czwartek, 28 stycznia 2016

Czy większość suplementów diety nie działa?

Polecam film: Jerzy Zięba o jakości suplementów diety







„Jestem przekonany, że większość suplementów diety nie działa”.  

Dr Marek Jędrzejczak, wiceprezes Naczelnej Izby Aptekarskiej wypowiedział te słowa na łamach czasopisma „Sekrety medycyny”. Zeskanowaną okładkę umieściłem po lewej stronie. Zachęcam każdego do kupna tego czasopisma, ponieważ ilość umieszczonych w nim artykułów poświęconych zdrowiu jest ogromna.
 
Zgodnie z tym, co napisano w „Sekretach medycyny” suplementy diety, czyli witaminy, tabletki na odchudzanie, tabletki na zimne dłonie albo na zespół niespokojnych nóg – one wszystkie nie działają! Polacy, niczym jacyś lekomanii codziennie łykają tran, magnez, witaminę C i wiele innych pigułek, które są reklamowane w telewizji. Zresztą o tym jak reklamy, opłacane przez koncerny farmaceutyczne, robią ludziom pranie mózgu też dość dużo napisano w tym czasopiśmie. 


Wróćmy jednak do meritum, czyli suplementów diety (m.in. witamin), które nie działają. W „Sekretach medycyny” napisano, że suplementy diety stanowią oddzielna grupę specyfików, które są sprzedawane bez recepty. Nie są one lakami, ale czasem zawierają substancje czynne. Raczej nie pomagają, czasem szkodzą. Dr Jarosław Woroń twierdzi, że najbardziej powinniśmy uważać na preparaty zawierające miłorząb japoński, żeń-szeń, dziurawiec oraz sok z owoców noni.



Zgodnie z polskim prawem suplementy nie są traktowane jak lekarstwa. Nasze prawo zalicza je do produktów spożywczych i stawia niemalże na równi z chlebem, mlekiem, masłem, jogurtami itp. Co to w praktyce oznacza? A no to, że w Polsce badania dotyczące skuteczności działania suplementów i witamin nie są wymagane, dlatego producenci milczą na ten temat. Producent chcąc wprowadzić na rynek jakiś suplement np. magnez z witaminą B6, drożdże piwowarskie, mleczko pszczele, tran itp. nie musi przeprowadzać żadnych badań – wystarczy tylko rejestracja suplementu. Inaczej jest z lekami i antybiotykami, które często bada się przez wiele lat. Pamiętacie film z 1993 roku pt.: „Ścigany”? Chirurg Richard Kimble został w nim oskarżony o morderstwo żony. Na końcu okazało się, że został on wrobiony w morderstwo, ponieważ chciano zataić, że lek, który Koncern farmaceutyczny próbuje wprowadzić na rynek uszkadza wątrobę. U nas w Polsce jest podobnie. Leki przepisywane na receptę, antybiotyki przechodzą dokładne badania. W przeciwieństwie, do suplementów diety, które jak już pisałem są zaliczane do produktów spożywczych.



Nie twierdzę, że wszystkie suplementy diety są złe. Nawet ja nie potrafię uwierzyć w to, że wszyscy producenci oszukują. Może faktycznie niektóre witaminy „coś w sobie mają”. Znam ludzi, którzy prowadzą stresujący tryb życia, piją dużo kawy i mają z tego powodu skurcze (najczęściej w kończynach dolnych). Osoby te po dodaniu do swojej diety magnezu z witaminą B6 twierdzą, że skurcze już nie są tak dotkliwe albo wręcz, że ustąpiły.



Apeluje o rozwagę, rozsądek i umiar. Pamiętajcie, że nikt, absolutnie nikt, ja, przytoczone czasopismo nie jest wyrocznią. Nie traktujcie mojego bloga tak jak starożytni Grecy traktowali wyrocznię delficką, do której szli i prosili o przepowiednię, a potem robili wszystko tak jak wyrocznia im kazała. Ludzie często chcą iść na łatwiznę, chcą żeby ktoś pokierował ich życiem. Wy jednak tak nie róbcie, bądźcie krytyczni, nie przyjmujcie wszystkiego na wiarę, zadawajcie pytania, czytajcie książki, szukajcie prawdy, nikomu nie dajcie sobą manipulować…


Polecam artykuł:

O tym jak Wam robią pranie mózgu



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Popularne artykuły