświecenia, świadomości (do Boga). 



Polecam moje artykuły:

"Jak pokonałem trądzik. Poznajcie moją historię"

Ostateczne zwycięstwo, czyli jak pokonałem blizny po trądziku.


2 komentarze:

  1. " Aczkolwiek jeśli ktoś poprosi to mogę w komentarzach napisać więcej" - będę wdzięczny za rozwinięcie myśli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A więc jeśli chodzi o moją drogę do zdrowia to cały ten blog jest jakby jej opisem. Tak więc może zacznę od jedzenia. Poza tym co już napisałem przestałem jeść wędliny, szynki, pasztety (każdy rodzaj mięsa, który się je z chlebem). Mięso jem tylko w postaci obiadowej i oczywiście nie codziennie. Jako katolik kiedyś mięsa nie jadłem tylko w piątki, a w pozostałe dni w tygodniu jadałem gotowane białe kiełbasy (albo parówki) jadłem szynki na chleb i piłem często napoje gazowane. każdy kto czytał mój artykuł o trądziku wie do czego mnie doprowadziło tak niezdrowe jedzenie. Ale to już przeszłość.

      Co tu jeszcze dodać? Hmm chyba nie pisałem, że od wielu lat nie objadam się przed snem. Staram się zjeść ostatni posiłek przed godz. 19, no czasem zdarzy się między 19 a 20. Zauważyłem, że układ trawienny jest silny w południe i w miarę silny z rana dlatego wieczorem staram się nie jeść niczego co jest ciężkostrawne. Kiedyś kładłem się spać późno między godz 24 a 2. Obecnie staram się zasypiać przed. 23 i wstawać o 7 rano. Dzięki temu żyje z rytmem zgodnym z naturą. Tak już Bóg świat urządził, że w nocy powinniśmy spać, a za dnia cieszyć się życiem.

      Do tego wszystkiego warto dodać, ze stosuję inhalacje z olejków eterycznych. Np. dziś wdychałem napar z olejku sosnowego, eukaliptusowego, lawendowego, miętowego i z drzewka herbacianego. polecam tez olejek geraniowy.

      Hmm od wielu lat nie piję herbat z torebki. Cała moja rodzina pije zioła Dary Natury i dwie szklanki ekologicznej kawy w ciągu dnia. Herbata czerwona i szajs w torebkach, który piją nieświadomi konsumenci w mojej rodzinie nie mają racji bytu. Poza tym cała moja rodzina przestała jeść mięso z ziemniakami (ryżem, kaszą itp.) łączenie węglowodanów jest niezdrowe, a co za tym idzie odrzuciliśmy schabowego z ziemniakami. Co z tego, że jest to tradycyjne polskie danie skoro szkodzi zdrowiu?

      Oczywiście nie jadamy już białego pieczywa. jemy tylko chleb razowy, który często wypiekamy sami na ekologicznej mące. Poza tym produkty takie jak kasza (jaglana czasem jęczmienna i ryż (oczywiście nie biały) staram się zawsze kupować z certyfikatem ekologicznym. Ryż w torebkach dostępny w sklepach to dziadostwo dla mas.

      Z płynów piję zioła i wodę mineralną oraz soki z owoców i warzyw.

      Te wszystkie rzeczy są ważne ale najważniejsze w moim życiu było odnalezienie swojej ścieżki. Nazwijmy ją ścieżką duchową ale pasuje tu też ścieżka psychiczna. Żyjemy w świecie, w którym bombarduje się nas informacjami. Dlatego jesteśmy tak niespokojni. Ludzie w XXI wieku pod tym względem mają trudniej niż np. mieszczanie albo chłopi w średniowieczu. W średniowieczu ludzie wierzyli mocno w Biblię i naukę Kościoła. Byli święcie przekonani, że świat wygląda właśnie tak jak nauczał Kościół. Chłopi na polu pracowali, w karczmie pili, w niedzielę się modlili i nie mieli tylu rozterek co ludzie w XXI wieku. Dziś mamy mnóstwo książek, Internet, wiele różnych filozofii i sposobów na życie. Zauważyłem, że większość Polaków gubi się w tym wszystkim i już nie wie w co wierzyć. Tak więc zanim zaczniesz zmieniać swoją dietą usiądź w ciszy i zadaj sobie pytanie w co wierzysz, co chcesz w życiu robić, zacznij się zastanawiać nad sensem życia. To bardzo ważne aby odnaleźć to co daje w życiu szczęście.

      Na dziś wystarczy bo późno już jest ;)
      Dobranoc :)

      Usuń

Popularne artykuły