środa, 2 listopada 2016

Polacy żyjący w XXI wieku są niewolnikami


            Wiecie, że przeciętny chłop żyjący w średniowieczu płacił tylko dziesięcinę? Dziesięć procent zbiorów oddawał temu, do którego należała wieś, w której mieszkał, czyli rycerzowi lub biskupowi, szlachcicowi, księciu bądź królowi. Poza tym chłop pracował na polu, wieczorami pił piwo w karczmie, w niedzielę i święta chodził do kościoła. Dawne czasy miały oczywiście wiele wad, częste wojny, brak elektryczności, środków przeciwbólowych (np. żeby wyrywano tak po prostu, bo znieczulenie jeszcze nie istniało). Długo mógłbym pisać o plusach i minusach epoki średniowiecznej, ale nie jest to celem tego artykułu. Dziś chciałbym Wam udowodnić, że współcześni Polacy, a szerzej mieszkańcy krajów cywilizowanych są niewolnikami w o wiele większym stopniu, niż ludzie epoki średniowiecza.

Współcześni niewolnicy nie noszą kajdan, nikt ich nie sprzedaje na targach niewolników, współcześni niewolnicy nawet nie są świadomi tego, że są niewolnikami. Tak, dobrze czytacie jesteście zniewoleni i to bardzo, o wiele bardziej od ludzi żyjących w średniowieczu.
            Nie mam tu na myśli żadnych teorii spiskowych, o nie! Chodzi mi o fakty, które są powszechnie znane, ba wydają się być błahe, normalne, a tak naprawdę niszczą i zniewalają.





Nie wiem, kim jesteś, ale mogę się założyć, że:

- masz konto w banku,
- posiadasz profil na jakimś portalu internetowym (Facebook, twitter, Google+ lub innym)
- twoje zdjęcia można znaleźć w Internecie (zapewne wystarczy tylko wpisać twoje imię i nazwisko w Google i otworzyć zakładkę „Grafika”)
- zapewne masz też smartfona albo tablet z ciągle włączonym Wi-Fi i przesyłem danych;
- logujesz się na konto w banku ze smartfona albo tabletu i nie masz programu antywłamaniowego oraz antywirusowego lub masz program darmowy (duży błąd i głupota);
- masz kredyt i boisz się, że nie dasz rady go spłacić,
- masz pracę, ale nie wiesz na jak długo,
- marzysz o pracy z umową na czas nieokreślony,
- żyjesz w ciągłym stresie




Długo mógłbym wymieniać cechy /problemy współczesnych ludzi. Zobaczcie, co zrobiono z naszym życiem. Rodzimy się jako niewinne dzieci, ciekawi świata, uśmiechnięci. Uczymy się chodzić idziemy do szkoły i nagle system zaczyna nas niszczyć, zniewalać, narzucać pewne zachowania… Najpierw małym dzieciom wmawia się, że ważne jest to, co ludzie powiedzą. Małe ciekawe świata dziecko powoli przekształca się w osobę, która musi się pilnować na każdym kroku, ładnie ubierać, uważać z kim i o czym rozmawia. Tak to już jest, że od najmłodszych lat musisz być ciągle czujny, powiesz coś niestosownego przy nieodpowiednich ludziach i stracisz pracę lub nie dostaniesz pracy.

Uważanie na to „co ludzie powiedzą” nie jest jeszcze takie straszne. To, co naprawdę zniewala współczesnych ludzi to strach. Ludzie żyjący w krajach zwanych demokratycznymi żyją w ciągłym strachu. Boją się wszystkiego. Czy znacie osobę, która nie ma zaciągniętych w banku kredytów i ma pewną pracę (stały dochód)? Miażdżąca większość ludzi ma pracę na umowę cywilną lub na czas określony oraz kredyty, które musi spłacać. Taka sytuacja, ciągłego strachu przed utratą pracy i niemożliwością spłaty kolejnej raty kredytu rodzi stres, co odbija się na bliskich tej osoby.
Wmawia się nam, że nowoczesny człowiek żyje na kredyt. Problemem jest to, że kredyt zniewala. Jeśli ktoś spłaca kredyt jest niewolnikiem, który musi być posłuszny odpowiednim ludziom. W razie nieposłuszeństwa straci pracę i nie będzie miał za co spłacać kredytu. Czy tak nie jest? Większość z Was się tego boi prawda? Ten lęk przed utratą pracy i niemożliwością zapłacenia rat przeraża Was każdego dnia.

