niedziela, 28 grudnia 2014

Myśli i uczucia wpływają na nasze zdrowie


Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) "zdrowie" należy rozumieć jako „stan pełnego, dobrego samopoczucia fizycznego, psychicznego i społecznego, a nie tylko jako brak
choroby lub niedomagania (ułomności)” – tak mówi definicja opracowana w 1946 roku. Przez dziesiątki lat, aż do dnia dzisiejszego eksperci z WHO prowadzili badania i poszerzyli swoją definicję zdrowia. Tak więc na dzień dzisiejszy zdrowie to: „sprawność do prowadzenia produktywnego życia społecznego i ekonomicznego” Poza tym człowiek zdrowy musi wiedzieć w co wierzy – inaczej mówiąc musi być "w pełni sprawny" duchowo.

Z pomocą przychodzi medycyna psychosomatyczna, która zajmuje się badaniem wnętrza człowieka (psychiką, zdrowiem duchowym) oraz zależnościami między stanem emocjonalnym i chorobami. W XXI wieku mówi się o niej coraz częściej, nie ulega najmniejszej wątpliwości, że uczucia takie jak złość, zazdrość, nienawiść, brak szacunku okazywany drugiemu człowiekowi i inne złe zachowania przyczyniają się do występowania wielu chorób – zarówno tych błahych, jak: ból głowy i bezsenność, jak i tych poważnych (np.: raka, nerwicy, depresji, nowotworowych zmian skórnych i wielu innych).

        
   W XXI wieku medycyna psychosomatyczna zyskuje coraz większą ilość zwolenników. Jest ona rozpowszechniana od ok. 200 lat ale dopiero teraz zaczyna zyskiwać na wartości. O medycynie psychosomatycznej mówił już w XIX wieku m.in. William James (1842-1910), ojciec amerykańskiej psychologii. Jego zdaniem największym sukcesem ludzkości było odkrycie niezwykłej pod każdym względem siły jaka znajduje się w każdym człowieku, siłą tą jest wiara. Psycholodzy posługują się często pojęciem podświadomość – w tym miejscu warto polecić książkę Josepha Murphyego pt.: „Potęga podświadomości”. Oto kilka fragmentów, które mogą Was zachęcić do przeczytania tego wspaniałego arcydzieła:



„Prawdziwe i trwałe szczęście wtedy wkroczy do twojego życia, kiedy z całą wyrazistością odkryjesz, że przy pomocy podświadomości możesz przezwyciężyć w sobie każdą słabość i pokonać wszelkie kłopoty; kiedy zrozumiesz, że potrafi ona uzdrawiać twoje ciało i darzyć cię szczęściem, które przerośnie twoje n najśmielsze oczekiwania”.


(…)



„Szczęście jest sprawą nastawienia umysłu. Biblia powiada: „Wybierzcie sobie w ten dzień tego, komu chcecie służyć”. Wolno ci wybrać szczęście. Może się to wydać zaskakująco proste i takie też jest. Byś może dlatego właśnie wielu nie potrafi znaleźć szczęścia; nie mogą uwierzyć, że tak łatwo można otworzyć jego furtkę. A jednak wszystkie naprawdę wielkie sprawy w życiu są proste, dynamiczne i twórcze”.


(…)




„Bez przebaczenie nie ma wyzdrowienia.
Przebaczyć innym to nieodzowny warunek własnego zdrowia duchowego i fizycznego. Jeśli ktoś chce być szczęśliwy i zdrowy, musi najpierw przebaczyć każdemu, kto kiedykolwiek wyrządził mu krzywdę (…) Bądź wyrozumiały również dla własnych wad i słabości, stosując się w myśleniu do Bożego ładu. Nie sposób przebaczyć sobie, jeśli przedtem nie przebaczyło się innym. Ktoś, kto nie chce sobie wybaczyć, dowodzi tylko własnej pychy albo niewiedzy".


"Szkoła psychosomatyczna w medycynie współczesnej podkreśla z naciskiem, że cały szereg chorób – od artretyzmu po różne dolegliwości sercowe – powodowanych jest niezadowoleniem z siebie, wyrzutami sumienia i wrogością. Przedstawiciele tej koncepcji twierdzą, że cierpiący na wspomniane choroby pacjenci z zacietrzewieniem i nienawiścią wspominali ludzi, którzy ich ranili, torturowali, oszukiwali czy w inny sposób krzywdzili. Jest na to tylko jeden sposób: wszelką nienawiść i zawziętość należy wykorzenić przez szczere przebaczenie”.




Optymizm i Wiara są kluczem do zdrowia?
     
