środa, 23 grudnia 2015

Chudnij jedząc czekoladę



Czy można schudnąć jedząc czekoladę? Czy życie może być aż tak piękne, że będziemy zajadać się czekoladą i tracić zbędne kilogramy? Otóż może być tak piękne i ja Wam to dziś udowodnię. Myślę, że ta wiedza ucieszy niejedną moją czytelniczkę i wielu z moich czytelników.


„Boże dziękujemy Ci za to, że stworzyłeś kakaowiec, który daje owoce z nasionami. To właśnie te nasiona starte lub zmiażdżone tworzą kakao, główny składnik czekolady” – modlitwa Poszukiwacza Prawdy 





Surowa czekolada – superżywność, która leczy:

Do napisania dzisiejszego artykułu zachęciły mnie dwie książki. Pierwsza nosi tytuł „Superżywność. Jedzenie i medycyna przyszłości”. Jej autorem jest David Wolfe, który opisał historię oraz walory zdrowotne czekolady. Oto kilka fragmentów: „Czekolada ma w sobie coś, co wykracza poza zmysły dotyku, zapachu, smaku i odczucia towarzyszącego jej spożywaniu. Esencja czekolady to fenomen, którego po prostu nie sposób opisać. Czekoladę wytwarza się z nasion kakaowca. Kakao to czekolada. Wszystkie właściwości przeciwutleniające, mineralne i regenerujące neuroprzekaźniki oraz ogólne właściwości zdrowotne czekolady znaleźć można właśnie w ziarnach kakaowca”.

W dalszej części David Wolfe tłumaczy, że powinniśmy jeść czekoladę, która w składzie nie ma cukru i konserwantów (tzw. E dodatków). Warto również przytoczyć ciekawostkę o żyjącym w XVIII wieku szwedzkim naukowcu Karolu Linneuszu, który uważał, że kakao jest czymś wyjątkowym i w 1753 roku nadał kakaowcowi nazwę Theobroma cacao (Kakao, pokarm bogów).

Devid Wolf, na str. 48 swojej książki przytacza badania naukowe, które potwierdzają, że czekolada wspomaga odchudzanie. Wszystko dzięki głównemu jej składnikowi, czyli ziarnu kakaowca, które dostarcza naszemu organizmowi:
- przeciwutleniacze – „ziarna kakaowca zawierają największe stężenie przeciwutleniaczy spośród wszystkich innych produktów”. Zaliczamy do nich polifenole, katechiny i epikatechiny. Warto zapamiętać, że kakaowiec zawiera więcej przeciwutleniaczy niż czerowne wino, borówki, jagody acai, granaty i jagody goji razem wzięte.

Poza przeciwutleniaczami jedząc czekoladę dostarczamy sobie: magnez, żelazo, chrom (ważny pierwiastek), mangan, cynk, miedź, witaminę C, kwasy tłuszczowe omega-6, serotoninę, błonnik i wiele innych.






Dieta czekoladowa:

Drugą książką, która zachęciła mnie do napisania dzisiejszego artykułu jest „Dieta czekoladowa” autorstwa Ruth Monschner. Już z tyłu na okładce możemy przeczytać: „Włącz czekoladę do zdrowego żywienia, wykorzystaj zalety kakao dla zdrowia i do regulacji apetytu. Zapomnij o stresie związanym ze stosowaniem diety i pozbądź się paru zbędnych kilogramów”.
W przypadku książki „Dieta czekoladowa” prawdziwe okazuje się przysłowie „nie oceniaj książki po okładce”. Bo co nam sugeruje tytuł i okładka? A no to, że książka pewnie zachęca do objadania się słodyczami i wmawia ludziom, że dzięki temu schudną. Nic bardziej mylnego! Ta książka jest naprawdę mądrze napisana! Weźmy np. przedmowę Franka Mangiameli, w której dowiadujemy się, że różne diety nie działają! Diety, które polegają na okresowym jedzeniu albo unikaniu niektórych produktów są fikcją. Kolejnym kłamstwem jest mówienie „chcesz schudnąć to miej jedz”. Fakty są takie, że niektórzy jedzą mało, a mimo tego tyją. Dzieje się tak, dlatego, że tycie jest skomplikowanym procesem, który jest zależny od funkcjonowania m.in. układu hormonalnego. W książce „Dieta Czekoladowa” czytamy: „Nasza waga jest regulowana w sposób bardzo skomplikowany i wpływa na nią więcej czynników niż tylko ilość spożywanego pokarmu. Od samego jedzenia wcale nie stajemy się grubsi (…) Przyczyna [tycia] tkwi między innymi w zdolności do przyswajania produktów spożywczych. Istnieją organizmy źle albo dobrze wykorzystujące pożywienie (…) Na wadze naszego ciała odbija się również stres, niedobór snu i depresje, ale także inne czynniki, jak brak ruchu, zażywanie niektórych leków, zaburzenia gospodarki hormonalnej, skład chemiczny organizmu, a także niedobór światła, przy czym czynniki te albo wzmacniają nasz apetyt, albo obniżają zapotrzebowanie na energię. Brak snu na przykład pobudza apetyt na słodycze i produkty zawierające dużo tłuszczu (…) Wiele kobiet w okresie menopauzy stwierdza, że z niewyjaśnionych przyczyn przybierają na wadze. Dzieje się tak z powodu zmniejszonego zużycia energii wskutek obniżającej się produkcji hormonów, jak również naturalnego katabolizmu mięśni. W rezultacie następuje pozytywny bilans energii, a co za tym idzie, przybieranie na wadze – mimo, iż wcale nie jemy więcej”.
„Wiele osób zafascynowanych dietą po okresie chudnięcia tyje coraz bardziej. Tymczasem badania wykazały, że lekka nadwaga wcale nie jest taka niezdrowa. Natomiast u zdrowych osób z nadwaga może wzrastać ryzyko śmierci wskutek stosowania diety”.

