sobota, 30 stycznia 2016

Nowy blog o zegarkach

Proszę pomóżcie rozwinąć skrzydła i wznieść się do lotu mojemu nowemu blogowi :) Jest on poświęcony zegarkom, zwłaszcza dużym, które od kilku lat są modne wśród dziewcząt. Do tej pory ukazały się na nim m.in. następujące artykuły: 

Mój oryginalny zegarek Aztorin - artykuł poświęcony zegarkom marki Aztorin, które są dość drogie (mój kosztował tysiąc złotych) i zarazem coraz bardziej popularne. O Aztorinach często mówi się, że są przeznaczone dla silnych i zdecydowanych mężczyzn, którzy wiedzą czego chcą od życia. Ja w swoim artykule udowadniam, że dziewczęta również okazują tej marce coraz większe zainteresowanie.

 

Duża biżuteria - psychologia, teoria atrybucji - z kolei w tym artykule staram się wyjaśnić od strony psychologicznej przyczyny zaistnienia mody na duże zegarki.

 

Zapraszam :) 

 http://galaktykazegarkow.blogspot.com/

czwartek, 28 stycznia 2016

Czy większość suplementów diety nie działa?

Polecam film: Jerzy Zięba o jakości suplementów diety







„Jestem przekonany, że większość suplementów diety nie działa”.  

Dr Marek Jędrzejczak, wiceprezes Naczelnej Izby Aptekarskiej wypowiedział te słowa na łamach czasopisma „Sekrety medycyny”. Zeskanowaną okładkę umieściłem po lewej stronie. Zachęcam każdego do kupna tego czasopisma, ponieważ ilość umieszczonych w nim artykułów poświęconych zdrowiu jest ogromna.
 
Zgodnie z tym, co napisano w „Sekretach medycyny” suplementy diety, czyli witaminy, tabletki na odchudzanie, tabletki na zimne dłonie albo na zespół niespokojnych nóg – one wszystkie nie działają! Polacy, niczym jacyś lekomanii codziennie łykają tran, magnez, witaminę C i wiele innych pigułek, które są reklamowane w telewizji. Zresztą o tym jak reklamy, opłacane przez koncerny farmaceutyczne, robią ludziom pranie mózgu też dość dużo napisano w tym czasopiśmie. 


Wróćmy jednak do meritum, czyli suplementów diety (m.in. witamin), które nie działają. W „Sekretach medycyny” napisano, że suplementy diety stanowią oddzielna grupę specyfików, które są sprzedawane bez recepty. Nie są one lakami, ale czasem zawierają substancje czynne. Raczej nie pomagają, czasem szkodzą. Dr Jarosław Woroń twierdzi, że najbardziej powinniśmy uważać na preparaty zawierające miłorząb japoński, żeń-szeń, dziurawiec oraz sok z owoców noni.



Zgodnie z polskim prawem suplementy nie są traktowane jak lekarstwa. Nasze prawo zalicza je do produktów spożywczych i stawia niemalże na równi z chlebem, mlekiem, masłem, jogurtami itp. Co to w praktyce oznacza? A no to, że w Polsce badania dotyczące skuteczności działania suplementów i witamin nie są wymagane, dlatego producenci milczą na ten temat. Producent chcąc wprowadzić na rynek jakiś suplement np. magnez z witaminą B6, drożdże piwowarskie, mleczko pszczele, tran itp. nie musi przeprowadzać żadnych badań – wystarczy tylko rejestracja suplementu. Inaczej jest z lekami i antybiotykami, które często bada się przez wiele lat. Pamiętacie film z 1993 roku pt.: „Ścigany”? Chirurg Richard Kimble został w nim oskarżony o morderstwo żony. Na końcu okazało się, że został on wrobiony w morderstwo, ponieważ chciano zataić, że lek, który Koncern farmaceutyczny próbuje wprowadzić na rynek uszkadza wątrobę. U nas w Polsce jest podobnie. Leki przepisywane na receptę, antybiotyki przechodzą dokładne badania. W przeciwieństwie, do suplementów diety, które jak już pisałem są zaliczane do produktów spożywczych.



