niedziela, 5 października 2014

10 najgłupszych przepisów w Unii Europejskiej

Komisja Europejska: Polska nie ma dostępu do morza - 3 mln euro na promowanie jedzenia robaków, uznanie Polski za kraj, który nie ma dostępu do morza, zakwalifikowanie ślimaków do "ryb śródlądowych" i decydowanie o tym, w jaki sposób umieszczać kury w klatkach - nad takimi przepisami debatuje Parlament Europejski, a Komisja Europejska je zatwierdza. Według unijnych dyrektyw marchewka jest owocem, ślimak jest rybą śródlądową, a szprotka wg. dyrektywy nie należy do ryb połowowych. Obserwujemy tendencję do kodyfikowania niemal wszystkich dziedzin życia społecznego, kulturalnego, ale także technicznego.




1. Żegnaj oscypku, rybko i kiełbasko w Polsce wędzona!
 

Pomysłowość urzędników i polityków w Brukseli chyba nigdy nie przestanie mnie zaskakiwać. Otóż niedawno Ci wybitni intelektualiści doszli do wniosku, że trzeba ograniczyć sprzedaż produktów wędzonych. Ich zdaniem wszystko co jest wędzone za pomocą komór opalanych drewnem powinno być zakazane. Argumentują swoją decyzję troską o zdrowie mieszkańców Unii Europejskiej.  Prawo to wejdzie w życie we wrześniu 2014 roku. Co to oznacza? A no to, że kilkaset polskich firm będzie musiało zakończyć swoją działalność, co oczywiście wiąże się ze zwolnieniami wielu pracowników. Ucierpią małe i średnie, polskie firmy, małe sklepy mięsne oraz małe "rybiarnie". Mówiąc prościej największe straty poniosą polscy przedsiębiorcy, czyli ludzie płacący podatki w Polsce. Ale nie martwcie się! Francuskie, niemieckie i inne supermarkety z krajów zachodnich będą oferowały Polakom po niskich cenach kiełbasy, sery i ryby (może nawet oscypki będą oferowali) wędzone tak jak należy.




2. Polska kraj, który ma zasoby węgla na 200 lat. Dlatego urzędnicy w Brukseli zakazują nam korzystania z tego czarnego skarbu.


Niniejszym oświadczam, że w Polsce wiatraki i baterie słoneczne się nie sprawdzają dlaczego więc wszyscy nam je wciskają? Czy niepodległy kraj nie powinien korzystać przede wszystkim ze swoich własnych zasobów?  Dlaczego Polska, kraj bogaty w węgiel nie może swobodnie decydować ile węgla ma wydobywać? Jakim prawem Bruksela każe nam wykupywać pozwolenia na emisję CO2? Każdy kto jest zainteresowany tym zagadnieniem niech poczyta o tzw. pakiecie klimatycznym oraz obejrzy poniższy film:


Zielona energia - przekręt Unii Europejskiej
Obecnie Unia Europejska liczy 28 państw (1 lipca 2013 roku do wspólnoty dołączyła Chorwacja). Ogólnie cała koncepcja Unii Europejskiej polega na tym, że wszyscy jesteśmy równi, nie ma już Polaka, Niemca, nie ma Greka i Portugalczyka są tylko Europejczycy. Polityka narodowa (tzw. egoizmy narodowe) nie mają w Unii Europejskiej racji bytu. Tyle jeśli chodzi o teorię. W praktyce już na przykładzie Polski i pakietu klimatycznego oraz wędzenia kiełbas widać, że różne prawa tworzy się po to aby wesprzeć czołowe kraje Unii i zaszkodzić ich konkurentom. I tak na przykład pakiet klimatyczny szkodzi Polsce ponieważ ok. 90% polskiej gospodarki opiera się na węglu, a np. we Francji ok. 90% gospodarki jest opartych na energii atomowej. Wniosek sam się ciśnie na usta: pakiet klimatyczny bardzo zaszkodzi Polsce, a Francji nie wyrządzi żadnej krzywdy.
 
