niedziela, 13 sierpnia 2017

Czy ludzi na świecie jest za dużo?

Odpowiedź na powyższe pytanie jest prosta. Od razu nasuwają mi się na myśl słowa z filmu Matrix: „Ludzie to choroba, rak toczący tę planetę”. Niestety muszę się z nimi zgodzić. Bardzo mały procent mieszkańców Ziemi żyje świadomie. Większość nie czyta książek, nie interesuje się zdrowiem – kupuje najtańsze jedzenie. To smutne i prawdziwe, ludzie faktycznie są jak rak niszczący planetę. A co się robi z rakiem? Dobry chirurg raka wycina. 


Na naszej planecie żyje już grupo ponad 7 mld ludzi i większość jest jak „niszczący rak”. Przykładów szkodliwej działalności nieświadomych ludzi jest tak wiele, że nie sposób je wszystkie wymienić w jednym krótkim artykule. Ograniczę się do najważniejszych:

1. Spalanie w piecach śmieci lub niskiej jakości chińskiego węgla.

2. Wyrzucanie śmieci w lesie.

3. Podczas zakupów jedzenia kierowanie się kryterium ceny zamiast jakości jedzenia. Ludzie są tak głupi, że nie czytają składu kupowanych produktów i kupują najtańsze produkty. Nawet reklamy telewizyjne są dostosowane do tych idiotów. Czy widzieliście kiedyś w TV reklamę jedzenia (lub innego produktu), w której się nie podkreśla, że jest on tani? Świadomy człowiek, taki jak ja kupuje jedzenie zdrowe, czyli takie bez konserwantów, najlepiej z certyfikatem ekologicznym lub bezpośrednio z małej wsi (na czarno) od rolnika. 

4. Umieszczanie swoich danych osobowych na portalach społecznościowych, nie czytanie regulaminów, akceptacja coraz większej inwigilacji.



Powyższe cztery punkty opisałem szeroko w poniższych artykułach:

środa, 9 sierpnia 2017

Za kilkanaście lat zaczniemy masowo wymierać


Za kilkanaście lat zaczniemy masowo wymierać mówi polski naukowiec dr Marek Roland. Degradacja środowiska, korupcja w polityce, medycynie, farmacji, przemyśle przy kompletnym braku świadomości społeczeństw. Jesteśmy blisko punktu, z którego już nie będzie odwrotu.



Świat jest inny niż go przedstawiają media i rządy. Dr Marek Roland i Bogusia della Porta rozmawiają o innym spojrzeniu na dzisiejszą rzeczywistość. Korporacje, finanse, medycyna, farmacja, przemysł, edukacja.


Dlaczego chorujemy? Jak zapobiegać chorobom i efektywnie się leczyć? Dlaczego medycyna akademicka jest bezradna, co możemy sami zrobić by polepszyć nasze życie. 
Na te pytania stara się odpowiedzieć polski naukowiec od lat mieszkający w Kanadzie dr Marek Roland.

wtorek, 1 sierpnia 2017

Teściowa chce mieć wnuki


Mój komentarz do stanowiska teściowej jest taki:

Ach te stereotypy pokolenia PRL-u:
- musisz mieć bogatą żonę (męża)
- musisz skończyć studia
- po ślubie musicie mieć jak najszybciej dzieci
- Nie chcesz mieć żony? To idź na księdza!
- Nie chcesz mieć męża? To do zakonu!
-Za Gierka było lepiej wnusiu bo ludzi po studiach szanowano i prace wszyscy mieli 

Aż się chce zapytać: skoro ten PRL był taki cudowny i wszyscy tam mieli pracę to po cholerę były te wszystkie strajki i Okrągły Stół? 

Kiedy homo sovieticusy pojmą, że nie każdy chce mieć dzieci? Kiedy pojmiecie, że my pokolenie homo internetus jesteśmy inni od was? A może oni (ta młoda para) wierzą, że na świecie ludzi jest za dużo, planeta jest niszczona i dlatego nie chcą mieć dzieci? A może któreś z nich jest chore (bezpłodne)? Teściowa na świat szerzej spojrzeć nie potrafi? Oj pokolenie PRL-u jak długo jeszcze będziemy musieli się z wami męczyć :( Wasze myślenie jest takie zero jedynkowe, płytkie, bez żadnej wrażliwości i empatii. 


Polecam artykuły:


sobota, 22 lipca 2017

10 przykazań korzystania z nowoczesnych technologii


            Muszę przyznać, że pisząc ten tekst odczuwam pewien wewnętrzny dysonans. Czytelnicy moich blogów wiedzą, że wiele razy krytykowałem niektóre portale społecznościowe, płacenie kartą oraz korzystanie z Internetu na urządzeniach mobilnych. Powodów mojej krytyki jest kilka, złe zabezpieczanie naszych danych osobowych, handel naszymi danymi osobowymi, szpiegowanie nas, a nawet zmuszanie do przesłania skanu dowodu osobistego np. na Facebooku. Każdy, kto jest zainteresowany niech poczyta moje stare posty, do których adresy znajdziecie pod niniejszym artykułem.