Nie twierdzę, że wszystkie suplementy diety są złe. Nawet ja nie potrafię uwierzyć w to, że wszyscy producenci oszukują. Może faktycznie niektóre witaminy „coś w sobie mają”. Znam ludzi, którzy prowadzą stresujący tryb życia, piją dużo kawy i mają z tego powodu skurcze (najczęściej w kończynach dolnych). Osoby te po dodaniu do swojej diety magnezu z witaminą B6 twierdzą, że skurcze już nie są tak dotkliwe albo wręcz, że ustąpiły.



Apeluje o rozwagę, rozsądek i umiar. Pamiętajcie, że nikt, absolutnie nikt, ja, przytoczone czasopismo nie jest wyrocznią. Nie traktujcie mojego bloga tak jak starożytni Grecy traktowali wyrocznię delficką, do której szli i prosili o przepowiednię, a potem robili wszystko tak jak wyrocznia im kazała. Ludzie często chcą iść na łatwiznę, chcą żeby ktoś pokierował ich życiem. Wy jednak tak nie róbcie, bądźcie krytyczni, nie przyjmujcie wszystkiego na wiarę, zadawajcie pytania, czytajcie książki, szukajcie prawdy, nikomu nie dajcie sobą manipulować…


Polecam artykuł:

O tym jak Wam robią pranie mózgu



piątek, 15 stycznia 2016

Kupuj polskie produkty w polskich sklepach!


I o to chodzi! Kupujcie polskie produkty w małych polskich sklepikach, czytajcie skład kupowanych produktów i unikajcie tych z konserwantami (tzw. E dodatkami). Proste. Prawda? :)







Polecam artykuły: 

O tym jak Wam robią pranie mózgu.

Robiąc zakupy możesz zmienić świat na lepsze.

 

 

 


poniedziałek, 4 stycznia 2016

Ostropest - Wybawca naszej wątroby



       
Ma wiele imion „strażnik wątroby”, „wybawca wątroby”, „lek na kaca”. Jest znany i ceniony od tysięcy lat. Zawiera sylimarynę, flawonoidy, gorczyce i aminy. Sylimaryna chroni naszą wątrobę przed działaniem niektórych związków trujących takich jak np. etanol. Ostropest przyspiesza regenerację wątroby, co przekładając na język „łopatologiczny” oznacza, że jest dobry na kaca.

        Warto wiedzieć, że już wśród starożytnych Greków ostropest był stosowany przy schorzeniach wątroby i w żółtaczce. O zdrowotnych właściwościach ostropestu dużo pisała jedna z moich ulubionych mistyczek i zielarek. Mam oczywiście na myśli żyjącą w XII wieku św. Hildegardę z Bingen. 


        
    Olej z ostropestu:
        Jest bogaty w witaminy A, D, E, K, F. Ponad to zawiera nienasycone kwasy tłuszczowe oraz minerały. Jest żółty, tłoczony na zimno bezpośrednio z całych nasion ostropestu. Posiada charakterystyczny zapach. Olej z ostropestu oraz nasiona ostropestu są doskonałe na problemy trawienne, o wiele lepsze od tabletek tak często reklamowanych w telewizji. Tak, więc zamiast tabletki po przejedzeniu weź do ust łyżeczkę zmielonych ziaren ostropestu i zapij wodą mineralną niegazowaną lub wypij łyżeczkę oleju z ostropestu.


       


Źródło:
Biokurier, nr 2/2015.

Co się dzieje w Twoim ciele, kiedy pijesz Coca Colę lub Pepsi

Dlaczego ludzie godzą się na żywność wypełnioną konserwantami? Dlaczego klient na pierwszym miejscu stawia cenę, a nie jakość jedzenia? Ciężko odpowiedzieć na te pytania. Może poniższe filmy pomogą otworzyć oczy przynajmniej jednej osobie. Pamiętajcie, że należy czytać skład kupowanych produktów i unikać tych z konserwantami (tzw. E dodatkami). Chleb pieczcie sami lub kupujcie go w małej piekarni. Pieczywo sprzedawane w supermarketach w składzie ma spulchniacze i inne szkodliwe dodatki. Oczywiście każdy kto chce być zdrowy powinien zrezygnować z picia napojów gazowanych.



Co się dzieje w Twoim ciele, kiedy pijesz Coca Colę lub Pepsi




KORPORACYJNA ŻYWNOŚĆ 

polski lektor






Popularne artykuły