Zachęcam wszystkich, którzy przeczytali powyższy tekst do porównania go z moimi starymi artykułami:



Diety cud. Weź się w garść człowieku i przestań wierzyć w bajki






Nie daj się zniewolić diecie, nie ulegaj nałogom - 









Ruth Moschner napisała książkę "Dieta czekoladowa" ponieważ dostrzegła to samo co ja. Ludzie niszczą swoje zdrowie, ponieważ wierzą w skuteczność różnych dziwnych diet. Prawda jest taka, że aby schudnąć należy przestać się odchudzać i odstawić na bok wszelkie radykalizmy (radykalne diety). Nie warto tez łykać pigułek na odchudzanie i katować się radykalnym wysiłkiem fizycznym Zdrowie to styl życia, a nie jakieś okresowe diety!Tak więc Waszym pierwszym krokiem w drodze do zdrowia powinna być zmiana myślenia, zmiana mentalności, świadomość tego, że radykalne odchudzanie i odstawienie niektórych produktów zamiast do kariery modelki może Was zaprowadzić do grobu. 

Jednym z pierwszych kroków jest nauczenie się cieszenia z jedzenia. Jedzenie jest jedną z najwspanialszych przyjemności jakich doświadcza człowiek dlatego kiedy jesz delektuj się/ciesz się jedzeniem. Gryź, żuj, smakuj. 


Pamiętaj, że w tej książce nie chodzi o jedzenie samej czekolady ale o dodanie jej do swego codziennego jadłospisu. Czekolada poprawia samopoczucie, sprawia, że ludzie są szczęśliwsi, częściej się śmieją, co jest podstawą zdrowego stylu życia. 

Tylko ten, kto potrafi znajdować przyjemność w spożywanych pokarmach, pozbywa się niepotrzebnego stresu i gubi zbędne kilogramy.




Polecam wszystkim mojego nowego bloga :)




Myślę, że poniższy tekst będzie pasował do tego artykułu. Warto go przeczytać ponieważ jest dosć zabawny i dotyczy czekolady :) 


Dyskusja o piciu czekolady...



Tekst o piciu czekolady przytoczony poniżej pochodzi z książki francuskiego historyka Florenta Quelliera. To niesamowite jakie dyskusje toczyły się nad tym trunkiem kilkaset lat temu. Zresztą przekonajcie się sami:

"Czy picie czekolady jest złamaniem postu eucharystycznego? Pytanie to zaowocowało żywą kontrowersją religijną w XVII wieku, której celem było rozstrzygnięcie, czy czekolada jest zwykłym napojem zaspokajającym pragnienie, jak woda, piwo i wino, czy też napojem zakazanym, gdyż odżywczym i - przede wszystkim - rozgrzewającym. W dyskusjach o właściwościach czekolady świat medyczny podzielił się na dwa obozy podobnie jak moralne autorytety katolickie. Polemika jest tym gorętsza, że na Zachodzie utrwaliły się fantazje na temat tego napoju z Nowego świata. Czekolada kojarzy się ze zmysłowością, hedonizmem i rozpustą. Co więcej, przyrządzona na modłę hiszpańską czekolada jest gęsta i smakowita, gdyż robi się ją z kakao rozpuszczonego w wodzie lub mleku, z cukru, startych orzechów laskowych lub migdałów, wanilii, cynamonu, a nawet dodaje się jajka. Spór świadczy o tym, jak bardzo wzrosła popularność czekolady w świecie iberoamerykańskim, a zwłaszcza wśród duchowieństwa, zarówno świeckiego jak i regularnego. Ponownie więc wypływa trudne dla katolików pytanie o miejsce przyjemności związanej z jedzeniem w dni postne.
Opierając się na autorytecie św. Tomasza z Akwinu, który w XIII wieku zadeklarował, że picie nie łamie postu, kościelni specjaliści od przypadków sumienia (kazuiści), np.: teolog z Toledo Tomasz Hurtado (1570 - 1649) i jezuita Antoni de Escobar y Mendoza, dopuszczają picie czekolady podczas postu, jeśli intencją pijącego nie było pożywienie się w ten sposób lub złamanie przepisu religijnego (dla kazuistów intencja jest kluczowym elementem przy ocenianiu ciężaru grzechu), jeśli nie pije się jej zbyt dużo i jeśli napój zrobiono na wodzie, bez mleka, bez przypraw i bez jajek. Uważają też, że jeśli wierny pije czekoladę ze względów zdrowotnych, to może ją spożywać, nie łamiąc ducha postu"
.



Źródło:

Mówią Wieki, magazyn historyczny, grudzień 2011, nr 12/11 (623), s. 7.





1 komentarz:

  1. Co racja to racja. Wiele osób niestety nie zdaje sobie sprawy, że przede wszystkim umiar we wszystkim jest najważniejszy, a nie restrykcyjne pilnowanie wagi :)

    OdpowiedzUsuń

Popularne artykuły