            Dziś, dla odmiany chciałbym napisać o plusach nowoczesnych technologii. Wyobraźcie sobie odległe czasy, dawniej ludzie nie mieli tak łatwego życia jak wy teraz. Poruszano się pieszo, bogatsi mieli do dyspozycji konie, a najbogatsi powozy. Miasta były otoczone murami obronnymi i niekiedy fosą. Mosty zwodzone podnoszono na noc czyniąc tym samym takie miasto twierdzą.

            W tamtych czasach syn, który wyruszał w podróż (np. na pielgrzymkę, na nauki gdzieś daleko lub z jakiegoś innego powodu) żegnając się z rodzicami nie wiedział, czy kiedykolwiek ich jeszcze zobaczy. W XXI wieku nawet, jeśli jesteście daleko od swoich bliskich zawsze możecie do nich zadzwonić, napisać SMS-a lub maila. Dzięki temu wiecie, czy u nich wszystko w porządku. Taka technologia istnieje dopiero od kilku dekad, prędzej przez tysiące lat ludzie musieli żyć bez elektryczności, Internetu, smartfonów, portali społecznościowych itp. Wiem, że takie informacje szokują. Wiele razy słyszałem z ust młodych ludzi, że nie wyobrażają sobie życia bez Internetu i Facebooka. Mówię serio, wielu gimnazjalistów i uczniów szkół średnich autentycznie nie pojmuje tego, że w czasach ich rodziców, babć i jeszcze wcześniej Internet nie istniał.

            Owszem istnieją liczne niebezpieczeństwa, zwłaszcza na urządzeniach mobilnych aplikacje ze sklepu Play szpiegują nas na potęgę. Nie wspomną nawet o Facebooku, który jest bardzo niebezpiecznym dla nas szpiegiem. No, ale nie przesadzajmy, nawet osoby ostrożne takie jak ja korzystają z nowoczesnych technologii. Po prostu trzeba wiedzieć, jak się zabezpieczyć.

            Poniżej prezentuję Wam 10 przykazań korzystania z nowoczesnych technologii, dzięki którym poczujecie się bezpieczniej:

            1. Pamiętaj, że Twoje dane osobowe i wszystkie informacje o Tobie są walutą. Korporacjom zależy na tym żebyś zdradził jak najwięcej informacji o sobie. Kręć, kombinuj, używaj półprawd, szanuj swoją prywatność.

            2. Nie korzystaj z obcego Wi-Fi na urządzeniach mobilnych.  Ufaj tylko swojemu Wi-Fi.

            3. Wszędzie podawaj różne hasła i nie zmuszaj komputera żeby je pamiętał za Ciebie.

            4. Nie daj sobie wmówić, że możesz być w pełni anonimowy w sieci. Nawet gościa, który korzysta z przeglądarki TOR na laptopie z Linuxem da się namierzyć.

            5. Pamiętaj, że Twoja komórka (nawet jeśli Wi-Fi jest wyłączone) ciągle loguje się do najbliższego "przekaźnika" (stacji BTS; stacji bazowej). Jeśli wszędzie nosisz ze sobą włączoną komórkę to zawsze da się sprawdzić, gdzie byłeś danego dnia o danej godzinie.

            6. Pamiętaj, że zakupy kartą nie są anonimowe. Obiad kupiony w restauracji, kajdanki kupione w sex-shopie lub sklepie z militariami. Każda transakcja, której dokonałeś kartą znajdzie się na Twoim wyciągu bankowym: będzie o niej wiedziała Pani z banku, ty, Twoja żona i jej prawnik podczas sprawy rozwodowej. Tylko zakupy gotówkowe gwarantują Ci anonimowość, dlatego szanuj płacenie gotówką i nie daj sobie wmówić, że ludzie powinni się przestawić w 100% na pieniądze bezgotówkowe.

            7. Szanuj portale społecznościowe, fora, serwisy, które pozwalają na korzystanie z pseudonimów i nie zmuszają do podawania prawdziwych danych osobowych.

            8. Kup oryginalny program antywirusowy z subskrypcją na wszystkie Twoje komputery stacjonarne i urządzenia mobilne. Może zapewni Ci to tylko złudne poczucie bezpieczeństwa, ale np. taki oryginalny Norton coś tam jednak wykryje i jakoś tam Cię zabezpieczy przed włamaniami. Myślę, że mimo wielu wad warto zainwestować.

            9. Czytaj książki, dzięki którym rozwiniesz swoją wiedzę o nowoczesnych technologiach (np. „Zbrodnie przyszłości” autorstwa agenta FBI Marca Goodmana).