Idiotą jest ten, kto mówi, że każdy człowiek jest wolny, ma wolną wolę i może mówić to co myśli. Spróbuj mówić wszystkim prawdę, mów każdemu, co myślisz, jakie masz poglądy polityczne. Prędzej, czy później zaczniesz mieć problemy. Żyjemy w dziwnym świecie, w którym prawo z Konstytucją na czele teoretycznie gwarantuje nam wolność, a w praktyce zniewala i zmusza do zakładania maski, ba zmusza nas do zakładania wielu masek.

Kpiną jest twierdzenie, że żyjemy w jakimś niesamowitym, nowoczesnym świecie. Tak naprawdę ludzie są zmuszeni do życia w ciągłym strachu i stresie. Poza tym społeczeństwo jest coraz bardziej inwigilowane, na ulicach z roku na rok pojawia się coraz więcej kamer, a numery PESEL przymusowo wpisuje się już nawet do legitymacji szkolnych, nie można wynająć pokoju w hotelu bez pokazania dowodu osobistego. Skandalem jest to, że nie da się wyrobić paszportu bez pobrania odcisków palców. I to ma być wolność? Już samo posiadanie dowodu osobistego jest przymusem. Poza tym numer PESEL wymyślili komuniści po strajkach polskiej inteligencji w marcu 1968 r. Ustrój się zmienił, a sposób inwigilacji i kontroli obywateli za pomocą przymusowego nadawania im numerów PESEL dalej trwa i jest udoskonalany.

Mało tego ludziom wmawia się, że mają być nowocześni, mieć konto w banku i płacić wszędzie kartą. Czy zdajecie sobie sprawę, że płacenie kartą jest głupotą? Myślicie, że płacąc kartą jesteście nowocześni? A ja wam mówię, że jesteście głupi (delikatnie rzecz ujmując). Przecież każde zakupy zrobione kartą są oznaczone na wyciągu bankowym, wiecie jak wiele osób ma wgląd do takich informacji? Pani w banku, policja, hakerzy, każdy, kto złapie w ręce twój wyciąg będzie wiedział gdzie jadłeś, gdzie robiłeś zakupy (w jakiej miejscowości i w jakim lokalu /sklepie).
Nawet, jeśli pojedziesz gdzieś daleko od domu, do odległej miejscowości i kupisz coś na kartę w barze, potem kupisz coś w sklepie. Na wyciągu bankowym będzie wszystko: data, za ile i gdzie robiłeś zakupy. Przecież to nie jest nowoczesność?! To jest głupota i lekkomyślność!


Wy na serio nic nie dostrzegacie? Nie widzicie jak bardzo system Was zniewala? Jeśli społeczeństwa się nie obudzą to z roku na rok będzie tylko gorzej, znikną pieniądze papierowe, a ludziom pod skórę będą wszczepiać, czipy (chipy) z danymi osobowymi. Oczywiście to też będzie nowoczesność, każdy z takim „małym cackiem” wszczepionym pod skórę będzie mógł chodzić bez portfela i dokumentów, wszystko będzie miał pod skórą. W sklepie położy rękę i podskórny chip zapłaci za zakupy, tak samo w restauracji.

Chipy wszczepiane pod skórę oraz nanotechnologia wszczepiana do ludzkiego organizmu będą ostatnim krokiem do globalnej kontroli ludzkości przez wielkie Korporacje.



Więcej informacji na temat manipulacji i współczesnego świata znajdziesz w poniższych artykułach:








21 komentarzy:

  1. To, że Tobie w życiu nie wyszło, to nie powód by wrzucać wszystkich do jednego worka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie rozumiem? Ja pracuję, żyję, mam się dobrze. jestem szczęśliwym, wykształconym i oczytanym człowiekiem. Co mi nie wyszło wytłumacz proszę, bo sam jestem ciekawy? Poza tym co to ma do treści powyższego artykułu, który dotyczy manipulacji i kontroli społeczeństwa? Wiem, że w Polsce panuje analfabetyzm bierny, ludzie nie potrafią czytać ze zrozumieniem no ale litości!