 
 
Nie złapię się na żaden haczyk :)
3. Ślimak  według unijnych urzędników nie jest mięczakiem ale rybą słodkowodną :)
 
 Ten idiotyczny, śmieszny i wołający o pomstę do nieba przepis wymyślono celowo. Urzędnicy (dbający o dobro wspólnoty i równe traktowanie wszystkich krajów członkowskich) wymyślili go ponieważ francuska gospodarka jest głównym producentem w branży ślimaczej. Dzięki temu przepisowi francuscy przedsiębiorcy mogą korzystać z wysokich unijnych dotacji, które są przewidziane dla rybołówstwa. Źródło:
4. Urzędnicy Unii Europejskiej ustalili jak spuszczać wodę w klozecie.
To nie żart ale smutna prawda! "W trosce o środowisko specjaliści z Komisji Europejskiej wypracowali prawne ramy dla spłukiwania wody w toalecie. Lata badań i prac ekspertów pozwoliły określić tak istotne parametry, jak "objętość spłukania" (ang. "flush volume") oraz "mniejsza objętość spłukania" (ang. "reduced flush volume"). Dzięki temu wreszcie będzie można uregulować "dziki" rynek sedesów. Nikt już nie spłucze zbyt wiele wody!
Prace zespołu ekspertów ds. ochrony środowiska naturalnego przez ograniczenie zużycia wody używanej do spłukiwania toalet rozpoczęły się jeszcze w 2011 roku. Odbyły się dwa oficjalne spotkania, w wyniku których powstał obszerny, 60-stronicowy raport techniczny. Obejmuje on badanie zachowań użytkowników, analizę rynku muszli klozetowych i pisuarów oraz, oczywiście, wnioski określające idealną spłuczkę" - źródło: http://rtvagd.wp.pl/kat,1032175,title,Unia-Europejska-ustalila-jak-bedzie-wolno-splukiwac-wode-w-klozecie,wid,16121135,wiadomosc.html?ticaid=111f4b

5. Unijni urzędnicy ustalili maksymalną moc urządzeń za pomocą których Europejczycy będą mogli robić domowe porządki.
 
Tu już nawet nie warto płakać! Lepiej się śmiać i zastanawiać czy szczyty ludzkiej głupoty w Brukseli zostały już osiągnięte. Kiedy czytałem o ślimaku, który stał się rybą myślałem, że już nic w życiu mnie nie zaskoczy. Potem jednak wstałem rano i przeczytałem, że urzędnicy dyktują ludziom jak spłukiwać wodę w klozecie. Przepis o mocy urządzeń jest na podobnym poziomie intelektualnym.
"Jak donosi powołujący się na niepostrzeżenie przyjętą unijną dyrektywę niemiecki „Frankfurter Allgemeine Zeitung”, od września 2014 r. na terenie UE będzie można sprzedawać odkurzacze o maksymalnej mocy 1600 W. Od 2017 r. górny limit mocy zmniejszy się do 900 W. Jednocześnie wszystkie wypuszczane na rynek urządzenia będą musiały posiadać stosowne oznaczenia informujące o zużyciu energii. Za decyzją Brukseli stoi oczywiście troska o środowisko naturalne"- źródło:http://www.bankier.pl/wiadomosc/Po-wojnie-z-zarowkami-Bruksela-bierze-sie-za-odkurzacze-2971805.html

 
Jak te kalosze działają?
6. Instrukcja obsługi razem z kaloszami
 
Według unijnych urzędników z Brukseli kalosze zaliczają się do tzw. osobistego wyposażenia ochronnego, dlatego z chwilą zakupu powinniśmy otrzymać instrukcję obsługi. Instrukcja w postaci broszurki powinna być napisana w dziesięciu językach i zawierać informacje o tym jak to obuwie pielęgnować, przechowywać i oczywiście jak je użytkować. Instrukcja powinna też zawierać porady dotyczące odpowiedniego doboru i dopasowania kaloszy. Więcej informacji o tym genialnym przepisie znajdziesz tu:

 
7. Ilość śniegu na stoku
Podczas zimy każdy kto chciałby pojeździć na nartach może się bardzo zdziwić. Unia Europejska potrafi zaszokować każdego zwolennika białego szaleństwa. Mam na myśli rozporządzenie dotyczące grubości pokrywy śnieżnej. Zgodnie z regulacją 24/1/93, jazda na nartach jest zabroniona, gdy na stoku śniegu jest mniej niż 20 cm. Niejeden zapalony miłośnik szusowania może się więc zasmucić, gdy nagle, podczas upragnionego i długo planowanego urlopu w górach zobaczy tabliczkę: "Zakaz zjazdu z powodu zbyt małej ilości śniegu".
 