            10. Nigdy nie zapominaj, że każde urządzenie podłączone do Internetu można zhakować. Samochód, kamery w domu, wszystko, co jest podłączone do sieci może paść ofiarą hakera, który Ci źle życzy. Nigdy o tym nie zapominaj.








POLECAM POKREWNE ARTYKUŁY


Pamiętnik przyszłości, sobota 22 kwietnia 2028



Artykuł o tym jak cię dyma system i wielkie korporacje (część 1)











środa, 12 lipca 2017

Facebook zabił dziewczynę

Dwie dziewczyny jechały samochodem i nagrywały filmik na Facebooka. Tragedia rozpoczyna się mniej więcej od 10 minuty i 30 sekundy. Jedna z dziewczyn zginęła.

Powyższa wersja filmu jest najdłuższa i pokazuje akcję ratowniczą po wypadku. Nie wiem jak długo będzie można ją oglądać w Internecie dlatego poniżej umieszczam linki do stron, na których umieszczono skrócone wersje tegoż tragicznego nagrania:



niedziela, 25 czerwca 2017

Czy bieganie jest zdrowe?


Żyjemy w niesamowitych czasach, wystarczy, że "Bóg-TV" albo "Bóg-Internet" bądź "Bóg-Autorytet" powiedzą ludziom, że coś jest fajne (modne), a ci już pędzą, już kupują, już to robią, bo chcą być modni. Nie bez powodu popularna mądrość głosi, że masy są głupie i podatne na manipulację. Masom wystarczy reklama w TV żeby wkroczyć do akcji i kupować (robić) to co się im każe.

Przykładów można podać wiele. Weźmy np. modę na sztuki walki i medytację, która (m.in. w USA) zaczęła się tak w latach 60/70 XX wieku. Podobnie jest z modą na bieganie. Autorytety w środkach masowego przekazu dwoją się i troją żeby nam wmawiać jakie to wszystko jest zdrowe i fajne. Wiadomo, koncerny produkujące odżywki, suplementy i obuwie dla sportowców (biegaczy) muszą swoje zarobić, a autorytety liczą, że coś im z tego skapnie.

Wiem co sobie teraz pomyślicie, dlaczego ja jestem inny. No bo z jakiej racji macie słuchać mnie, jakiegoś obcego gościa z Internetu zamiast autorytetów. Odpowiem Wam tak: nie musicie mnie słuchać, wystarczy, że się sami nad tym wszystkim zastanowicie. Weźmy bieganie, które znalazło się w tytule tego krótkiego artykułu. Dlaczego wierzycie, że jest to coś zdrowego? Jerzy Zięba twierdzi, że bieganie szkodzi zdrowiu, podobnie prof. Michał Tombak pisze w swoich książkach, że od biegania lepsze są spacery. Ale zostawmy ich, bo to trochę tak jakbym kazał wam słuchać Zięby, Tombaka zamiast autorytetów z TV.  Moim zdaniem warto zagłębić się głębiej i zadać sobie następujące pytania:


1. Czy człowiek pierwotny biegał?
2. Czy człowiek pierwotny jadł mięso?

Ludzie pierwotni jeszcze przed rozpoczęciem osiadłego trybu życia nosili skóry zwierząt i zapewne jedli mięso upolowanych zwierząt. Poza tym jedli owoce, jagody różne roślinki, które dziko sobie rosły. To jest pewne. Pewne jest też to, że w średniowieczu poganie zwani Prusami zamieszkujący teren między innymi obecnego województwa warmińsko-mazurskiego jedli mięso. O ich diecie i długowieczności świetny artykuł napisał historyk Tomasz Chełkowski. Polecam: Prusowie i ich sekret długowieczności

Poza tym ludzie pierwotni oraz ci żyjący w średniowieczu raczej nie biegali. Zastanówcie się nad tym, poobserwujcie dzikie zwierzęta, popatrzcie na swoje małe dzieci. Czy małe dziecko mówi: mamo przebiegnę się z rana dla zdrowia 20 km? Czy lew po przebudzeniu biega jak szalony? O nie! Zwierzęta biegają tylko kiedy się boją lub gonią dziką zwierzynę. Z ludźmi jest podobnie, biegali tylko jak uciekali lub gonili. Normalnie ludzie chodzili, czasem kilkanaście, a czasem kilkadziesiąt kilometrów w ciągu dnia. Podczas chodu człowiek się nie garbi, jest to naturalny rodzaj aktywności fizycznej. 