      Usuń
  2. Po przeczytaniu tego ... wszyscy pragną zostać średniowiecznymi chłopami :) Raj na ziemi? Czy może autor nie ma pojęcia o czym pisze?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jako autor tego artykułu na pewno nie chcę być średniowiecznym kmieciem. Autor jest historykiem, pasjonatem średniowiecza... Czytał książki prof. Henryka Samsonowicza, Marca Blocha, Jacquessa Le Goffa, Wojciecha Kętrzyńskiego i wielu innych historyków o których zapewne nawet nie słyszałeś. Zresztą trzeba być zupełnym kretynem żeby zrozumieć tak niewiele i wyciągnąć tak płytkie wnioski. Szkoda słów, żal i smutek, że takie lemingi czytają mojego bloga :(

      Usuń
  3. "nikt ich nie sprzedaje na targach niewolników"

    O rynku pracy słyszałeś?

    OdpowiedzUsuń
  4. Hmm, całkiem fajny tekst.:) Prawie ze wszystkim się zgadzam... niech Ci się nie wydaje więc, że odkryłeś jakąś Amerykę. Myślę, że ludzi (a na pewno Polaków) myślących podobnie jest całkiem sporo. Taki tekst jest również potrzebny, bo otwiera oczy ludziom, którzy tylko czują, że coś jest nie tak, ale nie uświadamiają sobie tego w pełni. Brawo za zamieszczenie tego tekstu kolego.
    Hmm, dodatkowo masz świetny nick :) To najlepszy nick jaki można sobie wymyślić. Zazdrość mnie bierze, że nie wpadłem na niego pierwszy. :)
    Ciekawi mnie jednak co dla Ciebie oznacza ten nick?... bo nie wynika to z tekstu. Mam nawet wrażenie, że pewien fragment tekstu lekko zaprzecza Twojemu nickowi. (Choć pewnie to moje wrażenie wynika po prostu ze słabego zrozumienia tekstu, co nie jest w moim przekonaniu niczym dziwnym na takim blogu)
    Czym więc jest dla Ciebie prawda, której poszukujesz?
    W moim jej rozumieniu najważniejszym "ukłonem" w kierunku prawdy jest uznanie, że ona istnieje! Nie można szukać (nie pisząc już o znalezieniu) czegoś co nie istnieje, prawda?
    Ciekawi mnie też czy domyślasz się dlaczego o tym piszę? :) Ano jest tu pewien fragment cyt:
    "Rodzimy się jako niewinne dzieci, ciekawi świata, uśmiechnięci. Uczymy się chodzić idziemy do szkoły i nagle system zaczyna nas niszczyć, zniewalać, narzucać pewne zachowania… Najpierw małym dzieciom wmawia się, że ważne jest to, co ludzie powiedzą..."

    który moim zdaniem wprowadza do Twojego tekstu pewne pomieszanie z poplątaniem. Nie wiem co nazywasz tu "systemem" ale w moim rozumieniu dalsza część zdania wskazuje, że masz na myśli właśnie to, co ja nazywam "dobrym obyczajem". Otóż dla mnie dobry obyczaj to odkryta przez człowieka część prawdy przekazywana, dzięki kulturze, z pokolenia na pokolenie i nie wymagająca zawierania z kolejnym pokoleniem jakiegoś szczególnego konsensusu. We wpajaniu dzieciom tak pojętego "systemu" (dobrego obyczaju) nie widzę nic złego. Co myślisz? Zauważ proszę, że ten dobry obyczaj jest zazwyczaj ograniczeniem wolności.
    No dobra, ale zapytasz pewnie jak w takim razie odróżnić dobry system od złego systemu. No cóż, dla mnie to dosyć proste... bo jestem katolikiem :) ale myślę, że nie musi być trudne dla żadnego innego światopoglądu. Wg mnie bardzo dobrym kryterium jest kryterium "rewolucji". Dla mnie każda rewolucja jest zła bo: Zawsze jest wprowadzana od góry, zawsze ma na celu zniszczenie zastanych wartości (czy niszczenie może być kiedykolwiek dobre?) Zawsze ma na celu stworzenie lepszej przyszłości o której zawsze! gówno wie. Choć oczywiście wmawia wszystkim naokoło jakie to jest naukowe i racjonalne.
    To proste kryterium i dla każdego możliwe do zastosowania. Wystarczy nie ekscytować się "nowościami" światopoglądowymi. Znać trochę historię i wiedzieć, że te "nowości" to odgrzewane dziesiąty raz kotlety.
    Zaciekawiłeś mnie na tyle, że pewnie poczytam inne Twoje teksty, ale zanim to zrobię napisz proszę: Jesteś anarchistą czy konserwatystą bo z tekstu to nie wynika :) pozdrawiam p.s. dziękuję szczególnie za opinię o średniowieczu, które przez "racjonalistów" nieuków, nadal nazywane jest wiekami ciemnymi. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anarchista, konserwatysta, katolik, neopoganin, liberał i inne tego typu łatki, które nadajemy ludziom aby ich do czegoś przyporządkować. Tego typu łatki (, etykietki, nazwy) też są tworem systemu. Polecam książkę "Przebudzenie" - Anthony de Mello. Znajdziesz w niej szczegółowe wyjaśnienie tego co napisałem. Książka ta jest w wersji elektronicznej na tej stronie:

      http://www.vismaya-maitreya.pl/ksiazki_itp/Anthony_de_Mello_-_Przebudzenie.pdf

      I jeszcze wersja czytana: https://www.youtube.com/watch?v=8X7iLpTI25U

      Dzięki lekturze "Przebudzenia" powinieneś też zrozumieć co nazywam "systemem". Z drugiej strony nie tylko ta książka mnie ukształtowała. Bardzo cenią "Potęgę podświadomości" Joseph Murphy, Biblię, Orwella, Huxleya i wielu innych... Hmm co tu jeszcze napisać.

      Masz rację jest coś takiego "jak dobre obyczaje", czyli np. ubierz się ładnie do teatru, kościoła, opery lub przytrzymaj drzwi dziewczynie, wstań jak dziewczyna wchodzi do pomieszczenia, nie dłub w nosie, nie obgryzaj paznokci itp. Programowanie tego typu zachowań u dzieci samo w sobie nie jest niczym złym. Problem leży głębiej. "System", czyli świat, który nas otacza, świat, w którym się rodzimy w potężny sposób nami manipuluje. od najmłodszych lat mamy styk z telewizją, Internetem, gazetami, które wmawiają nam, że:

      1. Mamy się bać (zwróć uwagę na serwisy informacyjne albo kanały typu TVN24, PolsatNews. W każdym z nich jesteś bombardowany morderstwami, wypadkami, gwałtami, katastrofami, kłótniami polityków. Np.: w Chinach osunęła się ziemia i zginęło dużo ludzi albo ktoś gdzieś na końcu świata kogoś zamordował. Nie zrozum mnie źle, dobre i złe rzeczy na świecie działy się od zawsze, dzieją się i będą się działy. Problemem jest to, że ludziom się mówi najczęściej tylko o złych rzeczach i do tego są to złe rzeczy z całego świata!).

      Świadomy (przebudzony mówiąc językiem de Mello) człowiek zauważy, że społeczeństwo, które jest ciągle bombardowane negatywnymi treściami jest łatwiejsze do zmanipulowania np. przez polityków.


      2. Poza negatywnymi treściami ludzie od najmłodszych lat są bombardowani erotyką i okultyzmem. ja np. bardzo lubię anime i mangę, ale zarazem jako jednostka świadoma dostrzegam, że jest w nich bardzo dużo okultystycznych znaków, pentagramów, zaklęć powiązanych z buddyzmem i religią shinto (Shintoizm taka rdzenna religia Japończyków tak jak u nas Polaków religia Słowian i Prusów przed chrztem). Dzięki temu, że jestem świadomy, nie biegną z powodu obejrzanego anime lub przeczytanej mangi do wróżki, nie czytam horoskopów, nie biorę udziału w seansach spiritystycznych itp. Może anime i manga to nie do końca czytelna przykłady, ale np Harry Potter działa podobnie, ludzie czytają, oglądają i potem zaczynają mniej lub bardziej odważnie interesować się magią. Niewielu tak jak ja nie daje się zahipnotyzować tego typu filmom, bo samy Harry Poter jest fajny, miło się ogląda, podobnie jak Hobbit i Władca Pierścieni.

      Poza tym ludzie od najmłodszych lat są bombardowani erotyką, pornografią i różnego rodzaju dewiacjami. Choć z drugiej strony to co jest dewiacją narzuca nam system. Ale zostawmy to bo się za bardzo zapętlimy. Fakty są takie, że to wszystko, czyli ciągłe bombardowanie treściami strasznymi oraz erotyką ma swój cel, którym jest ukształtowanie człowieka w określony sposób.

