wtorek, 1 marca 2016

Bo ja nie wierzę w zioła

Kilka dni temu krewna powiedziała mi, że nie wierzy w zioła. Wykształcona osoba, nauczycielka, a takie głupoty opowiada. Jak można w stosunku do ziół używać słowa "wiara"? Przecież od tysięcy lat ludzie pili zioła, wiedzieli, że np. melisa uspokaja, arcydzięgiel i mięta leczą problemy trawienne, a kurdybanek wzmacnia cały organizm. Kiedy Jan III Sobieski w 1683 r. pędził pod Wiedeń kazał nazbierać zapasów bluszczyku (kurdybanka) ponieważ wiedział, że dzięki piciu tego zioła jego wojska będą silniejsze. Przez setki lat w wielu wsiach i miasteczkach ludzie zbierali zioła w lesie lub je uprawiali w ogródkach. Suszyli je. Wiedzieli, że picie ziół jest ważne. A dziś? Osoba z wyższym wykształceniem, polonistka potrafi powiedzieć: "ja nie wierzę w zioła". Nie wiem, czy się śmiać, czy płakać.

2 komentarze:

  1. Prawdopodobnie miała na myśli, że nie wierzy w ich działanie, czy to nie czepianie się słówek? Może się nie zgadzać ;) Choć ich działanie jest potwierdzone nie tylko przekonaniem ludzi, ale i naukowo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zupełnie tak jakby powiedziała, że nie wierzy w to, że 2+2=4 albo, że nie wierzy w fakt, że jabłka są zdrowe. Słowo "wiara" można wykorzystywać np. w stosunku do Boga, ale nie do ziół. Jeśli osoby z wyższym wykształceniem mają takie podejście to oznacza, że w pewnych kwestiach ludzie żyjący kilkaset lat temu byli od nas mądrzejsi. Co z tego, że w XXI wieku wszyscy potrafią pisać i czytać skoro większość z nich i tak w ciągu roku nie czyta nawet jednej książki? Niby jesteśmy cywilizowanym, nowoczesnym społeczeństwem, a godzimy się na jedzenie produktów pełnych konserwantów, wielu z nas pali w piecach śmieci, opowiada głupoty o tym, że nie wierzy w zioła. I jak tu się dziwić, że tak wiele osób choruje? Brak świadomości oraz wiedzy jest największym problemem Polaków w XXI wieku :(

      Usuń

Popularne artykuły