Wiem, że to co piszę jest szokujące, ale do takich wniosków doszedłem. Dlatego odradzam bieganie, jazdę na rowerze itp. Zalecam za to długie spacery i dużo optymizmu :)



Film: Jerzy Zięba od 15 minuty i 30 sekundy zaczyna mówić o szkodliwości biegania

środa, 17 maja 2017

Herbata z cytryną albo mlekiem szkodzi zdrowiu

Herbata z cytryną lub mlekiem (tzw. bawarka) to bardzo popularne połączenia. Niestety oba są niezdrowe. Musicie mieć świadomość, że warto pić tylko herbaty liściaste albo zioła (np. Dary Natury). 


W przypadku herbaty z cytryną dochodzi do wytworzenia się szkodliwego dla zdrowia cytrynianu glinu, który będzie odkładał się w naszym ciele i z czasem może doprowadzić np. do choroby Alzheimera. Herbaty i cytryny po prostu nie można łączyć, musicie wyzbyć się dziwnych przyzwyczajeń. Wiem, że na początku to będzie trudne, bo ciocia, wujek, babcie, restauracje, wszyscy oferują herbatę z torebki z cytryną. Wolicie być zdrowi, czy może priorytetem dla was jest robić to, co wszyscy, nie wychylać się i szkodzić swojemu zdrowiu?


Wasze zdrowie, wasza sprawa. 


Jeśli zaś chodzi o herbatę z mlekiem to w tym przypadku następuje połączenie obecnego w nabiale wapnia z kwasem szczawiowym obecnym w herbacie. Substancje te łączą się ze sobą, tworząc szczawiany wapnia, odpowiedzialne między innymi za powstawanie kamieni nerkowych.


poniedziałek, 15 maja 2017

Ortoreksja, czyli wmawianie ludziom, że zdrowe odżywianie jest czymś złym



Myślałem, że w życiu już nic mnie nie zaskoczy. Okazało się, że byłem w błędzie, wielkim błędzie. Otóż trafiłem dziś na filmik i artykuł poświęcony „ortoreksji”. Spoko, też na początku nie wiedziałem, co to takiego. No, ale się dowiedziałem, niestety.

            Wybaczcie mi chaotyczność tego tekstu, ale śmieję się tak bardzo, że nie mogę trafić w klawisze. Na jednym z filmików kilku „ekspertów” przekonywało, że ortoreksja jest patologiczną obsesją na punkcie spożywania zdrowej żywności.

            Do tej pory największym kretynizmem na jaki natrafiłem w mediach i Internecie było wciskanie ludziom tabletek na zespół niespokojnych nóg oraz sprzedawanie różnych tabletek na trawienie. To wszystko jednak blednie przy ortoreksji. Od teraz każdy, kto kupuje żywność ekologiczną, czyta skład kupowanych produktów i unika konserwantów jest uznawany za osobę chorująca na ortoreksję. Ludzie ratujcie się, szybko biegnijcie kupować coca colę i szkodliwe chipsy, szybko jedzcie Fast –foody. Jeszcze tu jesteście i czytacie ten artykuł? Musicie się ratować bo choroba zwana ortoreksją was zabije! 

Jedzcie śmieciowe jedzenie, i potem chorujcie na trądzik, depresję, bezsenność, raka, lub na coś innego; tego chce od was system (Matrix), a waszym zadaniem jest być posłusznym. Waszym zadaniem jest robić zakupy w ogromnych supermarketach, chorować i kupować leki. Tylko do tego potrzebują was elity rządzące tym światem. Jesteście niczym mieszkańcy Ziemi w filmie Elizjum z 2013 roku.

Anime Ergo Proxy - kliknij



Jeden z filmików poświęconych ortoreksji znajduje się na tej stronie: 


P.s. znajduje się tam również kilka ciekawych komentarzy dot. ortoreksji, które postanowiłem zacytować poniżej:

„Nie może być mowy o LECZENIU ortoreksji, bo ortoreksja nie jest chorobą! Ciekawe, że jak ludzie jedzą syf z marketu wypełniony syropem glukozowo-fruktozowym, tłuszczem palmowym i margarynami i tłuszczami trans i górą chemii, to jest to norma a jak człowiek czyta składniki, żeby nie pozwolić się truć, to jest to zaburzenie... Pokrętna logika koncernów pseudospożywczych, która tylko napędza miliony klientów producentom leków... Pamiętacie piramidę zdrowia lansowaną 20-30 lat temu? A aktualną jeszcze kilka lat temu? To zobaczcie, jak się zmieniła niedawno i jak nie warto podążać jak leming za tym, co aktualnie lansują media, bo za chwilę może to być nieaktualne zalecenie, które nadal tkwi w przyzwyczajeniach żywieniowych milionów ludzi!!!” – wypowiedź Internauty „~omega 3-6-9”


„Ale bzdury promujące syf z marketu. Teraz nie poświęcisz czasu na przygotowanie posiłku, to później spędzisz czas u lekarzy i w aptece” – komentarz Internauty: ”~ttt”



czwartek, 11 maja 2017

Warto pokochać czekoladę



„Nie wierzcie, że czekolada jest substytutem miłości. Miłość to substytut czekolady”.