8. Dyrektywa unijna dotycząca produkcji jaj konsumpcyjnych na wolnym wybiegu.
 
W dyrektywie tej urzędnicy napisali, że (cytuję) "kura w klatce ma stać pazurami do przodu". Nie wiadomo, czy kury zastosują się do wskazań urzędników. Sami hodowcy zgodnie z ową dyrektywą muszą kupić większe klatki "Nowe klatki powinny być wyposażone w grzędy, ściółkę i gniazda, gdzie każda kura miałaby 750 centymetrów kwadratowych"- więcej informacji: http://blogmedia24.pl/node/56141
 
9. Dyrektywa regulująca siedzenie kierowcy w kołowych ciągnikach rolniczych i leśnych.
Oto fragment tej jakże mądrej dyrektywy: "w przypadku gdy położenie siedzenia jest regulowane jedynie wzdłużnie i pionowo, oś wzdłużna przechodząca przez punkt odniesienia do siedzenia jest równoległa do pionowej płaszczyzny wzdłużnej ciągnika, przechodzącej przez środek koła kierownicy i nie więcej niż 100 mm od tej płaszczyzny".
 


10. Owoce:

Czy urzędnicy unijni znają się na biologii? Pytam ponieważ według nich marchewka, słodki ziemniak czy jadalna część rabarbaru są owocami, a nie warzywami. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta: Unia Europejska dotuje dżemy w Portugalii, a dżem może być zrobiony tylko z owoców, więc wszystkie warzywa, które były stosowane do robienia przetworów, na papierze zamieniły się w owoce. Warto też zapamiętać, że według matki Unii dżem i marmolada to dwie, zupełnie inne rzeczy. Pierwsze jest owocowe, a drugie tylko cytrusowe. Biada temu, kto się pomyli. Więcej: http://natemat.pl/13101,gasnace-papierosy-owocowe-ziemniaki-i-marmolada-tylko-z-cytrusow-czyli-szesc-najbardziej-absurdalnych-przepisow-ue



Smutna refleksja końcowa o tworzeniu głupich przepisów w Unii Europejskiej:
 
"przy KE [Komisji Europejskiej - to ona odpowiada za tworzenie tylu dziwnych przepisów] powołano komitety robocze, zwane też grupami roboczymi. Przed siedmiu laty lekko zaszantażowaliśmy szefa KE, pana Barroso, że jeśli nie poda nam wykazu tych komitetów, to będziemy głosowali przeciwko niemu, a akurat brakowało mu niewiele głosów, by zostać przewodniczącym Komisji. Przypuszczaliśmy, że komitetów jest ok. 300. W przesłanym przez niego wykazie figurowały dokładnie 3094 komitety robocze, które mają własną linię budżetową, sekretariat, ekspertów. Wśród tych komitetów znalazły się m.in. komitet ds. nagięcia banana, osobne komitety odpowiadały za windy w UE, za etykietowanie tekstyliów, za dobre samopoczucie zwierząt. Tak było w ubiegłej kadencji, jednak również w obecnej szefowi KE brakowało głosów i na naszą prośbę o aktualną listę komitetów roboczych odpowiedział: "ależ oczywiście, zreformowaliśmy się, komitetów jest mniej". Jest ich równo tysiąc" -

 źródło cytatu:
http://www.globalnaswiadomosc.com/apps/forums/topics/show/5939246
 
 
 
Polecam artykuł, który daje do myślenia:
Absurdalne Unijne Przepisy? Czy Mafia Gospodarcza UE?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Popularne artykuły