Na powyższe pytanie należy odpowiedzieć twierdząco. Moim zdaniem oba zagadnienia, zarówno zdrowie psychiczne jak i zdrowie duchowe są ze sobą nierozłącznie związane. Możemy je traktować jako jedną zasadę. Zarówno przedstawiciele medycyny psychosomatycznej jak i zwolennicy medycyny Wschodu oraz duchowni różnych Religii są zgodni, że każdy cud, każde uleczenie z (teoretycznie) nieuleczalnej choroby, pacjent (albo wierny) zawdzięcza swojej Wierze. To Wiara w to, że jakaś pigułka (mam na myśli placebo), święta woda, jakiś religijny rytuał, święta rzeka (np. Ganges w Indiach) lub cokolwiek innego leczy, sprawia, że chary faktycznie wraca do zdrowia. Gdyby rację mieli tylko przedstawiciele jednej religii to dlaczego cuda dzieję się wszędzie? Zarówno w plemionach, które mają swojego szamana (czytam książki Cejrowskiego) jak i w Indiach, Chinach, Polsce ludzie dzięki wierze wracają do zdrowia. Moim zdaniem rację mają te osoby, które szukają jednej wspólnej odpowiedzi na działanie cudów. A tą odpowiedzią jest „ślepa wiara”, jeśli w coś wierzymy, np. w uzdrowienie albo szczęśliwe życie to tak się faktycznie stanie. Jezus mówił, że wiara góry przenosi, a do osób, które uzdrowił najczęściej mówił „Twoja wiara Cię uzdrowiła” – nie tyle sam Jezus, co wiara chorego, że Jezus go uzdrawia. Poza tym absolutna wiara (religijna lub po prostu wiara w naszą wewnętrzną moc) sprawia, że jesteśmy zdrowi zarówno duchowo jak i psychicznie. Zdaję sobie sprawę, że powyższe twierdzenie jest bardzo odważne i może bulwersować dlatego zachęcam do obejrzenia poniższego (oraz powyższego) filmu:


FILM: SEKRET




Komentarz do filmu Sekret znaleziony w Internecie:


Książka Sekret wpadła Mi w ręce przez przypadek ale w momencie życia gdzie nic mi się nie układało -brak pracy , początki depresji ,kryzys w związku itp . Przeczytałam- ok? Nastroił pozytywnie na chwilę ale nie stosowałam go prawidłowo -przeczytałam go drugi raz ,obejrzałam film i wszystko zaczęło się zmieniać we Mnie -widziałam inaczej Moje życie ,błędy jakie popełniałam a co najlepsze faktycznie me negatywne myśli stawały się rzeczywistością .....teraz miną prawie rok cały czas uczę się stosować prawidłowo Sekret -ale mogę z całą pewnością powiedzieć ,że to działa!!! Moje życie zaczęło zmieniać się na lepsze bo zmieniam się ja sama ,inaczej patrzę na ludzi ,myślę o tym czego chce ,jestem pozytywnie nastawiona itp. i widzę prawdziwe rzeczywiste rezultaty moich działań . Z całą pewnością polecam zarówno książkę ,jak i film -;)

" Ktokolwiek rzekł tej górze
Wznieś się i rzuć w morze
a nie wątpił w sercu swoim ,lecz wierzył ,że stanie się to co mówi
spełni Mu się "
Jezus ( Mr 11,23)



Źródło powyższego komentarza: http://mrfire.pl/sekret-polskie-napisy-pelna-wersja/






Wyleczył go śmiech…

Dobrym przykładem działania prawa podświadomości (wiary bądź wewnętrznej mocy obecnej w każdym człowieku), który zarazem pokazuje ścisły związek między charakterem (zachowaniami), a zdrowiem, jest historia Normana Cousinsa, wydawcy amerykańskiego magazynu literackiego "The Saturday Review". Norman zapadł na rzadką chorobę powodującą rozpad kolagenu, tkanki spajającej komórki ciała, lekarze - po bezskutecznej terapii - dawali mu kilka miesięcy życia. Wtedy niemal zupełnie sparaliżowany Cousins uznał, że skoro ma umrzeć, to przynajmniej ze śmiechem na ustach. Wypisał się ze szpitala i zamiast ratować się lekami, oglądał w kółko filmy Charliego Chaplina. Śmiał się długo i serdecznie. Zamiast umrzeć, zupełnie wyzdrowiał.
           

„Dziś biochemicy i immunolodzy potrafią niemal namacalnie dowieść, że emocje i przekonania równie silnie oddziałują na nasze zdrowie, jak bakterie i wirusy” – Ewa Roguska (http://drugieserce.jaw.pl/lekarz/?potega-podswiadomosci,46)




Bibliografia:
Joseph Murphy, Potęga Podświadomości, Warszawa 2004.
Joseph Murphy, Cuda umysłu, Katowice 2009.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Popularne artykuły