- Miranda Ingram



Czekolada, królowa wśród słodyczy, pokarm bogów, oj jak wiele nosi ona nazw... Kochają ją optymiści, ludzie ciągle uśmiechnięci dlatego, że ma w sobie magnez i zaliczane do tzw. "superżywności" kakao. Czekolada zdecydowanie jest pokarmem, bez którego nasze życie byłoby bardziej smutne i ubogie. 

Jak podaje portal poradnikzdrowie najzdrowsza jest czekolada gorzka bez konserwantów, która: 

- zapobiega miażdżycy i zakrzepom,
- wzmacnia serce,
- pomaga w myśleniu (studenci sesja; maturzyści...),
- łagodzi kaszel,
- filtruje nerki,



W gorzkiej czekoladzie znajdziemy niezbędne dla prawidłowego funkcjonowania organizmu: żelazo, wapń, fosfor i potas, węglowodany proste czy witaminy A, D, E i z grupy B. Dlatego właśnie stanowi ona doskonałe, łatwo przyswajalne źródło energii.








„Gdybym był dyrektorem szkoły, pozbyłbym się nauczyciela historii i zastąpiłbym go nauczycielem czekolady; moi uczniowie uczyliby się choć jednego przedmiotu, który ich wszystkich dotyczy”.

- Roald Dahl



Czekolada ma zbawienny wpływ dla naszego serca. Wszystko dzięki polifenolom, które poprawiają stan naczyń krwionośnych. Poza tym warto dodać, że czekolada dzięki dużej zawartości antyoksydantów korzystnie wpływa na wzrok. Z drugiej strony flawonoidy, które korzystnie wpływają również na przepływ krwi do mózgu, usprawniają jego działanie na bodźce i przyspieszają reakcję.




Czekolada dobra dla serca?

Spożywanie gorzkiej czekolady w umiarkowanych ilościach zmniejsza ryzyko niewydolności serca o jedną trzecią - wynika z badań, o których informuje pismo "Circulation Heart Failure".

Co ciekawe, osoby, które jedzą czekoladę codziennie nie odnoszą podobnych korzyści. Do takich wniosków doszli naukowcy z Uniwersytetu Harvarda w Bostonie, którzy przez dziewięć lat obserwowali stan zdrowia niemal 32 tys. szwedzkich kobiet w średnim i starszym wieku (od 48 do 83 lat). Zebrano dane na temat ich zdrowia, stylu życia oraz spożywania różnych pokarmów, w tym czekolady. Okazało się, że panie, które zjadały jedną do dwóch porcji (porcja to od 19 do 30 gram) czekolady w tygodniu miały o 32 proc. niższe ryzyko hospitalizacji i zgonu z powodu niewydolności serca w porównaniu z tymi, które nie spożywały jej wcale. Jedna lub trzy porcje czekolady w miesiącu obniżały to ryzyko o 26 proc. Natomiast, największe miłośniczki czekolady, tj. te panie, które jadły ją codziennie, nie odnosiły podobnych korzyści - ryzyko pobytu w szpitalu czy zgonu z powodu niewydolności nie było w ich przypadku niższe. 



Jak spekulują naukowcy, brak ochronnego działania dużych ilości czekolady może wynikać z tego, że dostarcza ona dużo kalorii w związku z zawartością cukru i tłuszczu, a jedząc ją częściej zastępujemy bardziej wartościowe pokarmy. "Nie można zapominać, że czekolada jest stosunkowo kaloryczna i spożywanie jej nawykowo w większych ilościach wiąże się z ryzykiem przybrania na wadze" - komentuje kierujący badaniami dr Murrray Mittleman. Nadwaga i otyłość zwiększają z kolei ryzyko nadciśnienia, choroby niedokrwiennej serca i zawału, czyli czynników ryzyka niewydolności mięśnia sercowego. W niewydolności serce nie jest w stanie przepompowywać wystarczającej ilości krwi pokrywającej zapotrzebowanie organizmu. Dr Mittleman podkreśla, że aby czekolada dawała korzyści zdrowotne musi mieć odpowiednią zawartość kakao. 

