czwartek, 10 lipca 2014

Seksoholizm - jedna z najczęstszych chorób XXI wieku

Jeśli chodzi o statystykę to dominują tu mężczyźni. To oni stanowią większą grupę seksoholików, ale kobiety pomału zaczynają im dorównywać. W Polsce już 20% kobiet jest seksoholiczkami…

 Według Wikipedii "pojęcie seksoholizmu jako odrębnej jednostki diagnostycznej jest przedmiotem kontrowersji w kręgach psychologów i psychiatrów. Obecnie uznany jest przez wielu specjalistów za modę obyczajową, związaną ze wzmożoną popularnością dobrze sprzedającej się tematyki seksualnej w mediach".

Seksoholizm to jedna z wielu chorób cywilizacyjnych, a za jej główną przyczynę uważa się występujące w naszej kulturze przesycenie seksem. Współcześni ludzie praktycznie na każdym kroku (Internet, filmy, kolorowe czasopisma itp.) stykają się z seksem i erotyzmem. Idąc za słowami profesora Zbigniewa Lwa-Starowicza możemy powiedzieć, że seksoholizm to uzależnienie, czyli zachowanie przymusowe, które przestaje być przyjemnością, tylko zaczyna sprawiać już cierpienie. Ciągła potrzeba uprawiania seksu prowadzi do powstania nałogu - ciężkiej choroby i upadku na "moralne dno".

Seksoholizm to choroba, obejmująca zachowania o podłożu seksualnym, które mają destrukcyjne skutki dla życia społecznego i emocjonalnego jednostki takie jak: masturbacja, natręctwa seksualne, częsta zdrada, częste oglądanie pornografii. Pojęcie seksoholizmu, jako odrębnej jednostki diagnostycznej jest przedmiotem kontrowersji w kręgach psychologów i psychiatrów.


Problem seksokolizmu jest coraz bardziej powszechny i coraz częściej głośno się o nim mówi. Seksoholik to człowiek, który stawia się poza kontekstem tego, co dobre a co złe. To osoba, która straciła nad sobą kontrolę, nie potrafi już wybierać i nie jest na tyle wolna, aby się opamiętać. Dla seksoholika lubieżność z czasem staje się uzależnieniem - tak jak alkohol dla alkoholika. Można powiedzieć, że seksoholik to "seksualnym pijak", który nie może już znieść swojej lubieżności, ale nie może też jej powstrzymać. 



Japońscy seksoholicy:

Od kilku lat w Japonii działa specjalna grupa terapeutyczna dla osób uzależnionych od seksu. Nosi ona nazwę Kółko X, chociaż może raczej powinno nazywać się Kółkiem XXX. Pacjenci to specjalne przypadki, którym nie pomagają środki antydepresyjne przepisane im przez lekarzy. Każdy z nich ma własną historię do opowiedzenia i są one jednocześnie smutne i śmieszne. Oto kilka przykładów:


- Acchan z Kobe tak uzależnił się od stron pornograficznych, że całe dnie spędzał w kafejkach internetowych i przestał chodzić do pracy


- Asuka Hisamoto miała taki temperament, że mąż przeniósł się na kanapę mając dosyć, a ona szukając dobrego seksu przespała się w krótkim czasie z 400 mężczyznami


- Pewien 19-latek zgromadził w swoim pokoju tak dużo pornograficznych filmów i komiksów, że o mało nie zawaliło się drugie piętro jego domu


- 24-letni gej z powodu nadmiaru seksu nabawił się złośliwego wypadania odbytu


- Mężczyzna w średnim wieku przyznał się do uprawiania seksu z... rybami. Najbardziej upodobał sobie karasia srebrzystego


Terapia przyniosła też zaskakujący rezultat: Asuka poznała w grupie mężczyznę napalonego równie mocno jak ona i teraz leczą się wzajemnie... w sypialni



2 komentarze:

  1. Tego nie powinno się nazywać problemem, bowiem jest to zwykłe zjawisko oparte o siłę przyrody. O potęgę pędu do zachowania gatunku. Wszystko co się wokół tego dzieje, to są tylko różne kulturowe reakcje na ludzkie zachowania na przestrzeni dziejów.
    Różne dewiacje zawsze miały miejsce, tylko się o nich nie mówiło ani nie pisało - bo to był temat tabu. Nasze babcie albo nie znały słowa orgazm albo uważały je za wulgaryzm. Dzisiejszy żart - co należy rozumieć pod pojęciem dziewica: to jest taka bzydka tsyletnia dziewcynka.
    Faktem jest, że obecnie dużo wcześniej dochodzi do inicjacji seksualnej. Ale to samo dotyczy pierwszego papierosa i pierwszej wódki.
    Jednak ma to tylko związek z rozluźnieniem obyczajów.
    Opisane ekstremalne zachowania i nimfomania, są zwykłymi jednostkami chorobowymi. A ponieważ mówi się o tym głośno, automatycznie odnosi się wrażanie, że to nas ciasno otacza.
    Nie jest tak źle. Wierzę, że jeszcze znajdzie się parę dziewcząt, które świadomie trzymają cnotę do nocy poślubnej i to z przekonania a nie ze strachu przed grzechem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajny artykuł! podoba mi się że tak opisujesz uzależnienie. Mój mąż korzysta z oferty leczenia i odwiedza ośrodek leczenia uzależnień w Miłkowie. Mąż jest alkoholikiem ale powoli wychodzi na prostą.

    OdpowiedzUsuń

Popularne artykuły