      Usuń
    2. Ciąg dalszy:

      Współczesny człowiek ma być:
      - osobą, która kocha seks i wspiera pornobiznes kupując różnego typu gadżety;
      - konsumentem, który ciągle robi zakupy w supermarketach należących do wielkich Korporacji;
      - w Polsce dodatkowo ma mieć dyplom magistra (żeby mylnie sądził, że jest mądry) zdobyty na prywatenj uczelni lub uniwersytecie, którego jakość jest raczej mizerna;

      I to tyle. Większość współczesnych (śpiących mówiąc językiem de Mello) ludzi egzystuje na tak żałosnym poziomie: sex, zakupy, impreza są dla nich sensem życia. Seriale i filmy tylko ich utwierdzają w tym co robią, a politycy ciągle się kłócą. Nawet jeśli taki człowiek obejrzy bardziej ambitny film np.: "V jak Vendetta", "Matrix", Zielona mila", anime "Psycho Pass" lub coś w tym stylu to i tak nic z tego nie zrozumie. Kto z osób oglądających film Matrix dostrzega powiązania z jaskinią Platona, filozofią chrześcijańską, ZEN i buddyzmem? Założę się, że tylko jednostki wiedzą o czym piszę, zresztą tak długi komentarz przeczyta tylko ktoś, kto zalicza się do mniejszości.


      "Zaciekawiłeś mnie na tyle, że pewnie poczytam inne Twoje teksty, ale zanim to zrobię napisz proszę: Jesteś anarchistą czy konserwatystą bo z tekstu to nie wynika" - po przeczytaniu tego co napisałem powyżej zapewne zrozumiałeś, że podchodzę do życia podobnie jak Anthony de Mello. Wychowano mnie w religii katolickiej więc w niedzielę i święta chodzę do kościoła, ale czy to sprawia, że mam nakładać na siebie etykietkę "katolik"? Chodzę do kościoła i głosowałem na PiS więc jestem zgodnie z tym jak funkcjonuje system konserwatysta i katolikiem :) A jestem jeszcze przeciwnikiem aborcji, eutanazji i invitro więc mega konserwatysta.

      No ale z drugiej strony cenią wolność, chcę żeby ludzie byli wolni. Niczym Morfeusz pragnę żeby się wybudzili z Matrixa i ujrzeli świat takim jaki jest (jak ten koleś, który ubrał specjalne okulary świadomości w starym filmie pt.: "Oni żyją" https://www.youtube.com/watch?v=bm6tzi-9ARc).

      Skoro pragnę żeby ludzie byli wolni to chyba jestem też liberałem. Hmmm wiele z tych śmiesznych nazw (etykietek) do mnie pasuje.

      Pozdrawiam :)

      Usuń
  5. Ludzie po prostu nie rozumieja o czym piszesz wiekszosc ktora ogladala matrixa nie ma pojecia o co w tym filmie chodzilo / chodzi. Prawda jest taka : "nikt nie jest tak beznadziejnie zniewolony , jak ktoś kto błędnie wierzy że jest wolny" Żyjemy w czasach gdzie prawda jest pietnowana i zabijana , jesli zaczniesz mowic prawde zrobia z ciebie idiote i cie wysmieja , bo to o czym mowisz odbiega od ogółu społeczeństwa ktore mysli , a raczej jest zaprogramowane w jeden krotki sposob , praca , dom , jedzenie , spanie i tak przez 6 dni w tyg ludzie nie maja czasu dla wlasnej rodziny. To nie jest zycie to jest vegetacja .../ A jak masz jakis problem smutno ci napij sie piwa zamul i zapomnij a w poniedzialek wstan z łóżka i wjo do przodu od poczatku , kółko sie zamyka , ciagle to samo , a i zebs sie poczul niby wolny da ci sie te 20 pare dni urlopu ktory i tak osobiscie wykorzystasz w polowie bo druga zarzadza ci firma , korporacja.

    OdpowiedzUsuń
  6. heh, ale asd błysnąłeś wnioskami z czapy. Artykuł może nieco przerysowany, ale jednak zasada "obywatel zakredytowany jest mniej awanturujący się" obowiązuje. Kto ma kredyt zapierdala, byle go spłacać. To nawet jeszcze jest racjonalne, bo w Polsce nie opłaca się wynajmować, ale ludzie biorą kredyty dosłownie na szereg dóbr luksusowych. Nie każdy oczywiście ma kredyt, wielu ma umowę o pracę na czas nieokreślony, ale młodzi nie mają wesoło. A jak się nie rozmnożą za młodu, to potem raczej niekoniecznie, a system emerytalny sam się nie utrzyma.