Wprawdzie badane kobiety jadły głównie czekoladę mleczną, jednak w Szwecji zawiera ona ok. 30 proc. kakao w suchej masie i np. w USA czy Wielkiej Brytanii zostałaby już uznana za gorzką. Kakao jest bogatym źródłem flawonoidów roślinnych, które mają działanie przeciwutleniające i - jak wykazały wcześniejsze badania - obniżają ciśnienie krwi i mogą obniżać ryzyko chorób układu krążenia. Dlatego, czekolady o niższej zawartości kakao, mogą nie dawać podobnych korzyści zdrowotnych. Zdaniem dr. Mittlemana, jeśli chcemy sprawić sobie przyjemność, to najlepszym wyborem będzie gorzka czekolada, ale w umiarkowanych ilościach. Z kolei dietetyczka z fundacji British Heart Foundation, przypomina, że flawonoidy są obecne również w warzywach i owocach, które nie zawierają tłuszczów nasyconych i są mniej kaloryczne od czekolady. "Osoby, które mają pokusę, by używać tych wyników jako uzasadnienia dla objadania się czekoladą nie interpretują ich prawidłowo" - komentuje dr Linda Van Horn z Uniwersytetu Northwestern w Chicago. Jak podkreśla specjalistka, nie wynika z nich, że możemy jeść to co chcemy, ale, że spożywanie niewielkich ilości ciemnej czekolady może być dobre dla zdrowia, dopóki nie zaczniemy przesadzać z pustymi kaloriami lub przybierać na wadze. Być może jednak dietetycy i lekarze nie mają powodów do obaw - najnowsze badania zespołu z Uniwersytetu w Adelajdzie (publikacja na łamach "British Medical Journal") wykazały bowiem, że w ramach terapii nadciśnienia pacjenci wolą zażywać pigułki z placebo niż 50 gram czekolady o 70 procentowej zawartości kakao, która daje więcej korzyści.


Tu możesz kupić ekologiczną czekoladę: http://sklep.ekologuj.pl/...


Źródło:


Poniższy tekst o piciu czekolady zmieni Cię na zawsze ;) 


Tekst o piciu czekolady przytoczony poniżej pochodzi z książki francuskiego historyka Florenta Quelliera. To niesamowite jakie dyskusje toczyły się nad tym trunkiem kilkaset lat temu. Zresztą przekonajcie się sami:

"Czy picie czekolady jest złamaniem postu eucharystycznego? Pytanie to zaowocowało żywą kontrowersją religijną w XVII wieku, której celem było rozstrzygnięcie, czy czekolada jest zwykłym napojem zaspokajającym pragnienie, jak woda, piwo i wino, czy też napojem zakazanym, gdyż odżywczym i - przede wszystkim - rozgrzewającym. W dyskusjach o właściwościach czekolady świat medyczny podzielił się na dwa obozy podobnie jak moralne autorytety katolickie. Polemika jest tym gorętsza, że na Zachodzie utrwaliły się fantazje na temat tego napoju z Nowego świata. Czekolada kojarzy się ze zmysłowością, hedonizmem i rozpustą. Co więcej, przyrządzona na modłę hiszpańską czekolada jest gęsta i smakowita, gdyż robi się ją z kakao rozpuszczonego w wodzie lub mleku, z cukru, startych orzechów laskowych lub migdałów, wanilii, cynamonu, a nawet dodaje się jajka. Spór świadczy o tym, jak bardzo wzrosła popularność czekolady w świecie iberoamerykańskim, a zwłaszcza wśród duchowieństwa, zarówno świeckiego jak i regularnego. Ponownie więc wypływa trudne dla katolików pytanie o miejsce przyjemności związanej z jedzeniem w dni postne.
Opierając się na autorytecie św. Tomasza z Akwinu, który w XIII wieku zadeklarował, że picie nie łamie postu, kościelni specjaliści od przypadków sumienia (kazuiści), np.: teolog z Toledo Tomasz Hurtado (1570 - 1649) i jezuita Antoni de Escobar y Mendoza, dopuszczają picie czekolady podczas postu, jeśli intencją pijącego nie było pożywienie się w ten sposób lub złamanie przepisu religijnego (dla kazuistów intencja jest kluczowym elementem przy ocenianiu ciężaru grzechu), jeśli nie pije się jej zbyt dużo i jeśli napój zrobiono na wodzie, bez mleka, bez przypraw i bez jajek. Uważają też, że jeśli wierny pije czekoladę ze względów zdrowotnych, to może ją spożywać, nie łamiąc ducha postu"
.



Źródło tekstu o piciu czekolady:
Mówią Wieki, magazyn historyczny, grudzień 2011, nr 12/11 (623), s. 7.




wtorek, 28 marca 2017

Mind control - nielegalne eksperymenty na ludziach


Czym jest "mind control"? Jest to technologia, dzięki której da się komuś zaszkodzić na odległość. Jeśli zależy ci na zdrowiu swoim i bliskich powinieneś /powinnaś obejrzeć poniższe filmy:


Jerzy Zięba o "mind control"


Mind Control, cz. 1 - Ewa Pawela

poniedziałek, 27 marca 2017

Ludzie cię oszukują, dlatego nigdy nikomu nie ufaj

Tytuł tego artykułu wielu z was zapewne wyda się szokujący. Z pewnością niektórzy pomyślą, że autor tego typu tekstów jest jakimś oderwanym od rzeczywistości wyalienowanym dziwakiem… To, co pomyślicie jest waszą sprawą. Wszak Kartezjusz (René Descartes), wielki francuski filozof powiedział kiedyś: „Cogito ergo sum” („Myślę więc jestem”). Bardzo bym chciał żyć w świecie, w którym ludzie potrafią „myśleć” i dostrzegają jak bardzo są wykorzystywani oraz zmanipulowani przez różne Korporacje i Wielkich tego świata.

