poniedziałek, 7 listopada 2016

Śmierdzący rosół z Kanady niedługo trafi do twojego talerza

Poniżej wkleiłem ciekawy komentarz Internauty, który znalazłem pod artykułem "CETA jednak zablokowana?"

"Ja mieszkam w Kanadzie i ilekroc musze cos kupic w tutejszych sklepach z zywnoscia to zygac mi sie chce kiedy czytam jakie sa skladniki danego produktu. Zgadzam sie w 100% z tymi ktorzy chca rynek europejski (a zwlaszcza polski) ochronic przed zatruta zywnoscia. Tutaj w Kanadyjskich sklepach sprzedaje sie warzywa ktore tylko maja barwe i ksztalt. Ani smaku, ani zapachu..to zywnosc genetycznie modyfikowana. Kiedy pierwszym razem przyjechalem do Kanady i znajoma zrobila rosol, myslalem ze sie pozygam z samego zapachu. Nigdy takiego smrodu zwyklego rosolu z kury nie wachalem bedac w Polsce. Oczywiscie juz po latach sie do tego przyzwyczailem. Kanadyjska zywnosc smierdzi, nie pachnie jak naturalny produkt, i nie ma smaku. Jem to bo musze czssami. staram sie kupowac na prywatnych farmach, ale i tam sprzedaja ta sama co w duzych sklepach. Wcale sie nie dziwie takiej duzej liczby ludzi z jakims rakiem czy inna choroba o ktorej nigdy wczesniej nie slyszalem bedac w Polsce. Jestem za zakazem wolnego chandlu z Kanada".

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Popularne artykuły