    OdpowiedzUsuń
  7. przypomniało mi się: ,,znowu w życiu mi nie wyszło'' :D. [odpowiedź do poprzedniego komentarza]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pracuję, mam dwa fakultety, jestem samodzielny. Mi wyszło wszystko :D

      Usuń
  8. Sporo racji, życie na kredyt nie jest fajne, wiele osób przyzwyczaja się do tego, że może mieć coś, na co ich tak właściwie nie stać. a Jak skończy się mityczna zdolność kredytowa, to jest płacz. Jednakże bez konta w banku trudno wyobrazić sobie życie, pracodawca nie będzie przecież wypłacał pensji w gotówce. Płacenie kartą też jest wygodne, bo nie trzeba wozić ze sobą nie wiadomo jakiej gotówki do płacenia za droższe usługi i towary.

    pozdr

    OdpowiedzUsuń
  9. Odpowiedzi
    1. Witam na moim blogu,
      cieszę się, że artykuł Ci się spodobał :)

      Usuń
  10. Jedno pytanie - co jest złego w posiadaniu konta w banku? Przecież nie poproszę pracodawcy, żeby wypłacał mi pensję w gotówce i nie będę gotówką płacił za droższe towary lub usługi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeden błąd w cyferkach, jeden narwany haker i cię bracie nie ma. Człowiek roztropny nigdy za nic nie płaci kartą ani przelewem. Jeśli za droższy towar lub usługą zapłacisz np. karta to wszystko będzie na wyciągu bankowym. Wystarczy, że pracownica banku będzie współpracowała z przestępcami i im pokaże twój wyciąg. Samochód, helikopter, jacht, za wszystko należy płacić gotówką. Jeśli masz konto w baku to wypłać pieniądze i potem jedź do celu zapłacić gotówką.

      Zabezpieczenia kont bankowych są bardzo słabe. Pozorna wygoda może cię kiedyś dużo kosztować ale to twój wybór.

      Usuń
    2. Wiadomo, że jakieś ryzyko zawsze istnieje, ale nie popadajmy w paranoję. Banki mają lepsze zabezpieczenia niż przeciętny portal internetowy lub przeciętna skrzynka e-mailowa. Współpracować z przestępcami może równie dobrze urzędnik wydziału ruchu (wie, jaki mam samochód), ubezpieczyciel (też wie, jaki mam samochód), urzędnik podatkowy (wie, jaki duży jest mój dom), urzędnik oświatowy (wie, do jakiej placówki chodzą moje dzieci i może je pomóc porwać).

      Usuń
    3. Masz rację, nie zaprzeczam, że zagrożeń jest wiele. Problemem jest to, że konta bankowe to nic innego jak "cyferki", które haker może ci pozmieniać. Prawdziwy pieniądz jest jak papierowa książka, namacalny, trzymany w rękach, wówczas wiesz, że go masz. Po co podniecać się pieniądzem wirtualnym, który istnieje tylko w postaci cyferek, które można tak łatwo stracić? Wystarczy, że masz za słabe oprogramowanie antywirusowe. Nie wspominając o tym, że płacenie kartą pozostawia za tobą ślad, który widnieje na przelewie. No sorry, ale jak ja jem obiad w jakiejś restauracji, albo kupuję telewizor to nie chcę żeby ktokolwiek poza mną i sprzedawcą o tym wiedział. Policja, prokurator, złodziej, haker nawet po kilku latach mogą przejrzeć przelewy bankowe i napisać książkę o ich właścicielu (gdzie robił zakupy, co kupował do wszystkiego się dokopią).

      Ludzie spójrzcie prawdzie w oczy. Śmiejecie się z osób, które nie mają konta na żadnym portalu społecznościowym, nie płaca za nic kartą, nie mają konta w banku albo je mają ale nie trzymają na nim zbyt dużej sumy pieniędzy. Takie osoby nie są zacofane tylko oczytane i świadome wielu niebezpieczeństw. nadchodzą czasy maksymalnej inwigilacji obywateli, Orwell i Huxley to pikuś. W świecie przyszłości przetrwają tylko ci, którzy już dziś dbają o swoje bezpieczeństwo...

      Usuń
  11. Niestety, ale takie właśnie są smutne fakty...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasze społeczeństwo jest nieświadome niebezpieczeństw, na które narażają je nowoczesne technologie (np. płacenie kartą, zakładanie profilu na portalach społecznościowych, dodawanie zdjęć do chmury itp.). To temat rzeka szeroko opisany w książkach - polecam "Zbrodnie przyszłości" autorstwa agenta FBI Marca Goodmana.

      Usuń

Popularne artykuły