Wskazówki, które pomogą wam zrozumieć jak bardzo jesteście wykorzystywani znajdziecie w wielu moich artykułach. Pozwolę sobie wspomnieć tylko o trzech:




Czy Anime i filmy S-F pokazują prawdę o świecie, który nadchodzi? - http://pokochajanime.blogspot.com/2017/03/czy-anime-i-filmy-s-f-pokazuja-prawde-o.html


Portale społecznościowe żerują na twojej naiwności i niewiedzy - https://galaktykazdrowia.blogspot.com/2014/01/gupota-ludzka-portale-spoecznosciowe.html

            
Celem dzisiejszego artykułu jest otworzenie wam oczu, dzięki czemu uświadomicie sobie, że żyjecie w sztucznym świecie. W pewnym sensie taki sam cel jak ja w tym artykule mieli twórcy filmu MATRIX z 1999 roku.

Oczywiście nie mówię dosłownie, nie twierdzę, że żyjemy w jakiejś wirtualnej (komputerowej, sztucznej) rzeczywistości. Wręcz przeciwnie uważam, że świat, w którym się rodzimy i umieramy jest bardzo realny, rzeczywisty i prawdziwy. Dlaczego więc twierdze w tytule, że nie powinniśmy nikomu ufać? Odpowiedź w sumie jest prosta, aż dziwię się, że większość ludzi jej nie dostrzega.






Nigdy nikomu nie ufaj…

Wielu autorów (np. Robert Caldini) pisze o tym jak łatwo dzięki zastosowaniu pewnych psychologicznych zasad można manipulować drugim człowiekiem. „Psychologia manipulacji” jest doprawdy fascynująca, jedna z jej zasad polega na tym, że powinno się mówić drugiemu człowiekowi to, co ten chce usłyszeć. Mi w tym artykule jednak chodzi o coś jeszcze innego. Czy zauważyliście, że wasi znajomi, a nawet bliscy nigdy nie są z wami do końca szczerzy? Jedna z psychologicznych mądrości uczy nas, że każdy człowiek zakłada maskę, bardzo często więcej niż jedną maskę…

Ludzie zakładają maski, ponieważ nie chcą pokazać innym, jacy są naprawdę. Każdego z nas do zakładania masek zmusza społeczeństwo. Nie rozumiesz, o co mi chodzi? Postaram się to wyjaśnić na kilku przykładach:



            Przykład 1:
        
Kasia lubi oglądać anime, czyta mangę i interesuje się grafiką komputerową. Dziewczyna kocha rysować jednak swoje dzieła ukrywa przed rodzicami, którzy są poważnymi ludźmi, szanowanymi lekarzami i już zdecydowali, że ich córka również będzie studiowała medycynę. Rodzice nigdy nie spytali córki, co chce w życiu robić, rodzice przecież zawsze mają rację i wiedzą, co dla Kasi będzie najlepsze. Prawda jest taka, że tego typu rodzice w rzeczywistości nie mają pojęcia, jaka naprawdę jest ich córka. Rodzice mają w głowie jej fałszywe wyobrażenie i to jest smutne.


Czy w twoim życiu nie jest podobnie? Mówisz wszystkim, jakie masz poglądy? Nie wstydzisz się pokazywać światu swojej prawdziwej natury?

Prawda jest taka, że większość z nas jest bardzo skomplikowana, dlatego zakładamy maski, często udajemy kogoś innego żeby ludzie się od nas odczepili. Z drugiej strony bywa też tak jak w przypadku Kasi, która woli dla „świętego spokoju” przytakiwać rodzicom, że będzie studiowała medycynę.

Z jeszcze innej strony zauważcie, że każdy z nas tworzy sobie w głowie fałszywe wyobrażenie drugiej osoby. Chłopak spotyka dziewczynę i tworzy sobie w głowie jej doskonały (lub nie) obraz. Nawet, kiedy poznaje tę dziewczynę bliżej nie dostrzega jej wad lub zalet, ponieważ w jego głowie już istnieje jej pozytywne lub negatywne wyobrażenie. Chłopak spotyka się na randkach z tym wyobrażeniem, SMS-uje z tym wyobrażeniem, a na końcu mówi lub pisze do tego wyobrażenia: "Myślałem, że jesteś inna. Zawiodłem się na tobie". Oczywiście to działa w dwie strony, dziewczyna zapewne również miała w głowie fałszywe wyobrażenie tego chłopaka. 


A jak jest z krewnymi, bliskimi, koleżankami, kolegami itp.? Wiemy jacy są naprawdę, czy może mamy w głowach ich fałszywe wyobrażenia? Czy np. ta druga osoba naprawdę lubi twoje dowcipy i twoje potrawy? A może się tylko śmieje i je żeby ci nie było przykro? Czy nie byłoby lepiej gdyby szczerze ci powiedział (-ła), że źle gotujesz, albo opowiadasz kiepskie dowcipy?

Bardzo często oceniamy ludzi po pozorach i tworzymy sobie w głowie ich fałszywe wyobrażenie. Zastanów się dwa razy zanim powiesz, że kogoś dobrze znasz i wiesz o tej osobie wszystko (możliwe, że tylko ci się wydaje, że znasz tę osobę).


Anime: Mnemosyne – Mnemosyne no Musume-tachi


            Przykład 2: Kiedy wchodzisz między wrony musisz krakać tak jak one

Czytając książki psychologiczne często zastanawiam się dlaczego tak wiele osób woli naśladować innych. Wielu psychologów się nad tym zastanawiało np.: Elliot Aronson w książce pt.: "Człowiek istota społeczna" zjawisku naśladowania innych (konformizmu) poświęca wiele stron. Podobnie Bogdan Wojciszke w publikacji "Człowiek wśród ludzi". Jednakże prekursorem w badaniach nad konformizmem był Salomon Asch, który udowodnił, że większość ludzi przyzna rację grupie aby tylko się nie wyróżniać. Eksperyment Ascha i jego następców w skrócie wyglądał tak: grupie badanych na tablicy narysowano cztery kreski, które nazwano 1, 2, 3, czwarta kreska była bez numerka z lewej strony. Tak jak na poniższym obrazku:



Badanych pytano, która z numerowanych kresek jest taka jak kreska po lewej stronie. Wyobraźcie sobie zdziwienie osób biorących udział w eksperymencie. Przecież to oczywiste, że kreska numer dwa jest takiej samej długości jak kreska po lewej stronie. Spośród czterech badanych trzech było pozorantami, którzy odpowiadali pierwsi. Cała trójka kolejno, po zastanowieniu się z przekonaniem odpowiadała, że kreska numer trzy (celowo odpowiadali źle). Kiedy błędną odpowiedź podał pierwszy z pozorantów (prawdziwy badany, który odpowiadał na końcu nie wiedział, że pozostali są podstawieni) to jego błędna odpowiedź wzbudziła uśmiech u prawdziwego badanego (czy to jakiś idiota? - zapewne pomyślał). Ale później dwóch kolejnych badanych też wskazało kreskę numer trzy. Nadeszła kolej na prawdziwego badanego, który pocił się i zastanawiał, a na końcu powiedział, że to kreska numer trzy (dostosował się do grupy).

Eksperyment ten powtarzano wiele razy. Kreski oznaczano cyframi albo liczbami, pozorantów bywało więcej ale prawdziwy badany był zawsze tylko jeden. I prawie zawsze odpowiadał źle tak jak grupa. Dlaczego człowiek taki jest? Niby każdy ma swoje zdanie ale kiedy nasi znajomi uważają inaczej to my milczymy. Ludzie zapewne boją się odrzucenia (koledzy krytykują tego polityka to ja też będę przy nich go krytykował nawet jeśli go lubię; cała grupa coś postanowiła, więc ja też się nie będę wyłamywał itd.). Na poniższym filmie macie pokazany oryginalny, pierwszy eksperyment Ascha z sześcioma pozorantami i jednym prawdziwym badanym. Zachęcam do obejrzenia:


Film: Asch eksperyment PL napisy









Techniki wywierania wpływu na ludzi - 10 sposobów manipulacji




Cicha furia
Kolejny film "Cicha furia" dotyczy eksperymentu jaki przeprowadzono na grupie studentów w Stanford. W piwnicach uczelni skonstruowano więzienie, a studentów podzielono na więźniów i strażników. Eksperyment musiano przerwać ponieważ badani zaczęli robić coś co przeraziło wszystkich. W tym miejscu warto zadać kolejne pytania. Pytałem już o konformizm i lęk przed odrzuceniem (dlatego akceptujemy głupoty innych i boimy się mówić co naprawdę myślimy). Teraz odnośnie poniższego filmu pytam: Co siedzi w człowieku? Czy w każdym z nas żyje jakieś zło, agresja, które mogą wyjść na zewnątrz?

Cicha furia: Stanfordzki eksperyment więzienny 1/5



Cicha furia: Stanfordzki eksperyment więzienny 2/5




Cicha furia: Stanfordzki eksperyment więzienny 3/5

Cicha furia: Stanfordzki eksperyment więzienny 4/5


Cicha furia: Stanfordzki eksperyment więzienny 5/5






Polecam artykuł:



Popularne artykuły